Dodaj do ulubionych

Dot. Mankella po polsku – parę smutnych refleksji

18.11.06, 12:18
... do których natchnął mnie poniższy wątek o tym autorze.
Mankell napisał jedenaście kryminałów (z Wallanderem). Wszystkie przełożone
są już dawno na język niemiecki. Gdy wejdzie się do niemieckiej księgarni,
tradycyjnej czy też internetowej, można dostać zawrotu głowy, bo jest tam
naprawdę mnóstwo pozycji dla wielbicieli Wallandera: nie tylko kryminały w
różnych wydaniach, ale też słuchowiska (jako adaptacje tych książek) lub też
wersje czytane po prostu w całości przez lektora. Są na CD, na kasetach, do
wyboru, do koloru. Oto dane z jednej z niem. księgarń internetowych po
wrzuceniu hasła „Mankell”: książki - 155, audiobooki - 62. Oczywiście Mankell
pisał też książki dla dzieci i nie tylko, ale tak czy inaczej kryminały z
Wallanderem w tym przeważają.
Czytam po niemiecku, więc cały ten bajeczny świat (w którym Mankell jest
tylko jednym z przykładów) jest mi na szczęście dostępny. Pytam tylko o
jedno: dlaczego u nas w Polsce nie może być tak samo?! Niestety, dobra
znajomość jakiegoś popularnego języka zachodniego jest pod pewnymi względami
jedynym oknem na świat.
Inna sprawa: gdy mierzyć do zarobków, a tylko takie porównanie ma sens, to
widać, że ceny polskich książek są strasznie wysokie (nowa niemiecka pozycja
o Wallanderze to wydatek od 5 euro do najwyżej 10 euro).
Między naszym rynkiem księgarskim, a rynkiem niemieckim jest potworna, po
prostu potworna ziejąca pustką przepaść. I nie ma co się oszukiwać, że jest
inaczej.
Pozdrawiam wszystkich.
Gosia

Obserwuj wątek
    • negev56 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 18.11.06, 12:46
      A to Polska właśnie, ale i tak cieszę się z tego co mam.
      Pozdrawiam.
    • chiara76 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 18.11.06, 14:33
      takie same reflekse miewam, nie tylko w stosunku do Mankella ale na przykład
      Marininy. Właściwie w jej przypadku jest mi o tyle łatwiej, że znam rosyjski,
      nie mam tylko sposobu dotarcia do jej książek. Błędne koło. Książki są u nas
      drogie, a jak patrzeć, to czyta naprawdę garstka ludzi (spotykam się osobiście z
      tekstami, "kiedy ty to wszystko czytasz?" wypowiedziane z pretensjami niemal!).
      • braineater Marinina i potem @ topic:) 18.11.06, 15:30
        moshkow.perm.ru/lat/MARININA/
        to tak na poczatek. Jeśli chcesz więcej to jeszce jest parę rosyjskich
        sieciówek, które idiotyzmy znane jako kopirajty maja za nicsmile

        A co do topiku, to siedząc w rynku księgarskim od wewnątrz jakby, nie widze
        tych tragedii, które tu próbujecie opisywać. Oczywiście wszystko związane jest
        z popularnością danego autora (mnie akurat popularność Mankella niezmiernie
        dziwi, bo kompletnie się do niego przekonac nie potrafię), ale naprawdę jest z
        czego wybierać. Są audiobooki, sa słuchowiska i to wszystko jest dostępne. Może
        jestem spaczony nieco perspektywą dużego miasta, ale tez nie do końca wierzę,
        że w każdej niemieckiej/angielskiej księgarni w małych miasteczkach da się
        odnaleźć to wszystko, co opisano w 1szym poście.
        Naprawdę rynek księgarski w Polsce nie jest jakimś zapomnienym przez bozię i
        ludzi miejscem i raczej "nadanża" i stara się być na bieżąco. Oczywiście,
        możemy się wneriwać, że niektóe rzeczy pojawiają się dośc późno (ja na przykład
        do dziś czekam na większośc tekstów Bradbury'ego i Noon'a), ale z drugiej
        strony naprawdę nie ma najmniejszego problemu ze zdobyciem oryginałów - a jesli
        ktoś ebookarstwem się nie brzydzi, to ma zapewniony stały dopływ nowości w
        tempie wykluczającym ogarnięcie nawet promila z tego, co aktualnie na topie,
        bądź po prostu fajne/ważne. (ostatnio tak sobie robiłem prywatne śledztwo i
        wychodzi mi, że średni czas pojawienia się ripa w sieci to jakieś dwa, trzy
        tygodnie od jej wejścia na rynek, a hiciaki wchodza jeszce szybciej, bo to
        naprawdę żaden problem - zeskanowanie i zOCRowanie ksiązki to ledwie 3-5
        godzinek roboty)
        Ceny ksiązek to insza inszośc, z tym, że dotycza tylko nowości i to w
        ograniczonym zakresie. Wydając na kiązki przeciętnie do 400pln miesięcznie,
        jestem w stanie przywlec do domu od 20 do 80 tytułów, w zalezności od tego
        gdzie robię zakupy i co w danej chwili jest mi potrzebne. Wychodzi średnio po
        7, 8 zeta za tytuł - hurtowe zakupy się opłacająsmile
        Więc może bez narzekactwa, bo nie jest tak źlesmile

        Psmile
        • chiara76 Re: Marinina i potem @ topic:) 18.11.06, 17:22
          a ja dalej twierdzę, że różowo nie jest. Nie wiem, jak jest w innych krajach,
          ale kiedyś z kimś zgadałam się na temat cen książek w Anglii i o dziwo, wyszło
          na ich korzyść...
          Poza tym ja mam osobiste skrzywienie i cierpię, że Taschen wydaje gdzieś tam
          taką mnogość książek o sztuce, a u nas jedną jakąś tam tej ilości, i pewnie
          tylko te, które się opłaca...
          Poza tym, bywa, że ktoś tam jednak brzydzi się e-bookami, znam takowych, którzy
          chociażby ze względów na wykonywany zawód tym się brzydzą i co wtedy?
          Generalnie jednak może nie jest tak źle, jak to się widzi. I oby!winkPozdrawiam.
          • braineater Re: Marinina i potem @ topic:) 18.11.06, 20:33
            Z Taschenem jest tak, że znowu - z wydań oryginalnych, w podstawowywch dla
            Taschena językachAngielskim, niemieckim, francuskim dostaniesz u nas wszystko,
            łącznie z hardkorami limitowanych edycji, jak choćby póltorametrowe na wysokość
            wydanie Nudes Helmuta Newtona (za jedyne 10200 plnsmile. Nie miałem najmniejszych
            problemów z kupieniem w Polsce wydawanych przez T, albumów fotograficznych
            Arakiego, Saudka, Kuli czy japońskiej erotyki, jak również tych tytułów,
            których raczej księgarnie nie wystawiają na widok publicznysmile
            I to nie jest tak, że polskich tłumaczeń Taschena jest mało - to jest tak, że
            super że w ogóle sa polskie edycje Taschena, bo jestesmy jednym z nielicznych
            krajów gdzie znaleźli na tyle duzy rynek, by przynajmniej parę rzeczy opłacało
            im się przetłumaczyć na mowę szcz. Większośc świata jest "skazana" na
            oryginalne anglo-niemiecko-francuskie wydania z Taschena.
            Ni i tez musisz wziąść pod uwagę, że na T ma monopol jeden dystrybutor w Polsce
            i jeśli potrzebujesz z ich wydań czegos bardzo rzadkiego, to trzeba uderzać
            własnie bezpośrednio do źródła.
            Nie do końca wiem, jakie zawody wywołują obrzydzenie do ebooków, ale przyjmuje
            ich istnienie do wiadomoścismile

            Psmile
        • escott hulanie off topic pod pretekstem Mankella :) 18.11.06, 18:54
          Co do nowości w polskich księgarniach, to ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z Braineaterem - nie jest chyba tak źle. Na niedobór Mankella w ogóle nie będę narzekać, z tych samych zresztą co Braineater powodów. Natomiast muszę trochę posmęcić na temat audiobooków. Jako miłośniczka tej formy przyswajania książek skazana jestem głównie na amazony, bbcshopy i internetowe źródła, bo w Polsce jest mało (i prawie wyłącznie w Warszawie), słaby albo przypadkowy wybór. I mówię wyłącznie o produkcjach zagranicznych, rzecz jasna, bo polskich, co prawda, coraz więcej, ale na razie poziom bardzo, bardzo mieszany. Zdarzyło mi się już trafić na cudeńka (Karampuk z Barcisiem i muzyką Piazzoli!) ale i na kompletne klapy (Holmesy ze Zborowskim). A o polskich przekładach w audiobookowej postaci, to chyba w ogóle nie ma co mówić? Powszechnie dostępny wyłącznie Harry P...
          Ale muszę też przyznać, że widok rozrastających się półek audiobookowych napawa optymizmem smile
    • kadfael Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 19.11.06, 15:43
      Czy może ktos potrafiłby wymienić mi wszystkie tytuły Mankella i Marininej,
      które ukazały sie po polsku?
      • negev56 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 19.11.06, 16:34
        Fałszywy trop
        Piąta kobieta
        Morderca bez twarzy
        Biała lwica
        O krok
        Psy z Rygi
        To Mankell, niestety nie znam książek Marininej.
        • opty2 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 20.11.06, 09:50
          Marinina:
          www.biblionetka.pl/ka.asp?id=3407
    • xxiii.viii.mcmlxxix Tłumaczenia 23.11.06, 16:57
      szczerze mówiąc myślałem, że to wątek o tłumaczeniu Mankella, zatem pozwolę
      sobie ponarzekać trochę "offtopic".

      po pierwsze primo:
      Dlaczego te barany z WAB wydają powieści z Wallanderem nie po kolei?!

      wyjaśniam od razu - pozwalam sobie nazwać wydawców na "b", bo jest to moim
      zdaniem uzsadniony przypadek rażącego lekceważenia czytelników:
      - powieści z Wallanderem to nie seria o Jamesie Bondzie - to jest człowiek,
      który zyje, przybywa mu lat, przeżyć, jego sytuacja zawodowa się zmienia, i on
      to cały czas wspomina. jest człowiekiem z krwi i kości (darujcie patos), więc
      wspomina co działo się z nim rok temu, czy kilka lat wstecz - a co za tym idzie
      co i rusz natknąć się można w książkach na tzw. "spoilery", czyli szczegóły
      fabuły poprzednich części. To żadna przyjemność (UWAGA - w następnych zdaniach
      ja też zrobię tzw. spoiler) np. nie przeczytawszy jeszcze "Białej lwicy", już
      znać z "Fałszywego tropu" zajście na spowitym mgłą poligonie. Itd. itp.
      - ja rozumiem, powiedzmy wydanie jako pierwszego "Fałszywego tropu" - autor
      nieznany polskiemu czytelnikowi, coś trzeba wybrać na początek, więc rzucamy na
      rynek fabułę "krwawą". Idiotyczna to argumentacja i może naciągana, ale jestem
      sobie w stanie wyobrazić, że tak było. (może akurat jeszcze inaczej - prawa
      autorskie akurat do tego tomu kupili w pakiecie z czymś innym?)
      - i najwazniejsze: pytałem o to (via mail) w WAB. nic. cisza. nie ma tematu.
      nikogo nie obchodzą "fanabereie" czytelników, że oni akurat chcieliby po kolei.
      (BTW - tak samo Noir Sur Blanc poczynało sobie z Montalbanem i Pedrą Delicado)

      a teraz druga sprawa:
      skąd takie różnice w przetłumaczeniu samej książki, że przez pięć tomów czytam o
      "Bajbie" Liepie i o znalezieniu na plaży łódki ze zwłokami dwóch mężczyzn, a
      nagle w "Psach z Rygi" objawia się "Baiba" Liepa i ponton ze zwłokami. Spali ci
      tłumacze poprzedni, czy jak?

      uhhh. ja naprawdę nie jestem pieniaczem. ale ten tekst powyżej to mój głos
      wołającego na puszczy zignorowanego przez wydawnictwo W.A.B. i lubiącego
      paranormalnie wręcz Wallandera czytelnika.

      pozdr., WAB szczególnie.

      PS. pamiętam jak dziś, jest jesień 2003 a ja pytam kolegi pracującego w
      księgarni o jakiś dobry kryminał... podaje mi "fałszywy trop". czytam
      streszczenie na okładce, czego normalnie nigdy nie robię. opis oskalpowanych
      zwłok mnie poczatkowo mierzi już myślę, że to będzie jakiś "krwawy" bezsens, ale
      zaczynam czytać... i wpadam bez reszty w świat komisarza Kurta Wallandera wink
      • chiara76 a propos tłumaczeń 29.11.06, 10:13
        mnie rozbawiło z "Psów z Rygi", ci co czytali też pewnie tym się obśmiali. U
        kogoś w domu wchodzi Wallander i czytamy, że "stołówkę oświetlały wysokie
        kandelabry"...
        Niniejszym informuję tłumacza, nie, nie ze złośliwości wrodzonej, że nawet
        jeśli ktoś ma dom, jak pałac, to ciągle pomieszczenie , w którym się jada można
        nazwać co najwyżej "jadalnią"...
        • wladek47 Re: a propos tłumaczeń 30.11.06, 09:16
          Mam to szczęście, że "Wallandery" czytałem w oryginale i we właściwej
          kolejności. Potknięcie tłumacza to drobiazg (kandelabry ze szwedzkiego można
          było przetłumaczyć na żyrandole) w porównaniu z potknięciem wydawnictw. Jak
          słusznie ktoś zaznaczył integralnym wątkiem książek są osobiste losy bohatera i
          tutaj chronolgia ma bardzo duże znaczenie. Zwróciłbym uwagę na książkę
          Danslaraens aterkomst (Powrót nauczyciela tańca), która chociaż
          niewallanderowska jest kolejnym przykładem obrachunku z niektórymi Szwedami i
          ich postawą wobec nazizmu i wojny. Co ciekawsze bohatera tej powieści
          odnajdujemy w nastepnej książce o Wallanderze (Innan frosten - Przed
          przymrozkiem). Nie mogę sie doczekać dalszego ciągu, ciekawe czy Mankell będzie
          kontynuował a fascynujące jest to, że córka komisarza W. (zdradzę tajemnicę, bo
          nie wiem, czy przetłumaczono) po różnych życiowych perypetiach została
          policjantką.
          • judytta Do Włodka47 19.01.07, 22:51


            Właśnie dziś wyczytałam na jednej zagranicznej stronie że powstała zdaje się
            seria o tym jak jego córka została policjantką!!


            I jak ona sie sprawuje??
    • lirael Jutro w radiowej dwójce... 03.02.07, 19:43
      Informacja z Biblionetki, która zelektryzuje Mankellologów smile

      www.biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=0&aid=48040
      Pozdrawiam serdecznie.
      • siostra_pelagia Re: Jutro w radiowej dwójce... 03.02.07, 19:50
        Dziękujemy za informację. Na pewno jutro posłuchamy i może coś wygramy.
        • lirael Re: Jutro w radiowej dwójce... 04.02.07, 14:15
          Bedę bardzo wdzięczna za relację, wbrew zamierzeniom, niestety, nie mogłam
          wysłuchać tej audycji sad
          Moc serdeczności.
          • negev56 Re: Jutro w radiowej dwójce... 04.02.07, 14:36
            ja mogłam, ale zapomniałam sad, przyłączam się do Lirael.
    • siostra_pelagia Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 15:00
      Audycja poświęcona była prozie skandynawskiej, zastanawiano się, dlaczego jest
      tak mroczna i pesymistyczna. O Mankellu mówiła tłumaczka jego dzieł. Odtworzono
      krótkie fragmenty wywiadu pisarza (opowiadał o swoim życiu o Afryce).
      Dowiedziałam się, że jest zięciem Ingmara Bergmana i dostał nagrodę im. Astrid
      Lindgren za swoje książki pisane dla dzieci. Tłumaczka b. narzekała na
      kolejność wydawanych w Polsce dzieł Mankella, co utrudnia zrozumienie przemian
      jakie zachodzą w głównym bohaterze i w jego życiu. I zwróciła uwagę, że nigdzie
      nie wspomina się o stopniu służbowym Wallandera. Trochę za krótka była ta
      audycja, można było cały dzień poświęcić na spotkanie z tą literaturą.
      • negev56 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 15:09
        dzięki za relację, a nie zająknęła się, kiedy następne części?
        • siostra_pelagia Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 15:17
          To była już całość, niestetysad. Ale bardzo inspirująca-myślę teraz o motywach
          strindberowskich w prozie Mankella. B. lubię te chłodne skandynawskie ponure
          dołujące klimatysmile.

          PS. Nagrody nie wygrałam. Pan Tomasz z Sanoka był szybszy.
          -
          "Because murder is more fun away from home"
          • negev56 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 15:20
            nie martw się tą nagrodą, nasza wdzięczność za streszczenie audycji niech Ci
            będzie pocieszeniem.
            • siostra_pelagia Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 15:41
              Dziękujęsmile.
              • lirael Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 16:13
                Przyłączam się do podziękowań! smile
                Bardzo żałuję, że nie udało mi się wysłuchać tego programu, bo z Twojej relacji
                wynika, że był bardzo ciekawy.
                Moc serdeczności.
      • chiara76 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 19:07
        dzięki za solidne streszczeniewink
        Ja również nie słuchałam, ale po Twoim opisie mam wrażenie, jakbym słuchała.
        Dzięki!
    • siostra_pelagia Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 04.02.07, 19:21
      Drodzy Kryminaliści moja skromna osoba jest zawsze do Waszych usługsmile.
      • foxie777 Re: Dot. Mankella po polsku – parę smutnych 21.02.07, 18:44

        Tutaj sie zgodze, ze za malo tlumaczen Mankella po polsku.
        Czytalam jedna wersje angielska,teraz nie pamietam ktora, i sto
        razy wole tlumaczenia w jezyku polskim.
        Ziec Bergmana? Tego nie wiedzialam. mam nadzieje,ze wyjda niedlugo
        dalsze pozycje.

        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka