aangelina
23.05.07, 20:42
w pozycji odwróconej bo tak wylosowałam.
Dzień zaczoł się od tego że dostałam PIN do karty kredytowej a tym samym
potwierdzenie ze ją dostane. Niezmiernie sie uczieszyłam bo byłam przekonanan
że bank odrzuci moj wnosek o kartę kredytowa.
Od rana oczekiwałam na telefon od firmy czy udało mi sie przebrnąc do 2giego
ostatniego etapu rozmowy o prace (1szy byl w poniedzialek. Na tym stanowisku
bardzo mi zalezy bo jest ono dosc lukratywne w preznie rozwijajacej sie
firmie.
Wiec dostalam telefon okolo poludnia ze jak najbardziej chca mnie zobaczyc o
dzis 17.30stej i bede rozmawiala z szefem firmy. Pomyslama ze w koncu ta 3
denarów nie jest taka zla. A jednak.
Czekam pod firma w samochodzie o 16.50 (nie chce sie spoznic)i powtarzam
wszystko co zamierzam powiedziec odnosnie doswiadczenia i o tym jak bardzo
idelanym kandydatem jestem na to stanowisko i ze lepszego nie znajda (grunt
to
pewnosc siebie ;P) a tu telefon ze niestey okazlo sie ze ktos nie zauwazyl ze
szef ma w tym czasie inne spotkanie i niestety ale dzis mnie nie przyjmie
wiec
trzeba bedzie rozmowe przelozyc na jutro. Mina mi zzedla bo nie naleze do
cierpliwych i chcialam juz miec to za soba.
Tak wiec ujawnila sie odwrocona 3 denarow.