Dodaj do ulubionych

Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?!!

22.06.04, 01:25
Kurcze, wczoraj (21-06) na Wisłostradzie ok godz. 21 zginął młody (ok 20 - 22
lat)chłopak - motocyklista.
Podobno tyle co kupił motor, 2-3 dni temu...
Aż mi sie nie chce wsiadac na motor...
a jak jeszcze pomyślę o moich umiejętnościach i o tym co robię to już
wogóle.... strach.
Nie wiem co myśleć, mowić, pisać...
Uważajcie na siebie.
A za Niego kolejna ___[ ' ]___
oby juz ostatnia
niech spoczywa w pokoju
Obserwuj wątek
    • jacek_stanczyk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 07:27
      Tak. Uwazajmy na siebie, miejmy oleju w glowie przynajmniej tyle co w silniku,
      zdrowego rozsadku przynajmniej dwa razy tyle ile koni mechanicznych, oczy
      naokolo glowy, zdolnosc przewidywania przyszlosci niczym wrozka, i sam nie wiem
      co jeszcze, to moze przezyjemy...

      (')
    • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 08:21
      Ludzie, nie rozczulajmy się nad każdym, kto odszedł z tego świata. Takich ludzi
      będzie coraz więcej i niedługo dzień w dzień jakiś "motocyklista", a raczej,
      ktoś, kto jest posiadaczem motocykla (bo dla mnie to różnica) zginie na drodze,
      ale to nie powód, żeby się nad każdym rozczulać. Nikt im nie każe w wieku 20
      lat mieć 120-150 konny motocykl. Ich wybór. Jest to ryzykowna forma spędzania
      wolnego czasu, ale to wolny wybór każdego. Ja jeżdżę z głową, zaczynałem od
      ruskich motocykli, potem mała 600, potem litr, potem drugi, bo sam zarabiałem
      na swoje motocykle i jak do tej pory bez większych przygód przejeździłem z
      80.000 km i żyje. A pewnie 50 % tych "motocyklistów", to rozwydrzone gówniarze,
      co od tatusia dostali nową zabawkę, tata na odczepne kupił im 150 koni i
      faktycznie już ma ich z głowy na zawsze (teraz płacze i zastanawia się dlaczego
      to zrobił). A te pozostałe 50% to ludzie, którzy mieli pecha, a za nich
      świeczkę zapalą ich przyjaciele i to im wystarczy.
      PS. Ale, żeby nie było, że jestem bezduszny, to za nich i ja zapalę ['] [']
      • wojtekk1000 popieram 22.06.04, 08:27
        ... zdanie przedmowcy!!
        [`]

        ZXR 750 (high speed) Wrocław!!
      • hun_xtz660 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 09:01
        Myślę dokładnie tak samo. Trzeba jeździć z głową a nie tylko z pełnym portfelem.
      • cruk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 09:03
        Masz racje.
        Motocykl to u nas ciagle przejaw "burzujstwa". Dosc ekskluzywna zabawka. W
        koncu droga. A tok myslenia jest pewnie taki, ze skoro juz ma sie wydac, tyle
        co na samochod, to ludzie wola wydacte 15 tys. wiecej i kupic mocniejszy
        motocykl, niz kupowac pierdzipeda, zeby go potem sprzedac (ze strata) by moc
        kupic nowy, mocniejszy np.

        HD mial chyba 3 Buelle FireBolt'y testowe zarejestrowane. Ile zostalo? Zaden,
        wszystkie rozbite. Sprzedali jakis egzemplarz, facet juz lezy w szpitalu bo sie
        rozwalil.

        Coz, bo przeciez 600-tka to skuter nie motor i najlepszy dla poczatkujacych
        (czytaj zielonych) albo dla bab. Przepraszam za sarkazm, ale takie teksty mozna
        sobie wyczytac tu i tam...

        Dealerzy motocykli powinni sie zebrac w kupe i zaczac edukowac, edukowac i
        edukowac. Chociaz walka ze stereotypami krazacymi wokol "dawcow nerek" to walka
        z wiatrakiem, niejednokrotnie.

        Pat.
        • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 09:18
          W Reichu są proste przepisy, po zdaniu prawka rok jeździsz 125, potem kolejny
          rok motocyklem zblokowanym do 33 KM (Hayabusa 33KM śmiech na sali:) i dopiero
          potem możesz sobie pozwolić na takiego 150, czy 180 konnego potwora. A u nas,
          jest kasa, kupuje się prawko i motocykla jaki dusza zapragnie(i kieszeń
          pozwoli) i hulaj dusza i potem tyle trupów na ulicach. Przepisy są temu winne w
          ogromnym stopniu, bo przepisy niemieckie najpierw pozwalają się przyzwyczaić do
          2 kółek, potem do ogromnej masy (200-250 kg) i dopiero potem do pełnej mocy,
          którą można się rozkoszować, jeśli się już umie.
          O drogach szkoda gadać...
          • cruk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 09:45
            podobnie jest w przypadku kat. B.,chociaz moze w tej kwestii sie cos zmieni na
            + . Wsiada swiezynka do auta, jezdzila dotad max 50 km/h, bo tyle np. w okolicy
            najwiecej mozna bylo a tu ktory samochod, obecnie produkowany tyle jezdzi
            standardowo. Swiezynka niesmigana wsiada za kolko, rece ma wilgotne, bo pedzi
            80 km/h, jak przycisnie to i 120, jak przycisnie.. Adrenalina swoje robi. WOW!
            Przyspieszam. Jestem bogiem. Poczciwych "maluchow" coraz mniej. Zreszta trudno
            autem, np. w Wwie jezdzic przepisowo. Kiedys usilnie probowalam. Na kazdym
            pasie mnie zaraz jakis palant dopadl i zganial. Skakanie z 1 na 2 robilo sie
            malo zabawne i dosc niebezpieczne, nawet jesli jezdzi sie dynamicznie i bez
            syndromu tzw. "cipki podjezdnej".Wiec zrezygnowalam z podrozy 50km/h.

            Wydaje mi sie, moze sie wiele osob nie zgodzi, ze za motocykl, powinny sie
            zabierac te osoby, ktore - nie w swoim mniemaniu, ale doswiadczonych osob -
            "ogarniaja" jazde samochodem, na poziomie min. dobrym. Jesli jestes myslacym
            kierowca z kat. B, mozesz sie zabrac za robienie A. Na motocyklu trzeba
            miec "szybsza" wyobraznie i zmysl przewidywania, obserwowania - nie swiatel
            stopu tuz przed, wlasnie wyprzedzanych, ale umiejetnosci kontrolowania tego co
            sie dzieje, przy szybko zmieniajacych sie okolicznosciach, na kilka samochodow
            przed nami.

            Ale to moje subiektywne zdanie.

            W Niemczech, czy w GB fajne jest tez to, ze ludzie by sie wyszalec w swoich np,
            400 konnych potworach, jada na tor. Tam trenuja altoneny, swiruja slide'ami,
            pala opony ;-) Jak nie "wyda" na zakrecie, to wykreci baczka na trawie i tyle.

            U nas masz niebotycznie drogie tory w Kielcach czy Poznaniu, dosc zapuszczone.
            Komu sie chce zebrac ekipe, oplacic instruktora rajdowej jazdy, rozstawic proby
            i cwiczyc technike.

            Juz na prawde nie rzutuje czy jazdy na 4 czy 2 kolkach. Myslenie i umiejetnosci
            przydaja sie w obu przypadkach.

            Bo przeciez najprosciej rozpedzic sie na byle prostej. Kazdy jest na niej
            mistrzem na tyle, na ile mozliwosci techniczne pojazdu - czy motocykla czy
            auta - pozwalaja.

            Problem zaczyna sie na 1 luku.

            Pat.
            • wojtekk1000 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 11:22
              ja sie niezgadzam z tym ze za motocykl powinni zabierac sie tylko ci, ktorzy
              jezdza samochodem - bo racjonalnie myslac - co jedno ma wspolnego z drugim! sa
              to przeciez zupelnie inne pojazdy - cechuje je zupelnie inna budowa i sama
              technika jazdy - zastanow sie nad tym! to ze na motocyklu trzeba "inaczej
              myslec" jest wiadoma sprawa - ale co to ma wspolnego z jazda samochodem?!! znam
              wiele motocyklistow, ktorzy jezdza po pare ladnych lat - a prawka na samochod
              nie maja - i co? chyba nie powiesz ze sa gorsi?!

              Kawasaki ZXR 750 (high speed) Wrocław!!
              • cruk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 11:54
                jasne, ze na motocyklu, pewne odruchy samochodziarskie moglyby sie okazac wrecz
                zabojcze, mialam na mysli pewien rodzaj wyobrazni.

                Chodzi mi o to, ze zwykle kazdy samochodziarz (ok, motocyklista tez, ale chodzi
                mi o pewien szczegolny drobiazg) przechodzi pewne etapy dojrzalosci ze
                zdobywaniem doswiadczenia od nowki niesmiganej z mokrymi lapkami, przez proby
                predkosciowe, po kladzenie nacisku na technike.

                Jesli zabierze sie za motocykl na etapie dojrzalosci technicznej, pewnie tez
                jak swiezynka zachlystnie sie nowymi mozliwosciami, ale bedzie to mialo inny
                wymiar.

                Nie wiem czy precyzyjnie potrafie wyjasnic o co mi chodzi. Jasne ze te same
                etapy mozna "przechodzic" na motocyklu, ktory wymaga innej techniki jazdy,
                ktora tez trzeba opanowac. Chodzi mi po prostu o pewnego rodzaju samoswiadomosc
                wlasnych mozliwosci i umiejetnosci i takie bardziej hmm "zimne" podejscie.

                Posiadanie doswiadczen z "obu zakresow" wg mnie bardziej procentuje.
                Inaczej jezdzi kierowca samochodu, majacy rowniez motocyklowe doswiadczenia.
                Chocby w takich drobiazgach: zerka we wsteczne. Zostawia miejsce podjezdzajac
                do swiatel, nie zaskakuje go pojawiajacy sie "z nikad" motocykl. Podobnie jest
                z motocyklista. Owszem, wyobraznia przydaje sie i tu i tu.

                Wg mnie po prostu, jesli zna sie jako kierowca samochodu i potrafi sie je w
                praktyce stosowac, okreslone techniki jazdy, masz jakis stopien wtajemniczenia
                i nie rajcuje cie juz sama predkosc, potrafisz ogarnac samochod, potrafisz
                obserwowac co sie dzieje wokolo, umiesz reagowac, umiesz przewidywac, czujesz
                sie pewnie w stosunku do swoich umiejetnosci, wiesz co jest przegieciem, jak
                dziala prosta fizyka na pojazd, inaczej, swiadomiej podejdziesz - jako rodzaj
                kolejnego etapu wtajemniczenia - do motocykla.

                Mozna oczywiscie to wtajemniczenie zdobywac bezposrednio i od razu na
                motocyklu.

                Opieram to co pisze na swoich doswiadczeniach wylacznie. Po prostu wiem co sie
                dzieje ze mna gdy wsiadam do auta, znam w nim swoje slabe strony, staram sie
                nad nimi pracowac, ale stad z ogromnym respektem i pokora podchodze do
                motocykla. Umiejetnosci ktore nabywam wciaz jako kierowca samochodu,
                paradoksalnie przydaja mi sie w przypadku motocykla. Wiec nie zgodze sie z
                Toba, ze jazda na motocyklu nie ma nic wspolnego z jazda autem.

                Chociaz moj znajomy stwierdzil, ze kobiety jezdzace na motocyklach sa o wiele
                bardziej niebezpieczne od facetow, bo lubia naginac pewne granice i to je rozni
                od hmm tych pan, jezdzacych wylacznie autem. Ale to jego zdanie, nie skomentuje.

                Nie oceniam kierowcow - motyckli czy aut pod katem gorszosci - w zaleznosci od
                posiadanej kategorii prawa jazdy.

                Wydaje mi sie ze rozne doswiadczenia, potrafia rozbudowac wyobraznie..
    • cruk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 08:56

      wczoraj jechalismy wlasnie wybrzezem gdanskim i cala masa motocykli stala na
      poboczu, z daleka widac bylo tylko migajace swiatla karetki i radiowozu...
      na poboczu przykryty folia termiczna lezal czlowiek, widac bylo ramie w
      skorze..kask i motor lezaly ladnych kilkanascie metrow dalej..lezal tuz przy
      barierkach na srodkowym pasie trawy, miedzy jezdniami.. nie bylo widac zadnych
      sladow na jezdni..nie wiem co sie stalo. W kazdym razie peklo cos we mnie.
      Jechalismy w totalnej ciszy przez dluzszy czas. W oczach mi sie tylko lzy
      zbieraly i dzielnie probowalam sie powstrzymac. Potworna niesprawiedliwosc..
      Ile swieczek juz zapalalismy na tym forum..

      Wczesniej wypadek mialo naszych dwoch znajomych. Jeden wracal z Wegier i za
      Czestochowa zajechal mu w deszczu droge samochod, przyszlifowal i sie poobijal
      na szczescie tylko, a drugiego zahaczyl, zmieniajacy pas samochod i znajomy ma
      wybity bar i pozrywane sciegna, a to starzy wyjadacze asfaltu i 2 kolek..

      oboje jezdzimy na motocyklach i moto- to nasza pasja..
      Staramy sie ulepszac swoja technike, stale i z pokora sie uczyc i uczyc i
      uczyc..

      ale nasze drogi, jak zadne inne sa potwornie niebezpieczne. Nie przystosowane
      do jezdzenia czymkolwiek, poza czolgiem chyba. Kierowcy bez wyobrazni, z
      samoocena i wizja siebie jako Kuzaja, lusterka sluza im chyba tylko do
      ogladania kraweznika podczas parkowania. I te pasy malowane na lukach, farba
      poslizgowa.

      Bezpiecznie na motocyklu, czulam sie poza Polska na drodze. Nikt nie wyprzedzal
      na wariata, nikt nie zajezdzal nam w Austrii np. drogi. Ustepowali. Pelna
      kultura. Ograniczenie do 130 wszyscy jada 130, ograniczenie do 80 - wszyscy
      jada 80, czy to motor, czy tir czy osobowy.

      To co sie dzieje u nas, wola o pomste do nieba.

      Pat.
      • iza_belka Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 10:09
        Pozostaje mi tylko zgodzić się z moimi przedmówcami.. I westchnąć :(
        • pirus55 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 11:15
          Troszkę ostro pojechaliście Panowie. Fakt wielu motocyklistów to "małolaty"
          których bogaci rodzice kupili im maszynę zazdanie matury, ale oczywiście nie
          wszyscy.
          Są też tacy, którzy dorabiali się sprzętów wspinając się od motorynki, simsona,
          MZ, Jawy, jakiejś 250, 500 az skńczyli na R1 :-) Ale i tacy mają wypadki.
          Niestety zginął młody czlowiek, czy ze swojej winy czy też nie, ale mimo
          wszystko to smierć. Szkoda chłopaka, skzoda jego rodziny i przyjaciół.
          Sposób dorabiania się doświadczenia w Germanii tez uważam za dobry, ale u nas
          to niedoczekanie, chyba, że za kilka lat.
          W każdym razie, uważajmy na siebie, myślmy na drodze, nie dawajmy się ponieść
          rosnącym obrotom, które potrafią zrobić sieczkę z mózgu.

          {'}

          Pozdro
          MariuszW
          er5 3miasto
          • darth123 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 11:24
            Fakt zal czlowieka, jak zawsze... Takie posty staja sie standardem na forum i
            jak ktos wczesniej zaowazyl bedzie ich coraz wiecej. Przykro mi to stwierdzic
            ale znaczna wiekszosc wypadkow motocyklowych(co nie oznacza wszystkie!) jest
            spowodowana bezmyslna jazda, ktos za to musi w koncu zaplacic i tak sie staje...
            • wojtekk1000 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 11:31
              dlatego proponuje niw wypisywac takich postow! prawda jest taka ze takich
              wypadkow sie nie uniknie - one byly i beda!! wiec uwazam ze nie ma wiekszeg
              osensu tworzyc "dolujacej" atmosfery na tym forum poprzez wypisywanie kazdego
              wypadku smiertelnego!! i tyle!!

              ZXR 750 (high speed) Wrocław!!
              • motodawca1 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 11:46
                sorry
              • luckyluke-21 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 08:36
                Wojtekk masz 110% racji wypadki były, są i będą...A na polskich dorgach ich i
                tak zawsze bedzie chyba najwięcej większosc kierowców nie widzi motocykli na
                dordze choc tam sa ;-), te cholerne dziury w asfalcie jak jest duza dziura to
                chyba nawet umiejętnosci nie pomogą ;-(.I ostatnia rzecz to co juz wszyscy
                mówili jezdząc na motocyklu mysl o jezdzie a nie o tym czy zginiesz na drodze
                dzis a moze jutroo. Wkoncu zycie tylko chwilą jest........Pozdrawiam
    • ksliwowski Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 14:05
      Przykro mi za kazdym razem jak slysze o smierci motocyklisty ale dziwna sprawa
      mi przyszla do glowy. Kiedy ktos ostatnio slyszal o tym jak zginol motocyklista
      na chopperze, klasyku, lub czyms co nie jest szlifierka? Ja jakos dawno o takim
      przypadku nie slyszalem. Nie mowie ze wszyscy wlasciciele szlifierek to idoci
      ktorzy musza koniecznie wydluzyc sobie penisa iloscia koni miedzy dwoma kulkami
      ale ...... Wczoraj ide sobie przy domach centrum w warszawie o godzinie 20:15 i
      jakis debil ku absolutnemu postrachowi pieszych na jednym kole od
      Jerozolimskich do bankowego i spowrotem. Kto kolwiek to byl to gratuluje mu bo
      wszyscy krecili glowami i mowili ze to wariat i wszyscy motocyklisci to
      szalency a ten tu to idealny przyklad. Jakos glupio mi sie zrobilo bo to
      wlasnie dzieki takim balwanom ludzie maja pretensje do nas wszystkich. Jesli
      sami nie przestrzegamy praw logiki, bezpieczenstwa, i ruchu drogowego to jakim
      prawem mamy wymagac by inni (katamaraniarze) ich przestrzegali. Jesli chcemy
      zmian to trzeba zaczac od samych siebie. Oczywiscie wiem ze jazda 50km/h jest
      malo realne ale zjezdzanie na czerwonym ze skrzyzowania lub jazda na jednym
      kole 140km/h to juz zupelnie inna sprawa.

      Wczorajszy przypadek niestety nie byl jedyny. 10min pozniej idac dalej ta sama
      Marszalkowska dwoch kolesi na skrzyzowaniu ze swietokrzyska zrobilo sobie
      wyscig na jednym kole do krolewskiej. Gratuluje. Ludzie tylko zostali
      utwierdzeni w zalozeniu ze jestesmy wszyscy banda piratow drogowych.

      Myslcie wiec wszyscy jak jezdzicie czy aby to wy nie powinniscie zaczac od
      siebie wymagac troche pomyslu zanim zaczniecie od innych czegokolwiek wymagac?
      • tdm850 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 15:14
        Czytając Wasze posty zastanawiam się czy aby dobrze zrobiłem realizując
        marzenie swojego jak by już nie było 36-cio letniego życia , kupując motocykl.
        Przecież ja nie chce się zabić. Jeżdzę już , albo dopiero drugi sezon, lata
        jeździłem jako kierowca zawodowy, a i do tej pory robię samochodem ponad 70 tys
        km rocznie. Uważam siebie za rozsądnego kierowcę co wcale nie oznacza że jeżdzę
        50 km/h, jedyne mandaty jakie płacę i ty tylko samochodem to zawsze
        przekroczenie prędkości. Ale ze zdobytego już doświadczenia uważam że
        przedewszystkim motocyklistów, a i niejednokrotnie samochodziarzy to co
        prowadzi do ciężkich wypadków jest nic innego jak tylko brawura, i brak
        wyobraźni. Niestety na moto musisz myśleć za wszystkich innych użytkowników
        drogi i o tym często zapominamy. Osobiście uważam ze zakup motocykla sportowego
        w wieku 20-25 lat jest głupotą. Brawura jaką się ma w tym wieku osiąga chyba
        najwyższy poziom , z wiekiem to wygasa. Toteż wszyscy którzy zapalacie te
        świeczki przemyślcie jak jeździcie żeby za was czasem nie trzzeba było świeczki
        zapalać. Pozdrawiam wszystkich rozsądnych motocyklistów i cyklistki
    • sunshine600 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 21:12
      lysout napisał:

      >Ludzie, nie rozczulajmy się nad każdym, kto odszedł z tego świata. Takich ludzi
      >będzie coraz więcej i niedługo dzień w dzień jakiś "motocyklista", a raczej,
      >ktoś, kto jest posiadaczem motocykla (bo dla mnie to różnica) zginie na drodze,
      >ale to nie powód, żeby się nad każdym rozczulać.

      To wytłumacz tę subiektywną różnice. Czyżbyś nalezał do tych co od razu
      rozpoznają kto jest prawdziwym motocyklistą a kto nie?? Zresztą ocenianie tego
      chłopaka też nie należy do Ciebie, bo za przeproszeniem g.. o Nim wiesz, kim był
      i co robił.

      >Nikt im nie każe w wieku 20
      >lat mieć 120-150 konny motocykl. Ich wybór. Jest to ryzykowna forma spędzania
      >wolnego czasu, ale to wolny wybór każdego.

      Tu sie zgodze.


      >Ja jeżdżę z głową, zaczynałem od
      >ruskich motocykli, potem mała 600, potem litr, potem drugi, bo sam zarabiałem
      >na swoje motocykle i jak do tej pory bez większych przygód przejeździłem z
      ᢈ.000 km i żyje.

      Ja jeżdze bez głowy bo zaczynalem od 600 (78KM).


      >A pewnie 50 % tych "motocyklistów", to rozwydrzone gówniarze,
      >co od tatusia dostali nową zabawkę, tata na odczepne kupił im 150 koni i
      >faktycznie już ma ich z głowy na zawsze (teraz płacze i zastanawia się dlaczego
      >to zrobił).

      Bez komentarza.

      >PS. Ale, żeby nie było, że jestem bezduszny, to za nich i ja zapalę ['] [']

      Po tym poscie brzmi to nieco ironicznie.


      Wszystkim którzy twierdzą ze motocykle sportowe są dla ludzi ᡖ radze
      przeglądnąć liste startową GP. Prosze mi nie mowic ze jazda na torze to co
      innego bo wiekszosc z nich jezdziła na litrowkach w wieku 16 lat.
      Broda medrcem nie czyni.

      PZDR
      • motodawca1 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 21:28
        Sunshine napisal:
        "Ja jeżdze bez głowy bo zaczynalem od 600 (78KM)"
        -
        Wiesz coś w tym musi być..
        ;)
        Pozdrawiam!
        • xtz Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 22.06.04, 21:52
          Wiecie co, pewnie ze kolejna smierc jest bolesna, ale np. dziś godziny szczytu
          w warszawie jadę spokojnie, a tu na swiatłach staje gośc fazerem, zielone, on
          na koło i ze 180 do nastepnych swiateł oddalonych o nie cały kilometr czerwone
          po chamulcach i przez trzy kolejne swiatła to samo...Dla Waszej informaci cała
          sytuacja miała miejsce na ulicy na której tydzien temu zginął Piotrek.
          Pozdrawiam Cie kolego....
          Marcin(XTZ)
        • luckyluke-21 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 08:42
          Hehehee :-) jeźdzcy bez głów hehe :-) musze tak spróbowac pojezdzic bez głowy
          przynajmniej nie bede widział tych chamskich kierowców i dziur w asfalcie
          heheh :-) . Pozdrawiam !!!!
      • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 07:39
        Gówno o nim wiedziałem, ale po poście emce23 już trochę o nim wiem, faktycznie
        gninął z czyjejś winy......
      • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 07:48
        > Wszystkim którzy twierdzą ze motocykle sportowe są dla ludzi ᡖ radze
        > przeglądnąć liste startową GP. Prosze mi nie mowic ze jazda na torze to co
        > innego bo wiekszosc z nich jezdziła na litrowkach w wieku 16 lat.
        > Broda medrcem nie czyni.
        >
        Aha, czyli jazda na torze to to samo co na ulicy? Niewiedziałem.... tylko
        statystyki temu przeczą, bo na tor wjeźdzą i wyjeżdża tyle samo zawodników, a
        na drogi wyjeżdża zawsze kilku więcej niż z nich wraca.... i za nich tu
        zapalają świeczki a przy drogach coraz więcej krzyży.
        Ogólnie, to się czepiasz, pozdrawiam, Lysout
        • cruk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 09:08
          Rozmawialam kiedys z Pawlem Szkopkiem z Suzuki Team POLand POSITION, chcial
          sprzedac swoj motocykl. Mowil co w nim pozmienial etc. W trakcie rozmowy
          powiedzial w pewnym momencie, ze... boi sie jezdzic po naszych drogach. Raz -
          wie ze by odkrecal, bo gdy wsiada na motor, zapadka mu sie zamyka. Tak jezdzic
          woli na torze. Dwa - stan drog i kultura jazdy kierowcow. Swojego prywatnego
          motoru praktycznie nie wyciaga, niemalze "nowka niesmigana".

          __________________________________________________
          Dla jednych życie zaczyna się ᡠ, dla innych 
    • emce23 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 00:20
      Moja dziewczyna właśnie dzisiaj opowiedziała mi "ciekawą" historyjkę..a
      mianowicie-jedzie sobie autobusem Wisłostradą i wiecie co?? A właśnie na jej
      oczych ("na zywo") zdarzył się ów wypadek a którym tu mowa..a było to tak:
      jechała sobie dosyć spora grupka motomaniaków i "nasz bohater" z bardzo dużą
      prędkością jechał na czele peletony oczywićie na jednym kole (a jakby inaczej)
      W pewnym momencie nie opanował maszyny, zrzuciło go, ale najgorsze było chyba
      to, że kumpel jadący za nim nie wychamował (mała odległość) i praktycznie
      jeszcze przechechał delikwenta samemu spadając z maszyny. Jemu się nic nie
      stało, zaraz podobno wstał i pobiegł do wcześniej przejechanego kolegi....
      Karetka przybyła szybko, policja również..chyba zginął dopiero w szpitalu (no
      ale głowy nie daję) bo nie zapakowali go w plastikową torbę...były płacze i
      szlochy (gdzieś z tyłu w tej grupie jechała jego dziewczyna)...no i komu to
      było potrzebne..???
      Ech...nic tylko popukać się po czole... ['] ['] [']
      • gudrymowicz Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 10:38
        Po pierwsze powiedz swojej dziewczynie żeby nie pierdoliła głupot aty nie
        powtarzaj tych bredni publicznie. To był mój przyjaciel i nie potrafił latć na
        gumie. Pozatym skąd twoja dziewczyna wie że w peletonie jechała jego
        dziewczyna ????? Przecież jechała autobusem, a pozatym on nie miał dziewczyny
        bo uważał że są one jedynie hujowym dodatkiem do pizdy więc jeszczer raz: NIE
        KŁAM PUBLICZNIE !!! ps. sory za słownictwo ale nie mogłem wytrzymać. Pozdrawiam
        • emce23 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 25.06.04, 00:45
          Sam nie pierdol głupot bo wierzę komuś kogo znam i mam do tej osoby zaufanie a
          nie jakiemuś lamusowi z INTERNETU, co najpierw powinien nauczyć się kultury
          osobistej...
          tylko współczuć...
          ale niestety obecnie to debile mają najwięcej do powiedzenia w tym kraju... :-(
          I nie mam zamiaru tłumaczyć ci się skąd ona to wiedziała i jak widziała...
          NARA
          • luikaleta Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 25.06.04, 09:46
            to tobie powinnismy wspolczuc,ze jestes pozbawionym uczuc i skrupolow palantem...jak smiesz wypowiadac sie na temat kogos o kim nie masz pojecia...wogole jak mozesz pierdolic takie glupoty,powinnienes sie wstydzic i w gruncie rzeczy to ty jestes lamusem pozbawionym kultury osobistej...bo jak mozna naskakiwac na czlowieka,ktory stracil przyjaciela i broni jego godnosci..ktora ty bezczelnie szargasz...dla mnie jestes Nikim!
    • ksliwowski Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 09:25
      Myslcie jak jezdzicie. Czy brawurowa jazda na jednym kole w miescie to aby nie
      nieudolna proba przedluzenia penisa? Przeciez i tak kazdy kto jezdzi na moto
      budzi fascynacje i jest cool. Jazda z zamknietymi klapkami natomiast budzi
      zgroze wsrod innych. Moze czas wprowadzic takie przepisy jak w anglii. Za
      podniesienie kolo traci cie prawko. I nie ma jak sie z tego wykrecic. Sa
      kamery. Moze czas na to by motocyklisci zaczeli przejmowac sie swoim
      wizerunkiem wsrod innych uzytkownikow drog (jakie by one nie byly). Moze czas
      zaczac wymagac od siebie zanim zacznie sie wymagac od innych. Przypominam ze
      jako motocyklisci jestesmy w mniejszosci na Polskich drogach. Katamaraniarze
      sie do nas nie dostosuja. Proponuje bysmy my dostosowali sie do nich i zamiast
      prawury zaczeli troche myslec.
      • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 09:37
        Przepisy na zachodzie są dużo mądrzejsze niż u nas, to fakt, ale wprowadzanie
        ich do polski nie jest takie proste. Anglik może sobie pojechać na tor i się
        tam wyszaleć i zapłaci pewnie tyle ile zarobi przez godzinę, u nas niestety
        jest to droższe. Inna sprawa, chcieli w Polsce wprowadzić 50 km/h w miastach,
        bo tak jest w Niemczech i jest mniej wypadków, oki, zgadza się, ale w Niemczech
        jedziesz z punktu A do B autostradą z prędkością nawet 130 km/h i w trzy
        godziny masz przejechane prawie 400 km, wjeżdżasz do miasta i możesz nawet 50
        km/h jechać, nie ma problemu, a u nas, co 10 kilometrów rozległe miasteczka i
        przejechanie 400 km zgodnie z przepisami zajmuje 6-7 godzin, jak nie więcej. I
        dlatego wszyscy przeginają. Broń boże nikogo nieusprawiedliwiam, ale u nas są
        niestety inne realia, może za 20 lat będzie lepiej.
        OBY, pozdrawiam
        • cruk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 13:41
          u nas panuje za to nachalnie i powszechnie tumiwisizm, beztroska i zasada
          dzialania "to-nie-ja-to-kolega".

          niby wszyscy powszechnie mowia: bede sprzatal po moim psie, jesli inni tez beda
          bede jezdzil zgodnie z przepisami, jesli inni tez beda..

          tylko nigdy ci inni nie zaczna sprzatac po swoich psach czy jezdzic zgodnie z
          przepisami, bo mysla tak samo, stosujac spychologie uwarunkowana zachowaniem
          innych innych..

          chyba ze udoskonalone zostana mechanizmy prewencji, skoro profilaktyka zawiodla

          ostatnie uchwalane ustawy dziwnie pokazuja, ze nasze panstwo chroni lamiacych
          prawo, kosztem uczciwych, to jak sie nie zalamac?
        • asiorasior Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 14:02
          Po co piszesz peany na temat przepisów na " zachodzie". Czy u nas tak nie wolno
          jeździć?!!Jak jeździmy zależy od człowieka a nie od wieku czy motocykla. Twoje
          wypowiedzi o kierowcach motocykli 150 konnych są wyssane z palca!!! Ilu z nas
          znasz??!! Piszesz bzdury podszyte chyba zazdrością! Ja zaczynałem od motocykla
          150 konnego i żyje. Dalej jeżdże na podobnym tylko młodszym. Co to ma wspólnego
          z umiejętnościami jazdy lub zdrowym rozsądkiem?? Gdy przesiadam sie na motocykl
          tej samej klasy np.R1 muszę uczyć się zupełnie innej pracy zawieszeń, silnika,
          przełożeń skrzyni itd.Zupełnie inna jazda a moce podobne. To bzdury że jak ktoś
          jeździł 600-tką ta na "litrówce" też umie. Więcej zastanowienia się nad postami
          życzę.

          Pozdrawiam
          • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 14:29
            Chciałeś się wyżyć na kimś, nadinterpretowałeś pewne fakty i Ci się udało,
            możesz być dumny :)
            Ilu znam motocyklistów?
            Jako że jeżdzę od miesiąca motorynką (i faktycznie zazdroszczę innym 150
            konnych motocykli), to niewielu z was znam, ale może jak kupię sobie cezetę, to
            się poznamy na jakimś zlocie i pogadamy. Pozdrawiam
          • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 14:34
            asiorasior napisał:

            To bzdury że jak ktoś jeździł 600-tką ta na "litrówce" też umie. Więcej
            zastanowienia się nad postami
            >
            > życzę.
            >
            > Pozdrawiam

            Aha, nic takiego nigdy nie napisałem, bo to kompletna bzdura.
            Tak więc czytaj dokładniej, chyba, że chodziło ci o to, żeby kogoś zgnoić, to
            nie musisz dokładnie czytać, tylko gnoić :)
            Pozdrawiam również, Lysout

            • asiorasior Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 23.06.04, 23:08
              Nie zamierzałem się wyżywać na twej osobie ani na kimkolwiek innym. Nie bierz
              wszystkiego od razu do serca.
              Chcę tylko podkreślić,że wiele osób pije wódkę a tylko nieliczni zapijają się
              na śmieć. Z motocyklami pewnie jest podobnie. nie jest istotne na czym jeździmy
              tylko jak. Skoro wolisz motorynki to twój wybór, jednak pamietaj że na
              motorynce również można się zabić.

              Pozdrawiam
              • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 08:15
                asiorasior napisał:
                > Chcę tylko podkreślić,że wiele osób pije wódkę a tylko nieliczni zapijają się
                > na śmieć. Z motocyklami pewnie jest podobnie. nie jest istotne na czym
                jeździmy tylko jak.

                W sumie ( z porównaniem do wódki) masz rację, ale jak młodziakowi, który nie
                pił jeszcze, powiesz, że wypiłeś 3/4 i było super, to on niepoprzestanie na 2
                kieliszkach , tylko się zachleje do zerzygania(oczywiście niekażdy, nie ma
                reguły - żeby była jasność). Niech się młodzi uczą na małych motocyklach i
                potem przesiadają na wieksze, to będzie mniej trupów na drogach, a tego chyba
                wszyscy byśmy chcieli.
                Spróbujmy uświadomić młodym motocyklistom, że 500 czy 600 to nie obciach, tylko
                dobra droga do tego, by jazda motocyklem była bezpieczna.
                Pozdrawiam, Lysout
                PS. Nie wszystko biorę do siebie, nielubię tylko jak ktoś mi wciska w usta
                słowa, których niepowiedziałem i mówi że to bzdura :)
                • luckyluke-21 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 08:57
                  hehehe :-) masz racje 500 - 600 to nie obciach sam narazie jezdze MZ trophy
                  całe 250 cmm :-). No ale nie z powodu tego ze chce nabrac doswiadczenia ale z
                  powodu braku kasy no ale wczesniej tez juz jakimis rometami jezdziłem ;-).Wiec
                  wszyscy młodzi tak samo jak jaa 600 to nie obciach 250 to dopiero obciach :-)
                  pozdrawiam !!!
                  • asiorasior Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 18:50
                    Te 600ccm to nie był przecież cytat( nie był "tak" oznaczony)to pewien skrót
                    myślowy który wyciągnął esensję twej wypowiedzi z której wynikało,że trzeba po
                    kolei od małych do wielkich. Ja zaś twierdzę ze ludzie niedzielą się na
                    bogatych i biednych, miejskich czy wiejskich, grubych czy chudych jeno na
                    mądrych lub głupich. Jeśli zaś ktoś ma pusto w główce to zabić się może
                    przecież na komarku jeśli mu taka myśl nadsunie się nad czoło. I na takie
                    przypadki recepty nie znajdziesz. Każdy powinien mieć swój instynkt
                    samozachowawczy, a jeśli go nie ma ... cóż jego sprawa.

                    Pozdrawiam
        • luckyluke-21 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 08:53
          lysout napisał:

          > jedziesz z punktu A do B autostradą z prędkością nawet 130 km/h i w trzy
          > godziny masz przejechane prawie 400 km,

          Hmm "Nawet 130km/h" na autostradzie w Niemczech tyle to oni tam jada chyba w
          zimie, Ostatnio jechałem przez niemcy samochodem to cały czas 200km/h to tam
          jest taka przeciętna prędkosc podrózowania.Gdyby u nas był taki ładny kawałek
          autostrady jak w Niemczech bez ograniczen......to chyba niemożliwe :-).
          Pozdrawiam
    • jacek_stanczyk Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 11:02
      Bez znaczenia, czy "nasz bohater" umial latac na gumie, czy nie, jakie mial
      zdanie na temat kobiet i do czego one sa dodatkiem lub nie, czy byl to jego
      pierwszy motocykl, czy nie (niestety napewno ostatni) i ile mial pojemnosci i
      koni...
      Jedno jest oczywiste - napewno wolalby zyc i jeszcze troche pojezdzic na tym
      swiecie i szkoda, ze nie moze juz dzielic z nami naszej pasji...
      • lysout Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 11:06
        I na tym bym zakończyłe te dywagacje, Stańczyk, zrobiłeś to w pięknym stylu.
        Pozdrawiam, Lysout
    • luna_ablanarow Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 21:17
      Nigdy jeszcze nie jechalam na motorze, ale chcialabym bardzo. Rodzice
      obiecali,ze kupia mi na 18-nastke. Pomyslcie przez chwile-jak woleli byscie
      umrzec? Zginąć na motorze czy na jakas chorobe w szpitalu? Moim marzeniem jest
      jechac bardzo szybko na motorze. Licze sie z tym,ze moge zginac, ale
      przeynajmniej spelnie swoje marzenie. Zreszta dlugo juz nie musze czekac, bo
      urodziny mam w lipcu...
      • koniaczek666 Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 24.06.04, 23:09
        I w zwiazku z tym mam nadzieje ze dostaniesz jakies enduro 125. Najpierw
        nauczysz sie jezdzic i bedziesz mogla docenic przestrzen, wiatr i caly klimat
        poruszania sie motocyklem, a potam zmienisz to na cos bardziej ergonomicznego.
        Pamietaj zabic sie na motorze to zadna sztuka i nie ma co tego gloryfikowac.
        Pozdrawiam Koniaczek
      • asiorasior Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 25.06.04, 00:55
        luna_ablanarow ,jeżeli motocykl podobnie jak nieuleczalna choroba kojarzy się
        tobie ze śmiercią, to jawisz mi się jako osoba chora....PSYCHIATRYCZNIE. Mam
        tylko nadzieję że nie będę musiał jechać z tobą na jednej drodze bo umarłbym ze
        strachu.
      • drsat Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 25.06.04, 01:02
        voldemort.blox.pl/html Luna , jeśli to Ty , to zaczynam się
        bać....
        • drsat Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 25.06.04, 01:05
          O Ciebie oczywiście....
    • sly_na_zjawie Re: Znowu śmierć motocyklisty....!! ile jeszcze?! 25.06.04, 09:02
      Panie i Panowie! Zginął chłopak, jeden z nas,(choć może zdaniem niektórych z
      uczestników forum nie powinienem pisać "nas”, bo dosiadam coś, co ma tylko
      350). Oczywiście budzi to w śród nas różnego rodzaju reakcje. Ale proszę Was...
      Miał dziewczynę czy nie? Miał motocykl dzień czy trzy lata? Potrafił jeździć na
      kole czy nie?
      JAKIE TO WSZYSTKO MA ZNACZENIE!!!???
      Nie ma gościa!!! Zapalmy świeczki... Nie jemu. Bo, po co mu to? Ale dla nas.
      Przy tej świeczce każdy z nas zobaczy film, każdy swój, z sytuacją, z której
      cudem wyszedł (tylko nie mów, że takiej nie miałeś) i wyciągnie wnioski. Dla
      siebie, dla swoich kumpli, dla swoich dzieci...

      ___(*)__[*]_
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka