Dodaj do ulubionych

może też tak macie?...

23.07.06, 19:27
Dzis szłam z moim synkiem ulica i widziałam same pary-
Obserwuj wątek
    • katarzynasg Re: może też tak macie?... 23.07.06, 21:01
      Tak.......
      mi też bywa smutno jak widzę te wszystkie radosno szczęśliwo rodzinno miłosne
      sceny, zwłaszcza że wiem że moje dziecko nie ma kontaktu ze swoim ojcem.......
      No ale chyba nie można się załamywać nas też czekają jeszcze dobre momenty
      trzeba tylko poczekać......
      Ale myślę że warto, jestem o tym przekonana.......
      Fajnie że możemy tutaj wylać nasze smutki i tęsknoty, a dla naszych dzieci
      bądźmy uśmiechnięte zawszesmile

      Qbutek synutek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=45690467
      • anka611 tez tak man 23.07.06, 21:07
        tez to widze, dlatego nie chodzimy do parku....., co gorsza widzi to tez moj
        syn, widzimy oboje choc o tym nie rozmawiamy, przykre, ze to nas spotkalo.....
        • alabama8 Re: tez tak man 24.07.06, 15:15
          anka611 napisała:
          > tez to widze, dlatego nie chodzimy do parku.....,

          ale to już przesada, nie chodzić do parku z dzieckiem bo inni przychodzą z
          ojcami, a dziecko nie. Dziecko nie ma ojca i jeszcze za karę nie ma kolegów.
          Okrucieństwo nie do przyjęcia.
    • iludien Re: może też tak macie?... 23.07.06, 21:06
      robiłam zakupy. dziecko pod pachą, stoję w kolejce do kasy. i widzę to samo co Ty...
      kasjerka spojrzała na mnie i powiedziała:
      "(...) miałam kiedyś w ogrodzie piękną różę. chciałam jej się dobrze przyjrzeć, ale w domu mnóstwo pracy... kiedy wreszcie znalazłam czas okazało się, że róża zwiędła. niech pani się cieszy dzieckiem(...)"

      to była jedna z dziwniejszych rzeczy, jakie mi się w życiu przytrafiły.
      cały czas o tym pamiętam.

      ciesz się chwilami, które spędzasz z synkiem. skup się na tym. będzie Ci łatwiej.

      pozdrawiam!
      • m.nikla Re: może też tak macie?... 23.07.06, 21:18
        jakie piękne te słowao róży... aż mi łzy stanęły w oczachsmile

        boję się chwili,kiedy mój synek będzie potrzebował ojca bardziej niż teraz...
        wiecie ja nawet nie mam zbyt wielu facetów w rodzinie,którzy mogli by mu
        zastapić to co daje ojciec...
        • katarzynasg koniec smucenia!!!! 23.07.06, 21:54
          Spójrzmy na to tak:
          Jesteśmy młode, mądre( przecież nikt głupi by się nie zdecydował na samotne
          wychowywanie dzieciwink ) mamy boskie maluchy które umilają nam życie.
          Teraz kumulujemy w sobie energię i pozytywne wibracje....... i emocje te dobre
          też czekają........
          A ON na pewno się znajdzie przecież jest wiele gorszych od nas kobiet i też
          znajdują sobie facetów.
          Ja kiedyś załamana faktem że moje dziecko nie będzie miało ojca, usłyszałam od
          koleżanki że nie mam się czym przejmować bo dziecko i tak samo sobie wybiera
          ojca, i to prawda. Wiadomo matka jest jedna ale autorytet ojcowski wybieramy
          sami nie koniecznie przy tym biologicznym......
          Wiara w siebie czyni cuda........
          Więc głowy do góry uśmiech na twarz i przebojem do przodu kobietki drogie.
          Bo teraz widzimy tych szczęśliwych zakochanych radosnych.... Ale tak naprawdę
          jest jeszcze więcej tych, którzy są nieszczęśliwi, chorują, są samotni nie mają
          nawet dzieciaczka.......
          Przez przypadek weszłam na forum strata dziecka, chore dziecko....... przeszły
          mi wszystkie złości na mojego bąka kiedy potrafi zaleźć mi za skórę i wszystkie
          smutki związane z samotnym macierzyństwem. Cieszmy się tym co mamy......

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=45690467
          • maria515 Re: koniec smucenia!!!! 23.07.06, 22:35
            Ta historia z kasjerka jest niesamowita, az mnie wzruszyla. Dzieki, ze to
            opisalas, bede to sobie przypominac w takich chwilach, kiedy tez mi serce
            peka,ze moj synek nie doswiadczy takiej radosnej zabawy z ojcem. Ja sobie w
            takich momentach powtarzam,ze nie doswiadczy, ale za to bedzie mial radosny,
            spokojny dom, gdzie jest mila atmosfera, i gdzie nikt nikogo nie krzywdzi.
            Pozdrawiam
            • m.nikla Re: koniec smucenia!!!! 23.07.06, 22:47
              Maria Tobie też wielkie dzięki za te słowasmile

              Weszłam na stronę o chorych dzieciaczkach i nie mogę przestać
              płakać...Najważniejsze jest zdrowie...napradę....
    • anetina Re: może też tak macie?... 24.07.06, 07:46
      to jest bardzo przykre, takie samodzielne życie przy boku samych par

      ale rzeczywiście, jak to dziewczyny ujęły, każda z nas ma przys sobie ukochane
      dziecko/dzieci
      i to facet traci - to on nie zna swojego syna/córkę

      tak więc dziewczyny uszy do góry
      miłość czeka za rogiem

      ja już znalazłam
      właściwie - synek sobe go wybrał big_grin
    • khaldum aha 24.07.06, 08:28
      też to miałam, i mimo, że od 2 lat jestem w ziązku doskonale pamiętam to
      uczucie...

      miałam bardzo cięki okres w życiu samodzielnej matki, korzystałam z terapii i
      leków antydeprestjnych i terapeuta wytłumaczył mi, że to samotność mnie zabija,
      a ten smutek, to nie smutek, tylko zazdrośc, o to że inni są szczęśliwi.

      Zniknie, kiedy poczujesz się kochana, kiedy zwiążesz się z kimś, ale nic na
      siłę, sama do tego dojrzejesz, z czasem...
    • zkhanna Re: może też tak macie?... 24.07.06, 09:20
      Też tak mam... Ale żal mi nie siebie, tylko żal mi moich chłopców (10 i 13
      lat), którzy na pewno bardzo, bardzo odczuwają brak ojca. Bo co to za ojciec
      który raz na 2 miesiące zadzwoni, a nie widział swoich synów od CZTERECH
      LAT ! ! ! A przecież oni nic nie są winni temu, że ojciec ze mną nie rozmawia,
      nie chce mnie znać - dzieci to dzieci, chcą mieć oboje rodziców.
      A właśnie wczoraj eks zadzwonił, powiedział starszemu synowi, że w tym roku to
      już się nie zobaczą, może w przyszłym...
      nic dodać, nic ująć
      • m.nikla Re: może też tak macie?... 24.07.06, 11:40
        sad((... brak mi słów...
    • katarzynasg Re: może też tak macie?... 24.07.06, 12:37
      a inni się zastanawiają czy puścić dzieciaczka z tatą na wakacje........
      a my czemu jest tak a nie inaczej........
    • pesher Re: może też tak macie?... 24.07.06, 15:09
      A ja tak nie mam. Moze dziwna jestem? Pary za reke, szczegolnie staruszkow
      okolo 70-80 mnie rozczulaja i wywoluja usmiech na twarzy. Mlode pary wspolnie
      pchajace wozek czy prowadzace dziecka za lapke tez. Kurcze, ja sie ciesze, ze
      im sie udalosmile Zal? Jaki zal?smile Takie jest zycie, raz pod wozem raz na woziesmile
      Teraz mam podwoz, wiec gorzej byc nie mozetongue_out

      A zycie i tak jest pieknesmile I nikt mi nie wmowi, ze niesmile

      PS. Chociaz, po krotkim przemysleniu.. Jak temperatura wzrosnie jeszcze o 5 st.
      to zycie nie bedzie juz pieknetongue_out
    • wiki35 Re: może też tak macie?... 24.07.06, 16:03
      m.nikla napisała:

      > Dzis szłam z moim synkiem ulica i widziałam same pary-
      • suncity1 Re: może też tak macie?... 29.07.06, 17:20
        pamiętaj, że lepsza jest zdrowa połówka jabłka niż zgnite całe... a tak to
        właśnie wygląda kiedy dwoje ludzi zostaje ze sobą 'na siłę' dla tzw.'dobra'
        dziecka...
        żal się zdarza faktycznie ale z doświadczenia wiem, że życie jest bardzo często
        nieprzewidywalne i mam cały czas nadzieję, że mnie i Ciebie też kiedyś
        pozytywnie zaskoczy...
        Desperados
        • mamajulitki Re: może też tak macie?... 29.07.06, 22:41
          jak mnie nachodza takie mysli to zaraz bije sie w glowe i przypominam sobie o
          malej drobnostce, ze my nigdy nie bylismy taka szczesliwospacerkowarodzinka bo
          byly mial ciekawsze rzeczy do robienia
          dziewczyny jestescie wielkie tak trzymac
          Iwona
          • mamajulitki Re: może też tak macie?... 29.07.06, 22:43
            aa
            no i chodzimy same na spacery, zreszta przed rozstaniem tez same musialysmy
            chodzic
            Iwona
    • ann17 Re: może też tak macie?... 30.07.06, 00:35
      A ja dzisiaj sama, jak kołek w płocie, poszłam do centrum Arkadia w Warszawie
      (syn na wakacjach). I też - pomimo kilkunastu lat stażu jako "samodzielna mama"
      było mi nijak, gdy widziałam obejmujące się pary, albo pełne rodziny. Czułam
      się jak taki "gorszy gatunek", któremu się w życiu nie udało. Ale do czasu.
      Weszłam do jednego ze sklepów, przymierzyłam b. ładną letnią sukienkę z
      przeceny, w której super wyglądam, i w kolejce do kasy przede mną stało
      małzeństwo. Jak przyszło do płacenia, zaczęli dyskutować z czyjej karty to ma
      być zdjęte. Facet zachowywał się jak burak. Pół sklepu patrzyło co się dzieje.
      W sumie to współczułam tej pani, i cieszyłam się że mam swoją kartę, sama
      wybieram sukienkę i nic nikomu do tego ile kosztuje. więc - każdy kij ma dwa
      końce.
      pozdrawiam,
      Ania
      • dorocik3 Re: może też tak macie?... 31.07.06, 12:08
        Jestem samotną-samodzielną mamą już od wielu lat, a nawet jak byłam w związku to
        byłam sama , no bo tak kurczę pechowo traiałam . I powiem wam , że jeszcze
        zdarzają mi się takie tęsknoty , takie ciągoty by coś zmienić, kogoś poznać. Ale
        szybko mi to mija.Cieszę się gdy widzę szczęśliwe pary, nie ma we mnie
        zazdrości. chyba najgorzej znoszę " życzliwość" sąsiadek .Dobijają mnie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka