agusiaa1
28.10.05, 20:05
Wiem, wiem temat jest głupi żeby nie powiedzieć wręcz beznadziejny, ale....
Właśnie wróciliśmy z synkiem od jego pra pra babci, mały płakał nieustannie
prze prawie 2 godz., co zresztą nie zdarzyło się po raz pierwszy. My
tłumacymy sobie to tak, że ma trudności z zaśnięciem po dniu pełnym wrażeń
lub wtedy kiedy zostanie wybudzony ze snu. Czasami płacz trwa krócej, czasami
dłużej, przestaje płakać kiedy się go nosi i usypia ale niestety po bardzo
długim czasie. Babcia nie mogąc patrzeć na zapłakane dziecko powiedziała, że
trzeba odczynić urok. Mały nie ma żadnych problemów brzuszkowych typu kolki.
A ja czasami jak widzę jak płacze jestem gotowa zrobić dla niego wszystko
łącznie z jakimiś tam czarami.
Spotkałyście się z czymś takim, co o tym myślicie???
Dziękuję za odpowiedzi.