zaczne od tego, że jestem prawie 6 tygodni po porodzie

, karmie piersią
więc nie stosuje żadnej cud diety (zresztą na żadnej zbyt długo nie
wytrzymałam). W pierwszej ciąży przytyłam 18 kg i choć po porodzie ubyło mi
od razu 8kg to reszta niestety została (z wahaniami), w drugiej ciąży
przytyłam tylko 8 kg, dwa tygodnie po porodzie ważyłam 10 kg mniej, a teraz
zaczynam walkę z pozostałymi kilogramami. Mój cel to -10 kg do następnych
wakacji (ale nie będe płakać jak ubędzie szybciej

).
Jak na razie czyli od niedzieli zapisuje wszystko co zjem i musze przyznać że
strasznie mnie to motywuje do unikania podjadania

, wieczorkiem już tylko
jogurcik i ograniczyłam (moje ukochane) pieczywo do 2-3 kromek dziennie; poza
tym jem normalnie. Piję duużo herbatek owocowych i wody. A dzisiaj pierwszy
raz (po jakichś 10 latach) założyłam rolki

- oj musze sobie przypomnieć
jak się jeździ

A najlepsze jest to, że niewiele w sumie sę ograniczam z tym jedzonkiem a od
niedzieli waga pokazała juz - 1 kg



jak na razie jestem nastawiona optymistycznie (wiem, wiem, że to zawsze tak
na poczatku ma się świetny humor) i tym razem zrzucę moją "nad" wagę jeszcze
z czasów poprzedniej ciąży
pozdrawiam wszystkie dietujące
Kaśka (i jej dzieciaczki Szymuś 3,5 roku i Artuś prawie 6 tygodni)