Dodaj do ulubionych

położna w szpitalu na Brochowie

17.03.05, 17:29
Mam pytanie. Termin porodu mam za dwa miesiące, nastawiam się na Brochów,
rodziłam tam również poprzednio (2001r., poród rodzinny). Pomagała mi wówczas
bardzo miła położna, pani Monika (Przestrzelska, o ile dobrze pamiętam
nazwisko). Oczywiście, płaciłam jej specjalnie, ale była naprawdę bardzo
fachowa i opiekuńcza. Niestety, o ile mi wiadomo pani Monika już tam nie
pracuje. Czy ktoś mógłby polecić inną położną ze szpitala na Brochowie? Nie
znam też nikogo ze szkoły rodzenia, po ciążę spędzam głównie na leżąco, więc
dojazdy na zajęcia i aktywność fizyczna nie wchodzą w rachubę. Będę wdzięczna
za wszelkie porady.
Obserwuj wątek
    • asia06 Re: położna w szpitalu na Brochowie 17.03.05, 18:04
      Nie znam z własnego doświadczenie, ale czesto pojawiało się na forum nazwisko
      p. Doroty Fortunko
      • adazl Re: położna w szpitalu na Brochowie 18.03.05, 20:23
        Bardzo dziękujęsmile Słyszałam też pozytywne opinie o pani Henryce (niestety, nie
        pamiętam nazwiska). Czy ktoś mógłby mi powiedzieć coś na jej temat (lub innych
        położnych)? Będę również wdzięczna za informacje o aktualnej cenie za obecność
        położnej.
      • agias Re: położna w szpitalu na Brochowie 20.03.05, 22:46
        Tylko nie Dorota Fortunko!!! Była przy moim porodzie, który zakończył się
        cesarką i mimo to wzięła 600 zł (dwa lata temu). Nie czułam, że jest dla mnie
        wsparciem, zamiast cierpliwie tłumaczyć, pocieszać krzyczała. Ewidentnie
        potraktowała mój poród jako kolejną fuchę do odbębnienia.
        Znałam ją ze szkoły rodzenia, ale nigdy nikomu nie polecę i sama nigdy już nie
        skorzystam z jej usług.
    • swietlana7 Re: położna w szpitalu na Brochowie 19.03.05, 08:34
      Witam!Ja chodziłam do Henryki Kukurowskiej w zeszłym roku do szkoły
      rodzenia,odbierała 2 porody moich znajomych,jest naprawdę dobra.Mojego porodu
      nie odbierała,bo miałam cesarkę-na Brochowie.Ona nie bierze bezposrednio
      pieniędzy,płaci sie w kasie szpitala-600zł,ona otrzymuje jakąś część.Można się
      z nią umówić na telefon do porodu,tel.mam nadzieję ,że aktualny 0601 996 902.Ja
      rodziłam na Brochowie w maju 2004.Jak chcesz się jeszcze o coS zapytac to pisz
      na priv.Pozdrawiam
      • menadka Re: położna w szpitalu na Brochowie 20.03.05, 09:55
        Serddecznie polecam panią Bożenę Górską, jest przełożona na poodówce. Anioł
        kobieta smile)) Możesz do niej dzwonic z każdym problemem w ciąży. Dzięki niej cały
        mój poród trwał niecałe 3 godziny !!!! Robiła wszystko zebym urodziła szybko i
        żebyzbyt nie bolało. Poród miałam wywoływany 2 tygodnie po terminie, więc cały
        czas pompowano we mnie oksy. Pani Bozenka stale monitorowała puls małej, mi
        podawała czopki, które przyśpieszały rozwarcie, zrobiła 2 razy masaż szyjki
        macicy i dawała zastrzyki przeciwbólowe. Wybierała mi najlepsze pozycje do
        parcia. Cud kobieta, kolejne dziecko urodzę tylko z nią.
        Po porodzie pomagała w przystawieniu do piersi, załatwiła pokój 1-osobowy i
        codziennie do nas zaglądała smile))
        • adazl Re: położna w szpitalu na Brochowie 20.03.05, 19:20
          Śliczna Honoratka najlepiej o niej świadczysmile)) A kiedy urodziłaś?
          • menadka Re: położna w szpitalu na Brochowie 20.03.05, 21:37
            Urodziłam 13 września w poniedziałek. Akurat były imieniny mojego męża, więc on
            dostał najwspanialszy prezent, a Honia na drugie imię żeńską wersję imienia
            tatusia: Aurelia smile)

            Ach, zapomniałam dodać, że "ponadstandadowa usługa medyczna" (tak to się teraz
            nazywa wink) w wykonaniu pani Bozeny to było 600 zł. To zdaje się zwykła stawka we
            Wrocławiu. Z cały przekonaniem mogę stwierdzić, ze to było najlepiej wydane 600
            smile) Mam wszystkie telefony go pani Górskiej, jeżeli bedziesz chciała to daj
            znać i wyślę Ci na priv smile)
            • adazl Re: położna w szpitalu na Brochowie 01.04.05, 08:28
              Bardzo chętnie skorzystam z numeru telefonu. Zostały mi jeszcze miesiące, ale
              wolałabym się już umówić.
              • menadka Re: położna w szpitalu na Brochowie 01.04.05, 15:31
                Jasne,
                telefon do pracy: pon-piatek od 7-14 to 3424927, a komórka 502937639.

                Pozdrawiam
                • adazl Re: położna w szpitalu na Brochowie 03.04.05, 12:01
                  Wielkie dzięki, jutro dzwonię. A Honoratka prześliczna i słodka, zwłaszcza na
                  tym "śpiącym" zdjęciu. Ma piękne oczy. U nas też chyba będzie dziewczynka(o ile
                  to jednak nie jest chłopczyksmile). Starsza córeczka dyskretnie daje do
                  zrozumienia, że wolałaby siostrzyczkę, choć najbardziej podobałby jej się
                  starszy brat. Cóż zrobić...
    • monika9951 Re: położna w szpitalu na Brochowie 05.04.05, 12:12
      Również z całego serca polecam p. Bożenę Górską (ona jest oddziałową, a więc
      przełożoną położnych). Ja co prawda miałam cesarkę, ale dzięki niej moje
      dziecko żyje. Byłam na spotkaniu zapoznawczym z nią w sprawie porodu rodzinnego
      i ona widziała, że jestem niespokojna, nie kontaktuje co ona do mnie mówi itp.
      a było już po terminie. Zaproponowała badanie tętna dziecka i okazało się, że
      są małe zaniki. Poszła do ordynatora i kazał zostać na obserwacji. Później cały
      czas przy mnie była i obserwowała zapis, zaniki były tak wielkie, że zaczęła
      podawać tlen, prawidłowo oddychać i kazała wołać doktora. Ten próbował wywołać
      skurcze, ale to nic nie dawało i ona powiedziała, że nie ma co czekać,
      podniosła alarm, bo sytuacja była krytyczna tj. brak tętna, powrót 60, znów
      brak itd. (normalnie tętno dziecka w granicach 120-160). I tak w pośpiechu
      zrobili mi cesarke, wiem nawet, że jakąś wstrzymali. Nie wiadomo, co by było
      gdyby nie jej baczna obserwacja i odpowiednia reakcja. Ważne jest to, że nie
      zmuszała mnie do porodu, nie czekała do ostatniej chwili, praktycznie od
      momentu przyjęcia do porodu minęło może 1,5 góra 2 godziny. A dodam, że była
      już po pracy i została przy mnie, będę jej za to wdzięczna do końca życia.
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka