Dodaj do ulubionych

przetarg na mieszkanie z miasta

31.08.08, 02:06
Czy ktoś brał udział w przetargu na ustalenie stawek czynsu wolnych
lokali mieszkalnych, w przetargu? Jak to wygląda? Czy warto brać
takie mieszkanie z miasta do remontu? Ile dalibyście za m2, za
mieszkanie 80 oare metrów do remontu?
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.cust.tele2.pl 01.09.08, 20:33
      koleżanka takie właśnie mieszkanie dostała z przetargu i chyba jest
      zadowolona, ale po pierwsze duży czynsz bo 650zł fakt że ok 100m/2,
      remont trzeba zrobić generalny, lokalizacja to centrum katowic.
      najpierw musisz wpłacić wadium, a potem idziesz na przetarg, ale to
      nie takie proste, bo jak jest duzo ludzi to szanse są nikłe, no
      chyba że dasz najwiecej za czynsz
      • akcagob Re: przetarg na mieszkanie z miasta 03.09.08, 12:28
        Dawno ta znajoma brała udział w takim przetargu??? To fakt, trzeba
        wykonac remont i ludzi jest wiele chetnych, ale dla mnie to jedyna
        szansza na mieszkanie. Bie stać mnie na kupno nowego, a nawet na
        wykuopienie używanego. Jutro przetarg, jestem ciekawa jak to będzie
        wyglądało i jak się to wszystko zakończy...
        • Gość: jestok1 Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.chello.pl 03.09.08, 15:52
          Byłem na kilku licytacjach, zawsze tak samo...
          Te przetargi to jeden wielki wał:
          uściślijmy- są 2 rodzaje przetargów, w których licytowane są
          mieszkania , które :
          a) sa własnocią um katowice
          b)są w zarządzie um katowice, właściciel nieznany

          Na przetarg taki przychodzi okóło 200 osób, stawki za metr
          kwadratowy dochodzą do astronomicznych kwot, stawka wywoławcza np.
          4zł/m2 dochodzi czasami do 40 zł/m2,.. byłem na takich licytacjach,
          że mieszkanie 80m2 do remontu (którego koszt po moich szacunkach to
          jakies 50 tys, instalacje, parkiety , okna itp) poszło za 3500zł
          samego czynszu na miesiąc,,, kwota wylicytowana przewyższała
          niejednokrotnie zarobki osoby licytującej, oraz ewentualny koszt
          raty kredytu jeżeli miąłbym takie mieszkanie kupic na rynku
          wtórnym... jest tu jakiś wał ewidentny,mam 3 teorie:
          pierwsza to taka , że licytują przygłupy, którzy w przypływie emocji
          podbijają stawke niewiedząc ile to ich będzie kosztowac, druga
          teoria to taka , że ludzie licytują z nadzieją , że miasto obinizy
          im te czynsze (nie da rady) , 3 to taka, ze moga to byc jakies
          podstawione osoby , pań. panów dyrektorów z urzędu i rzeczywiście
          oni później załatwiają sobie obniżenie takiej stawki (chociaż wydaje
          mi się to za mało realne- za duży wał jakby to wyszło)...

          kolejna sprawa na co trzeba zwrócic uwage, to taka , że słyszałem
          informacje o tym , że urzędy takie mieszkania wystawiają na
          licytację , osoba, która taką licytację wygra remontuje takie
          mieszakanie , wykłada na remont kilkadziesiąt tysięcy , a potem
          inspektor podczas osbioru mieszkania zawsze znajdzie jakąs usterkę i
          mieszkanie takie wraca spowrotem na licytacje , oczywiście już na
          dużo bardziej wygórowanych warunkach...
          o tym , że może to byc prawda świadczy to , że te same mieszkania
          wracają spowrotem na licytacje, czasami jest to spowowdowane tym ,
          że osoba niepodpisuje umowy - z powodu tak jak wcześniej pisałem
          zbyt wysokiego czynszu , który sobie wylicytowała...
          Jedno jest pewne , że znam przypadek gościa który wylicytował
          mieszkanie , włożył w remont 40 tyś, a inspektor mu go nie odebrał z
          powodu braku zamontowania kratki wentylacyjnej .. .wiem o które
          mieszkanie chodzi i wiem , że wróciło ono na licytacje, ten który je
          pierwotnie wylicytował za 1,5 tys, za drugim razem odpuścił przy
          stawce 2 tys...

          Trzeba uważać....
          • Gość: fred Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: 83.15.24.* 04.09.08, 09:55
            > Jedno jest pewne , że znam przypadek gościa który wylicytował
            > mieszkanie , włożył w remont 40 tyś, a inspektor mu go nie odebrał z
            > powodu braku zamontowania kratki wentylacyjnej .. .wiem o które
            > mieszkanie chodzi i wiem , że wróciło ono na licytacje, ten który je
            > pierwotnie wylicytował za 1,5 tys, za drugim razem odpuścił przy
            > stawce 2 tys...

            Nie strasz, znam inspektorów, którzy odbierają te mieszkania i nie robią takich
            przewałów. Zrobienie czegoś takiego wiązałoby się ze sprawą sądową dla miasta,
            ktorą to miasto przerżnęłoby z kretesem. Tak prawdę mówiąc to inspektorzy
            przymykają oko na nie zrobione podlogi i nie pomalowane ściany.
          • thorgal_aegirsson Re: przetarg na mieszkanie z miasta 29.09.08, 00:10
            Gość portalu: jestok1 napisał(a):
            >
            > Trzeba uważać....


            Tiaaa, trzeba uważać... zwłaszcza na gości piszących co im ślina ma
            język przyniesie lub przytaczających historie rodem z głuchego
            telefonu...
      • Gość: MAgda Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.sysop.pl 20.09.08, 21:04
        650 zł to nie jest duzo za mieszkanie w tych czasach tymbardziej e takie duze i
        w takim miejscu
    • Gość: Ozi Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.cable.smsnet.pl 03.09.08, 17:59
      tak, ciekawe kto wylicytowuje za 3500zł sam czynsz??? jak ma się
      takie pieniądze plus poważne pieniądze na remont nie chodzi się na
      licytacje z urzędu miasta tylko kupuje wyremontowane już mieszkania,
      jeśli to prawda co piszesz to niezły wał ktoś kręci, i aż dziw
      bierze że nie wyszedł na jaw do tej pory...z tego co widziałem tam
      są mieszkani często bez wc, gazu i co.
      • akcagob Re: przetarg na mieszkanie z miasta 03.09.08, 21:13
        Zobaczymy jak to jutro będzie... Trochę mnie dopadł pesymizm, jak
        przeczytałam te wypowiedzi...:-(
      • Gość: jestok1 Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.chello.pl 04.09.08, 16:04
        > tak, ciekawe kto wylicytowuje za 3500zł sam czynsz??? jak ma się
        > takie pieniądze plus poważne pieniądze na remont nie chodzi się na
        > licytacje z urzędu miasta

        nie masz wystarczającego dochodu , nie zostaniesz dopuszczony do
        licytacji (nie jesteś w stanie zagwarantować regularnego opłacania
        czynszu itp)
    • Gość: Obi-Wan-Kenobi Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.cable.casema.nl 04.09.08, 16:32
      Probowalismy kiedys w Ligocie w "stodolach", ale nie wyszlo, bo jak
      stwierdzila jedna z pracownic, kierownik troche zlodziejowaty i jak
      sie nie posmarowalo, to nic sie nie zdzialalo. Moze teraz jest
      inaczej... Trzeba takze udokumentowac zarobki, zeby nie okazalo sie
      ze nie masz na pierwszy czynsz. Jesli z mieszkaniem jest wszystko ok,
      to mozna je potem wykupic. I to ma sens....
      • akcagob Re: przetarg na mieszkanie z miasta 27.09.08, 11:34
        Jeden przetarg mam za sobą. Jak odczucia? Generalnie to większości
        ludzi idzie poprostu na żywioł i ceny końcowe momentami są
        cholendarne. Pierwszy przetarg zakończył się niepowodzeniem, a
        skończyłam licytację na 8 zł/m. Cóż, mam nadzieję, że na następnym
        przetargu będzie lepiej- za 2 tygodnia.
        Jeśli chodzi o mieszkania to bywa różnie. Zdarzają się naprawde
        fajne mieszkanka, gdzie nie wymagany jest nawet większy remont,
        natomiast miałam okazji ostatnio też oglądać jedno z mieszkań i było
        w takim stanie, że... nawet drzwi w nim nie dało się otworzyć,
        ponieważ było w nim tyle śmieci, brak ścian, podłóg itp. Masakra.
        Cóz, mam nadzieję, że kiedyś sięszczęście do mnie uśmiechnie i
        wygram jakąś licytację.
        • thorgal_aegirsson Re: przetarg na mieszkanie z miasta 29.09.08, 00:06
          akcagob napisała:

          > Jeden przetarg mam za sobą. Jak odczucia? Generalnie to większości
          > ludzi idzie poprostu na żywioł i ceny końcowe momentami są
          > cholendarne.

          Jakie są? Buahahahahahaha. Bardzo Cię proszę, sięgnij czasem po
          słownik, bo Ci się zakurzy na półce...
          • akcagob Re: przetarg na mieszkanie z miasta 29.09.08, 13:42
            Dziekuję za zwrócenie uwagi, przyda się na przyszłość.
        • Gość: rozczarowana Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 17:37
          Przetargi to.... ujmę to najlepiej jak potrafię -żerowanie na tych
          co niie mają kasy na kupnie swojego m2. Mam takie mieszkanie 75 m2i
          czynsz z mediami 550zł.Ale oczywiście kamienica jest do remontu bo
          klatka wygląda jak melina.
          ogrzewania nie ma więc piece węglowe bo gazu też nie ma. Oczywiście
          wiedziałem o tym wszystkim ale ja człowiek z bloku miałem inne
          wyobrażenia(.Fakt mieszkanie jest ale czynsz idzie w górę .Więc
          za rok może okazać się że będę płacił o wiele więcej.
          Trzeba więc trafić na dobre mieszkanie w dobrej kamienicy no i
          rozsądnie licytować.
          • Gość: um Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: 195.225.246.* 09.12.08, 00:12
            sa mieszkania do remontu ale musicie miec szczescie to jak toto lotek powodzenia
            • Gość: PanFiony Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.pl 06.02.09, 12:42
              Co do zasady nalezy śledzić stronę UM Katowice. Potem złożyć dokumenty wg specyfikacji oraz wpłacić wadium. Następnie zobaczyć lokale i dokonać wyboru, o który (-e) walczyć. Następnie wykonać kalkulację do jakiej stawki za metr możemy licytować np.: uważasz, że możesz płacić czynszu 1000 zł to dzielisz 1000 zł przez ilość metrów kwadratowych takiego mieszkania - powiedzmy 105 i otrzymujesz stawkę graniczną za metr czyli 9,52 zł. Zwykle mieszkania do remontu mają stawki wyjściowe od około 4 zł. Odnośnie liczy uczestników przetargu: zależy od pory roku, zwykle każdy z kimś przychodzi i w sali wydaje się być 100 osób a potem jak laska czyta ile jest złożonych ofert to wychodzi, że w sumie 40 z czego po 8 na poszcególne mieszkania.
              Zasada generalna: ZAWSZE rusz pupę i obejrzyj o co walczysz. Remont to nie pomalowanie ścian i wymiana kibla - szczegółowy zakres prac we właściwych Administracjach.
              Po wygraniu licytacji podpisujesz umowę z KZGM na wykonanie remontu. Masz na to 3 miechy. Jeżeli zrobisz 30-40% prac z zakresu okreslonego umową to możesz wystapić o kolejne 3 miesiące. Czynszu przy prolongacie nie płacisz albo płacisz 50%.
              A jak zakończysz to zgłaszasz gotowość i czekasz na komisję. W dniu kontroli wykonania prac kupujesz pączki i ładnie się usmiechasz.
              Jeśli jest ok dostajesz skierowanie do UM na zawarcie umowy o najem na czas nieokreślony :)
              Jesli natomiast masz jakieś uchybienia (np. pomalowałeś okna ale bez spasowania to dostajesz termin na poprawkę).
              Nic strasznego :) tylko jeden feler: 3-4 przetargi w roku, 2-3 sensowne mieszkania w każdym przetargu, 30-40 chetnych...
              Ale kto nie spróbuje ten się nie przekona. Lepiej płacić 1000 zł czynszu i mieć chawirę od miasta w kamienicy niż płacić 500 zł czynszu za blokowisko + 600 raty bo te 42 m kw. "własne"... a słychać rano jak sąsiad z góry pierdzi w kibel :)))
              • Gość: zojka Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.chello.pl 23.02.09, 14:00
                ja się w ogóle zastanawiam nad sensem i stroną prawną tych przetargów -
                konkretnie mieszkań o statusie "właściciel nieznany z miejsca pobytu, zarząd
                tymczasowy KZGM". Co KZGM zrobi gdy się prawny właściciel pojawi? kasa w błoto i
                czekanie na ew. właściciela, czy jego potomka upominającego się o swoje? jakim
                więc prawem KZGM rozporządza czymś, co do nich nie należy?
                • Gość: myślący Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.chello.pl 24.02.09, 11:06
                  HA no właśnie!
                • Gość: PanFiony Re: przetarg na mieszkanie z miasta IP: *.pl 28.02.09, 19:37
                  zojka pytanie o sens jest uzasadnione w sytuacji, w której zgodzimy się, że KZGM ma prawo sprawować zarząd tymczasowy. Cóż by było gdyby z powodu nieuregulowanej sytuacji prawnej budynku każdy umył ręce? Znam ludzi, którzy w takich kamienicach mieszkają po 40 lat. Nawet jeśli znajdzie się właściciel lub uprawniony spadkobierca to musi udowodnić swoje racje przed sądem. Rację i to, że jest jedyny :) Taka sprawa to przynajmniej 2-3 lata. A dopiero po prawomocnym wyroku może coś zdziałać. Zresztą lokator co do zasady korzysta z ochrony z mocy ustawy. A zatem czy kasa w błoto? To zależy od punktu widzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka