Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH...

    02.08.06, 11:27
    Dżizus....

    1 sierpnia, po południu, okolice galerii centrum, patrze a tu idzie dziewcze
    w falbaniastej sukieneczce (konczyła się równo z pośladkami) i czarnych
    kozakach...

    Normalnie brak słów.
    Obserwuj wątek
      • skoczny-edek Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:30
        a czy to nie była lapara?
        • pianazludzen Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:42
          tak, to mogla byc lapara w swoich muklukach cyz tam emu, ktore kupila w zeszlym
          roku na superwyprzedazy,pamietam :)
      • ex_oriente_lux Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:30
        Podobny widok, tyle że Kraków w czerwcu i dłuższa spódnica.
        • pianazludzen Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:41
          byc moze dziewcze to mialo jakas mylna wizje - tak jak ja wczoraj - myslalam
          rano ze bedzie b. zimno i z domu wyszlam w trenczu :D w sierpniowy upal :)
      • daggy4 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:44
        ale przeciez sa modele kozakow na lato. moze to byly z takiej serii..
      • saskiaplus1 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:44
        Widywałam często takie obrazki na ulicach Brukseli - ale jakieś trzy lata temu...
      • ex_oriente_lux Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:45
        A poza tym ja ileś tam lat temu chodziłam w glanach, w czerwcu, lipcu, sierpniu... do letnich sukienek :) tak mi wstyd teraz :P a młada ta dziewucha w tych kozaczka była? Bo nastolatki to przechodzą ten, no.. bunt ;)
        • sabriel Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:52
          Tego lata widziałam dwa takie przypadki.Jedna- czarne,wysokie kozaki założyła do
          białej,lnianej sukienki,druga- do szortów włożyła zimowe,futerkowe kozaki.
          Żar się z nieba lał,mnie ciężko było nawet w japonkach,a te sie w kozaki
          wystroiły.Nie wierzę, że nie odczuwały wysokich temperatur,poprostu chciały na
          siłę się wyróżnić.
          • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:21
            nie mozna sadzic wszytskich swoja miara :)
            kup dobre buty, a zobzczysz ze stopie jest dobrze :)
            • sabriel Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:31
              No nie przesadzaj już,upał ponad 30 stopni, a jakaś panna kozaki na nogi zakłada.
              Nie uwierze, że jest jej w nich chłodnie i wygodnie choćby nie wiem z czego były
              uszyte.Przy takich temperaturach jakie mieliśmy niedawno poprostu jest to
              niemożliwe.
              • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:56
                nie wiem jak Ci to udowodnic, ze moja stopa po calym dniu w kowbojkach ejst
                sucha :)
            • cioccolato_bianco Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 18:25
              cos w tym jest. but dziala jak termos, tj izoluje :)
        • black_magic_women Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 04.08.06, 10:57
          ex_oriente_lux napisała:

          > A poza tym ja ileś tam lat temu chodziłam w glanach, w czerwcu, lipcu, sierpniu
          > ... do letnich sukienek :) tak mi wstyd teraz :P

          Oj i ja i ja!Pamietam jak fukalam z przyjaciolkami na kazdego kto pytal ,czy
          nie"goraco nam w tych trepkach"
      • merda Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:51
        Nie wiem dlaczgo to takie dla Was dziwne.Chyba chodzi o ogolnie przyjeta w
        kraju mode,a w tym przypadku brak mody na kozaki.Mieszkam w ciplejszym kraju
        niz Polska i nierzadko widuje kobiety w kozakach.Najlepsze jest to ,ze nawiecej
        kozakow bylo w sklepach na przelomie kwietnia az do konca czerwca i nadal sa
        koncowki.Na poczatku bylam bardzo zdziwina,ale teraz bardzo mi sie to
        podoba,choc sama w lecie chodze tylko w sandalkach.Musze jednak dodac,ze te
        kozaki sa w stylu kowboiskim,bardziej ekstrawaganckie niz eleganckie.
        • super.kinia Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 11:56
          to były zimowe buciory, a nie kowbojki
          • ivanna28 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 12:29
            W Krakowie jest to normalka - widuję wiele dziewczyn w mini
            (koniecznie) ,spalone na solARCE w zimowych kozakach .Raz widziałam laskę w
            kozakach w wersji light - kozaki z pasków skóry ,z tyłu łydki połączone w
            całość <LOL>
          • merda Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 12:42
            A moze dziewczyna chciala byc modna ,podpatrzyla mode z innych krajow i
            wyciagnela z szafki buty zimowe,myslac,ze teraz jest super trendy hihihihi
            Tak to jest jak czlowiek nie ma wyczucia i slepo kogos kopiuje.
            • merda Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 12:44
              A tak w ogole to takie zimowe kozaki,w srodku lata faktycznie musza tragicznie
              wygladac...
              • aniabe13 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:18
                Wyglądać jak wyglądać ale jak ona się czuje, na dworze 35 stopni a tu wysoki
                ocieplany but...
      • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:19
        dobre buty, zdrowe stopy wiec w czym problem :)?
        nie kazdemy stopy poca sie jak gotowane serdelki :))
        nie wpsomne juz o kosmetykach do stop :)

        sama chodze w wysokich butach - oczywiscie przeznaczonych do tego czyli cienka
        skorka i podszycie bawelnianym plocienkiem

      • karina555 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:29
        Dziewczyno,
        Wobec tego na ulicach Paryża czy Londynu padłabyś po 5 minutach.
        To się chyba ciasny umysł nazywa?
        Pewnie byłaś w szoku i długo się oglądałaś? :)
        Jakie to maluczkie...
        • dakota77 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:30
          Mialam na sobie kozaki pod koniec lipca jakos. Nie zimowe, nie ocieplane.
          Zwyczajne pirackie, vintage:)
          • ara11 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:54
            www.bialekozaczki.blog.pl
            • dakota77 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 13:58
              Sztokholm, zawsze na biezaco z trendami:).Lipiec:
              img45.imageshack.us/img45/4516/img72831154192149jk3.jpg
              img91.imageshack.us/img91/5737/img73841154192236sq2.jpg
              Gdzie temu do bialych kozaczkow?
      • foamclene tego dnia bylo 36'C 02.08.06, 14:23
        img178.imageshack.us/img178/7869/zimavr0.jpg
        • dakota77 Re: tego dnia bylo 36'C 02.08.06, 14:24
          One na pewno nie sa ocieplane?:)
          • foamclene Re: tego dnia bylo 36'C 02.08.06, 14:28
            ta odrobina futerka i ta cieniutka podpinka puchowa??? ;)

            cieniutka skorka :) i plocienka w srodku
            ale mam drugie z grubej skory cielecje i tez mi sie noga nigdy nie spocila...
        • geene Re: tego dnia bylo 36'C 03.08.06, 10:10
          Bardzo mi się podoba, bardzo.
          • geene Re: to było do Foamclene 03.08.06, 10:11
          • foamclene Re: tego dnia bylo 36'C 03.08.06, 11:05
            dzieki za slowa otuchy ;)
            krytyka nawet kostruktywna bardzo mnie doluje ;)
            nie tak bardzo zeby zaprzestac procederu ;)), ale zawsze wkrada sie zwatpienie
      • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 14:30
        dla goracych dziewczyn ;) sa w aptekach mini dezodoranty (sa to kosmetyki - z
        licencja leku) nie wiem jak to sie nazywa moge sie dpwiedzic kolezanka uzywa
        taka malutka byteleczka z kulka pod pachy albo wariant do stop - zel blokuje
        gruczoly - smaruje sie tym skore po myciu wieczorem i dzila przez caly nastepny
        dzien... skora pozostaje sucha
        sprawdzone na 100% skuteczne (przynajmniej ten pod pachy ;)
        • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 14:32
          zaraz sie okaze, ze ja jestem ta podstawiona...
          co pracuje na tym forum spamujac ;)
        • tysia77 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 18:04
          Ja poproszę o nazwę,niestety pocę się jak serdelek...
          • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 19:32
            Etiaxil ok 50 zl w aptekach
            przyjaciolka ma do skory wrazliwej (mimo wszytsko przy nakladaniu piecze, ale
            zachwala go pod niebiosy... bo zawsze miala straszne problemy z mokrymi
            bluzkami ;)

        • gherkin Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 18:45
          foamclene napisał:

          > dla goracych dziewczyn ;) sa w aptekach mini dezodoranty (sa to kosmetyki - z
          > licencja leku) nie wiem jak to sie nazywa moge sie dpwiedzic kolezanka uzywa
          > taka malutka byteleczka z kulka pod pachy albo wariant do stop - zel blokuje
          > gruczoly - smaruje sie tym skore po myciu wieczorem i dzila przez caly nastepny
          >
          > dzien... skora pozostaje sucha
          > sprawdzone na 100% skuteczne (przynajmniej ten pod pachy ;)

          ten dezodorant nazywa sie etiaxil.naprawde polecam:) zgadzam się 100% skuteczności
          • tysia77 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 18:50
            Dziękuję,jeszcze dziś go kupię:)
          • black_magic_women A ja proponuje Antidral za 10zl!!!!!!!!!. 04.08.06, 11:04
            gherkin napisała:

            > foamclene napisał:

            > ten dezodorant nazywa sie etiaxil.naprawde polecam:) zgadzam się 100% skuteczno
            > ści
            • tysia77 Re: A ja proponuje Antidral za 10zl!!!!!!!!!. 07.08.06, 18:02
              Kupiłam Atidral,Etiaxil trochę za drogi...Jest lepiej,diękuję bardzo:)
      • daggy4 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 14:51
        we wloszech OD ZAWSZE sa dziewczyny w kozakach latem. tutaj zawsze jest
        40stopini. to pewnie kwesta przyzwyczajenia. ja nie lubie nawet rajstop
        jesienia...co dopiero kozaki latem.
        w kolekcjach roznych firm prezplataja sie kozaki...czasami w ekstremalnym
        wydaniu, np:

        www.dennyrose.it/collezioni.asp?idcat=1
      • mikams75 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 17:49
        ja tez widuje dziewczyny w kozakach, ale coz, ich wybor.
        Co do zgorszenia, jak mozna w upal, to powiem, ze to zalezy od osoby i moze
        wieku. W moich czasach nastoletnich nosilam buciory typu glany i naprawde nie
        bylo mi w nich za goraco! Za stosowne uwazalam rowniez siedzenie w tych butach
        na plazy w pelnym sloncu :-D Wiec jak widze kozaki, to jakos sie specjalnie nie
        dziwie, choc sama wyroslam z tych klimatow i gotuje sie w japonkach :-D
        • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 19:34
          a mnie sie wlasnie wydaje ze mam odwrotnie
          kiedy bylam nastolatka (moze bardziej energiczna) pocilam sie bardziej

          pewnie duzo zalezy takze od diety :) teraz zywie sie tylko trawa i innymi
          zielonymi... moze dlatego lepiej znosze upaly niz za czasow golonki i kielbaski
          z grilla
          • magdaksp foamcleme!. 02.08.06, 22:26
            swietne te twoje buty i piekne wlosy:)
      • imme1981 a co sie dzieje z lapara? 02.08.06, 18:20

      • cioccolato_bianco Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 18:28
        latem dziwimy sie kozakom, zima dziwimy sie chodzeniu z golym brzuchem...
      • sumire Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 18:29
        No i?
        Przepraszam, ale nie dopatrzyłam się powodu do oburzenia.
      • zettrzy Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 19:21
        super.kinia napisała:

        > Dżizus....
        > Normalnie brak słów.

        mnie normalnie brak slow na takie reakcje
      • jaleo Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 19:29
        No coz, jest taki irracjonalny "trynd" w tej chwili. Zarowno Kate Moss jak i
        Victorie Beckham sfotografowano w zeszlym tygodniu w czasie - odpowiednio -
        brytyjskich i francuskich upalow w krociotkich szortach i kozakach. Takich z
        prawdziwego zdarzenia, tzn. zimowych.
        • barbie88 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 21:03
          ja na swoim obozie mialam angielke, rodzice jej wyjechali do angli i tam zamieszkali, ona przyjechala do babci, do polski i ja zapisano na oboz. bylam nad morzem, cieplo, slonecznie i patrze ona w mini i kozaczkach do lydek.w glebi duszy mowie- zlam obcas..przeszla kilka metrow i je zdjela chodzac boso po miescie :)))
          • jasmina_tdi dla wielbicieli i wielbicielek kozaczków :D 02.08.06, 21:07
            bialekozaczki.blog.pl/

            :D
            • asiawoodstock Re: dla wielbicieli i wielbicielek kozaczków :D 03.08.06, 09:48
              TRAGEDIA te białe kozaki. Tipsiarstwo...
            • kasienka80 Re: dla wielbicieli i wielbicielek kozaczków :D 04.08.06, 12:03
              Hahaha...genialna jest ta strona.
              Usmialam sie setnie ;-)))
          • ciachozkremem Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 21:12
            zal mi cie bo nie dosc, ze tak glupio obnazasz swoja ograniczona mentalnosc to
            jeszcze nie masz ciekawszego tematu do zalozenia,
            hehe, ale widac wiecej tu takich panien siedzi na tym forum,
          • jaleo Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 22:04
            barbie88 napisała:

            > i patrze ona w mini i kozaczkach do lydek.w glebi duszy
            > mowie- zlam obcas..

            Ale dlaczego czyjs ubior prowokuje takie skrajne reakcje?! Jak chce to niech
            zalozy, przeciez Ciebie to nie krzywdzi?
      • guapatia Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 21:29
        u nas to faktycznie kosmiczny widok i zaskoczenie dla wielu osob.natomiast w
        wiekszych miastach Europy laski smigaja w kozakach do miniowek,do szortow i
        jest to o.k.nikt sie temu nie dziwi np.w ubieglym roku spedzilam 2 miesiace
        (lipiec i sierpien) w Barcelonie,upaly jak na te pore roku i ten kraj
        przystalo,a panienki w kozakach to widok dosc czesty:))osobiscie nie wyobrazam
        sobie wlozania kozakow przy 40 stopniowym upale:((
        • magdusi21 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 22:31
          No i właśnie u nas w kraju tak jest: ubierz sie inaczej niz wszyscy to zaraz
          zostaniesz wysmiany. To jest jakies chore!!! Siostra mi przywiozla z włoch
          zamszowe kozaczki na lato, chetnie bym je zalozyla ale sa ciut przymale :// ale
          widze ze jakbym w nich wyszla to zaraz by ktos mnie opisal na forum, jaka to ze
          mnie idiotka w lato w kozakach!! Dziewczyny, troche wiecej fantazji! :)
          • jaleo Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 02.08.06, 22:45
            magdusi21 napisała:

            > ale
            >
            > widze ze jakbym w nich wyszla to zaraz by ktos mnie opisal na forum, jaka to
            ze
            >
            > mnie idiotka w lato w kozakach!!

            Albo co gorsza zyczyl Ci zlamania obcasa, nogi albo innej konczyny ;-) Rece,
            nogi i kozaki opadaja.
      • super.kinia do wszystkich obrończyn trendów światowo-europejsk 03.08.06, 09:32
        otóż, byłam w róznych stolicach europejskich i sezonach letnich i zimowych i to
        co tam widziałam nie jest niczym nadzwyczajnym. Żadna elegancja, żadnej
        innowacyjności, żadnej oryginalności, ot tłum średnio rozgarniętych panienek i
        dżentelmenów ślepo kopiujących to co zobaczyli w kolorowych magazynach.

        nie mówice, że gdzieś tam się nosi to czy tamto, a ja jestem z Warszawy, czyli
        tej plebejsiej części Europy więc się nie znam. nie mam tez ciasnego umysłu, w
        każdym razie nie na tyle, żeby pisać że jak już noszą te bucioty w Mediolanie,
        czy Paryżu to jest ok, i należy tak się ubierać. I gdzież tu orygilanność,
        którą tak bronicie? Zero oryginalności, bo czymże jest kopiowanie wzorów
        podpatrzonych w innych krajach.


        Mi nic do tego, kto coś nosi, ale bezcelowe i bezsensowne jest noszenie kozaków
        latem, no a własnie kurteczek przed pępek w trzaskający mróz.

        A elegancja, to dopasowanie ubioru do okoloczności, tak nawiasem mówiąc.
        • sumire Re: do wszystkich obrończyn trendów światowo-euro 03.08.06, 09:36
          jeśli nic do tego, to po co się oburzać? niech sobie laska nosi nawet i
          relaksy, jeśli chce. jej sprawa. nie zawsze trzeba być eleganckim.
        • foamclene Re: do wszystkich obrończyn trendów światowo-euro 03.08.06, 10:15
          gwarantuje Ci
          iz kobieta, ktora ubiera sie ekstrawagancko (mini i kozaki na palzy, goly
          brzuch zima) nie chce zrobic wrazenia na Tobie :) tylko na Twoim facecie ;)
          zeby podobac sie innym kobieta ubieramy sie bardziej subtelnei z wieksza
          dbaloscia o szczegoly...
          inaczej pojede ubrana na obiad do babci,
          inaczej na podryw na nadmorskim deptaku,
          a inaczej jadac do klienta z prezentacja

          na roznych ludziach rozne rzeczy
          robia wrazenie i to ja decyduje komu chce sie podobac dzisiaj :)
          jezeli wybiore na obiekt docelowy nabuzowanego 17latka wiem, ze Tobie, babci i
          kasjerce w albercie sie nie spodobam... a moj chlopak bedzie wsciekly caly
          dzien :)
          gdybym na negocjacje z kientem zalozyla stalowa garsonke i biala koszule za
          projekt wzielabym 0 40% mniej :)) wiem, ze to przykre i prymitywneale tak jest
          • foamclene Re: do wszystkich obrończyn trendów światowo-euro 03.08.06, 10:34
            super.kinia powinnas to wiedziec ;)
            przeciez wiesz jak Twoje czerwone kozaki dzialaja na plec przeciwna a jak na
            inne kobiety ;)
            • super.kinia Re: do wszystkich obrończyn trendów światowo-euro 03.08.06, 14:04
              hm, moje czerwone kozaczki nosze zimą, no powiedzmy juz od jesieni, ale nie
              latem.
              Mam też śliczne śliwkowe kozaczki (raczej botki,bo są takie do połowy łydki)
              właśnie nieocieplane z cieniutkiej cielęcej skórki, ale nosze je w sezonie
              wiosenno - jesiennym, ale nie w upał.
              • modnisiaa miejcie litosc 03.08.06, 15:19
                z jednej strony to prawda co mowi foamclene ze kazdy nosi to co uwaza i czesto
                probuje w ten sposob oddzialywac na plec przeciwna, oraz ze nikomu nic do tego.
                z drugiej strony zimowe kozaki latem budza u mnie usmiech politowania co
                najwyzej, ewentualnie podziwu dla wytrzymalosci fizycznej osoby w kozakach w 40-
                stopniowy upal, a z trzeciej strony to kazdy przed wyjsciem z domu powienien
                sie tez troche zastanowic czego nie ma ochoty ogladac na ulicy a niestety musi,
                bo estetyka to niestety rzecz wzgledna.
                nie dla kazdego widok stringow podciagnietych do pol plecow to widok
                estetyczny. to samo przedzialek na dupie wystajacy ze spodni. futrzane kozaki w
                upal tez nasuwaja mi skojarzenia nie-higieniczne, twarze spalone w solarium sa
                tak samo estetyczne jak ryj czerwony od wodki. wlosy zniszczone rozjasniaczem
                wywieraja tak piorunujace wrazenie jak naturalne kolorystycznie wlosy na
                tlusto. przyklady mozna mnozyc w nieskonczonosc.
                wiele osob zatracilo chyba granice pomiedzy hiegiena, moda a "hollywood star
                image". ludzie niektorzy przenosza doslownie na ulice na codzien to, co w tv
                ubiera sie od wielkiej gali . teledyski mtv to tez nie reality. generalnie
                zasada jest taka ze w stroju, zeby bylo nietuzinkowo, nalezy miec 1 (slownie:
                JEDEN) element tzw. "eye catcher". np. jak czerwone korale to nie rozowe
                supermini. jak spodnie w kwiaty to bluzka raczej gladka a nie w krate. jak
                czerwone buty to stonowane kolory na gorze. maximum 3 kolory. jak pies pod
                pache to nie zakadaj tiary brylantowej, itd. tymczasem stroje wielu osob
                skaldaja sie z samych eye-catcher'ow. biale kozaki na super-szpilce plus super-
                mini, do tego kaszkiet i brzuch na wierzchu, do tego dekolt do pepka. mozna
                dostac oczoplasu. kolejny etap w "modzie" to bedzie np. goly biust, wiec w
                kazdym warzywniaku, banku, disco, i teatrze bede musiala ogladac panienki z
                cycem (mniej lub bardziej estetycznym) na wierzchu. we wszelkiej masci
                brukowcach publikuja zdjecia gwiazd w ich strojach codziennych, i o dziwo sa to
                zwykle dresy lub jeansy i podkoszulek. tymczasem ja w warzywniaku spotykam
                notorycznie dziewczyny w stylu "aguilera na rozdaniu nagrod mtv". a jesli
                chodzi o plec przeciwna, to takie "agiulery" maja pozytywny odbior jedynie u
                specyficznej czesci meskiej publicznosci, ktora jest w mniejszosci
                zdecydowanej. generalnie nie wiem co ma na celu takie eksponowanie
                wlasnych "dobr wszelakich" i na kim to ma zrobic wrazenie.
                • foamclene Re: miejcie litosc 03.08.06, 21:20
                  to oczywiste ze we wszystkim nalezy zachowac umiar! :)
                  jedni maja wieksza inni mniejsza tolerancje granicy zdrowego rozsadku...
                  ja staram sie byc wyrozumiala

                  a usmiech politowania na widok botkow?! a czy tez sie litujesz i smiejesz jak
                  widzisz kobiete o wadze 120 kg w 30'C upal? wiesz jak jej jest goraca? pewnie
                  duzo bardziez niz wazacej 50 kg dziewczynie w norkach latem
                  • modnisiaa Re: miejcie litosc 04.08.06, 10:37
                    foamclene napisał:

                    > a usmiech politowania na widok botkow?! a czy tez sie litujesz i smiejesz jak
                    > widzisz kobiete o wadze 120 kg w 30'C upal? wiesz jak jej jest goraca? pewnie
                    > duzo bardziez niz wazacej 50 kg dziewczynie w norkach latem

                    nie, to chyba co innego
                    odzianie tego a nie innego buta z rana to wybor wlasny
                    w przypadku zimowego kozaka w 40 stopniowy upal-wybor bezmyslny
                    ja nikomu na ulicy nie zwracam uwagi, nie smieje sie w twarz, co najwyzej
                    odwracam wzrok w innym kierunku a usmiech politowania mam w glowie. kazdy musi
                    miec swoj rozum, a jak nie ma to przykre bo bedzie mu ciezko w zyciu.
                    jesli chodzi o osoby otyle to chyba nie ma nic wspolnego z moda ani wyborem
                    • foamclene Re: miejcie litosc 04.08.06, 18:39
                      otylosc jest wyborem dokladnie takim samym jak plaszcz
                      wiem bo sama przez lata bylam :) biegalam do solarium... kupowalam nowe laszki
                      w coraz to wiekszych rozmiarach, zapalu nie wystarczalo mi na zadbanie o inne
                      rzeczy

                      przykro w zyciu jest tym majbardziej zaskoczonym, najbardziej zdziwionym
                      otaczajacym swiatem i niestety tym najmadrzejszym :) swiadomosc nie daje
                      szczescia...
                      najlatwiej w zyciu jest ludziom mniej bystrym i mniej wymagajacym...
                      • foamclene Re: miejcie litosc 04.08.06, 18:43
                        i bynajmniej nie jest to moj wymysl
                        tylko wyniki wieloletnich badan psychologicznych na populacji
                        wielokrotnie replikowane i maja statut naukowy

                        dla subiektywnego poczucia szczescia lepsza jest glupota
                        kiedy przychodzi refleksja jest duzo gorzej
                    • foamclene Re: miejcie litosc 04.08.06, 18:50
                      jesoo
                      cos mnie podkusilo zeby zalozyc lekkie,m letnie sandalki
                      ot sama podeszfa i kilka sznurkow

                      img396.imageshack.us/img396/6974/butyczrana3viiiax8.jpg
                      mimo, ze but zamszowy noga sie pocila, slizgala i puchla
                      no ale przynajmniej nie powodowaly oburzenia publicznego :) to takie lekkie
                      letnie buciki... alez musi byc jej w nich chlodno
        • pianazludzen do super.kinia 03.08.06, 10:58
          Chyba zle zrozumialas.

          Nie chodzi o to, ze nalezy wszystko kopiowac, tylko ze w tych "stolicach
          europejskich" nie budzi to raczej takich absurdalnych reakcji oburzenia jak u
          ciebie i czasem innych mieszkancow "europejskiej stolycy" Warszawy. Punkt.
      • kum-nye Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 03.08.06, 09:57
        Że też ludzie tak reagują... Kiedy zdarzy mi się wieczorem założyć takie właśnie letnie kozaki z cienkiej skóry to słysze pełno głośnych komentarzy. Miłe to to nie jest :)
        • daggy4 mam nadzieje kum-nye ... 03.08.06, 10:07
          ...ze nadal je nosisz! nawet czesciej niz przed komentarzami :))))
          • kum-nye Re: mam nadzieje kum-nye ... 03.08.06, 10:19
            A co! Pewnie, że noszę:)
            • daggy4 tak trzymaj!!!!!! 03.08.06, 10:20
        • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 03.08.06, 10:17
          zebys wiedzial co ja slysze jak wieczorem ide w kozakach na spacer z kotem na
          smyczy...
          to jest dopiero przykre ;)
          • kum-nye Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 03.08.06, 10:21
            No nie! Jeszcze kot na smyczy? Koniec świata...Do mnie raz jacys chłopcy krzyczeli przez caly Stary Rynek:) To śmieszne, że buty mogą wzbudzać takie emocje. Ludzie naprawdę nie mają innych zmartwień?
            • charade Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 03.08.06, 12:28
              Szczerze mówiąc nie mogę sobie wyobrazić chodzenia w kozakach, chociażby nawet
              specjalnych i z cienkiej skóry w 40-stopniowym upale. W taką pogodę jak dziś,
              to jeszcze by obleciało, ale czterdzieści stopni... no sorry. To już trzeba być
              fashion victim.
              • barbie88 Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 03.08.06, 13:55
                a sumie to chyba tez widzialam taka dziewczyne niedawno.oczywiscie moj chlopak przez 30 min nie mial nic innego do powiedzenia jak: ona super wyglada.widzialas to?byla bombowa, i do tego jeszcze mini.ojjjufff..
                mnie juz to razi jak sie gapi na dode i podnieca jej butami, patrzy na dziewczyne i sie podnieca spodniczka. nie mam juz sily.

                w takim razie zaloze kostium kapielowy w zime i sie bede opalac na dworze :P
                • super.kinia Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 03.08.06, 14:05
                  wiesz co, trzepnęłabym takiego faceta kozaczkiem, na twoim miejscu.
                • edavenpo Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 03.08.06, 14:06
                  barbie88 napisała:

                  > a sumie to chyba tez widzialam taka dziewczyne niedawno.oczywiscie moj chlopak
                  > przez 30 min nie mial nic innego do powiedzenia jak: ona super wyglada.widziala
                  > s to?byla bombowa, i do tego jeszcze mini.ojjjufff..
                  > mnie juz to razi jak sie gapi na dode i podnieca jej butami, patrzy na dziewczy
                  > ne i sie podnieca spodniczka. nie mam juz sily.
                  >
                  __

                  zmien chlopaka... powaznie mowie
                  • xrene egipt 03.08.06, 14:13
                    W zeszłym roku gdy byłam w Egipcie , był co prawda wieczór...ale gorąco,ze szok-
                    kto tam był, to wie co mam na mysli. Też widziałam dziewczynę tyle ,że w
                    mukluksach do szortów!mam nawet nagranie![akurat filmowałam męża], mnie się te
                    buty źle kojarzyły, głupio to wyglądało w tak gorącym kraju. Na ulicach zdaża
                    mi się widzieć...w upał-nie widzi mi się,ale jesli jest nie pogoda- to jesli
                    ktoś tak lubi-czemu nie?!
                • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 04.08.06, 18:58
                  daj spokoj :)
                  przeciez to nie znaczy, ze ona podoba mu sie bradziej niz Ty :)
                  kazdy facet zenby nie wiem jak ladna mial kobiete u swojego boku bedzie gapil
                  sie jak ciele na inne babki :)
                  nie powiem, ze mi sprawia to przyjemnosc... ale trzeba nauczyc sie to
                  tolerowac ;) nie ma szas na znalezienie faceta, ktoremu nie podobalyby sie inne
                  kobiety...
                  jak nie bedzie robil tego przy Tobie to odbije sobie z kolegami ;)
                  pamietaj, ze nadmar bodzcow powoduje zoobejtnienie ;) i tylko zakazany owoc
                  smakuje tak niesamowicie :)
              • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 04.08.06, 18:53
                a wielkie plachty jakimi owijaj sie w indiach... w ochronie przed sloncem i
                goracem?
                • xrene Re: czyżby przed gorącem?n/t 07.08.06, 13:36
      • nadinka_nadinka Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 07.08.06, 15:26
        super.kinia napisała:

        > Dżizus....
        >
        > 1 sierpnia, po południu, okolice galerii centrum, patrze a tu idzie dziewcze
        > w falbaniastej sukieneczce (konczyła się równo z pośladkami) i czarnych
        > kozakach...
        >
        > Normalnie brak słów.

        powiem, ze mnie zaskoczylas. myslalam, ze z ciebie taka swiatowa dama, a jak
        prowincjuszka sie zachowujesz.
        • super.kinia Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 08.08.06, 12:07
          nadinka_nadinka napisała:
          > powiem, ze mnie zaskoczylas. myslalam, ze z ciebie taka swiatowa dama

          hm, po czym to wnioskujesz???

          a jak
          > prowincjuszka sie zachowujesz.

          nie obrażaj prowincji, to po pierwsze, a po drugie zachowuje się normalnie, w
          obliczu nienormalnej sytuacji - bo noszenie zimowych buciorów w upał do
          normalnych nie należy
          • foamclene Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 08.08.06, 15:23
            masz swieta racje...
            nie kazdy moze sobie pozwolic na ekstrawagancje ;)
            tylko piekni i bogaci :)
            ...u nich zwane jest to ekscentryzmem

            cudownie jest nalezec do elity
            ;)
          • nadinka_nadinka Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 08.08.06, 17:45
            super.kinia napisała:


            > hm, po czym to wnioskujesz???

            po twoich wypowiedziach :D


            >
            >
            > nie obrażaj prowincji,

            jako mieszkanka prowincji moge ja obrazac ile mi sie tylko spodoba ;-)

            to po pierwsze, a po drugie zachowuje się normalnie, w
            > obliczu nienormalnej sytuacji - bo noszenie zimowych buciorów w upał do
            > normalnych nie należy

            akurat o tzw. "normalnosci" mozna by dlugo dyskutowac. zakladajac, ze za
            normalne uchodzi to, co wiekszosc uznaje za normalne to byc moze masz racje,
            aczkolwiek taka definicja do mnie nie przemawia.
            na marginesie dodam tylko, ze to wolny kraj i kazdy ma prawo do noszenia tego na
            co ma ochote, o ile nie gorszy i nie obraza przy tym uczuc innych. jezeli
            urazila twoje uczucia to ja pozwij ;-)
            • charade Re: widziałam wczoraj dziewczynę w KozakaCH... 08.08.06, 21:44
              Jeśli jesteśmy już przy kozakach, to własnie zaczęłam się rozglądać za takowymi
              na jesień/zimę. Aura sprzyja tym poszukiwaniom !

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka