grzegorz961
16.10.05, 23:41
wiem ze moze to byc odebrane jako reklama leku ale mozna przesledzic moja
obecnosc na forum, potwierdzajaca moje męki od lat. Naprawde myslalem ze juz
nie ma rady, ze NIGDy nie wroce do normy. Mimo poprawy wciaz wybudzalem sie
pod wplywem stresu rannego wstawania, spotkania, pracy itd. co najgorsze w
dzien po zawalonej nicy nie regenrowalem sie, nic nie pomagalo poza drzemka,
na ktora nie bylo miejsca ani czasu. Wyprobowalem tony lekow (choc w dawkach
rozsadnych bo nie lubie lekow). Skutek byl rozny, ale w sumie niewiele
pomagalo. Mimo lepszego nastroju i ogolnej poprawy zaburzenia snu sie
utrzymywaly i dochodzily czesto dzialania uboczne (zerowe libido, zołądek,
powrot bezsennosci albo tycie (lerivon)). Ostatnio moja ukochana p doktor
zadzwonila do mnie (!!) i powiedziala zebym wpadl, bo jest nowy lek, moze mi
pomoc. Zniechecony poszedlem, wzialem i:
Na poczatku lekki speed, dawki minimalne ale po 2,3 dniach zaczelo sie spanie
i spore libido (nawet to miłe po latach:)). Ten lek to Trittico, naprawde nie
jestem z koncernu! Nie chce zapeszac, ale jestem zachwycony.
Jedynoie jakies zaburzenia, to po alkoholu mocniejszym (musze sie ograniczyc
do wina). POza tym zero ubocznych, zadnego przymulenia, apetyt w normie,
spanie, zero wybudzania. NO KU.. jest super, az boje sie zapeszac. Biore 2
miesiac. Bede bral chyba do konca zycia, mimo ze tani nie jest.
Wole zjesc wlasnego psa niz nie sypiac, bo wtedy zycie jest nie do uniesienia.
Wraca mi energia do zycia, zamierzam dogonic czas zmarnowany. No jest poki co
ok. Trzymajcie kciuki...:)))