W piątek przeżyłam horror na SOR w Szpitalu Bródnowskim.
Po całodniowym wymiotowaniu, około godz. 19 stwierdziłam, że już nic
mi nie pomoże i jadę do szpitala. W aucie wymiotowałam już żółcią.
Nie mogłam wyjść z samochodu dobrze, że mąż był ze mną. Weszliśmy,
pytam Panią w recepcji że ledwo stoję, żygam cały dzień i czuję że
niedługo się przewrócę. Pani stwierdziła, że bez skierowania od
lekarza nie zarejestruje mnie do kolejki trzeba wejść do gabinetu i
spytać się lekarza czy pr...