Wczoraj czy dwa dni temu (jakoś tak) odstawiłam antydepa. Brałam go na noc, bo wtedy łatwiej mi było rano wstawać (odwieczny problem z sennością). I od kilku dni miałam problemy z zaśnięciem i spaniem w ogóle i chyba ciut nakręcona byłam też. Powód nakręcenia co prawda jest świetnie znany - waży 15kg i wabi się Benji. No ale skoro tak świetnie spełnia swoją rolę, to już nie ma potrzeby się oddepresowywać.
Nie zarzekam się, że już nigdy więcej i że rozdział pt. depresja zamknięty, ale n...