Ludzie, dramat. Wczoraj moja Misia doostała padaczki. Byłem z nią u weta,
dostała jakies zastrzyki. Dała lek w czopkach. Dzis z nią znowu musze leciec
do weta.
Rano ataki miała co 30 minut. Przewraca sie. Szok.
Mieliście doświadczenia z kocią padaczką?
Koty mam od urodzenia, ale jeszcze nigdy nie było przypadku padaczki.....
Pozdro
Krzysztof