Zalozmy, ze pan dyrektor nie sciemnia. Zalozmy, ze panowie przechodzili
przypadkiem, byli na spacerze w tamtej okolicy i zaszli do pierwszego-
lepszego lokalu ogrzac sie ciepla herbata aby kontynuowac negocjacje
biznesowe. Ale ktos taki, kto bedac dyrektorem d/s strategii wybiera sie do
lokalu z partnerami biznesowymi, nie robiac wczesniej rozpoznania czy beda
tam stosowne posilki, napoje, czystosc, mila i dyskretna obsluga, nie jest
profesjonalista.
P.S. kazde dziecko w Gdansku w...