-
Ironia celna
No i pointa słuszna
Im więcej biegania z wszystkimi teczkami, tym mniejsze
zainteresowanie prawdziwymi przestepstwami i nadużyciami - starymi i
nowymi. W tv widziałem nowy rysunek Mleczki, zdaje się z tekstem:
- Brałem udział w powstaniu...
- ???
- Powstaniu IPN !
Można też wszystkich oficerów z PRL zdegradować do młodszych
szeregowych i zamiast rent - nałożyć na nich obowiązek
comiesięcznych wpłat na budżet państwa.
Zdegradować biskupów do do organistów. Profeso...
-
Lekarstwem dla "przelatywaczy" ma być tv interaktywna, pozwalająca
na ułożenie własnego programu, w dowolnej kolejności i czasie
oglądanego.
Już widzę telemaniaków, układających 24-godzinny program na dzień
następny, co im zajmuje 16 godzin dnia poprzedniego....
-
Pilch, Komar, Tym, Stomma, Dobosz, Anderman, Beylin, Podsiadlo...? Ktos
inny...? Najlepsi wspolczesni felietonisci, najlepsze - waszym zdaniem -
felietony...
-
Tuz przed Wielkanoca odwiedzilam Grzegorza w szpitalu. Na poczatku
byl zly, ze widze go w takim stanie- a pozniej z kazda
chwila czulam, ze nabiera sily i energii, ze mobilizuje sie dla mnie
i znow stara sie chwytac zycia. A przychodzilo mu to juz z ogromnym
trudem.
Powiedzial mi, ze smierc nie jest wcale metafizyczna, religijna ani
wzniosla, ze czuje, ze jest tylko techniczna-
tak bardzo chcialby moc to wszystko odlaczyc i nie czuc juz bolu.
Poprosil bym otworzyla komputer, ktor...
-
...i inne felietony" G.G. Marqueza watro by przeczytać panie Domosławski. Na
podstawie tego obszernego wyboru tekstów pisanych przez lata - własną opinię o
ideowych meandrach autora można sobie wyrobić, w tym opinię na temat przyjaźni
pisarza z brodatym caudillo, która jest tylko jednym z aspektów kształtujących
postawę Marqueza. Bo ta przyjaźń nie jest jakimś młodzieńczym zafascynowaniem,
lecz skutkiem przemyśleń wynikających z wieloletnich prześladowań autora i
jego przyjaciół w Kolum...
-
Zanim wyjechalam (bardzo niedawno), co tydzien czytalam te gazete. I co
tydzien probowalam przeczytac caly felieton Gronskiego, zeby moc go
konstruktywnie skrytykowac i przeslac redakcji z goraca prosba usuniecia tego
czlowieka z gazety. Ale NIGDY MI SIE TO NIE UDALO. Nigdy nie jestem w stanie
doczytac do konca tego plaskiego, prymitywnego humoru prowizorycznie
poskladanego w ogromnie kulawa calosc. Czy ktos ma podobne zdanie?
A czy ktos ma inne? Prawde mowiac, az trudno mi uwierz...
-
Rzecz jasna, niniejszemu postowi tytuł listu otwartego nadaję na wpół
ironicznie. Nie jestem ja ci na tyle szalony, żeby sądzić, że ktoś z redakcji
mojego ulubionego, mimo wszystko, pisma weźmie go pod uwagę; jednak muszę w
końcu znaleźć chwilę czasu na odniesienie się do ostatniego numeru, wyjątkowo
już denerwującego z mojego punktu widzenia. Dziennikarze „Polityki” nie są
wprawdzie odpowiedzialni za fakt, że kolega mieniący się studentem filozofii
i politologii nie p...