-
"Chyba cała instytucja małżeństwa jest troche wypaczoną przez nasze
społeczeństwo formą bycia razem. Idea dobra.... ale forma fatalna.
To taka próba zapewnienia sobie bezpieczeństwa, sztuczny twór
społeczny, który ma na celu narzucenie określonych zachowań. Taki
dowód..... lęku, w którym zniża się prawdziwą miłość do poziomu
obietnicy albo gwarancji, że "tak jak jest" będzie zawsze. Nikt nie
bierze pod uwage tego, że się zmieniamy. Każdego jednego dnia się
zmieniamy. To tak jak...
-
Jestem „kobietą moooooocno po trzydziestce, która nie ma i prawdopodobnie nie będzie miała swoich dzieci”. Nigdy specjalnie nie „...miałam rozwiniętego instynktu macierzyńskiego”, stąd moja „niemacierzyńskość” jest raczej konsekwencją pewnych wyborów życiowych i późniejszych zbiegów okoliczności niż kwestia fizjologiczną.
Jakiś czas po rozwodzie spotkałam na swej życiowej drodze mężczyznę z podobnym bagażem doświadczeń - rozwodnika, wspaniałego ojca pięci...
-
Bardzo przewrotny wątek....
Jako, ze co i rusz pojawiają sie osoby na forum dla ktorych "i co dalej" o
rozwodzie t czarna dziura a rozwodnik to syndrom nieudacznictwa, pisze to dla
nich......
Jestem nieudacznikiem bo sie rozwiodłam.
Nie udało mi sie zycie z sadysta i nie wytrzymałam i odeszłam....nie udało mi
sie utrzymac moje rodziny.....jestem nieudacznikiem....
....od kilku lat znow sie smieje, jestem z kims kogo kocham, moja corka jest
wspaniała, szczesliwa nastolatka ktora sw...