odwiedzila mnie dlugo nie widziana kolezanka, ktora 7 m-cy temu urodzila
synka. Ja tam bardzo kocham dzieci, ale wlasne. Z tzw. "cudzymi" moge sie
pobawic, pospiewac, powyglupiac sie i... oddycham z ulga, jak ida grzecznie spac.
A ten maly smyk rozbroil mnie totalnie. Pierwszy raz widzialam dziecko tak
radosne, tak optymistycznie nastawione do ludzi i swiata, ze az w szoku bylam,
ze takie male, a juz potrafi takie cuda wyczyniac.
Po ich wyjsciu, dzwoni do mnie ta moja kolezanka i sie py...