..dzisiaj byl okropny dzien..cos zlego wisialo w powietrzu..nie moglam sie
uspokoic..caly czas myslalam o jedzeniu..i oczywiscie jadlam..juz nawet nie
wiem ile kcal w siebie wpakowalam..(orzechy,orzechy, orzechy)..mimo ze nie
zwymiotowalam i "jakos przetrwalam"-jest mi strasznie smutno i chce mi sie
plakac -ze jestem taka slaba..ze moja mobilizacja gdzies "ulatuje"..czuje ze
nastepny kryzys sie zbliza- i chyba tym razem gorszy..co za koszmar..niedlugo
zaczne obgryzac paznokcie z ...