Ano chyba macie rację z tym, że moja kotka poczuła wolę Bożą... Leży teraz, łajza jedna, przed kominkiem i drze mordę. Chora nie jest, bo jak ją pogłaskałam, to zaczęła się wić, jak to kotki w czasie rui. Wiosna idzie?
Trzeba się na sterylizację umówić...