W dniu wolnym od pracy przebierają się w cudaczne stroje, wtykają sobie w
kapelusiki pióra, biorą trąbki i idą w las. Przychodzą do cudzego domu i
zabijają jego mieszkańców.
Zgraja niedorozwiniętych duchowo, choć często sędziwych smarkaczy. Wytworzyli
sobie cały rytuał, jak na podwórkowej zabawie, wraz z tajemną mową i systemem
sygnałów, który na odległość obwieszcza, jakie zwierzę właśnie zostało zabite.
Nawet zaprojektowali sobie pseudomilitarne stroje i w nich przychodzą do
cud...