miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3791051.html
Do pomysłu sceptycznie podchodzą sami zabrzanie. Uważają, że to działania na
pokaz. - Bawią się tylko w antyterrorystów. Przecież to strata pieniędzy. Nie
sądzę, żeby byli w stanie wskórać coś w walce z rozwścieczonym tłumem. Po
prostu się na tym nie znają - mówi Krystian Tomczyk.
Strażnicy z innych śląskich miast przyznają, że zabezpieczanie tego typu
imprez nie leży w ich kompetencjach.
NO TAK, ZAMIAST ZAJMOWAC SIE CZYSTOŚCIA I ...