Kiedyś wegetarianizm kojarzył się z buddyzmem i hinduizmem: zwierzątka mają
wędrującą duszę, która kiedyś była lub będzie człowiekiem, więc cierpią
okrutnie, gdy są zabijane. Biedny tygrys był skazany na złą karmę, bo musiał
zabijać, żeby jeść.
Istniały różne sekty wegetarian: weganie uznawali hodowlę i kradzież mleka za
zło, za wyzysk zniewolonych zwierząt, fruitarianie rozszerzali prawa
człowieka i prawa zwierząt na rośliny, których krzywdzenie też jest grzechem,
nie pamiętam...