Dobry artykuł:
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=950189&dzial=010209
"Wojowniczy Jaser Arafat nosi swój mundur jak drugą
skórę. Jest wschodnim aparatczykiem, fanfaronem, który
przez całe życie wysyła innych w ogień. Teraz, jako
wcześnie podstarzały trzęsący się staruszek, wysyła
zdrowych, młodych mężczyzn i rozkwitające dziewczyny
przepasanych bombami na urojoną śmierć męczenników. On
forsuje tę metodę poświęcania ludzi, podczas gdy jego
własna, ładna małżonka o blond włosa...