Nie wiem, czy był już wątek książce Smierć, gęś i tulipan Wolfa
Erlbrucha.
Ale - widziałam ją wczoraj w Matrasie i gdyby nie była upiornie
droga, to chyba bym ją sobie kupiła, chociaż adresowana jest do
młodszych niż moja córka dzieci. Właśnie - napisałam sobie - bo
podobal mi się spokój, z jakim została przedstawiona śmierć. Myslę,
że może pomóc odpowiedzieć na jedno z trudniejszych pytań, jakie
zadają nam dzieci.