tak zupelnie z ciekawosci (mam nadzieje ze to wlasciwe forum, jesli nie to
wybaczcie):
latem '06 lecialem z irlandii do rzymu przez brukselę. na lotnisku w brukseli
podczas ostatecznej kontroli paszportowej zdjalem z siebie plaszcz, pasek,
wysypalem dokumenty, komorke, zapalniczke i fajki i inne pierdoly do kuwety, a
moja torba z laptopem i plecak + kuweta jak zwykle przejechaly sobie pasem
transmisyjnym.
i teraz tak: przeszedlem przez bramke, zabieram sie do chowania z powrotem
...