Dodaj do ulubionych

Jesień idzie...

18.10.05, 13:28
Własciwie juz przyszła ale...:



Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!

I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
- Jesień idzie, nie ma rady na to!

A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
- Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!

Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!

A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.

Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowie zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.



Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bacia40 Re: Jesień idzie... 18.10.05, 18:46
      Jesień to jeszcze betka, ale co będzie później?!
      • wiloa Re: Jesień idzie... 18.10.05, 20:22
        poźniej bedzie zima zla:( ale jesien tez jest okropna
        • januszx Re: Wiesiek idzie... 19.10.05, 10:11
          To teraz inna wersja wiersza wg pomysłu Artura Andrusa, dlamnie peny odjazd:-)

          Wiesiek idzie

          Raz staruszka błądzącego w lesie.
          Ujrzał lisek przywiędły i blady.
          I pomyślał: "Znowu idzie Wiesiek
          Wiesiek idzie, nie ma na to rady"

          I podreptał do nory po ścieżce
          I oznajmił stanąwszy przed chatą.
          Swojej żonie lisicy Agnieszce
          Wiesiek idzie, nie ma rady na to.

          Zaś lisica zmartwiła się szczerze
          I machnęła łapkami obiema
          Matko Boska! Bądź ostrożny, Jerzy
          Wiesiek idzie, rady na to nie ma

          Może przybyć już dziś albo jutro
          Lub pojutrze, a może za tydzień
          Może nieźle przetrzepać nam futro
          Nie ma rady, Wiesiek, Wiesiek idzie

          A był sierpień, pogoda prześliczna
          I tętniło życie w zagajnikach.
          Oprócz lisów nikt chyba nie myślał
          O nadejściu Wieśka kłusownika

          Ale cóż, one żyły dość długo
          Łby na karkach miały nie od parady.
          I wiedziały, że prędzej czy później
          Wiesiek przyjdzie, nie ma na to rady
          • alfia Re: Wiesiek idzie... 19.10.05, 19:45
            grożny jest ten wiesiek dla lisów, ale to chyba nie czas połowu na liski
            chytruski?
    • januszx Re: Jesień idzie... 19.10.05, 17:13
      jeszcze jeden wierszyk na porę jesienną , gdy za oknem wiatr i deszcz ,
      jesienna szaruga, gdy zimno , gdy źle , gdy prawie wszystkie liście juz opadły -
      polecam wierszyk kabaretu Mumio:
      Jesień
      /sł. D. Basiński/

      Jesień, Jesień, Jesień
      złote liście spadają z drzew
      Jesień, Jesień, Jesień
      dzieci liście zbierają na w-f

      Jesień, Jesień, Jesień
      złote liście spadają w dół
      Jesień, Jesień, Jesień
      Marcin znalazł tylko liścia pół

      Jesień, Jesień, Jesień
      za to Zosia aż cztery w całości
      Jesień, Jesień, Jesień
      Znowu piątka w dzienniczku zagości
      • bacia40 Re: Jesień idzie... 20.10.05, 17:08
        Niech by tylko spróbowały spadać w górę! :)
        • wiloa Re: Jesień idzie... 21.10.05, 13:22
          a piekny byl tez ten wiersz o
          deszczu jesiennym co pada w me okno a szyby w mle mokna:)pozdrowionka wiola
          • januszx Deszcz jesienny 21.10.05, 16:34
            zatem juz jest deszcz jesienny Staffa jeden z moich ulubinyh jesiennych
            pejzaży..

            DESZCZ JESIENNY


            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



            Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze

            Na próżno czekały na słońca oblicze...

            W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,

            W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

            Odziane w łachmany szat czarnej żałoby

            Szukają ustronia na ciche swe groby,

            A smutek cień kładzie na licu ich miodem...

            Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem

            W dal idą na smutek i życie tułacze,

            A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...



            To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



            Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...

            Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...

            Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...

            Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...

            Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.

            Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,

            Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...

            Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...

            Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...

            Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...



            To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



            Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie

            I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...

            Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem

            I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,

            Trawniki zarzucił bryłami kamienia

            I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...

            Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu

            Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

            By w piersi łkające przytłumić rozpacze,

            I smutków potwornych płomienne łzy płacze...



            To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...


            • januszx październik Andrzej Waligórski 21.10.05, 16:51
              I jeszcze nieodżałowany Andrzej Waligóski przed weakendem...wciąz twki mi w
              oczach jego postać na podcieniach zamoyskich , gdzieś pod kamienica
              morandowską , jesienna porą gdy miałem okazję zobaczyć tego wspanaiłego
              satyryka jedyny raz w życiu...


              PAŹDZIERNIK

              Ech, to byli chłopaki!
              Mieli stare waciaki,
              Nie tam żaden dziesiejszy ortalion!
              Szturmowali Zimowy,
              Poczem zmyto im głowy,
              Bo ktoś zgwałcił Kobiecy Batalion.

              Bagnetami zjeżeni
              Przypadali do ziemi,
              Podsadzali pod bramy petardy,
              Obsiadali taczanki
              Strojni w czapki uszanki,
              A na czapkach czerwone kokardy.

              Byli dzielni i prości,
              Nieświadomi wielkości,
              Nie równajmy się do nich, bo wstyd aż -
              Od nich się agitacji
              Oraz argumentacji
              Mógłby uczyć współczesny dygnitarz.

              Mamy fiaty i wołgi,
              Samoloty i czołgi,
              Przydział chleba, i cukru, i masła,
              Produkcyjne narady,
              Personalne układy,
              Książki, wstążki, pieniążki i hasła.

              Dla nas Rzymy i Krymy,
              Gdzie zechcemy - jeździmy,
              Rakietami latamy do nieba,
              Młodzież coraz piękniejsza,
              Nawet śmierć coraz lżejsza,
              Czego, kurcze, właściwie nam trzeba?

              Może właśnie fufajki
              I machorki do fajki,
              Żeby zamiast posady i kawy
              I rozważań przy biurku -
              Mieć karabin na sznurku
              I na patrol iść, ważny dla Sprawy.

              Andrzej Waligórski

            • wiloa Re: Deszcz jesienny 22.10.05, 16:42
              a u mnie swieci piekne slonce i wcale nie wygloda to na jesien:)
            • arwen.a Re: Deszcz jesienny 25.10.05, 17:36
              januszx napisał:

              > zatem juz jest deszcz jesienny Staffa jeden z moich ulubinyh jesiennych
              > pejzaży..
              >
              > DESZCZ JESIENNY
              >
              > O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

              Bardzo lubię ten wiersz. Można prawie usłyszeć szum deszczu... Albo raczej
              lubiałam do mementu, kiedy dawno, dawno temu na lekcji języka polskiego
              musialam nauczyć się go na pamięć, czego nienawidziłam. Jak ja się męczyłam. Od
              tego czasu bardzo cenię Staffa pomijając ten jeden wiersz. Takie szkolne
              wspomnienie.
              • januszx Re: Deszcz jesienny 26.10.05, 11:14
                Wiersz rzeczywiście wyjątkowo ładny Arwen ,słychac wyraźne wystukiwanie
                uderzających o szybę kropel deszczu , choc ostatnio ciągle świeci słońce...

                W takim razie skoro jeszcze mamy październik ...

                Październik

                Jesień po lesie chodzi
                Na ucho bukom szepcze coś po cichu
                I łza się kręci w oku października
                Gdy liść - za pokutę - opada po liściu
                Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy
                Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem
                I tyle smutku jest w pustych konarach
                Gdy jesień daje swój deszczowy koncert
                Po okolicy w białych kołnierzykach
                Brzozy odchodzą - za las - samotnie
                A Matka Boska w dziurawej kapliczce
                Przez cały czas z dzieciątkiem moknie
                Nie naprawiają daszku miejscowi anieli
                Na motorach muszą jechać na dyskotekę
                Nie naprawiają - bo już zapomnieli
                Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień

                Adam Ziemianin
                • januszx "Jesień" Czechowicza 27.10.05, 10:35
                  „Jesień” - J. Czechowicz

                  Szumiał las, śpiewał las,
                  gubił złote liście,
                  świeciło się jasne słonko
                  chłodno a złociście...

                  Rano mgła w pole szła,
                  wiatr ją rwał i ziębił;
                  opadały ciężkie grona
                  kalin i jarzębin...

                  Każdy zmierzch moczył deszcz,
                  płakał, drżał na szybkach...
                  I tak ładnie mówił tatuś:
                  jesień gra na skrzypkach...


                  ...nie wiem czy jest mała choć szansa na złagodznie emocji?
                  Pozdrawiam
                  j
    • januszx Re: Jesień idzie... 28.10.05, 11:08
      „Oto widzisz, znowu idzie jesień...”

      Jesienne lasy poczerwienione
      goreją w cudnym słońca zachodzie.
      Witam was, brzozy, graby złocone
      i fantastyczne ruiny w wodzie.
      Czemu się śmieją te jarzębiny?
      Czemu dumają jodły zielone?
      Czemu się krwawią klony – osiny?
      płyną fiolety mgieł przez doliny
      i jak motyle w barwnym ogrodzie
      latają liście złoto-czerwone.

      Tadeusz Miciński



      chyba szczególnie dzisiaj gdy za oknem jesienne słońce możemy dostrzec uroki
      jesieni:-)
      • miet.b Więc idę w centralnym palić 28.10.05, 17:25

        Bo przypomnieliście o jesieni
        • januszx czyżby dziś wróciło lato 29.10.05, 14:59
          cieplutko , słoneczko także może i bardziej radosny wierszyk wstawiam:-)
          i pozdrawiam

          "Jesień na wsi"

          Świeci dobre słoneczko
          Nad drewniana, nad chatką.
          Wietrzyk goni nad rzeczką
          Wesołe babie lato.

          Pachną dymy na łąkach
          Płyną z wiatrem obłoki.
          Jesień polem się błąka
          Maluje wierzby, głogi.

          Czasem plucha się skrada
          Ma parasol dziurawy.
          Lubi siadać na kwiatach
          W pióreczka dmucha trawy.

          Anna Przemyska
    • januszx Kordian... 07.11.05, 11:53
      Jeszcze fragment o jesieni z Kordiana:



      (...)
      Ta cicha jesień, co drzew trzęsie szczytem,
      Co na drzewach liście truje,
      I różom rozwiewa czoła,
      Podobna do śmierci anioła
      Ciche wyrzekła słowa do drzew: - Gińcie, drzewa !
      Zwiędły - opadły.
      Myśl śmierci z przyrodzenia w duszę się przelewa;
      Posępny, tęskny, pobladły,
      Patrzę na kwiatów skonanie,
      I zdaje mi się, że mię wiatr rozwiewa.
      Cicho. Słyszę po łąkach trzód błędnych wołanie.
      Idą trzody po trawie chrzęszczącéj od szronu,
      I obracają głowy na niebo pobladłe,
      Jakby pytały nieba: Gdzie kwiaty opadłe?
      Gdzie są kwitnące maki po wstęgach zagonu?
      Cicho, odludnie, zimno... Z wiejskiego kościoła
      Dzwon wieczornych pacierzy, dźwiękiem szklannym bije.
      Ze skrzepłych traw modlitwy żadnéj nie wywoła,
      Ziemia się modlić będzie, gdy słońcem ożyje...
      Otom ja sam, jak drzewo zwarzone od kiści,
      Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści;
      Ilekroć wiatr silniejszy wionie, zrywa tłumy.
      Celem uczuć, zwiędnienie; głosem uczuć, szumy
      (...)

      Juliusz Słowacki
    • januszx kilka jesiennych zamojskich zdjęć:-) 07.11.05, 12:54
      zamoscroztocze.blox.pl/html
      tak naprawdę wydaje sie ,że to jeszcze lato ale uwierzcie
      ...to był październik:-)

      a może ktos ma jakiś ładny jesienny wiersz? i chce się z nami nim podzielić..
      Pozdrawiam
    • januszx Re: Jesień idzie... 08.11.05, 10:57
      Jutro bedę miał ładny wiersz w tłumaczeniu ?... ale uzbroicie się
      w cierpliwość:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka