nyyankee
15.11.05, 10:39
Oto artykuł z "Nowin" na temat wspaniałych stalowowolskich radnych, którzy za
wielkie trudy swojej pracy zostali przez samych siebie wynagrodzeni:
Spółdzielnia "Sami Sobie”
STALOWA WOLA Jak ktoś nie ma na bilety, niech się stara o wpis do "Księgi”
Moment głosowania nad wpisem do "Księgi” radnego Jerzego Majgiera (drugi z
lewej). Po bokach koledzy i koleżanki, którzy już wcześniej zadbali o swój wpis.
Radni miejscy nadają sobie zaszczytne tytuły "Zasłużonych dla Miasta”. Jedni
drugim piszą wnioski, a potem je przegłosowują. Łatwiej się dostać do "Księgi
Zasłużonych” niż do lekarza specjalisty.
W radzie obowiązują dwa stopnie wyróżniania ludzi, którzy zrobili coś
szczególnie dobrego dla Stalowej Woli. Pierwszym jest wpis do "Księgi
Zasłużonych”. Drugim, bardziej prestiżowym, nadanie tytułu "Honorowego
Obywatela Miasta”. Te wyróżnienie ma charakter wyłącznie honorowy, choć
"zasłużeni” i "honorowi” mogą za darmo jeździć autobusami komunikacji
miejskiej. Jednak oprócz statuetki jest to jedyna "namacalna” korzyść. Oba
tytuły nadaje Rada Miejska.
Radni wpisom radzi
"Księga Zasłużonych dla Miasta Stalowa Wola” powstała na przełomie lat
siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Jednym z pierwszych "zasłużonych” jest
Edward P., ubek sądzony teraz za katowanie żołnierzy podziemia. Tylko na
kartach tej księgi, można spotkać tych, co walczyli o demokrację i tych, co ją
zwalczali. W kontekście powyższego dziwić może ciąg do wpisów. Zwłaszcza ze
strony radnych, którzy i tak jeżdżą za darmo miejskimi autobusami.
Radny rekomenduje teścia
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej księga została uzupełniona o pięć nowych
wpisów. Dwaj nowi zasłużeni to radni obecnej kadencji. Trzeci jest teściem
radnego, zresztą wnioskodawcy. Nikt na sesji nie zastanawiał się nad etyczną
stroną wzajemnego przyznawania sobie zaszczytów; rajcowskie ręce automatycznie
szły w górę przy głosowaniu. Był jednakże jeden wyjątek. Radni z Forum
Mieszkańców, zgłosili do "Księgi” Spółdzielnię Mieszkaniową. Większość
samorządowego Forum jest we władzach Spółdzielni.
- To chyba za to, że spółdzielnia zachowała się wyjątkowo wrednie, sprzedając
najlepszy w mieście teren sieci zagranicznych supermarketów - szydził z
wniosku radny Zbigniew Paszkiewicz.
Paszkiewicz był w mniejszości i SM trafiła do "Księgi”. Statuetki
"Zasłużonych” zostały uroczyście wręczone 11 bm., na gali z okazji Święta
Niepodległości.
JACEK ANTONOWICZ, przewodniczący Rady Miejskiej oraz kapituły opiniującej
wnioski o grodzkie zaszczyty:
- Tytuły przyznaje Rada Miejska, a nie radni sobie nawzajem. Często się
zdarza, że radni są najlepszymi społecznikami i trudno odmówić przyznania
honorowego tytułu. Żadne zapisy, wewnętrzne czy ogólne, nie zabraniają
nagradzania radnych.
BOGUSŁAW TOFILSKI, radny Sejmiku Wojewódzkiego:
- Takie wzajemne promowanie siebie jest niesmaczne. Gdyby wszystkie samorządy
postępowały według stalowowolskiego schematu, wszyscy radni byliby
zasłużonymi. Prawo tego nie zabrania, ale jest to śmieszne.