Dodaj do ulubionych

przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesieni..

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.10.03, 19:37
Rozpaliłem przed chwilą w kominku,już płoną drewienka a wokół zrobio się
ciepło i miło. Za oknem chula złowieszczy wiatr a zimny , październikowy
deszcz zacina po okiennicach i tłucze o dach . Jak dobrze jest obserwowac
tą smutna rzeczywistość przez szybę. Melancholia zawsze dopada nas właśnie
ta pora roku ale nie ma w tym nic dziwnnego, chyba nie może być
inaczej...natura sie nie myli.
Ale chyba i jesień swoje uroki ma ...
Obserwuj wątek
    • Gość: ubott Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 13.10.03, 19:50
      OczywiScie, że ma swe uroki. ja zamiast kominka nam centralne ogrzewanie w
      samochodzie i tak sobie oglądam jesień siedzac w ciepłym autku ! Ale z drugiej
      strony te kolory, liscie spadające to wilgotne powietrze..........
      • czuk1 Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi 13.10.03, 21:57
        Gość portalu: ubott napisał(a):

        > OczywiScie, że ma swe uroki. ja zamiast kominka nam centralne ogrzewanie w
        > samochodzie i tak sobie oglądam jesień siedzac w ciepłym autku ! Ale z
        drugiej
        > strony te kolory, liscie spadające to wilgotne powietrze..........

        Ja lubię już tylko ciepłą jesień. W pluchę wolę ciepełko przy centralnym
        bloku. Choć czeka też ciepełko przy kominku 5 km stąd. Nie jest żle.
        Będzie może jeszcze "ciepło" i ....ostatnie grzyby?
        pzdr M
        • Gość: janusz Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.10.03, 09:14
          Przyjemnie jest posiedzieć przy kominku ale ktoś musi teraz wybrac popiół. Mam
          tu na szczęście wiaderko i szufelke to troche tu pozamiatam. W porządku juz
          jest przygotowane do nastepnego odpalenia...
          • Gość: gamma Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: proxy / 10.33.104.* 14.10.03, 09:16
            wyglada na to ze na kazdego czeka gdzies jakis kominek
            pzdr
            g

            Gość portalu: janusz napisał(a):
            > Przyjemnie jest posiedzieć przy kominku ale ktoś musi teraz wybrac popiół.
            Mam
            > tu na szczęście wiaderko i szufelke to troche tu pozamiatam. W porządku juz
            > jest przygotowane do nastepnego odpalenia...
            • Gość: janusz Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.10.03, 09:30
              jasne, każdy powinien mieć swój kominek , który swoim ciepłem ogrzewa...
    • Gość: ubott Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 14.10.03, 10:00
      Tylko teraz biedni żołnierze stoją i marzną na dworze na wartach !!!
      • januszx Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi 14.10.03, 10:05
        ale przeciez Ci biedni żołnierze mogliby sobie rozpolic na warcie pod nogami
        parę szczap z lasu:-), znam takie przypadki...
    • Gość: janusz Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.10.03, 15:59
      Dobra my tu gadu , gadu a kto napali w kominku...?
      Skoczę teraz w knieje, przyniosę parę polan, coby było co podrzucić do ognia.
      No to wkładam szalik i buty i zmykam...





      .......................................................
      1771 - Austiacy nam Zamość przejeli pod swoje panowanie
    • czuk1 Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi 14.10.03, 22:26
      Trzeba jeszcze - na wszelki przypadek - zaszczepić się przeciw grypie.
      Przydaje się też , świetna internetowa prognoza pogody. adres :
      weather.icm.edu.pl Prognoza wszechstronna, też dla małego terytorium,
      na okres 3 dniu, w formie wykresów. ZALECAM... zamiast stałego parasola.

      Moja prognoza nie przewiduje deszczu ze śniegiem w Zamościu, a w TV straszą nas
      takimi opadami. Sprawdzimy 16.X. kto miał rację.
      pzdr m
    • Gość: ubott Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 19.10.03, 12:56
      Patrząc wczoraj i dziś wcale nie jest taka smutna ta jesień.
      • januszx Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi 19.10.03, 14:17
        dlatego nie palę w kominku, tylko biegam po polach i lasach coby sie nacieszyć
        kolorami października:-)
        • Gość: ubott Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 19.10.03, 14:36
          A z kim tak biegasz ??? Jeśli mozna wiedzieć.
          • czuk1 Re: przy ciepłym kominku jesień ma swój wdzięk... 20.10.03, 08:05
            Gość portalu: ubott napisał(a):

            > A z kim tak biegasz ??? Jeśli mozna wiedzieć.
            Trzeba zmienić wątek. Nie widzę tu smutku. To i dobrze
            • Gość: janusz Re: przy ciepłym kominku jesień ma swój wdzięk... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.10.03, 10:53
              póki co wybieram popiół , żeby kiedys znów mozna sie ogrzać było.;-)
              • Gość: janusz Re: opowieść przy kominku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.10.03, 13:46
                Pytał Ubott , z kim tak sobie wycieczki urzadzam . Na wycieczce bylismy ze
                znajomymi ze stolYYcy. NAjpierw pojechalismy do Zelazowej Woli, pieknypark,
                dużo starych drzew. A na środku parku malowniczo połózony dworek, w którym jak
                głosi tablica urodził sie nasz wielki kompozytor. Ale żeby było na temat to
                dłużej napiszę o dalszej częsci wyprawy. Zauważyłem w Puszczy Kampinoskiej
                miejscowość o nazwie...............Zamość ! , niezłe nie ? Postanowiłem , że
                tam pojedziemy. Do wsi Górki nie byłó dużego problemu , a tam rozpoczęły sie
                schody, tzn zwykła polna droga z wybojami. Nie poddałem sie i brnąłem dalej. W
                końcu po obu stronach drogi zaczeły pojawiać sie zabudowania. Było duzo
                opuszczonych dom ów , ale tez takie, w których mieszkali ludzie. Pytałem
                miejscowych , skąd taka nazwa - Zamość ?> Jedna babcia ok. 80 lat nie była
                pewna ,ale druga twierdziła , że kiedys dawno temu przyjechał tu ktoś z
                naszego Zamościa , i byc może stąd ta nazwa !, lecz nie była pewna. Ta kobieta
                powiedziała jeszcze , że kiedys to była wielka wieś .
                - Panie , tu było ze sto domów , a teraz chyba i trzydziestu nie ma. Zapytałęm
                co się stało, że wieś zanika?, Puszcza kampnoska wykupuje teren, i chyba nie
                mozna sie tam osiedlać (tak przypuszczam), poza tym dojazd jest nie ciekawy ,
                a drogi nie zrobiono.
                Chciałęm zrobic zdjęcie w Zamościu ale załeżało mi , żeby znaleść jakąć
                tabliczke z nazwą miejscowości.
                - Tu żadnej tabliczki w całęj wsi nie ma - powiedział jakiś miejscowy, nie
                zniechęciłem sie i udało mi się znaleść numer jednego z domów i napis
                Zamość:-). Pstryknąłem fotkę.
                Mamy tu zatem pod Warszawą także Zamość
                pozdrwiam
                • gammma Re: opowieść przy kominku 20.10.03, 15:42
                  ludzie co jest? co nie piszeta? tak was numer 1953 przygnebil? no umarl Jozef
                  i co sie stalo?
                  Zamosc na mapie puszczy tez swojego czasu widzialam ale nie dotarlam tak
                  gleboko.
                  a jak sobie wpiszecie w wyszukiwarce mapy pilot.pl haslo Zamosc to wam ich 12
                  wyskoczy! nie jestesmy sami!
                  pzdr
                  g
                  • Gość: janusz Re: opowieść przy kominku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.10.03, 16:06
                    Słyszałem o dwoch , czy trzech w okolicy Łomzy. To sa duże miejscowości. Jesli
                    chodzi o pisanie, to jest tak , że jest czas hossy i bessy, pewnie spotkała
                    nas krótka bessa...


                    1956 pązdziernikowe zmiany
                    a od Josifa Wisarionowicza rzeczywiście lepiej szybko uciekać!
                    • czuk1 Re: opowieść przy kominku 20.10.03, 16:35
                      Gość portalu: janusz napisał(a):

                      > Słyszałem o dwoch , czy trzech w okolicy Łomzy. To sa duże miejscowości.
                      Jesli
                      > chodzi o pisanie, to jest tak , że jest czas hossy i bessy, pewnie spotkała
                      > nas krótka bessa...
                      >
                      > 1956 pązdziernikowe zmiany
                      > a od Josifa Wisarionowicza rzeczywiście lepiej szybko uciekać!


                      Nie wiedziałem . Niepotrzebnie napisalem o dziecięcej przygodzie.
                      • Gość: janusz Re: opowieść przy kominku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.10.03, 09:26
                        Dlaczego niepotrzebnie?!, historia niezwykła dla mnie, ale w tamtych czasach
                        zachowanie takie jak Twoje , niby zabawne, ale przy tym musiałeś sie wykazać
                        odwagą:-)Czasy nie były łatwe, czarny okres najgłębszego komunizmu.


                        • czuk1 Re: opowieść przy kominku 21.10.03, 14:37
                          Gość portalu: janusz napisał(a):

                          > Dlaczego niepotrzebnie?!, historia niezwykła dla mnie, ale w tamtych czasach
                          > zachowanie takie jak Twoje , niby zabawne, ale przy tym musiałeś sie wykazać
                          > odwagą:-)Czasy nie były łatwe, czarny okres najgłębszego komunizmu.
                          >
                          > Jaka odwagą? Normalna dziecięca głupota. Tylko utworzył się w małej głowie
                          jakiś żal czy uraz do nauczucieli albo też strach przed nimi - stąd ta ucieczka
                          i wagary. Rodzice zaś , ciężko zapracowani rolnicy (na 20 ha + i ile chcieli
                          wokół a darmo) nie mieli czasu "pegagogicznie oddziaływać" na abiturenta szkoły
                          podstawowej który do niedawna był dobrym uczniem. Tak było.

                          Ale Twoja opowieść jest ciekawa i pouczająca, że my choć daleko od Warszawy nie
                          mamy takich wiosek i takich mieszkańców (choć może mylesię nie będąc turystą
                          pieszym po Roztoczu). pzdr m
                • Gość: janusz Re: opowieść przy kominku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.10.03, 12:37
                  Dokończę moją opowieść.
                  Byłem niezwykle zaskoczony , gdy zobaczyłem wieś pięćdziesiat kilometrów od
                  Warszawy z poziomem rozwoju wczesnego Gomułki. Spaerując sobie po Zamościu
                  widziałem co najmniej 3 koparki, kilka pługów oraz bron konnych. Człowiek w
                  środku wsi bronował pole swym niezbyt "wypasionym" konikiem podobnie jak
                  w "Konopieńce" Nie mogłem uwierzyć , że jestem w tym miejscu i w tym czasie!
                  Inny Miejscowy kończył pracę przy >kopcu< , w którym znajdowały sie ziemniaki
                  i tak mają przetrwać zbliżającą sie zimę! Jak juz pisałem nie łatwe było
                  znależienie jakiejkolwiek tabliczki z nazwą miejscowości, a zamierzałem
                  oczywiście zrobić zdjecie.Jak pisałem jedno zdjęcie pstryknąłem. Poza tym
                  uratowała mnie starsza kobieta , która stwierdizła , że we wsi Granica jest
                  pomnik i jest tablica upamiętniająca bitwę pod Zamościem w czasie drugej
                  wojny swaitowej. O, to był dla mnie rarytas. Kobieta wskazała nam drogę przez
                  las i wyraziła opinię, że tą droga najszybciej dojedziemy. Nie zasatanawiając
                  się dłużej opuściliśmy Zamość :-( .
                  Droga przez las najprawdopodobniej"(jak mówi Maryla Poszepszyńska) była
                  najkrótsza ale pod warunkiem , że środkiem transportu byłby czołg, na którym
                  żadnego wrażenia nie robią rowy głębokości pół metra ani stojącą w poprzek
                  drogi woda. TAki czołg nie patrzy nawet na drzewa, włączy opcje >prosto< i
                  idzie... JA natomiast musiałem skręcić z "najszybszej " drogi i nieco
                  zboczyć . Po krótkim czasie byłem juz pewny , że samochód nie jest amfibią
                  jednakowoż jakimś cudem dotarłem do Granicy. Na szczęście nie jechałęm szybko
                  i samochód nie ucierpiał... W Granicy tablica upamietniająca była i pomnik
                  także, a jakże! Poza tym piękne miejsce do spacerów. Zostaliśmy tam następne
                  godziny spacerując po wyznaczonych!, tym razem trasach.
                  Wycieczka w sumie niezwykle udana.

                  - mozna zauważyć , że nie zmieniłem sie bardzo od lat osiemdziesiatych:-)
                  • czuk1 Re: opowieść przy kominku 22.10.03, 07:45
                    Gość portalu: janusz napisał(a):

                    > Dokończę moją opowieść.
                    > Byłem niezwykle zaskoczony , gdy zobaczyłem wieś pięćdziesiat kilometrów od
                    > Warszawy z poziomem rozwoju wczesnego Gomułki. Spaerując sobie po Zamościu
                    > widziałem co najmniej 3 koparki, kilka pługów oraz bron konnych. Człowiek w
                    > środku wsi bronował pole swym niezbyt "wypasionym" konikiem podobnie jak
                    > w "Konopieńce" Nie mogłem uwierzyć , że jestem w tym miejscu i w tym czasie!
                    > Inny Miejscowy kończył pracę przy >kopcu< , w którym znajdowały sie ziemn
                    > iaki
                    > i tak mają przetrwać zbliżającą sie zimę! Jak juz pisałem nie łatwe było
                    > znależienie jakiejkolwiek tabliczki z nazwą miejscowości, a zamierzałem
                    > oczywiście zrobić zdjecie.Jak pisałem jedno zdjęcie pstryknąłem. Poza tym
                    > uratowała mnie starsza kobieta , która stwierdizła , że we wsi Granica jest
                    > pomnik i jest tablica upamiętniająca bitwę pod Zamościem w czasie drugej
                    > wojny swaitowej. O, to był dla mnie rarytas. Kobieta wskazała nam drogę przez
                    > las i wyraziła opinię, że tą droga najszybciej dojedziemy. Nie zasatanawiając
                    > się dłużej opuściliśmy Zamość :-( .
                    > Droga przez las najprawdopodobniej"(jak mówi Maryla Poszepszyńska) była
                    > najkrótsza ale pod warunkiem , że środkiem transportu byłby czołg, na którym
                    > żadnego wrażenia nie robią rowy głębokości pół metra ani stojącą w poprzek
                    > drogi woda. TAki czołg nie patrzy nawet na drzewa, włączy opcje >prosto<
                    > i
                    > idzie... JA natomiast musiałem skręcić z "najszybszej " drogi i nieco
                    > zboczyć . Po krótkim czasie byłem juz pewny , że samochód nie jest amfibią
                    > jednakowoż jakimś cudem dotarłem do Granicy. Na szczęście nie jechałęm szybko
                    > i samochód nie ucierpiał... W Granicy tablica upamietniająca była i pomnik
                    > także, a jakże! Poza tym piękne miejsce do spacerów. Zostaliśmy tam następne
                    > godziny spacerując po wyznaczonych!, tym razem trasach.
                    > Wycieczka w sumie niezwykle udana.
                    >
                    > - mozna zauważyć , że nie zmieniłem sie bardzo od lat osiemdziesiatych:-)

                    Ważne też, że się nie postarzałeś.... na duchu, zdrowiu i samopoczuciu. pzdr
                    m
                    • Gość: janusz Re: opowieść przy kominku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 09:02
                      Cóż jestem zdania , że przygód trzeba sobie wyszukiwać w miare mozliwości ,
                      same z nieba nie spadną. A ostatnia sobota była wyjatkowo udana, obfita w
                      rózne ciekawe wydarzenia...
                      pozdrawiam
                      j.
                      • czuk1 Re: opowieść przy kominku 22.10.03, 12:39
                        Pisałeś o smutnej jesieni. Obaliliśmy tę opinię. Teraz kategorycznie obalam
                        Twoją opinię o jesieni. W dniu 24 pażdziernika wieczorem jesień przeobrazi się
                        u nas (tak widzę na mojej czarodziejskiej, eletronicznej mapie) w początek
                        śniegowej zimy.
                        pzdr m
                        • Gość: janusz Re: opowieść przy kominku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 14:49
                          troszkę za wcześnie z ta zimą... , ale cóż poradzić , czy to juz nie odwołalne?
    • januszx Re: przy ciepłym kominku zapomnisz o smutnej jesi 08.10.04, 10:43
      Gość portalu: Janusz napisał(a):

      > Rozpaliłem przed chwilą w kominku,już płoną drewienka a wokół zrobio się
      > ciepło i miło. Za oknem chula złowieszczy wiatr a zimny , październikowy
      > deszcz zacina po okiennicach i tłucze o dach . Jak dobrze jest obserwowac
      > tą smutna rzeczywistość przez szybę. Melancholia zawsze dopada nas właśnie
      > ta pora roku ale nie ma w tym nic dziwnnego, chyba nie może być
      > inaczej...natura sie nie myli.
      > Ale chyba i jesień swoje uroki ma ...

      Jeszcze na koniec żeby zupełnie rozładować napietą ( jaką napiętą;-) )
      atmosferę zapraszam do kominka , kto zechcę podrzucić drwa?, żeby nam wszystkim
      zrobiło się cieplej ....
      • miet.b Bo ogień jest symbolem 08.10.04, 11:37
        Ciepła rodzinnego. Kiedyś przy nim skupiało się całe plemię, gdyż ciepło i
        światło przyciągało. Teraz w nowoczesnych czasach też kuchnia jest miejscem,
        gdzie najczęściej przebywamy, gdzie trwają największe dyskusje, wszystko przez
        to palenisko, które przyciąga. Jeden z żywiołów, który też niszczy, ale daje
        miejsce na nowe. Jest też symbolem oczyszczenia, odpędzenia złych duchów,
        dlatego m.in pali się tyle świec w koścołach. Zbliża się Wszystkoch Świętych,
        zapalamy na grobach świeczki, oraz gromadzimy się blisko tych, którzy nas
        wcześniej opuścili. Właśnie ten ogień ma nas przybliżyć tak jak było to jeszcze
        za czasów pierwotnych.
        • blotniarka.stawowa Re: Bo ogień jest symbolem 08.10.04, 13:25
          miet.b napisał:
          > Teraz w nowoczesnych czasach też kuchnia jest miejscem,
          > gdzie najczęściej przebywamy,

          To prawda, Mietku. U mnie w domu kuchnia jest miejscem, do ktorego najpierw
          pakuja sie goscie. Wola tutaj, przy kuchennym stole gromadzic sie na powazne
          dyskusje i calkiem niepowazne pogaduchy...

          >Właśnie ten ogień ma nas przybliżyć tak jak było to jeszcze za czasów pierwotnych.

          A kominki - i te na drzewo,i te gazowe sa teraz tak bardzo popularne. Zycze
          wszystkim miekkiego fotela przy plonacym kominku (lub swiecach)...







Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka