Dodaj do ulubionych

knajpa w centrum Berlina-pytanie

04.11.09, 10:55
szukam knajpki-restauracji w centrum Berlina która ma tez miejsce do
zabawy dla dzieci, nie chodzi mi o zwykły stoliczek z Ikeii+kredki i
blok, ale takie gdzie dzieci rzeczywiscie moga sie pobawic,a dorosli
porozmawiac a przy okazji smacznie zjesc.
Co polecacie?
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: knajpa w centrum Berlina-pytanie 04.11.09, 21:43
      zalezy co uwazasz za centrum.. jezeli mitte to raczej mierne szanse...
      tu dzieci najczesciej sa czescia stolownikow :)

      moze raczej gdzies na prenzlauer berg lub friedrichshein... tam predzej.

      w mitte (albo to juz chyba kreuzberg) jest bar pups - przy check piont charlile.
      knajpka dla dzieci, zabawki itd... a przy okazji mozna sie kawy napic.
      • polaola Re: knajpa w centrum Berlina-pytanie 05.11.09, 11:06
        Moze "Charlotchen":
        www.mosaik-services.de/666.0.html
        • nadjeschda a mowi sie ze.... 06.11.09, 15:16
          Berlin to miasto przyjazne dzieciom.....
          • duszka30 Re: a mowi sie ze.... 06.11.09, 16:18
            Bardzo przyjazne! W dużej ilości sklepów dziecko dostaje czekoladkę,
            lub lizak, lub maskotkę przy kasie...
            W Polsce dzieci przeszkadzają...paniom w sklepie, ludziom na ulicy,
            a tu nikt nie zwróci Ci uwagi, że dziecko jest zbyt głośno. I każdy
            uśmiecha sie do dzieci!!
            Do knajp nie chadzamy, ale myślę, że też są w stanie zorganizować
            tam coś dla dzieciaków...
          • camel_3d Re: a mowi sie ze.... 06.11.09, 19:07
            > Berlin to miasto przyjazne dzieciom.....

            a w PL w kazde knapie jest kacik radosci?
            no tu sie dzeici ucza, ze jak si eidzie do restauracji to sie siedzi :)) a nie
            lazi i bawi :)
          • polaola Re: a mowi sie ze.... 06.11.09, 20:18
            wlasnie dlatego przyjazne, ze dzieci nie upycha sie po katach zabaw
            (coby doroslym nie przeszkadzaly) tylko razem z nimi uzeduje sie w
            knajpce :P
            • nadjeschda Re: a mowi sie ze.... 08.11.09, 23:07


              wynika z tego, że w pL sprzedawczynie patrza na dzieci wilkiem, a
              matki upychaja maleństwa do kącika zbaw- moim zdaniem dzeicko
              bardziej się nudzi przy stole z dorosłymi, niz w takim kąciku, tym
              bardziej, ze w towarzystwie innego dziecka.
              I ciekawe czy dla 1,5 rocznego malucha wieksza rozrywka jest
              siedzenie przy stole i zabawa sztućcami oraz sciąganie wszystkiego
              co popadnie z obrusu, czy może zajecie sie zabawkami( nie swoimi, a
              te są najbardziej interesujace). w towarzeystwie rodzeństwa?
              Poza tym to także w pewnym sensie sprawia mało komfortowa sytuacje
              dla dorosłych, bo ci musza bez przerwy na dziecko zważać.
              Juz słyszę Wasze głosy" jak można czuć sie niekomfortowo z wlasnym
              dzieckiem..." Otóz : chodziło mi tu o uzyskanie informacji stricte
              praktycznej, tak żeby przysłowiowy wilk był syty i owca cała, żeby
              miło spedzić czas ze znajomymi w restauracji i przy okazji żeby
              dzieci nie zanudzać siedzeniem przy stole, ale zając zabawa w
              rzeczonym kąciku.
              Za wszelkie rady dziękuję, uszczypliwośc do wiadomości przyjęłam li
              i tylko....
              • camel_3d z mojego doswiadczenia... 09.11.09, 09:49
                ja mam 12 miesiecznego malucha i w restauracji siedzi na krzeselku dla dzieci i
                sie rozglada. jezeli nie ma krzeselka dla dzeici siedzi na zwyklym. Nie sciaga
                niczego..fakt bawi sie sztuccami..ale nie nozem :)))
                Kwestia przyzwyczajenia. Moze i weselej byloby mu w towarzystwie innych dzieci w
                kaciku zabaw....ale poniewaz przyzwyczajony jest do tego ze dorosli rozmawiaja i
                czasem z nim si ebawia..jakos nie przejawia sklonnosci do biegania i zrzucania
                ze stolu rzeczy.

                W kazdym badz razie w centrum nie ma raczej takiej restauracji..jezeli juz to
                predzej prenzlauer berg...
              • polaola Re: a mowi sie ze.... 09.11.09, 10:55
                Nadjeschda,

                Podalam ci przeca jeden adres. A ty tylko focha pokazalas i z tymi
                uszczypliwosciami zaczelas .
                Ale ze mam dzisiaj czas to wzucilam dla Ciebie w google haslo
                "Kinderfreundliche Restaurants Berlin" i zaraz mi wyskoczylo to czyli
                cala lista:
                www.berlin.kinder-stadt.de/index.html?kat=/freizeit.html%3Funterkat%3D%26tabellenname%3Drestaurants

                Ja osobiscie chodze z corka do zyrafy czyli "Giraffe" in Klopstockstraße 2 bo mam najblizej (tam tez jest pokoj do zabaw a na
                dworze spielplatz)
                10557 Tiergarten, Berlin


                • camel_3d Re: a mowi sie ze.... 10.11.09, 10:06
                  no samiutkei centrum:

                  Kindercafé im Kunsthaus Tacheles
                  Oranienburger Str. 54-56a
                  10117 Berlin - Mitte
                  Tel.: Tel. 030 / 283 14 98

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka