Dodaj do ulubionych

praca w domu

27.05.04, 14:29
Bardzo zalezy mi na pracy,ale ze wzgledu na fakt,ze wychowuje dwuletnie
dziecko,nie moge marzyc o ruszeniu sie z domu. Dlatego wchodzi w gre jedynie
praca w domu. Niestety wszystkie ogloszenia z serii "Arbeiten-von-zu-Hause-
aus",ktore przerabiam, okazuja sie jednym wielkim oszustwem. Nie mam zamiaru
kupowac broszur instrukcyjnych czy CD, bo chodzi mi o zarobienie pieniedzy,a
nie wydawanie...Dlatego zwracam sie do Was z prosba o pomoc: GDZIE MOGLABYM
ZNALEZC PRACE w stylu montowania dlugopisow,klejenia kopert, wypisywania ich
itp.? Dotarlam nawet dzisiaj bezposrednio do biura Marketing cos tam,ale sie
okazuje,ze mam pytac dopiero jesienia :-(
Moze ktos z Was orientuje sie? Prosze!
Obserwuj wątek
    • merhaba1982 Re: praca w domu 17.06.04, 16:01
      Ponawiam prosbe i,jezeli starczy mi sil i optymizmu,zrobie to jeszcze
      kiedys,chyba ze doczekam sie odpowiedzi :-)
      • walterbertin Re: praca w domu 17.06.04, 17:16
        merhaba1982 napisała:

        > Ponawiam prosbe i,jezeli starczy mi sil i optymizmu,zrobie to jeszcze
        > kiedys,chyba ze doczekam sie odpowiedzi :-)
        Bardzo bym chcial pomoc ale nie mam jak - juz w latach 60 tych praca
        chalupnicza w D prawie wymarla - owszem jeszcze od czasu do czasu trafiaja sie
        zlecenia ale to naprawde b. okazjonalna sprawa. Nie jest rzecz w chetnych do
        takiej pracy ale w organizacji - ktos musi albo w zakladzie prace dla chalupnic
        przygotowac odebrac skontrolowac jakosc albo nawet material przywiezc i gotowe
        zebrac po domach - i najbardziej takich ludzi brak - bo to jest niewdzieczna i
        zle platna praca takiego lacznika miedzy chalupnicami a firma, a na dodatek
        musi pracowac od rana do nocy rozprowadzajac material i zbierajac gotowe
        bo chalupnice pracuja jak moga a nie jak gwizdek w fabryce gwiznie.

        Z piec lat temu wlasciciel jednej firmy markietingowej - takiej ktora rozsyla
        na zlecenie innych reklame - prosil mnie zeby mu zorganizowac ekipe do
        pakowania niestandartow do kopert czy to miniflaszeczek perfum czy jakich
        innych probek o nie standartowych wymiarach ktorych nie opanuja automaty a on
        bedzie na takie akcje reklamowe szukal zlecen - bo sie go, Heberta, od czasu do
        czasu pytaja a on musi odmawiac z braku mocy przerobowych
        W firmie pakowania materialow reklamowych ma tylko automaty i moze tylko
        standarty - falcowane kartki A4 czy zaproszenia w koperty wrzucac - niestety w
        tym czasie nie bylo chetnych pan,
        - teraz Herbert nie zyje - a z wdowa po Herbercie nie mam juz takiego ukladu.
        Nie mniej patrzylbym w takim wlasnie kierunku firm tylu Call Center ktore
        rowniez trudnia sie rozsylaniem materialow reklamowych, sciskam kciuki
        i ostro musisz dreptac - samo do domu nie przyjdzie - zreszta wlsciciele firm
        lubia jak sie teraz nowoczesnie mowi pro-aktywnych ludzi bo sami tez takimi
        musza byc by utrzymac firme w ruchu.

        Walter
        • merhaba1982 Re: praca w domu 19.06.04, 16:48
          Walter,serdecznie dziekuje za oswiecenie mnie w pozadanej kwestii!
          • szmonika Re: praca w domu 29.03.05, 21:50
            Czesc!!

            spodobal mi sie twoj pomysl,siedze rowniez w domu mam 14 miesieczna coreczke i
            sama chetnie poszlabym do pracy jednak moja znajomosc jezyka nie jest
            wystarczajaca,czy cos znalazlas..?I jak ci sie uklada...ß
            Pozdr. Monika
            • siwa7 Re: praca w domu 30.03.05, 12:41
              Hej! To ja sie tez dolaczam ;-) Siedze w domu z 20-miesieczna corcia,szukalam
              do tej pory czegos po poludniu i blisko domu....ale chyba to za duze
              wymagania ;-( Do sprzatania wszyscy chca w godzinach rannych lub dopoludniowych
              a ja nie mam z kim zostawic dziecka.Napisz czy cos znalazlas.Pozdrawiam :-)
              • merhaba1982 Re: praca w domu 30.03.05, 13:16
                Niestety :-( Przegladam ogloszenia,niekiedy zadzwonie z nadzieja,ale wszystko
                okazuje sie albo totalnym oszustwem albo propozycja handlu typu Amway czy
                Herbalife,gdzie wymagany jest wklad wlasny(nie posiadam i stad chec pracy...)i
                mozliwosc zbytu(a ja znam tylko swoja corke ;-))
                Dziewczyny,gdzie mieszkacie w Niemczech? Ja miedzy Worms a
                Kaiserslautern.Korzystacie gadu gadu?
                • szmonika Re: praca w domu 30.03.05, 16:07
                  Czesc!!!

                  Mieszkam kolo Erfurtu,nic nie znalazlam rosadnego czym moglabym sie zajac.Moje
                  gg 5840998.
                  Pozdrawiam mama Oliwi
                • szmonika Re: praca w domu 30.03.05, 16:57
                  Jeszcze raz ja...mam pytanko chcesz isc do pracy..a jak ci poszla nauka
                  jezyka..mam problemy jak sie zabrac..niewiem jak znajdywac czas przy malej
                  smerfetce..ciagle jestem jej potrzebna..poradz cos..od soboty zaczynam prywatne
                  lekcje moze to mi pomoze..ale niemam juz nadzieji a czas leci..
                  • merhaba1982 moj niemiecki :-(( 01.04.05, 00:36
                    Witam serdecznie.Otoz nic mi nie poszlo,bo sie niemieckiego nigdy nie uczylam:-(
                    Siedzialam tylko przez trzy lata w domu,ujadajac i czekajac na powrot "do kraju
                    tego,gdzie wina jest duza popsowac gniazdo na gruszy bocianie...".Nie moglam
                    sie poza tym oderwac na krok od mojej corki(do drugiego roku zycia karmilam
                    piersia...).Nadal nie moge,ale za miesiac konczy trzy lata,wiec juz jak
                    najbardziej wypadaloby.Teraz widze,ze tak szybko jednak nie wrocimy do
                    Polski,wiec trzeba cos zaczac robic.Pracy do domu szukam juz od roku,ale bez
                    efektow.Musialo byc koniecznie cos w domu z powodu mojej corki,ktorej nie
                    moglam z nikim zostawic(nie mam tu nikogo procz meza,zreszta nie bylo w ogole
                    mowy,zeby ja z kims zostawic).Teraz bedzie wystarczajaco duza,zeby isc do
                    przedszkola,ale histeryzuje na razie na wzmianki o powyzszym.Chcialam najpierw
                    zrobic jakis kurs jezyka,bo kompletnie nie kumam(nie rozmawiamy po
                    niemiecku,nie ogladam TV,znajomych mam tylko anglo-badz rosyjskojezycznych),ale
                    zadnego tu na razie u nas nie ma.No,jest jakis raz w tygodniu po 90 minut...Nie
                    mam prawka,zeby dojezdzac dokadkolwiek,gdyby nawet cos ciekawszego gdzies
                    bylo.Nie mam kasy na prywatne lekcje.Poza tym to ostatnie nie jest w moim
                    stylu,bo lubie system szkolny,wieksza ilosc ludzi,wspolzawodnictwo...-kurs by
                    mi odpowiadal,gdyby byl i gdybym mogla sie wyrwac nan.Jestem bardzo
                    niezorganizowana i leniwa,system szkolny by mnie zmobilizowal.
                    Jak czesto bedziesz miec te lekcje?Mysle,ze najwazniejsze jest,zeby
                    codziennie,nawet po 15 minut, cos z niemieckim robic,nie miec tygodniowych
                    przerw...Wskazane sa znajomosci z Niemcami,zeby uzywac jezyka.Na pewno cos
                    wciagajacego w niemieckiej TV.Wszystko to wiem,ale sama nie stosuje sie do
                    zadnej z moich wskazowek,bo nie podoba mi sie ten jezyk,nie mam czasu na TV,nie
                    znam zadnych Niemcow...
                    Jednak mysle,ze nie wszyscy sa tacy jak ja i ze te lekcje Ci cos
                    przyniosa,czego ci zycze.
                    Wciagnelam sobie Ciebie na gg,ktore jest non stop wlaczone,aczkolwiek korzysta
                    z mojego numeru wiecej osob(kto akurat zasiadzie do kompa).
                    • kamilla82 Re: moj niemiecki :-(( 01.04.05, 11:34
                      witaj...

                      do niemiec przyjechalm 3 lata temu przez rok nie robilam nic bo zalatwiam
                      wszystko z papierkami ale to inna historia... po roku oczekiwan postanowil
                      pojsc do szkoly niby nic..bo w polsce zrobilam mature a tu zaczelam od
                      abendrealschule ale musze ci powiedziec ze tak jak tam nie nauczylabym sie
                      jezyka nigdzie...poprostu bylam zmuszona do nauki..po zatym rano praca a
                      wieczor szkola w ciagu dnia milam moze tylko 3 godzinki dla siebie wiec nie ma
                      rzeczy nei mozliwych..a teraz po wakacjach zaczynam ausbildung... i tez myslam
                      ze nie naucze sie po niemiecku ;O)
                      tu jesli mam to tylko znajomych z polski czystych niemicow nie znam...
                      tak wiec na codzien tez mowie tylko po polsku.. jesli bedziesz tylko chciala to
                      nauczysz sie ...

                      zycze powodzenia...

                      kamilla
                      • szmonika Re: moj niemiecki :-(( 01.04.05, 13:18
                        Czesc!!

                        Kamila a skad jestes..?
                        Widze ze nuie jestem sama z tym zmartwieniem,a myslalam juz ze tylko ja taka
                        leniwa jestem i malo wierzaca ze sie da tego nauczyc...
                        Niew idze na rzie efektow ktore mnie by mobilizowaly..zawsze mam wymowke ze cos
                        innego jest wazniejszego...

                        No coz taka jestem..sama nikogo z polakow nieznam...szkoda

                        • kamilla82 Re: moj niemiecki :-(( 01.04.05, 23:45
                          remscheid...a ty? jesli mozna wiedziec...
                • siwa7 Re: praca w domu 31.03.05, 21:32
                  Hej! Mieszkam ok.20km.od Dortmundu.Niestety nie mam gadu-gadu.Pozdrawiam :-)
                  • m.c3 Re: praca w domu 31.03.05, 22:20
                    To juz prawie, prawie Sauerland, nasze holenderskie Alpy!
                  • merhaba1982 Re: praca w domu 01.04.05, 00:39
                    To sobie zaloz :-)Mozna tez przez skype'a za darmo rozmawiac,w tym z POLSKA !
    • tomi_olch Re: praca w domu 29.03.05, 18:29
      Mam dobrą ofertę pracy domowej!
      Proszę o kontakt pod moim adresem : tomi_olch@tlen.pl
      Zapraszam!!!
      • wizard111 ja tez dalacze do was :-) 31.03.05, 13:20
        Wychowuje 14 miesiecznego syna tez siedze w domu- dopiero co zrobilam prawo
        jazdy a teraz chce podszkolic jezyk i do pracy niedlugo.Oczywiscie ten sam
        problem- brak czasu i perspektyw.Mieszkam kolo Münster NRW.Pozdrowienia.GG tez
        posiadam numeru nie pamietam :-)
        • merhaba1982 Re: ja tez dalacze do was :-) 01.04.05, 00:40
          Jak sobie przypomnisz,odezwij sie.No i jak bedziesz miala jakas ciekawa prace
          na oku...Ja siedzialam(i robie to nadal)trzy lata w domu :-(
    • m.c3 Re: praca w domu 02.04.05, 00:20
      Mile Dziewczyny, tak sobie podsluchuje te Wasze rozmowy i mam propozycje.
      Sprobujcie polaczyc np. hobby z dorabianiem. Moze posiadacie jakies
      umiejetnosci rekodzielniczne (strasznie to brzmi), np. szydelkowanie,
      haftowanie, moze wyroby z gliny, albo ukladanie bukietow ze sztucznych kwiatow,
      albo samo wytwarzanie sztucznych kwiatow, albo... Wowczas siedzac w domu,
      prawie zadnym kosztem (materialy=surowiec nie sa takie drogie, mozna cos
      tworzyc. To, co nasze babcie potrafily, wraca, juz wrocilo do lask. Czasami
      drzemia w nas nieodkryte talenty.
      Mozna tez wyjsc z domu w kierunku kosciola, dokladnie "przykosciola". Osobiscie
      nie jestem w tym kierunku zafiksowany, ale wiem, ze przy parafiach istnieja
      roznego rodzaju kolka, organizacje charytatywne, i ci ludzie sa bardzo otwarci
      i maja duze zrozumienie dla problemow podobnych do Waszych, integracji itp. Nie
      bedziecie wowczas osamotnione, dochodzi kontakt z jezykiem, mozna poznac ludzi
      potrzebujacych pomocy, ktorzy tez chetnie zaplaca za te pomoc. Facet moze wyjsc
      do knajpy, czy do jakiegos Sportverein, ale dla Was, to cos takiego moze
      stanowiloby wyjscie z tego marazmu.
      Tak swoja droga, gdy potrzeby materialne sa zaspokojone, to rosna te duchowe.
      Nie zalamywac sie, glowa do gory.
      Ja sie podjalem na to Wochenende pomocy prawnej i mam bezinteresowne, ale za to
      ciekawe zajecie. Na chleb pracujemy w tygodniu, dla ducha mamy weekend!

      P.S. Ostrzezenie: zadnej pracy typu koperty, dlugopisy, lub 3456 € na miesiac!
      To jest naciaganie!!!
      • basia553 Re: praca w domu 02.04.05, 08:36
        mc do szescianu, gdybym nie wiedziala ze piszesz z niemiec, to bym cie o
        mundrosci z polski podejrzewala:))) przede wszystkim informuje cie uprzejmie,
        ze "material" rekodzielniczy, jest tu cholernie drogi. wybierz sie raz do
        sklepu z takimi rzeczami do bastlowania (podröze ksztalca), a zobaczysz co to
        kosztuje. moja chrzesniaczka rok w rok robila dla nas sama adventskranz i
        kupowala w tym celu duperelki w takim sklepie. fakt, kranz byl indywidualny,
        ale za jego cene moglibysmy kupic cztery gotowe. a przy kosciele to mozesz
        znalezc pomoc duchowom, a nie w celu zarobienia piniondza.
        paniom z malymi dziecmi w domu moge zaproponowac jedynie, aby braly drugie-
        trzecie dziecko na dzien do domu, takie tagesmutter sa czesto poszukiwane.
        ale zastrzegam sie: nie mam z tym zadnego doswiadczenia, wiec moze moja teoria
        jest röwnie mundra jak twoja, mc do szescianu:)))))
        • fasolka3 Re: praca w domu 02.04.05, 09:47
          Twoj pomysl z Tagesmutter jest b. dobry. Pracowalm w ten spposob, jak dzieci
          byly b.male. Mialam 2 dzieciaki, od glowki 5 € po godzinie, 2-3 razy w tygodniu.
          Aby w legalny sposob zostac Tagesmutter trzeba sie zarejestrowac w Jugendamt, w
          wiekszosci nie sa wymagane kwalifikacje. Dzieci sie b. lubily i moje maluchy nie
          mogly doczekac, kiedy nasze Tageskindy przyjda: nie mamy tutaj rodziny i mam
          wrazenie, ze dla moich dzieci byla to forma rodziny zastepczej (kuzyni itp).
          Poza tym wstapilam do klubu Tagesmutter i raz w miesiacu chodzilysmy do knajpy
          pogadac o problemach. Bo problemy, jak w kazdej pracy: sa...
          Mimo wszystko polecam.
          Poza tym przez pewien czas tlumaczylam (jestem po studiach filologicznych), ale
          poniewaz byl to czysty dumping cenowy (zarabialam straaaaszne grosze) dalam
          sobie spokoj.
          Najgorzej co mozna zrobic, to marudzic. Zawsze sie cos znajdzie.
          Do tego jestescie matkami. Nie mozecie przeciez sfrustrowane siedziec w domu.
          Wasze dzieci maja sie nauczyc, ze jak sie chce, to mozna, ze zycie jest warte
          zycia, a nie zaden marazm...

          Na razie i przepraszam za ostatnia uwage, ale nie moglam sie powtrzymac...
        • merhaba1982 Re: praca w domu 13.04.05, 10:12
          Wyobraz sobie,Basiu,ze zajmuje sie dzieciakami naprawde.Ale sa to dzieci z
          mojej ulicy i robie to oczywiscie za darmo.Dla mojej corki,zeby miala sie z kim
          bawic i zeby sie mogla spolecznie rozwijac.Wzamian moge swoja corke zostawic u
          nich.Ale jest to tylko teoria,bo ona z nikim nie zostanie!Mozemy tylko
          prowadzic dom otwarty,w ktorym zawsze jestem przynajmniej w sasiednim pokoju
          (inaczej niewyobrazalna histeria).
          Przyznaje,ze myslalam o zarabianiu na tym,zeby polaczyc przyjemne z pozytecznym
          (nie tylko dla dziecka...),ale to juz na innych dzieciach.A skad je wziac?Chyba
          dam jakies ogloszenie,bo przecie niczego innego tu nie znajde.
          Dziekuje Wam za zainteresowanie i rady.
          • dunia77 Re: praca w domu 13.04.05, 12:44
            > Przyznaje,ze myslalam o zarabianiu na tym,zeby polaczyc przyjemne z pozytecznym
            > (nie tylko dla dziecka...),ale to juz na innych dzieciach.A skad je wziac?

            Mozesz zostac Tagesmutter. Ale nie mam pojecia, gdzie to sie zalatwia, ja
            zapytalabym w gminie.
    • wizard111 prace plastyczne i ozdoby 02.04.05, 10:54
      Czesc, jasne mozna sie tym zajac ale faktycznie material do tego typu rzeczy
      jest bardzo drogi,maluje dla siebie,obrazy jakies tam...zeby je wykonczyc na
      potrzeby "marketingowe" musialbym wydac drugie tyle pieniedzy co na farby
      plotno itd.Zostalam wiec przy malowaniu "dla przyjemnosci",tu gdzie mieszkam
      (greven NRW)prace mozna znalezc raczej po znajomosci jakas praca w sklepiku czy
      pomoc przy dziecku. Z tego wynika trzeba odczekac,zrobic jakies kursy i brac
      sie ;-) za podboj rynku pracy.Mam nadzieje ze wszystkim sie to w jakiejs mierze
      uda.Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka