Dodaj do ulubionych

Rozmowy kwalifikacyjne...

25.03.06, 13:24
Hej!
Podzielcie sie waszymy doswiadczeniami na temat rozmow kwalifikacyjnych,
ktore przeszliscie juz w swoim zyciu:) Na co zwracac uwage, na co uwazac,
jakie "nietypowe" pytania moga pasc, jaka atmosfera, stopien trudnosci i w
ogole wasze refleksje na ten temat:) Byc moze macie jakies wskazowki;) Ja
dopiero zaczne zbierac wlasne doswiadczenie w tym obszarze, warto wiec
posluchac doswiadczonych kolegow i kolezanek;) Dzieki.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • rubens22 Re: Rozmowy kwalifikacyjne... 25.03.06, 15:43
      Ja na razie bylam na 2 rozmowach-male doswiadczenie, ale jednak.
      Pytali sie mnie o zainteresowania zawodowe i dlaczego akurat takie, jak sobie
      wyobrazam prace w Niemczech, dlaczego w Niemczech szukam pracy, ile tu
      mieszkam, ile mam lat(a w Lebenslauf stala jak byk data urodzenia) i czy mam
      dzieci. Moglam tez zadawac pytania i dostawalam wyczerpujace odpowiedzi.
      Ogolnie rozmowy na kanapkach, nie za biurkiem, z kawa, atmosfera milutka.
      Tylko jedno pytanie psulo ta idylle: o te moje dzieci. Jak uslyszeli, ze mam 28
      lat i nie mam dzieci slyszalam: Gut. I tyle.Tego nie rozumiem-Gut bo nie bede
      leciec szybko do bejbika czy Gut,damy sobie z nia spokoj, bo znajdzie robote i
      bedzie rodzic?
      • annajustyna Takich pytan nie wolno w DE zadawac... 25.03.06, 17:35
        To oczywiscie tylko uluda, bo masz obowiazek podac stan cywilny i dzietnosc w
        CV...Isia: podobno (dowiedzialam sie z madrych poradnikow dla starajacych sie o
        prace) dozowlone jest natomiast upokarzanie (zeby zbadac twoj refleks i
        opanowanie): Sie sind aber extrem klein, gleuben Sie nicht?...
        • annajustyna Isia, jak trafisz na ludzi na poziomie, a tego Ci 25.03.06, 17:57
          zycze, to rozmowa sie niczym nie rozni od rozmowy w Poslce, tylko jest
          oczywiscie po niemiecku (ewent. po angielsku, zalezy na jaka posade startujesz).
          Jakby pytali o bzdury, to sie nie rpezjmuj, bo po co Ci taki pracodawca? Bedzie
          dobrze! Trzymam kciuki!
          • isiaschatz Re: Isia, jak trafisz na ludzi na poziomie, a teg 25.03.06, 18:05
            Dzieki:) Masz racje, u chamskiego czy niezrownowazonego pracodawcy i tak nie
            chcialabym pracowac, wiec najlepiej sie taka rozmowa nie pzrejmowac:)
        • isiaschatz Re: Takich pytan nie wolno w DE zadawac... 25.03.06, 18:03
          Hmmm, niezle. Zastanawiam sie, czy generalnie tak moga cie sprawdzac na refleks
          czy to raczej przy ubieganiu sie o jakies wyzsze stanowiska...
          Annajustyna, jak bedziesz miec chwilke, napisz, jakie ty masz wrazenia po
          rozmowach kwalifikacyjnych, bo doswiadczenia to masz spore, prawda?:)
          Ja sie troche boje bezposrednich pytan o zycie osobiste , nie wiadomo, jak sie
          czasem zachowac, co jest ok, a co nie do przyjecia... Generalnie to i tak
          ogromny stres i tyle;)
        • marek.walkowiak Nie wolno tez pytac 25.03.06, 23:15
          ...o zarobki na poprzedniej posadzie - a wszyscy pytaja (wypada odpowiedziec - wymijajaco, a jak sie nie da, to opowiadac o dodatkach, premiach itp. i zawyzac jak sie da). Wolno bezczelnie sklamac (prawo pozwala), ale nie robilbym tego bo pracodawca dostaje karte podatkowa, i jezeli zmienia sie posade w innym terminie niz od pierwszego stycznia, to sie dowie. Ząda sie zwyczajowo ok. 10% wiecej niz na poprzedniej posadzie.
    • fufu_ffm Re: Rozmowy kwalifikacyjne... 25.03.06, 21:52

      Ja uwazam za absurdalne pytania na tematy osobiste.

      Sama na resume nie podalam ani daty urodzenia ani narodowosci ani stanu
      cywilnego bo nie widzialam jak sie to ma do tego czy moge moja prace wykonywac
      czy nie?

      Nie napisalam tez mojej narodowsci tylko podalam w ktorych krajach moge
      pracowac bez ograniczen.

      W trakcie rozmowy padlo pytanie o moj wiek na co opowiedzialam ze definitywnie
      jestem jeszcze w stanie trafic w klawisze a zeby mleczne juz stracilam jakis
      czas temu. Powiedzialam to z usmiechem ale mnie diabli wzieli...

      Po tym nie pytali sie mnie juz o meza czy dzieci. Gdyby pytanie takie padlo to
      mialam przygotowane pytanie dla nich czy mogliby mi wyjasnic jaki wplyw moj
      stan cywilny mialby na moja pozycje.
      Na szczescie nie zapytali.

      Rozmowa odpbywala sie przy wielkim stole konferencyjnym gdzie bylam ja oraz 5
      innych osob ktore mi na przemian pytania zadawali.
      Trwalo to moze jakies 1,5 godziny do 2. Interview bylo po Niemiecku i
      Angielsku - pod wzgledem jezykowym calkowicie na luzie. Nikt
      sie przy tym Niemieckim specjalnie nie upieral:)

      Mimo tego wszystkiego oferte pracy dostalam. Jak mi juz prace zaoferowali to
      musialam powiedziec date urodzenia kobiecie z HR zeby mi do kontraktu wpisala
      oraz doniesc kopie moich dyplomow etc.

      Acha i w Niemczech jest tez cos takiego jak swiadectwo z ostatniej pracy o czym
      nie mialam pojecia wiec musialam tez to potem przyniesc od poprzedniego
      pracodawcy.





      • isiaschatz Do fufu_ffm 26.03.06, 00:16
        Mozesz powiedziec, o jakie stanowisko sie staralas? Jak slysze o tym, ze
        rozmowa odbywala sie rozwniez po angielsku, to az mi sie goraco zrobilo;) Moj
        angielski nie jest juz taki dobry, poza tym w stresie chyba bym wszystko
        pomieszala:D
        Jeszcze jedno. Sama juz nie wiem, jak to zrobic. Chodzi mi o to, czy w
        pierwszym podejsciu, czyli skladaniu aplikacji, wystarczy cv ze zdjeciem i list
        motywacyjny czy musze jednak tobic ta Bewerbungsbuch z dyplomami itd.???
        U mnie co do zarobkow, to zawyzyc sie nic nie da, bo w sumie nie pracowalam do
        tej pory. Wiec i swiadectwo pracy odpada (praca w serwisie w hotelu chyba sie
        nie liczy?), a co za tym idzie- tak na dobra sprawe nie mam za bardzo co dac do
        tego Bewerbungsbuch... Co najlepiej zrobic??
        Dzieki bardzo:)
        Fajnie, ze jestes taka pewna siebie Polka i masz zdrowe podejscie do tego
        wszytskiego. W koncu ci, co nas tam "egzaminuja", tez nie sa bogami;)
        pzdr
        • ich11 wszystkie świadectwa pracy są ważne, 26.03.06, 00:41
          nawet serwis w hotelu świadczy, że jesteś teamfähig, kontaktfreundig itd.
          Jeżeli odpowiadasz na konkretne ogłoszenie, to załączasz, to co wymagają w
          ogłoszeniu. Jeżeli składasz tzw. Initiativbewerbung, to wystarczy Anschreiben i
          Lebenslauf mit Foto. Wspomnij, że resztę świadectw możesz dołączyć.
        • fufu_ffm Re: Do fufu_ffm 26.03.06, 10:29


          Nie jestem zadnym espertem wiec to co pisze to tylko subiektywne wrazenia. Nie
          wiem czy moge udzielac rady na temat rowmow kwalifikacyjnych, bewerbung itd. To
          co dzialalo dla mnie moze byc kompletny niewypal dla kogo innego.

          O Angielski to bym sie nie martwila. W moim przypadku akurat wolalam ja
          Angielski bo moj Niemiecki jest ok ale czuje sie lepiej po Angielsku ze
          slownictwem profesjonalnym w mojej dziedzinie.

          Jako uklon w storne tutejszych zwyczajow zdjecie tez zalaczylam do CV mimo ze
          podobnie jak reszte tych personalnych pytan uwazam to za bzdure. No chyba ze
          ubiegasz sie o prace w reklamie albow kinie.

          W moim przydaku wysylalam CV wylacznie przez e-mail jako "Anhang" (word w
          tabularnym formacie albo pdf) i w e-mailu pisalam moj list motywacyjny gdzie
          zaznaczalam ze w zalaczeniu jest moj CV jako .doc czy .pdf zeby nie mysleli ze
          to virus czy co. Zdjecie mialam na CV zeskanowane oczywiscie.

          W personalnych informacjach obok zdjeca pisalam jedynie:
          Imie Nazwisko
          Address:
          Telephone:
          E-mail:
          Unbefristete Arbeitserlaubnis in: (lista krajow)
          Jezyki: (lista)

          Tak jak juz wspominalam moim zdaniem nic im do tego jakiej jestes narodowsci,
          jakiego wyznania, stanu cywilnego, wieku. Wazne powinno byc gdzie mozesz
          legalnie pracowac i co potrafisz.

          Pod spodem pisalam chronolicznie liste z wyksztalceniem i doswiadczeniem ale
          wszystko staralam sie trzymac ktotko - najlepiej 1 strona, max dwie. Zadaniem
          CV nie jest "dosatc prace" tylko "dostac interview". Dlatego lepiej wzbudzic
          ciekawosc niz wszystko dokladnie opisac w CV.

          Dobrze jest tez zaznaczyc ze oczywiscie mozesz doslac kopie dyplomow etc. Co do
          Abeitszeugniss to poniewaz nie wiedzialam ze cos takiego istnieje to oczywiscie
          nie moglam tego wyslac :-) Donioslam to juz potem po rozpoczeciu nowej pracy. W
          poprzedniej pracy (tez w DE) z ktorej odeszlam tego wogole nie wymagali.

          Ale najwazniejszy jest w DE moim zdaniem personalny kontakt. To znaczy dobrze
          jest zadwonic do podanego kontaktu i nawiazac taka "pierwsza nic porozumienia".
          Mozna zadac pare pytan o pozycje etc. Zapytac kiedy kogos potrzebuja etc.
          Wymysl sobie jakies ogolne pytania. Wtedy jak juz wyslesz swoje "Bewerbung" to
          jest szansa ze osoba z HR juz Cie zapamietala i podnosi to automatcznie Twoje
          szanse na interview. A jak juz interview masz to juz 50% sukcesu.

          List motywacyjny mozesz wtedy zaadresowac do osoby z ktora rozmawialas i
          zaznaczyc ze dziekujesz za telefoniczne informacje (przypominajac o sobie
          delikatnie w ten sposob) ktore od niej dostalas, ktore potwierdzily Twoje
          zainteresowania pozycja jako...(...) poniwaz (...) (na przaklda jest to
          dokladnie to co chcialas robic, czego szukalas, do czego jestes wyksztalcona
          etc.)

          Jezeli wysylasz bewerbung przez e-mail to najlepiej miej juz wszystko
          przygotowane i zaraz po rozmowie telefonicznej mozesz to wyslac.

          Nie mam niestety pojecia jak tu powinno wyglada wysylanie Bewerbung listownie,
          na papierze. Sama jeszcze tego nigdy nie robilam.
          Moze ktos inny cos doradzi?

          • annajustyna Jak wysylac Bewerbung w wersji pisemnej: 26.03.06, 11:18
            Jako "polprofesjonalistka" (chyba zaloze firme doradcza;))) moglabym ksiazke
            napisac, jak nalezy przygotowywac tzw. bewerbungsmappe;))). Isia, serdecznie
            polecam ksiazke Püttjer&Schnierda "Das große Bewerbungshandbuch". Kosztuje ok.
            15 EUR. Znajdziesz w niej profesjonalne odpowiedzi na wszystkie Twoje pyzania.
            Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!!!
            • naganoga Re: Jak wysylac Bewerbung w wersji pisemnej: 26.03.06, 18:37
              Mam ta ksiazke, jak rowniez cala mase innych. Jesli ktos nie zna panujacych
              obyczajow przy pisaniu aplikacji, to faktycznie moze ona pomoc.
              Osobiscie jednak uwazam, ze wiekszosc wysyla wymuskane podania o prace i tak na
              prawde to te panie z HR tego nie czytaja. Wlasciwie sama nie wiem co mam robic.
              Mam zarowno skonczaone studia w polsce jak i w niemczech. Mase praktyk i w
              sumie wiele przydatnych umiejetnosci. Na brak znajomosci angielskiego rowniez
              nie narzekam a pracy jak nie mam tak nie mam.
              Dla nich nie licza sie moje praktyki (cala masa). Jestem absolwentka, Polka, 30
              letnia mezatka bez dzieci, bez wielkiego Berufserfahrung (no bo te praktyki
              przeciez sie dla tych malp nie liczy). To sa fakty. To ze jestem bardzo dobrze
              wyksztalcona nie przemawia do nich.
              Ja tam w sumie moja prace w niemczech cienko widze. Tutaj sie dyskryminuje
              ludzi na kazdym kroku. no i ten Gehalt. Najlepiej by dla nich bylo, jakbym za
              darmo pracowala. Wiecie co, mnie to tutaj pusty smiech ogarnia.

              Wlasnie zmienilam strategie ubiegania sie o prace. Nie wysylam cv na papierze,
              bo i tak tego zadna krowa nie czyta. Zrobilam sobie zaje....sta strone
              internetowa z linkami do wszystkich moich swiadectw, uczelni i zakladow pracy
              zarowno po niemiecku i angielsku. Nagralam to na CD i koniec. Zobaczymy, czy
              tym razem beda czytaly co tam pisze. Przynajmniej niech sobie uzmyslowia, ze
              mam na swoim koncie studia w dwoch krajach. Niech zobacza strony internetowe
              mojej uczelni w Polsce i skoncza ze swoimi Vorurteilami.
              Brrrrrrrrr. Wkurza mnie to.
              • annajustyna Wiesz, ja mam wlasciwie taka sama sytuacje, poza 26.03.06, 18:48
                1 wyjatkiem: mam prawie 4 lata praktyki zawodowej w Niemczech. I choc moja praca
                to byla prawdziwa droga krzyzowa;))), to wniosek, ze najwazniejsze jest zalapac
                sie do pierwszej... a co do Vorurteili i nieczytania aplikacji, to sie zgodze...
                Pzdr!
                • isiaschatz No ladnie:) 26.03.06, 19:05
                  Toscie mnie nastraszyly dziewczyny hehe:D:D

                  pzdr
    • rafalkawecki Re: Rozmowy kwalifikacyjne... 26.03.06, 13:24
      Witam,
      1.5 roku temu bywalem dosc czesto na roznych rozmowach kwalifikacyjnych.
      Wyslalem chyba ze 100 podan (wiekszosc z gory na strate) i mailem i listownie :)
      Rozmowy kwalifikacyjne to ogolnie 1-2 mile spedzonych godzin (w moim przypadku
      tylko po niemiecku). Tylko przy pierwszej rozmowie (a mialem ok. 10 zanim
      znalazlem to czego chcialem) odczuwalem stres a potem juz wiedzialem o co
      chodzi. Oczywiscie zawsze bylem przygotowany do rozmowy - tzn. info na temat
      firmy, na temat dzialu, oferty, rynku i nawet na temat miasta gdzie ew. bym
      pracowal (pokazuje moje zainteresowanie oferta pracy). To sa podstawowe
      informacje jakie sie chyba powinno miec. Reszta sama wychodzi w trakcie rozmowy.
      Nie proponowalbym tez nie odpowiadac/klamac na pytania (chyba, ze naprawde
      baaardzo osobiste - w interku mozna znalezc liste pytan na ktore nie trzeba
      odpowiadac). Jezeli prace sie dostanie to pracodawca albo dowie sie prawdy, albo
      i tak pozna te tajemnice... Takze lepiej byc szczerym w trakcie rozmowy.
      Jak przychodzilo co do rozmow o wyplacie to zwykle sie juz podaje ile sie
      zarabialo i +10-15% na nowej posadzie. A jak w trakcie rozmowy wyszlo, ze sie
      tej oferty nie chce to podaje sie +100% i pracodawca sam rezygnuje ;)
      W CV tez nie ukrywalem roznych wiadomosci na moj temat - to i tak pozniej przy
      ew. zatrudnieniu bedzie jawne. A tak ktos moze pomyslec, ze cos ukrywam ;)
      Rok urodzenia, stan cywilny/rodziny, narodowosc sa moim zdaniem informacjami, o
      ktorych moj rozmowca powinien byc powiadomiony jeszcze przed rozmowa. To
      oszczedza pozniej niepotrzebnych pytan ;)
      Moje CV mialo 4 strony + dodatki. W sumie 18 stron - w tym oczywiscie opinie o
      pracy i takie tam inne. Z doswiadczenia wiem, ze do zalacznikow do CV mozna
      dolaczyc tez pozwolenie na prace. Napewno nie zaszkodzi a tez oszczedza pozniej
      pytania ("jak zazaczyla(e)m w moim CV moge podjac legalnie prace na terenie
      Niemiec w kazdej chwili").
      Jak wysylalem mailem to CV tylko i wylacznie jako PDF - tylko to daje mi 100%
      pewnosc, ze CV bedzie wygladalo tak jak ja chce a nie tak jak Word (czy cos
      innego) sobie sformatuje - np. nie maja takich czcionek jak ja, czy strona sie
      podzieli nie tam gdzie chce, marginesy itd.. List motywacyjny w samym mailu. I
      tak jak ktos juz pisal najpierw telefon a potem dopiero wysylac i powolywac sie
      na rozmowe tel. Nie zawsze jest to mozliwe (np. w BMW, Siemens czy innych duzych
      firmach).
      A jak listownie to tez najpierw tel. (o ile bylo to mozliwe). List na jednej
      stronie - duzo lepszy papier. CV z dodatkami oddzielnie juz na zwyklym papierze.
      Wszystko zapakowane w jadna "Bewerbungsmappe" - do kupienia w papierniczym za
      ok. 1-2 Euro. Zdjecie zawsze bylo w CV.
      Aha, sa tez jeszcze formularze internetowe (np. BMW, Siemens). Wypelnialem je
      jak tylko moglem. Zawsze mozna bylo dolaczyc CV jako PDF. W takim CV podawalem
      tez informacje jakie juz wpisalem w formularzu (np. wyksztalcenie).

      Ogolnie trzeba sie uzbroic w cierpliwosc jednak. Od wyslanie CV do
      rozmowy/odpowiedzi moze uplynac troche czasu (najdluzej na odpowiedz czekalem 6
      miesiecy). A same rozmowy jak juz pisalem - o ile jest sie przygotowanym sa
      raczej bezstresowe. Ja mialem same dobre doswiadczenia. A niektore trzeba
      potraktowac jako trening :)

      Aha jeszcze cos - za stawienie sie na rozmowe firma jest zobowiazana zwracac
      koszta przejazdu (chyba, ze od razu gdzies zaznacza, ze tego nie robia albo
      odleglosc jest stosunkowo mala).


      Pozdrawiam i powodzenia :)
      Rafal
      • rafalkawecki Re: Rozmowy kwalifikacyjne... 26.03.06, 13:54
        Zapomnialem cos dodac.
        Na rozmowie zawsze padaly dwa pytania:
        - co robie obecnie w pracy (moje obowiazki, krotki opis moich czynnosci, praca w
        zespole itp. itd.)
        - pytanie o dyplom i doktorat (za 10 lat napewno sie juz nikt o to nie bedzie pytac)

        A CV zawsze lekko modyfikowalem pod pracodawce (o ile bylo to wogole mozliwe).


        Powodzenia
        Rafal
    • isiaschatz Re: Rozmowy kwalifikacyjne... 26.03.06, 13:44
      Dziekuje wam bardzo! Duzo sie dowiedzalam:)

      Co do tych "dodatkow" do CV to nie mam ich za duzo, ale cos wymysle;)

      Pozdrawiam!!!
      • rafalkawecki Re: Rozmowy kwalifikacyjne... 26.03.06, 13:55
        Nie wazna jest ilosc tylko jakosc :)
        Nie zapomij oczywiscie tez o referencjach...

        Rafal
        • isiaschatz Ups:D 26.03.06, 14:43
          Oj, moj drogi:) Referencje?? Jedyne co moglabym miec, to referencje od wrednej
          bylej szefowej z tego hotelu, w ktorym pracowalam 3 miesiace na wakacje w
          restauracji:/ Strasznie tej kobiety nie lubie, zreszta jak wiekszosc jej
          pracownikow, falszywszego czlowieka chyba nie spotkalam... Niewazne. Slyszalam,
          ze ponoc byly pracodawca nie moze pisac zlych opinii na temat bylych
          pracownikow?
          To, co mam, to list polecajacy od mojej profesorki z mgr...

          Zaczynam od zera;)

          • rafalkawecki Re: Ups:D 26.03.06, 14:58
            Tak, zlych rzeczy nie moga pisac. Ale za to te dobre potrafia tak napisac, ze
            lepiej zeby nic nie pisali ;)
            Np. "...zawsze strala sie wykonywac jej powierzone zadania..." moze oznaczac
            "starala sie, ale jej nigdy nie wychodzilo" :)
            Albo np. "...zadania wykonywala zawsze samodzielnie... " moze np. oznaczac "do
            pracy w zespole sie nie nadaje".
            Takich przykladow jest cala masa (nie wiem, czy akurat dobre przytoczylem). Do
            znalezienia albo w internecie albo w jakiejs dobrej ksiazce.
            Najlepiej jak dostaniesz opinie to daj komus znajacemu sie do sprawdzenia (albo
            tutaj pokaz, to ktos zawsze cos napewno napisze). A jak opinia bedzie zla to jej
            nie dolaczaj (w przypadku pracy 3-miesiecznej nie bedzie to chyba nic dziwnego
            zreszta).

            Rafal
            • annajustyna Tzw. kod swiadectwa pracy... 26.03.06, 16:24
              Na jego temat powstala juz niejedna ksiazka. Najgorsze jest, ze jak pracodawca
              go nie zna, to nawet majac najswietniejsze intencje wystawi Ci niestety
              kiepskie... A przeciez nie zmusisz pracodawcy, zeby sie poduczyl... Ile ja sie
              nawalczylam o moje swiadectwo - i tak nie napisali wszystkiego, co powinni
              (mialam juz pismo do sadu pracy), ale przynajmniej nie brzmi, ze bylam
              sekretarko-obslugiwarka ksero;)))). Bo skoro mialam oficjalnie tylko polowe
              moich faktycznych obowiazkow, to skad te moje nadgodziny??? Powinnam
              rowniusuinko z fajrantem maszerowac do domku:)))). Z zemsty urwali mi premie
              roczna...Po reakcji na rozmowach kwalifikacyjnych widze, ze odbierane jest jako
              bardzo dobre, a i tak za kazdym razem mam okazje opowiedzenia o swoich
              doswiadczeniach i kwalifikacjach sama, wiec mowie "cala prawde";)))). Bylego
              pracodawce przedstawiam oczywiscie w samych superlatywach (choc w duchu zgrzytam
              zebami)... Pzdr!
              • pyciu00 Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 10:16
                Przy okazji podłącze się ze swoją prośbą :-)
                Jak po niemiecku brzmi "świadectwo pracy" oraz wymieniany "kod świadectwa..." ?

                A do tematu dorzucę swoje spostrzeżenie. Mam za sobą już kilka (-naście) rozmów
                kwalifikacyjnych w tym dwie w DE. Wszystkie oferty (poza jedną) wysyłałem
                elektronicznie (nie polecam wysyłać swojej strony www na płycie - strona www to
                dobry pomysł, ale umieszczona w sieci!). To co zwróciło moją uwagę w DE:
                -bardzo wiele odpowiedzi na moje maile (z bewerbung) było dostarczonych do mnie
                tradycyjną pocztą (zamiast e-maila).
                -zwykle odpowiadają nawet jeśli tylko "pięknie dziękują i życzą suckesów" (w
                domyśle: gdzie indziej)
                -w dużych korporacjach czas odpowiedzi faktycznie bywa dłuuugi.

                pozdrawiam
                • annajustyna Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 11:02
                  Arbeitszeugnis, Arbeitszeugniscode albo -codierung...
                • naganoga Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 12:02
                  a czemu nie polecasz www na cd??? probowales(as)? ja juz wysylam stosy
                  normalnie i mnie i tak olewaja, bo im sie czytac nie chce. w ten sposob
                  przynajmniej zwroce na siebie uwage. na razie wyslalym 3 i mialam juz 1 telefon
                  pelen uznania. wiec wydaje mi sie, ze to zalezy na kogo sie trafi. jesli beton,
                  to nawet 10 fremdsprachen mi nie pomoze. ale ja wtedy w takiej firmie tez nie
                  chce pracowac. a poza tym trzeba szukac nowych drog, jesli wytarte sie nie
                  sprawdzaja. tylko mi nie mow, ze moje byle bewerbungi byly nie tak, poniewaz ja
                  je dobrze sprawdzilam.
                  oprocz tego wszystko zalezy od tego w jakiej dziedzinie ktos sie bewerbuje. ja
                  z moim bwl mam na razie niezbyt fajne perspektywy.

                  pozdrawiam
                  • annajustyna ??? 27.03.06, 12:18
                    Ja z prawem jecze, ze gdybym byla po BWL:)))), to ho, ho:)))). Na pewno nie
                    zaszkodzi wyprobowac jakiejs niekonwencjonalnej metody - dzialanie z zaskoczenia
                    to byc moze sposob na rozwydrzonych pracodawcow? Jesli chcesz, napisz o sobie na
                    priva, moze cos dla Ciebie wymysle? Zawsze predzej doradzi sie innemu niz
                    sobie... A myslalas o Trainee w Commerzbanku? www.commerzbank.de/trainee???? Pzdr!
                    • fufu_ffm Do AnnaJustyna - Volljurist stelle 27.03.06, 18:25

                      AnnaJustyna -

                      Czy ty jestes "Volljurist"? Masz moze doswiadczenie w bankach czy finansowej
                      branzy? I w jakim regionie szukasz pracy?

                      Przypadkowo wiem o jednym job opening jako Volljurist z 3 letnim
                      doswiadczeniem w branzy finasowej wiec daj znac jezeli Cie interesuje. Acha, ze
                      wzgledu na miedzynarodowa orientacje firmy konieczny jest "verhandlungssicher"
                      English.

                      Poza tym: "Aber auch wenn Sie noch nicht über die angesprochene berufliche
                      Erfahrung verfügen – die sonstigen Voraussetzungen aber erfüllen – sollten Sie
                      sich bei uns bewerben."



                      • annajustyna Wielkie dzieki, ale nie ta branza;))) 27.03.06, 18:30
                        Nigdy nie mialam nic wspolnego z finansami i bankowoscia... I nie praktykuje
                        jako adwokat - poszlam droga naukowa, niestety i narobilam sobie caly zestawik
                        roznych literek typu LLM, LLB. Wielkie dzieki jeszcze raz!
                        • fufu_ffm Re: Wielkie dzieki, ale nie ta branza;))) 27.03.06, 18:40

                          Nie ma sprawy. Any time.

                          W zasadzie jakich pozycji szukasz? I w gdzie? Nieraz slysze ze sie cos zwalnia
                          tu i owdzie, ale glownie w Hessen.

                          Powodzenia przy dalszych poszukiwaniach!


                          • annajustyna Re: Wielkie dzieki, ale nie ta branza;))) 27.03.06, 18:43
                            Juz sama nie wiem, czego szukam;))). Na pewno nie typowej pracy biurowej, bo
                            nudna (wiem, nie powinnam wybrzydzac, bo pracy na ulicy nie lezy...) Jestem
                            otwarta na przekwalifikowanie. Interesuje mnie Monachium i okolice. Dzieki i
                            pzdr raz jeszcze!
                  • pyciu00 Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 14:24
                    Czemu nie na CD?
                    _Albowiem uwazam_, iz dostep do danych jest w ten sposob utrudniony.
                    Co z tego, ze forma niekonwencjonalna (no może pare lat temu taka byla) skoro
                    zeby sie dostac do informacji trzeba wlozyc plyte, poszukac, poklikac i dopiero
                    po czasie widaomo o co delikwentowi chodzi i co ma do zaoferowania.
                    To forma jeszcze bardziej niedostepna niz papierowa.
                    Moim zdaniem (co popieram swoim doswiadczeniem) - liczy sie tresc i latwy do
                    niej dostep.
                    A strona internetowa wyslana w postaci linku jest IMHO mily dodatkiem do
                    autoreklamy. Umieszczanie strony www na nosniku CD to przerost formy nad trescia.

                    pozdrawiam
                    • naganoga Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 15:10
                      ale ja nie mam juz czym imponowac. zwyczajnie mam skomczone szudia i jedne i
                      drugie. pracowalam w czasie studiow i wlasciwie to tyle. a zeby miec wielkie
                      berufserfahrung, to musze miec szanse je zaczac. przy obecnym nastawieniu
                      pracodawcow zdaje sie to byc marzeniem scietej glowy.

                      poza tym ten przerost formy nad trescia jest w niemczech bardzo wazny. kazdy
                      tutaj mowi o selbstbewusst i takie tam. lichy sie nie tylko to co masz w
                      glowie, ale jak wygladasz, jak sie prezentujesz.
                      poza tym moje cd wystarczy wlozyc i ono samo startuje. anschreiben daje osobno.
                      www jest skonstruaowana jak lebenslauf, tyle ze wypelniona zyciem. mam tam
                      linki do moich uczelni, prac dyplomowych itp. strony sa zarowno po niemiecku
                      jak i po angielsku (bo i tacy szefowie sie tutaj zdarzaja, rzadko co prawda,
                      co nie potrafia niemieckiego). a poza tym, to ja juz pisalam, ze probowalam
                      normalnie i nic to nie daje. nie jestam wyjatkiem. ludzie ze studiow maja
                      podobne problemy (no chyba ze maja znajomosci albo praktyki ze studiow byly
                      szcesliwszym splotem okolicznosci niz moje).

                      ot i tyle. ten kto zaczynal prace wczesniej nie zrozumie dzisiejszego
                      absolwenta.
                      • alesko Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 16:33
                        hej
                        no ja jestem w identycznej sytuacji, tez po studiach, tutaj zapisalam sie na
                        kolejne, ale bardziej dla jezyka niz dla studiowania
                        dopiero zaczelam wysylac swoje aplikacje i to na praktyke a nie o prace,
                        wlasnie isiu obawiam sie ze jako swieza abslowentka bez porzadnej praktyki i
                        konkretnego zawodu (pamietam ze jestes po germ) masz male szanse na znalezienie
                        normalnej pracy, chyba ze ruszysz swoje znajomosci (to jest baaardzo wazne
                        rowniez w De), poczatkujacy musi tez skupic sie na doszlifowaniu brakow np ja
                        musze porpawic kompa, nauczyc sie czegos wiecej niz pakiet office, zapisalam
                        sie na kolejny certyfikat z ang
                        jak szukac praktyki to oczywiscie najlepiej takiej w ktorej sa szanse na
                        zostanie, wiele firm przyjmuje praktykantow i potem zamiast ich zatrudnic po
                        prostu..bierze nowych praktykantow
                        powodzenia
                      • fufu_ffm Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 16:37
                        Glowa do gory. Po BWL to na pewno cos znajdziesz - to tylko kwestia czasu.
                        Radze zawsze zadwonic i pare slow zamienic z osoba z HR zanim wyslesz aplikacje.

                        W jakim regionie szukasz? I pod jakim katem? To znaczy Marketing? Cos
                        zwiazanego z funduszami investycyjnymi jak Fond Buchhaltung, Client Services,
                        Clearing, Compliance, Controlling etc.? BWL jest bardzo szeroka dziedzina.
                        Co dokladnie chcialabys robic?

                        Czy patrzylas w Hessen? Powinnas koniecznie w FFM popatrzyc. We Franfurcie am
                        Main jest mase bankow, Asset Managment firm, KAGs etc. Jezeli mialas w trakcie
                        studiow jakies pratyki, znasz dobrze Niemiecki i Angielski to mysle ze tutaj
                        cos znajdziesz.
                        • naganoga Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 16:44
                          ja nie mam nic wspolnego z bankami. na studiach specjalizowalam sie w
                          marketingu, controllingu i hr (zeby bylo smieszniej) i dlatego wiem jak to
                          wszystko funkcjonuje. przez 4 lata pracowalam w edv jako hiwi. i w sumie nie o
                          brak kwalifikacji tutaj chodzi, ale o to ze absolwentom nie daje sie tutaj
                          szansy. a juz zwlaszcza kobietom 30 letnim, zameznym, ktore wkrotce zajda w
                          ciaze. proste???
                          tak to wyglada. jesli chcesz, to mozesz na rzesach stanac. moj maz (dzieki bogu
                          ma prace) twierdzi tak samo. to co sie u niego paleta w pracy nie jest jakies
                          wybitne, a jednak dostaje prace. ale zadna wredna jedza z hr nie zrozumie, ze
                          ja musialam robic moje studia od poczatku. wtedy nie bylam mezatka i nikt mi
                          moich studiow z polski nie uznal. co uczelnia to obyczaj i niesprawiedliwosc.
                          • alesko Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 17:03
                            oj to mialas pecha, mi uznali cale wyksztalcenie ale to bylo w tamtym roku,
                            trudno mi sobie wyobrazic jak bylo wczesniej,
                            moj chlopak tez konczyl bwl (tzn finanse i bankowosc i potem rok bwl w münster
                            w ramach sokratesa) W niemczech (tzn münster)nie mogl znalezc porzadnej
                            praktyki w banku wiec poszedl w innym kierunku i teraz po 1,5 roku pracy jest
                            juz specjalista IT (wczesniej robil praktyki w polsce w zarzadzaniu ryzykiem
                            bankowym i mial pare przedmiotow z informy gosp)
                            ale tak naprawde tutaj musial sie przekwalifowkowac po prostu!uczyl sie
                            wszystkiego podczas praktyki a potem go zatrudnili
                            w branzy IT jest sporo pracy, jezeli masz pojecie o edv i controllingu to moze
                            warto pojsc w tym kierunku?
                            pozdr
                            • naganoga Re: Tzw. kod swiadectwa pracy... 27.03.06, 17:31
                              taaaaak w tamtym roku...... niech ich wszystkich szlag trafi. nic nie boli
                              bardziej nad swiadomosc straconego czasu ....i pieniedzy.

                              pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka