Dodaj do ulubionych

Raport z podrozy -- Czesc 2

13.02.05, 16:22
Sloneczny nowojorski poranek. Sliczny dzien sie kroi, i pojdziemy niedlugo z
SiDzejem na jakis sniadanio-obiad czyli brunch...

Nie chce za bardzo oplotkowywac publicznie, ale... CJ, m.k. i Ros. sa
wspaniali i nie widze inaczej cycat ;-))))))

Polazilismy po Manhattanie, po Central Parku, potem juz w duecie z Sinisterem
pojechalismy na kolacje do krainy Tony Soprano czyli Hoboken, N.J. --
wszystko po to zeby spokojnie moc palic pogryzajac i popijajac.

I fajno jest :-)))))))))))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 13.02.05, 16:28
      juteczko:)
      w pierwszych slowach mego postu pragne ci podziekowac za zalozenie nowego watku
      podroznicznego, bo poprzedni byl juz uciazliwy w uzyciu a czytac sie chce!:)

      w kolejnych slowach mego listu pragne cie pozdrowic, pozdrowic dwojke znana mi
      blizej i trzeciego znanego mi, ale mniej!:)

      bylabym wdzieczna za wyczerpujace sprawozdanie ze spotkan, wraz z konspektem,
      dialogami, monologami (to juz pewnie po spozyciu), gestami, minami i reakcja
      publicznosci! (na tej ostatniej najbardziej mi zalezy!!!):)))))

      a tak wogoole...
      to bawcie sie dobrze!!!:)))))

      a.:)))

      P.S.
      a kto sie persem opiekuje?!
      bidulek pewnie samiutki lezy... i teskni...
      nikt go nie przytuli, nie poglaszcze....
      • jutka1 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 13.02.05, 20:10
        Wlasnie pozegnalam Sinistera :-((

        Ja sama za 20 minut odpelzne kroczonc na Penn Station..

        Caly dzien lazilismy po Manhattanie, slonce, pieknie, ruch i nowojorska wrzawa :-))
        Zdjecia wkleimy do albumu - Sinister zaloz nowy albumik NYC pliz :-)

        Roseanne, Za szybko czas minal, i niedosyt, ze sie nie nagadalismy.. odbijemy w
        PL jak przyjedziecie: zapraszam do zoltego domu.. :-)

        Anita nie podlizuj sie, bo p[ersa glaszcza moi przyjaciele wakacjujacy u mnie
        ;-))))))))))))))))))))))
        (wiem wiem, sprobowac zawsze mozna.... ;-))
    • chris-joe Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 13.02.05, 23:48
      dopisuje sie krotko i tymczasowo, bo jestem zly i sfrustrowany i NADAL NA
      JFK!!!
      Tak, jutka, rozmawialismy dzisiaj o tym, ze zawsze prawie sie spozniam na
      samolot i dla zilustrowania opowiesci wlasnie sie spoznilem. Lot o 4:23pm
      przegapiony, nastepny o 8:00. Snuje sie po lotnisku i ze zlosci zatruwam NY
      klebami papierosowego dymu. Niech sie udlawia!

      Dopisze sie w rozciaglosci pewnie dopiero jutro, bo dzis gdy dotre do Mtl
      popelzne prosto do wyra.

      To tyle z JFK- ide ich jeszcze podtruc,
      wasz c-j
        • jutka1 Re: Impreza się rozpełzła... 14.02.05, 04:23
          Ja wlasnie dotarlam do Alexandrii - prosto ze stacji poszlam na kolacje z
          psiapsiolka, i zeszlo...

          Biedny SiDzej... :-(((

          Fenomen pt. Chelsea Hotel opisze jutro. A jest to fenomen!! ;-)

          A propos, widzielismy w Ch elsea Hotel aktora pt. Ethen Hawke, z dziecmi (chyba
          Umy Thurman?), a na rogu 23st i 7 alei widzielismy aktora, ktory w Sex and the
          City gral doradce Charlotte ds. sukni slubnej :-)

          Bramy Christo - rozczarowanie... tzn. spodziewalam sie czegos bardziej ... hm...
          , a wygladalo to jak pomaranczowy pochod pierwszomajowy ;-)))

          J. :-)
            • jutka1 Re: Impreza się rozpełzła... 14.02.05, 04:56
              Dobranoc Sinister :-)

              Nie zapomnij jutro o zdjeciach ;-)

              Dziekuje za M. Franks'a! I za flaszkie! ;-)))
              Ale najbardziej dziekuje za przyjemnosc poznania i spedzenia razem troche czasu
              :-)))
              Same goes to mk i r. :-)))

              Czirzmajts :-))))
              J.
    • luiza-w-ogrodzie Moze nastepny zlot w Sydney? 14.02.05, 05:01
      To tylko 14 godzin z zachodniego wybrzeza (LAX, FSC), 22 godziny z Londynu i
      generalnie z Europy. Oferuje sie odebrac Was z lotniska...

      Pozdrawiam zazdroszczac spotkania
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • jutka1 Re: Moze nastepny zlot w Sydney? 14.02.05, 05:29
        Luiza, przeciez wiesz, ze ja planuje, a szfedka z powodow rodzinnych tez bedzie...
        Mamy Ozpola, Waldka, Pawla, Kan_z_Oz, na forum obok Dan8, ............
        Wiarusa tez przeciez... ;-)))
        jakby sie ertesa i swiatlo z zachodniego wybrzeza sciagnelo......
        dona moze by sie namowilo....
        sinistera z brazem....

        TO BY SIE ZROBILA TAKA ROZPIERDUCHA, ZE AUSTRALIA BY SIE NIE POZBIERALA!
        :-))))))))))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Moze nastepny zlot w Sydney? 14.02.05, 22:15
          jutka1 napisała:

          > Luiza, przeciez wiesz, ze ja planuje, a szfedka z powodow rodzinnych tez
          bedzie
          > ...
          > Mamy Ozpola, Waldka, Pawla, Kan_z_Oz, na forum obok Dan8, ............
          > Wiarusa tez przeciez... ;-)))
          > jakby sie ertesa i swiatlo z zachodniego wybrzeza sciagnelo......
          > dona moze by sie namowilo....
          > sinistera z brazem....
          >
          > TO BY SIE ZROBILA TAKA ROZPIERDUCHA, ZE AUSTRALIA BY SIE NIE POZBIERALA!

          Australia nie takie rzeczy przezyla - tutejsze rowniny wielkie i ocean
          rozlegly, wszyscy sie pomieszcza. Przyjezdzajcie.

          Zarchiwizuje ten post, zeby potem nie bylo, ze nikt nie obiecywal...
          Polecam sie na przyszlosc
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          • zyta2003 Re: Dziwne... 15.02.05, 02:20
            Bylas Jutko 13 lutego w Central Parku i nie napisalas pol slowka o wydarzeniu
            roku, albo wiecej Central Parku, bylas i nie widzialas instalacji na odcinku
            23 mil w postaci rozwieszonych na specjalnie przygotowanych slupkach
            pomaranczowych, plisowanych baldachimow zaprojektowanych prze slynnego Bulgara,
            ktory m. in. opakowal Bundestag. Wszyscy o tym mowia.
            • jutka1 Re: Dziwne... -- Zyto 15.02.05, 03:52
              Zyto ;-)))

              napisalam wczoraj, cytuje "Bramy Christo - rozczarowanie... tzn. spodziewalam
              sie czegos bardziej ... hm...
              , a wygladalo to jak pomaranczowy pochod pierwszomajowy ;-)))

              Mam zdjecia na dowod ;-))) i swiadkow w postaci Roseanne, C-J i malego ksiecia :-)

              Moze rozwien swoje wrazenia
              Po opisach przed otwarciem spodziewalam sie czegos zapierajacego dech w piersi,
              bram jako czesci tuneli z tkaniny... nie wiem.
              Calosc mnie nie urzekla i tyle :-)

              Pozdrawiam, J.:-)))
                • basia553 Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 17:27
                  a jas dzis w nowym Sternie widzialam zdjecie Parku z lotu ptaka. Ciagna sie te
                  bramy faktycznie w te i wewte. I w kazdym razioe z göry wygladaja nieciekawie,
                  pomaranczowo:)))))
                  • don2 Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 17:36
                    Basiu,nalezy wyrazac sie bardziej trendy,innaczej mozna pomyslec,ze nie znasz
                    sie na sztuce.Nie ma nieciekawej sztuki-odstawiajac lampke modnego wina,nalezy
                    w tonie zblazowanego bywalca biennale i wernisazy stwierdzic np. Taaaak,cos w
                    tym jest,wyraznie odczytuje poslanie,mimo to..i tu nie konczysz zdania.I tak
                    wszyscy sie zgadzaja ,ze to gowno nic nie warte i artysta to oszust i
                    naciagacz,zyjacy dzieki snobom i masmediom nie chcacym sie okazac laikami
                    • wkrasnicki Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 17:43
                      don2 napisał:
                      I tak wszyscy sie zgadzaja ,ze to gowno nic nie warte i artysta to oszust i naciagacz,zyjacy dzieki
                      snobom i masmediom nie chcacym sie okazac laikami.
                      _____________________________

                      Absolutnie i nieodwołalnie zgadzam się z opinią Dona.
                      Kiedyś ten szarlatan przynajmniej potrafił towar estetycznie zapakować. Teraz już nawet tego nie robi,
                      tylko golcem sprzedaje.
                      Do paki z nim. :-)
                      • don2 Re: vernisaz 16.02.05, 17:48
                        Stachu pojde z toba na te wystawe obrazow co? Cos ty Kryska,jeszcze wezmiesz
                        Gierymskiego za pikasa.No wiesz co ! obcego chlopa przy ludziach......
                        • wkrasnicki Re: alez Wkrasie! 16.02.05, 18:19
                          basia553 napisała:

                          > tu wrecz przeciwnie: ten facet sprzedaje same opakowania:)))))))
                          ______________________
                          Aaa, to niech weźmie się raczej za produkcję europalet.

                          No dobra, weźmy się za tego dupka metodycznie.
                          Opakowanie odpada, bo wszystko przez nie przelata na przewylot.
                          Jak tam jest park to może on to tym frajerom ożenił jako trejaże, czy inne pergole (uff- dobrze
                          napisałem) lub wiaty.
                          No to ja się pytam bo się zwyczajnie znam i nie ma że boli- gdzie są krokwie, belki oczepowe,
                          zadaszenie, ścianki ekranowe?
                          Nie żebym znów wybrzydzał, ale jak się ten cyrk już zakończy, proszę mi to przesłać na wieś, a my już
                          z sołtysem wiemy co z tym zrobić, żeby poruty nie było.
                          Kolorek nieważny- sie przemaluje.
      • swiatlo Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 16.02.05, 01:45
        ertes napisał:

        > Ufff szkoda ze to spotkanie w NYC.
        > Melduje ze szczesiwie wrocilem z Miami.
        > O boze jaki tam ocean! O boze jakie tam dziewczyny!!!

        Dziewczyny w Miami owszem ładne, jednak u nas w Oregonie też sporo ładnych.
        Różnica w dziewczynach pomiędzy Miami a Oregonem jest jedynie taka, że w Miami
        są bardziej porozbierane! I to stąd bierze się wrażenie różnicy na korzyść
        Miami.

    • basia553 ojojoj Jutka! 15.02.05, 21:24
      Ty w podrözy, a tu takie ogloszenie sie pokazalo:
      poszukuję
      Autor: quasimidi
      Data: 15.02.2005 21:01 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      poszukuję kobietę z dolnegośląśka gotową na wszystko która preferuje każdy
      rodzaj sexu wpisujcie się ...


      No i co teraz? Wröcisz przedwczesnie, czy jednak nie?????
          • ani-ta Re: widzisz Basiu, 15.02.05, 22:17
            ja jej zycze!
            egzotycznego ksiecia z bajki na bialym koniu itp. itd.:)
            a nie chlopka roztropka z dolnoslaskiego:)))))))))

            a swoja droga... uwazaj!
            jak ona sie wscieknie... to plany podrozy zmieni!:)))
            a ty (chyba?) male mieszkanko masz?:)))))

            a.:)))))
            • jutka1 AQQ :-)))))) 16.02.05, 01:34
              Sznycel, zaraz sprawdze poczte i odpisze tutsuit :-)

              Basiu, po cholere mi kazdy rodzaj seksu?? Ja chce tylko taki, ktory ja lubie
              hehehehe...... ;-)))
              Anita nie strasz mna, przeca ja po pupach nie bije.... no chyba ze....
              heheheheheee ;-)))
              Don, dobrze prawisz! :-)

              Poza tym melduje sie na losandzeleskiej ziemi, pochmurno (Ertes, ale nie pada
              deszcz...), zobaczymy co dalej...
              Wy tam w Europie spicie, a ja dopijam pierwszy kieliszek wina pod chwilowa
              nieobecnosc gospodarzy
              Prost!!

              :-)))
              • tortugo Re: AQQ :-)))))) 16.02.05, 22:11
                jutka1 napisała:

                > Sznycel, zaraz sprawdze poczte i odpisze tutsuit :-)
                >

                kochanie, jutka1@gazeta sie zwraca jak skorka od boczku wedzonego wyglodnialemu
                psu, bez przypisywania winy ;) (Ta malowniczosc ma zrodlo w zdarzeniach, ktore
                moge opisac jesli ktos ciekaw). Na gmail bym napisal, ale wiesz jak te komorki
                czynia z czleka lenia ;)

                >
                > Poza tym melduje sie na losandzeleskiej ziemi, pochmurno (Ertes, ale nie pada
                > deszcz...), zobaczymy co dalej...
                >
                dalej tylko jedno, o ile Ertes jest dzentelmenem: nie zaslaniaj Jutce slonca!
                (to ty naprawde jestes wielki, eheheheh)

                c u
                ~:O:=o
                • ertes Re: AQQ :-)))))) 16.02.05, 23:41
                  Nawet nie mam zamiaru zaslaniac. Dzis wrecz odwrotnie: w OC jest cieplutko i
                  swieci slonce.
                  Tak to jest z tymi weathermen w Kalifornii ze jak zaczyna sie dziwna pogoda to
                  niewiele potrafia.
                  Ale coz sie dziwic skoro przez 330 dni w roku mowia: "This week will be sunny
                  and warm".
                  ;)
                  • jutka1 Re: AQQ :-)))))) 17.02.05, 03:41
                    Caly dzien slonce, blekitne niebo, czasem - szczegolnie blisko oceanu - chmury,
                    ale niewiele. Pora kwitnienia zywiny wszelakiej: sliwy, jablonie, milion
                    innych, birds of paradise wszedzie jak zwykle...
                    Luizo! jak byl bird of p. po polsku? Kiedys mi pisalas, ale zapomnialam..

                    Rano pojechalam z psiapsiolka obejrzec antyki, ktore jutro beda na aukcji. Nie,
                    nie ja bede kupowac ;-))
                    Potem lunch na tarasie w knajpie przy plazy na pln. od Malibu: swietna ryba,
                    szum fal, widoki, nawet Cataline bylo widac..

                    Zakupy w Trader Joe's, lampka wina, doprawianie bigosu na kolacje.
                    Jutro rano na aukcje, potem lunch blisko plazy gdzies, moze w Venice Beach,
                    potem sie powlocze po Santa Monica...
                    W sobote jedziemy do Sznycla :-)))))))

                    Lubie pld. Kalifornie. Bardzo lubie....

                    Pozdrowienia, papatki etc. ;-))))
                    I nie skrencac mi wontku bo bezlep! ;-)
    • jutka1 A propos realnych spacerow i innych 17.02.05, 18:46
      Sloneczny dzien..
      Jak tylko zajme sie Gospodynia, ktora lada moment wroci z pogotowia, wybiore
      sie na powietrze.
      Gospodyni o 4 nad ranem wezwala pogotowie, przyszlo podobno 6 panow, zawiezli
      ja na ER, ja nic nie slyszalam :-(
      Ona nie chciala mnie budzic, tez cos...
      Rano sie obudzilam i myslalam, ze poszla na spacer (wlasnie)
      Siem martwiem o nia :-(
    • jutka1 San Diego 21.02.05, 07:57
      Jestem pod wrazeniem. Miasto widzialam 1-2 razy dawno temu, krotko.. Teraz
      wprawdzie tylko 1 dzien, ale Sznycel nas obwiozl tu i tam, slicznie tam jest.
      Wszystko mi sie podobalo..
      Nawet pogoda dopisala, deszcz na troche przestal padac, wyszlo slonce.

      Hektolitry wina pt. pinot noir juz przetrawione :-)))))

      Polecam pociag jako srodek komunikacji miedzy LA i SD.

      A teraz, tzn. od dobrych paru godzin, leje jak z cebra.

      Staram sie nie popasc w depresje.

      I tyle :-)))
    • basia553 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 08:03
      Nie chce sie chwalic, ale Ertesowa widzialam chyba juz rok temu i tez sie
      zakochalam. Tylko nie chcialam tu demaskowac tego drania, co ja obgaduje:)))
      O tych hamburgerach Sznyclu napisalam, bo ertes kiedys relacjonowal podröz
      swojej zony i möwil ile jej hamburgeröw do samolotu nakupil:)))))
      • ertes Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 15:44
        Ja tego nie rozumiem. Myslalem ze uzala sie nad moim losem biednego meza
        strasznie Grubej zony a tu wrecz odwrotnie.
        Wczoraj stala sie straszna rzecz gdyz znalazlem sie zmuszony we francuskiej
        restauracji. Zjadlem krepa i nawet byl dobry. Straszne. Juz nie wspomne o tym ze
        bylem w towarzystwie 4-ch strasznie duzo gadajacych kobiet.
        Ale co mnie juz zupelnie przerazilo to gdy juz w domu u jednej z rzeczonych
        podana zostala kawa i ciastka wyciagnieta zostala gitara w ktorej to Gruba z
        Jutka szarpaly struny i przystapiono do ogolnych spiewow przez kolejne godziny.
        Prawdziwy zlot spiewajaco-grajacych czarownic. Ze nie wspomne o spiewac
        choralnych z gospodynia domu...

        Niewatpliwie przyjazd Jutki rozjasnil zadeszczone LA:)))
          • jutka1 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 17:02
            don2 napisał:

            > U niej na wsi jest podobno doskonala grupa wykonujaca Pop Gregorian i ona tam
            > jest raperem.Specjalnosc:kazanie na Gorze Oliwnej w stylu wczesnego rapu Bronx
            **********
            Znowu mnie zdemaskowales :-)))
          • ertes Tornado 21.02.05, 17:13
            Wlasnie zapodano ze jestesmy w Tornado Warning w OC.
            Za 10 minut central OC, czyli u mnie, jest duza szansa na tornado.
            Fajnie :( a leje jak z cebra: 5-te najwieksze opady deszczu w historii.
            Domy zalewa blotem, gory splywaja, ewakuacje itp.

            TV krzyczy zeby wlazic do szafy, albo do wanny.
      • ertes Re: jak Jutka zdemaskowala ertesa 21.02.05, 17:24
        Basiu, moze cos w tym jest ;)
        Tyle deszczu to ja jeszcze nie widzialem. Ale pozytywny skutek aury to jazda
        pociagiem do San Diego. Nawet nie myslalem ze moze to byc tak przyjemne.
        Zeby tylko wspomniec o tym jak pieknie spiewalismy w drodze powrotnej a
        Australijczyk oblal nas piwem z podziwu.
    • jutka1 dzien odchamiania (sie) ;-) 22.02.05, 19:22
      Dzis w planie 2 Muzea, w tym Getty...
      Zeby nie bylo, ze tylko jem, pije, imprezuje i chodze na zakupy ;-)))

      Wieczorem kolacja u dawno niewidzianej dobrej kolezanki, z ktora tu studiowalam,
      z kolega z roku i jego partnerem.

      Jutro lunch w Pacific Palisades ze starym przyjacielem, teraz pod
      osiemdziesiatke, ktorego 4-5 lat nie widzialam. Potem jeszcze jedna podroz
      pociagiem, i juz... :-)))))

      ps. pada, potem slonce, potem pada. chlupchlupchlup kapukap...
      :-))
    • basia553 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 23.02.05, 07:42
      to moze przy okazji dowiem sie, dlaczego we Florencji nigdzie nie wolno
      fotografowac ze statywem? Wspinalismy sie po setkach schodöw na slynna kopule
      Bazyliki, a jak rozstawilismy statyw, zaraz zjawil sie umyslny i kazal zabrac.
      OK, statyw mögl spasc. ale w Baptysterium? tez nas umyslny pogonil. Kto mi
      wytlumaczy dlaczego?
      • wkrasnicki Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 23.02.05, 09:45
        basia553 napisała:

        > to moze przy okazji dowiem sie, dlaczego we Florencji nigdzie nie wolno
        > fotografowac ze statywem? Wspinalismy sie po setkach schodöw na slynna kopule
        > Bazyliki, a jak rozstawilismy statyw, zaraz zjawil sie umyslny i kazal zabrac.
        > OK, statyw mögl spasc. ale w Baptysterium? tez nas umyslny pogonil. Kto mi
        > wytlumaczy dlaczego?
        ____________________________

        Podobnie jest w Polsce, muzeum wydaje foldery, ktoś inny albumy poświęcone sztuce. Za wszystko się
        płaci, a muzea potrzebują pieniędzy jak ryba wody.
        Zdjęcia "z ręki" nie dają takiej jakości, żeby można je było wykorzystać do celów lomercyjnych.
        • ertes Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 18:07
          Ma przestac padac do poniedzialku! Hurrraaa :)

          Jak na razie tez sezon jest na drugim miejscu w historii pod wzgledem ilosci
          opadow od bodajze 1870 roku. Spadlo wiecej deszczu niz w Seattle.
            • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:09
              Ladnie tu sie wam pisze.
              Deszcz pada. Deszcz przestaje. Widoki. Gory. Mokra droga. Snieg.
              Ohaha. Uhaha. Lunch. Zmeczenie. Choroby.
              Zapomnialam cos? Ah! Slonce w gorach w oczywiscie, i to ze sniegiem.
              Znow slonce, hahaha...
              Kurwa! O czym ty Jutka rozmawiasz tam? Dzieje sie cos ciekawego?

              lucja
                • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:20
                  Nie zapomnialam, ale nic nie czytalam. Oprocz tego ze "bylam".
                  Jest w koncu w tym kraju kilka naprawde znakomitych muzeum. Naprawde sa tam
                  znakomite i kolekcje i ekspozycje, ale wiem tez ze Pitou odpierdala zadane
                  lekcje. Zawiodla mnie srodze piszac o bramkach w Parku centralnym. Szkoda ze
                  nie potrafila odebrac wydarzenia miejskiego w formie nowej kreski w czyms co
                  jest juz na tyle zakodowane ze trudne do ruszenia. Itd....

                  lucja
                  • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:28
                    Lucjo, nie jestem krytykiem sztuki ani niczym takim, tylko amatorskim milosnikiem.
                    Nie jestem tez urbanista, ani nie znam Nowego Jorku - wiec` trudno byloby mi
                    patrzec na instalacje w Central Parku w kontekscie tego, co wzmiankowalas.
                    Ja bylam rozczarowana, mialam wieksze oczekiwania, i o tym napisalam.

                    Co mialam pisac? W ramach "odpierdalania zadania domowego" naczytac sie o tych
                    instalacjach i potem tutaj na forum jako swoje mundrosci wypisywac?

                    Przypominam tez, ze na przyklad z National Gallery of Art w Waszyngtonie
                    napisalam sprawozdanie - ale pewnie nie doczytalas. Albo nie uznalas, ze warte
                    jest komentarza. Albo skomentowalas, a ja nie doczytalam.

                    J. :-)
              • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:22
                Wydaje mi sie Lucjo, ze nie czytasz uwaznie... :-))))
                Duzo sie ciekawego dzieje. Wycieczka do OC i San Diego byla ciekawa; moje
                spotkania z przyjaciolmi z dawnych czasow sa ciekawe... Muzea OK ale "no geat
                shakes" jak mawiaja tubylcy. Kolekcje sztuki antycznej Getty widzialam juz pare
                razy, wiec tym razem odpuscilam, a wystawa malarstwa europejskiego 19 wieku,
                hmmmmm. Po Paryzu i Giverny jakos to nie zrobilo na mnie wrazenia..
                Najsmieszniejsze bylo umieszczenie w sali impresjonistow wielkiego Pollock'a
                miedzy 2 Monet'ami - ze niby 2 nowatorow na jednej scianie, taki pomysl... brrrr

                Od pojutrza nie bede nic donosic ciekawego co bede na hamerykanskiej prowincji,
                babeczkujac z najlepsza przyjaciolka
                  • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:28
                    Dobrze ze widzialas na rogu ulicy aktora serialu tv.
                    Rozumiem ze zrobilo ci sie jakos lepiej na sercu i juz...prawie...bylas aktorka
                    tego samego serialu.
                    Przynajmniej to.
                    I jak tak piszesz o tym to mysle sobie ze chyba przeszlam obok czegos.

                    bises Pitou,

                    lucja :))
                    • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:45
                      lucja7 napisała:

                      > Dobrze ze widzialas na rogu ulicy aktora serialu tv.
                      > Rozumiem ze zrobilo ci sie jakos lepiej na sercu i juz...prawie...bylas
                      aktorka tego samego serialu.
                      > Przynajmniej to.
                      > I jak tak piszesz o tym to mysle sobie ze chyba przeszlam obok czegos.
                      **********
                      O aktorach bylo jako ciekawostka. Gdybym na ulicy w Paryzewie zobaczyla pana
                      Bacri, to bym o wiele wiecej szumu zrobila, uwierz mi. Tym bardziej, ze -
                      Chris-Joe potwierdzi - nie mialam pojecia kto to Ethan Hawke i jak wyglada.. :-)

                      Jakbys mnie troche znala, to bys wiedziala, ze jestem ostatnia osoba, ktora ma
                      potrzebe czucia sie aktorka w jakimkolwiek serialu. Mam wystarczajaco barwne
                      zycie i przezycia. Chyba, ze robisz aluzje do mojego aktualnego statusu
                      rezydencjalno-zawodowego jako dziewczecia z polskiej wsi/prowincji (ktore
                      zapewne z definicji podnieca sie serialami).

                      A zdania o przejsciu obok czegos nie rozumiem. Ot, glab.

                      J. :-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka