caysee
06.09.06, 10:19
Kolejny raz mam problemy z poczta. Wkurza mnie to juz i nie wiem, czy to tylko
tutaj u mnie tak idiotycznie poczta dziala?! Oto pare sytuacji:
1. Wyslalismy zaproszenia na slub do rodziny K., ktora mieszka 50km od nas.
Wyslalismy dwie koperty - jedna dla rodzicow, a druga dla ich pelnoletniego
syna, ktory mieszka razem z nimi. Maja takie samo nazwisko. List do rodzicow
doszedl, list do syna zostal zwrocony do nas z adnotacja, ze adresat jest pod
tym adresem nieosiagalny.
2. Zamowilismy ksiazke z sieci. Pare dni pozniej dzwoni domofon, odbieram, ale
slysze, ze ktos juz wchodzi do domu i nic do mnie nie mowi. Slysze jakas
rozmowe na parterze (mieszkam na I pietrze) i po 2 minutach przychodzi
sasiadka z dolu z paczka do mnie! Listonosz olal to, ze moze jestem w domu
tylko poszedl prosto do niej, wzial podpis od niej.
3. Zamowilismy w sieci soczewki. W dniu, w ktorym przyszly, siedzialam calutki
czas w domu. Maz wracajac z pracy wyjal ze skrzynki kartke, ze adresata nie
bylo w domu i nasza paczka czeka na nas do odbioru w Paket-Box czy jak to sie
tam zwie.
4. Wracam sobie raz do domu i widze, ze na ziemi przed drzwiami wyjsciowymi
lezy sobie paczka 10x20x30. Podnosze - paczka do sasiada :> Kazdy glupi
dzieciak z ulicy mogl to wziac niespostrzezenie, bo dzielnica spokojna, domki
jedno i wielorodzinne, wiec malo kto sie kreci kolo naszego domu i uwaza na
to, co sie tu dzieje.
...i w sumie sedno sprawy:
5. Wylicytowalam na Ebay gre (taka wieksza wielkosci puzzli). Czekam na nia
tydzien i nie dochodzi. W koncu dostalam maila od sprzedawcy, ze wlasnie
dostal zwrot, ze adresat jest nieosiagalny. Okazalo sie jednak, ze przekrecil
moje imie i nazwisko (grrr, dodam ze tylko imie mam "ciezkie", a nazwisko
niemieckie), wiec dobra, moglo nie dojsc. Zobowiazal sie, ze wysle ponownie na
swoj koszt i wyslal w poniedzialek. Dzisiaj napisal mi, ze znowu dostal zwrot,
ze niby adresat nieosiagalny, a nazwisko juz napewno napisal poprawnie. Poza
domem bylam wczoraj godzine, wiec nie kumam tego. Przyszedl listonosz,
zobaczyl ze mnie nie ma i od razu wpisal "adresat nieosiagalny"?! Przeciez po
to sa te ich zolte boxy. Podejrzewam, ze albo ten sprzedawca jest nieuczcziwy
i chce ode mnie sciagnac porto, albo niemiecka poczta osiagnela szczyty glupoty.
W kazdym razie mam zamiar spytac dokladnie tego czlowieka o to co jest na tym
zwrocie napisane i isc na poczte, bo tak nie moze byc. Kupilam rzecz za 5,55€,
zaplacilam porto 5€, a teraz mam znowu zaplacic? Sorry, ale to sie jakby nie
kalkuluje. Poprzednim razem tez wyjasnialismy z tym zwroconym listem i nie
mogli nam tego wyjasnic, za to na pocieche dali nam 2 znaczki po 55c:> Teraz
mam zamiar dostac ta paczke po prostu bez ponoszenia dodatkowych kosztow.
Macie jakies rady taktyczne?