pozar u krolikow

01.11.06, 16:24
www.bz-berlin.de/aktuell/berlin/061029/feuer.html
straszne sa 2 rzeczy.

a. ze moglo dojsc do tragedii..

b. ze cala 14- niedlugo 15 osobowa rodzina zycje od "zawsze" na socjalu. Zman
ich sasiadke. Rodzina kasuej co miesiac ponad 4500 € . Nidy nie pracowali i
nie zamierzaja pracowac. ja piernicze... i to my placimy na nich kase..a
potem sie dziwic, ze miasto ma takie dlugi.
    • rootka Re: pozar u krolikow 02.11.06, 08:54
      a co to ma wspolnego z krolikami?
      • camel_3d Re: pozar u krolikow 02.11.06, 09:56
        no bo tylko kroliki sie tak mnoza:)
        • niki1162 Re: pozar u krolikow 02.11.06, 11:40
          Niech sie mnoza, ale na swoj koszt, ja tez bym chciala zamiast 2 miec 10
          dzieci, ale za co bym je utrzymala?
          Przed wyborami w Berlinie czytalam w Sternie, ze tylko 39% Berlinczykow pracuje
          i utrzymuje reszte, 49 % zyje z Hartz IV,niektorzy nie ze swojej winy, ale
          wiele osob z wyboru, 12% to dzieci i gospodynie domowe nie biorace
          sozialhilfe. Czasami mysle, ze jestem glupia, pracujac od 15 lat z rzedu z
          krotkimi przerwami na macierzynski. Latam z wywieszonym jezorem probujac
          pogodzic prace, dzieci, a inni sobie leza i przewracaja sie z lewego boku na
          prawy, kiedy ja wstaje o 5.30, zeby ze wszystkim zdazyc.
          • camel_3d Re: pozar u krolikow 02.11.06, 14:10
            no to juz wiadomo skad berlin ma takie dlugi...
            • rootka Re: pozar u krolikow 02.11.06, 14:46
              Harz IV to nie jest budzet landu Berlin tylko budzet federalny.
              A dzieci to w tym kraju dobro deficytowe, ktos powinien tej rodzince raczej
              podziekowac za dbalosc o przyrost naturalny.
              • alesko Re: pozar u krolikow 02.11.06, 15:15
                dzieci jest malo to fakt
                ale te z ubogich rodzin rzadko koncza dobre szkoly itp na ogol
                sa "niedoinwestowane", jak potem maja znalezc prace i nie powielac przykladu
                rodzicow?
                pozdr
                • rootka Re: pozar u krolikow 02.11.06, 16:12
                  gospodarka potrzebuje tez nisko wykwalifikowanych pracownikow, wiec nie kazdy
                  musi byc "doinwestowany".

                  nie chodzi mi o poparcie dla opieki socjalnej w Niemczech, bo jasne jest ze
                  lepiej by bylo gdyby rodzice sami potrafili zapracowac na te dzieci, ale o
                  spojrzenie na sprawe z troche dluzszej perspektywy. tutaj system emerytalny w
                  dalszym ciagu polega na tym, ze dzisiejsi pracujacy zarabiaja na dzisiejszych
                  emerytow. zatem z powodu zmieniajcej sie demografii z czasem bedzie tylko coraz
                  gorzej..

                  pisze troche z przekory :) bo nie podoba mi sie kiedy ktos nazywa ludzi krolikami..
                  • camel_3d Re: pozar u krolikow 02.11.06, 16:26
                    gdyby gospodarka potrzebowala nisko wykwalifikowanych pracownikow, to ni
                    ebyloby tyle bezrobotnych. Oczywisci ektos musi sprzatac ulice itp, ale
                    gospodark anie potrzebuje wylacznie sprzetaczek i ludzi nisko wyksztalconych. A
                    w tym przypadku to bedzie rodzina BARDZO nicsko wyksztalcona..

                    System emerytalny sie zmienia, czesciowo i dlatego wiele osob decyduje sie na
                    prywatne renty. Na jednego rencste musza pracowac 2 osoby.. Cienko to widze.
                    • rootka Re: pozar u krolikow 02.11.06, 16:43
                      > gdyby gospodarka potrzebowala nisko wykwalifikowanych pracownikow, to ni
                      > ebyloby tyle bezrobotnych.

                      tu chodzi o proporcje i o to jak sie zmieniaja w czasie. dzis jest zbyt wielu
                      nieadekwatnie wyksztalconych. jutro natomiast bedzie ich za malo, bo wiekszosc
                      dzisijeszych dzieci to te "doinwestowane". demografowie alarmuja od dawna.

                      system emerytalny sie nie zmienia na razie, ludzie po prostu zaczynaja
                      oszczedzac na wlasna reke. mozesz to zrobic Ty, bo masz jeszcze do emerytury
                      czas i masz z czego odlozyc. ale wszyscy w wieku powyzej 40 lat a takze ci
                      ktorzy zarabiaja malo nie maja szans na znaczace oszczednosci.
                      • alesko Re: pozar u krolikow 03.11.06, 08:31
                        szczerze mowiac nie slyszalam o tym, ze obecnie dzieci sa tak dobrze
                        wyksztalcone, na pewno nie chodzi o te ze szkol publicznych, ktore w niemczech
                        systematycznie zbieraja zle noty a poziom ksztalcenia daleki jest od idealu, za
                        dobre wyksz. trzeba na calym swiecie sporo placic, niemcy nie sa wyjatkiem, co
                        ciekawe w zach. niemczech otwarcie mowi sie o tym ze prywatne szkoly sa duzo
                        lepsze od pan.
                        nie uwazacie ze problem niem gosp polega tez na tym ze jest tutaj za malo
                        specjalistow (szczegolnie w naukach scislych) w porownaniu z potrzebami i typem
                        niem gosp?? ja spotkalam sie wlasnie z taka teza
                        po drugie place za tzw niewykwalifikowana prace beda systematycznie spadac,
                        chyba ze rzad bedzie do tego dokladal..jak juz z reszta czesciowo robi,niem
                        robotnik nie moze skutecznie konkurowac z chinskim, a sprzataczka zarabiac
                        niewiele mniej od specjalisty, bo ten musi zaplacic podatek i dolozyc do nich,
                        co odwazniejsi mlodzi absolwenci juz spakowali walizki...

                        natomiast problem nieposiadania dzieci moim zadaniem ma czesto charakter
                        blednego kola, z jednej strony ludzie nie chca, zeby ich dziecko mialo gorszy
                        start, a z drugiej zeby na to zarobic odkladaja decyzje na lepsze czasy, ktore
                        niekoniecznie musza nadejsc

                        co do socjalu to tez uwazam ze jego dni sa policzone, ale nie wobrazam sobie
                        niemieckiego spol w rzeczywistosci czysto liberalnej, kiedy trzeba o wszystko
                        walczyc samemu i podejmowac ryzyko, zasuwac od rana do nocy bez ogladania sie
                        na 35h tydzien pracy??? a juz na pewno nie wyobrazam sobie tego w berlinie tak
                        nie przyzwyczajonym do komercyjnego myslenia!!!
                        pozdr
                        ps kroliki sa oczywiscie okropnym okresleniem, camel czy ty aby nie nie
                        cierpisz na kinderfeindlichkeit???
                        • alesko Re: pozar u krolikow 03.11.06, 08:42
                          z kolei w polsce "klimat prorodzinny" przybral niebezpieczne rozmiary:

                          wiadomosci.onet.pl/1369249,2677,1,1,kioskart.html
                          brrrrr
                        • rootka Re: pozar u krolikow 03.11.06, 08:53
                          > po drugie place za tzw niewykwalifikowana prace beda systematycznie spadac,

                          alesko, obecnie niestety sytuacja wyglada tak, ze doktorant na uniwersytecie
                          zarabia tyle co sprzataczka..
                          przyklad z polskiego podworka: adjunkt na uniwersytecie 1700 PLN, spawacz 3500
                          PLN. aby zostac spawaczem, potrzebne jest wyksztalcenie podstawowe i
                          dwumiesieczny kurs spawania. i tu niespodzianka: brakuje spawaczy! zas studia
                          doktoranckie sa oblegane. dlaczego tak sie dzieje?

                          spora czesc bezrobotnych, szczegolnie w Nimeczech, to ludzie ktorzy nie chca
                          pracowac, bo uwazaja ze maja zbyt wysokie kwalifikacje aby na przyklad zamiatac
                          ulice. i ta grupa w przyszlosci bedzie rosla.
                          • alesko Re: pozar u krolikow 03.11.06, 09:17
                            pisalam o niemczech nie o polsce, w polsce nie mamy jeszcze dobrze rozwinietej
                            gosp, a juz na pewno nie mamy gosp innowacyjnej i skomputeryzowanej
                            po drugie mnostwo osob studiuje to co zuplenie nie ma sensu w przelozeniu na
                            rynek pracy, to jest problem calego europejskiego systemu ksztalcenia (na
                            ktorym ja osobiscie nie zostawilabym suchej nitki), w usa czy wlk.bryt.
                            czlowiek z dyplomem ma zuplenie inne perspektywy, bo ma tez inny typ wykszt.,
                            no ale to duuuuuuuuzo kosztuje
                            dobry mgr i dobry (ceniony w swiecie tytul) dr ma swoja bardzo duza cene
                            polskie, niem czy fran. uniwerki nie sa w por. z am. czy ang. konkurencyjne,
                            tak tak zgadzam sie, produkuja mnostwo nikomu niepotrzebnych absolwentow i
                            naukowcow

                            masz racje sprzataczka zawsze bedzie pracowac w niemczech tak samo jak piekarz,
                            ale czy bedzie za to dostawac dobre pieniadze????

                            zapomnialam dodac ze w niemczech tez jest duza tendencja do..zupelnego
                            likwidowania dzialow czy linni prod. i zastepowaniu ich sprawnym systemem
                            komputerowym lub maszynami, bo..koszty pracy sa za duze, dotyczy to nie tylko
                            robotnikow, ale o np calej armii ksiegowych, za ktorych prace moze wykonac
                            nowoczesny software
                            pozdr
                            • rootka Re: pozar u krolikow 03.11.06, 10:21
                              to o czym piszesz to druga strona tego medalu: wysokie technologie,
                              innowacyjnosc i specjalisci najwyzszej klasy to zupelnie inna bajka i inna dyskusja.

                              ale wracajac do bezrobotnych i ich wyksztalcenia. przypominam sobie na przyklad
                              dyskusje z wiosny tego roku dot. zbierania szparagow. urzedy pracy chcialy
                              zmusic niemieckich bezrobotnych do sezonowej pracy na polu i zmniejszyly ilosc
                              sprowadzanych do tej pracy Polakow. Na to wlasciciele pol ze szparagami
                              odpowiedzieli zmasowanym protestem, bo niemieccy bezrobotni na polu pracowac nie
                              potrafia i nie chca. Maja przeciez wyksztalcenie (nie wazne jakie i czy komus
                              potrzebne). Oczywiscie gdyby odpowiednio im zaplacic, moze by im sie zechcialo.
                              Ale zbieranie szparagow to jest wlasnie tania praca dla niewykwalifikowanych. Do
                              takiej pracy ludzi w Niemczech jest malo i bedzie coraz mniej.
                              • elch8 Re: pozar u krolikow 03.11.06, 10:46
                                > Ale zbieranie szparagow to jest wlasnie tania praca dla niewykwalifikowanych.

                                oj tu sie nie zgodze, wlasciciele tak protestuja, bo wola polakow, bo
                                przyjezdzajacy polak czesto jest po studiach czy bardziej obyty a wiadomo, ze
                                taki reprezentuje troche wyzszy poziom pracy, uczciwosci i podejscia do tematu.
                                niemiec woli zaplacic te same pieniadze czlowiekowi "po studiach" jak
                                bezrobotnemu, ktory cale zycie siedzi na socjalu w niemczech. Dokladnie to samo
                                dzieje sie teraz w Anglii i Irlandii, nauczyciele, studenci, absolwenci pakuja
                                towar w magazynach, hipermarketach, myja szalety na dworcach, lotniskach. Ktory
                                wlasciciel nie zyczylby sobie sprzataczki po studiach ;) wiadomo, ze
                                reprezentuje inny poziom, a kosztuje tyle samo co oryginalna szaletowa bez
                                zeba ;))
                                • rootka Re: pozar u krolikow 03.11.06, 11:08
                                  > przyjezdzajacy polak czesto jest po studiach czy bardziej obyty a wiadomo, ze
                                  > taki reprezentuje troche wyzszy poziom pracy, uczciwosci i podejscia do tematu

                                  no wlasnie! uczciwosc i podejscie do tematu to nie sa kwalifikacje, tylko
                                  podejscie do tematu :) kazdy moze to miec, jesli zechce pracowac. ja tam sie z
                                  Toba zgadzam w 100% :)
                        • rootka Re: pozar u krolikow 03.11.06, 08:57
                          > robotnik nie moze skutecznie konkurowac z chinskim, a sprzataczka zarabiac
                          > niewiele mniej od specjalisty

                          niemieckia sprzataczka nigdy nie beda konkurowac z chinska, bo zeby swiadczyc
                          swoje uslugi musi znajdowac sie w Niemczech. takich uslug nie da sie importowac
                          z krajow o nizszych kosztach produkcji.
                          • camel_3d rootka... 04.11.06, 20:45
                            > niemieckia sprzataczka nigdy nie beda konkurowac z chinska, bo zeby swiadczyc
                            > swoje uslugi musi znajdowac sie w Niemczech. takich uslug nie da sie
                            importowac
                            > z krajow o nizszych kosztach produkcji.




                            a tu sie mylisz. :))) o ile niemieckich sprzetaczek sie nie exportuje, to
                            importuje sie za to chinskie:) zobacz sobie kto pracuje na tych ogromnych
                            statkach dla turystow. prawia cala "podpokladowa" obsluga to azjaci.
                            • rootka Re: rootka... 05.11.06, 11:23
                              i gdzie taki statek widziales? na Szprewie? :)
                              • camel_3d Re: rootka... 05.11.06, 20:27
                                nie.. a ty myslisz, ze niemieckie stytki tylko w szprewei plywaja???
                        • camel_3d Re: pozar u krolikow 04.11.06, 20:43

                          > ps kroliki sa oczywiscie okropnym okresleniem, camel czy ty aby nie nie
                          > cierpisz na kinderfeindlichkeit???


                          cos ty. uwielbiam dzieci. Ale jak na moj gust to powinno sie miec tyle dzieci,
                          ilu mozna zapeewnic wyksztalcenie. Niestety dzieci imigrantow, szczegolnie te z
                          rodzin wielodzietnych koncza jak ich rodzice na zasilkach, bo od urodzenia
                          maja "przyklad", ze panstwo zaplaci, wyzywi i sie zaopiekuje.
                          Ale sama przyznasz, ze 13 dzeici..to troche sporo...
              • camel_3d Re: pozar u krolikow 02.11.06, 16:23
                dzieci to dobro deficytowe, ale nie takie dzieci, ktpre same beda zyly na
                socjalu, bo nie maja ani normalnego wyksztalcenie, ani warunkow do nauki. Tym
                samym mierne szanse na prace. Za takie dobro chyba mozemy podziekowac.
                • rootka Re: pozar u krolikow 02.11.06, 16:46
                  moja opinia jest nastepujaca: niemiecki socjal runie z wielkim hukiem zanim te
                  dzieci sie na niego zalapia :)
                  • camel_3d Re: pozar u krolikow 05.11.06, 20:27
                    do tego czasu juz rodzice pobuduja im domy w Ankarze:)
          • lewap.a Re: pozar u krolikow 02.11.06, 18:30
            Wedlug Bundesagentur für Arbeit mamy w Niemczech ponad 7,124 mln ludzi zyjacych
            z tzw. Harz IV.W Berlinie zyje ponad 3 mln ludzi.Wg. Ciebie 49 % berlinczykow
            (nie liczych dzieci), zyje z Harz IV. Faktycznie sadzisz, ze ponad 1,5 mln
            berlinczykow zyje z pomocy socjalnej? Troche niewiarygodne sa te cyfry.
            • niki1162 Re: pozar u krolikow 03.11.06, 10:28
              Te dane wyczytalam w Sternie:
              www.stern.de/politik/deutschland/570178.html
              Czy te statystyki sie zgadzaja, nie wiem.
            • camel_3d Re: pozar u krolikow 05.11.06, 20:28
              przecie chodzi o ludzie zdolnych do pracy. dzieci i rencistow nie wlicza sie do
              H IV.
    • elch8 Re: pozar u krolikow 02.11.06, 17:39
      a w czym te dzieci sa winne, za nazywasz je krolikami? moze zajmij sie
      dzialalnoscia spoleczna i uswiadamiaj takie dzieci, pokaz im inny swiat, tak,
      zeby nie widzialy tylko wzorcow matki. Takie dzieci mozna wyciagnac mentalnie,
      ale ktos to musi zrobic. najlatwiej narzekac, ze sie pracuje na kroliki.
      przeciz nie musicie pracowac, ktos wam karze? Jezeli "kroliki" biora H IV to i
      wy mozecie, po co sie szarpac i biegac od switu do nocy? Nie rozumiem.

      ale skoro tyle pracujecie to chyba jest wam jednak lepiej jak tym z H IV?

      przejedz sie do polski i zobacz ile zdrowych bab sa na rentach (rentach! nie
      emeryturach). zony lekarzy, oficerow, wszystko pozalatwiane. kto za to placi?
      te baby tez nazywasz krolikami?

      Nie te "kroliki" sa winne tylko kraj, ktory na to pozwala, wiec czepiajcie sie
      rzadow a nie biednych ludzi.
      • rootka Re: pozar u krolikow 02.11.06, 18:04
        > ale skoro tyle pracujecie to chyba jest wam jednak lepiej jak tym z H IV?

        dokladnie! €4500 miesiecznie to w tej rodzinie €320 na osobe, w tym prawie
        wszytkie dzieci sa w wieku szkolnym. na pewno nie stac ich na wczasy na Majorce.
        • camel_3d Re: pozar u krolikow 04.11.06, 20:57

          > dokladnie! €4500 miesiecznie to w tej rodzinie €320 na osobe, w tym
          > prawie
          > wszytkie dzieci sa w wieku szkolnym. na pewno nie stac ich na wczasy na
          Majorce

          Oni nie jezdza na majorke. A poza tym 90% dorabia na czarno. Poza tym. Matka
          gotuje w domu. kupuja w marketych, wiec 360€ na osobe spokojnie wystarcza.
      • niki1162 Re: pozar u krolikow 03.11.06, 10:40
        Nikt nie nazywa dzieci krolikami, jesli juz, to rodzicow , ktorzy sie tak
        rozmnazaja. Dzieci tylko szkoda!!!
        Pewnie,ze mamy lepiej zasuwajac od rana do nocy, biegajac dom-praca-szkola-
        przedszkole, aby zdazyc odebrac dzieci na czas,choc pracujemy do 18.00.
        Mamy tez lepiej, ciagnac dziecko z przedszkola, zamykanego o 17.00 do biura i
        siedzac z nim do 21.00, gdy zlecenia nas zalewaja i musimy robic te nadgodziny,
        a malzonek tez pracuje. Dzieci wteda siedza w "Abstellraum" albo sie nudza.
        Pewnie, ze nie musimy pracowac, mozemy sie polozyc na sofie, pic i palic i
        drapac sie po pupie.
        Dzeci nie sa nic winne, ale PRAWDA jest, ze niektorzy rodzice "robia" je tylko
        po to, zeby dostac ten Erziehungsgeld i Kindergeld i z tego zyc.
        Pewnie, nikt nam nie kaze pracowac i sie szarpac, wszyscy sie uwalmy i nic nie
        robmy.


        • elch8 Re: pozar u krolikow 03.11.06, 10:56
          > Pewnie, nikt nam nie kaze pracowac i sie szarpac, wszyscy sie uwalmy i nic nie
          > robmy.

          Niki czy ty nie lubisz swojej pracy? chyba nie jestes zadowolona. to, ze jestes
          zmeczona moge zrozumiec, ale zauwaz pozytywne strony twojego tyrania ;) Ci z
          socjalu ich nie maja! zawsze jest wybor, pracowac albo nie pracowac, mozna nie
          pracowac i cos tam dostac od tych co pracuja. wolna amerykanka, mozna sobie
          wybrac. ten kraj o ciebie zadba. ale czy lezenie w domu uczyni cie szczesliwsza
          w to watpie. na pewno wyspana, ale to chyba za malo. a twoje siedzace w
          abstellraumie dzieci kiedys zaprocentuja, nie przejmuj sie, one prace wysysaja
          z mlekiem ;) za 20 lat nie bedziesz zalowac, ze tak teraz biegasz. glowa do
          gory i trzymam kciuki za zlecenia! ciesz sie, ze je masz, nie kazdy ma to
          szczescie.
          • niki1162 Re: pozar u krolikow 03.11.06, 11:07
            Dzieki za mile slowa, w sumie lubie moja prace, chociaz przydaloby sie wiecej
            forsy.Lezenie na pewno nie uczyniloby mnie szczesliwsza.
            Nie chcialam byc agresywna, tylko wpadlam w mala depreche, bo tez bym chciala
            miec wiecej dzieci, a nie moge sobie pozwolic. Wiesz, ze te moje dzieci chyba
            naprawde podejscie do pracy obserwuja u mnie i meza. Juz teraz nie opuszczaja
            zadnego treningu,lekcji, czy rozgrywek sportowych, same pilnuja dyscypliny i
            sa "Trendsetter" w szkole i przedszkolu.Pozdrawiam
            • elch8 Re: pozar u krolikow 03.11.06, 11:38
              no widzisz Niki, nie jest az tak zle. porownaj sobie twoje dzieci do tych
              wychowywanych na socjalu, nie jest ci od razu weselej? twoje dzieci tez tak
              beda duzo pracowac, wtedy ty juz sie wyspisz, przestaniesz gonic a jaki widok
              bedziesz miala mily dla oka ;) chyba nie tylko pieniadze sa wazne w tym
              wszystkim. tak szczerze mowiac to mi jest szkoda tych ludzi - "krolikow" (az
              nie przechodzi mi ten wyraz przez palce, koszmar), oni sa naprawde biedni, we
              wszystkich dziedzinach, no poza dlugoscia snu oczywiscie ;) chyba generalnie
              powinnismy im bardziej wspolczuc jak ich wyzywac. pozdrow dzieciaki, one na
              pewno nigdy ci pozniej nie wypomna, ze musza z toba siedziec gdzies na
              zapleczu. moze dzisiaj sa nieszczesliwe, bo to dzieci, ale to minie.
              • niki1162 Re: pozar u krolikow 03.11.06, 14:03
                Masz racje, jak sie porowna to wszystko, na pewnie jest mi lepiej niz tym
                biedakom, a wyspie sie i wypoczne sobie w grobie( to tylko taki spruch!)
                Pozdrawiam serdecznie.
              • camel_3d Re: pozar u krolikow 04.11.06, 20:59

                no widzisz Niki, nie jest az tak zle. porownaj sobie twoje dzieci do tych
                > wychowywanych na socjalu, nie jest ci od razu weselej?

                Tak, dostana prace (kiedys) i beda zasuwac do 67 roku zycia placac na te dzeici
                ktore radosnie sie opierniczaja po ulicach:)))) :)))
      • camel_3d krolikow? 04.11.06, 20:56
        cos ty..ja nie mialem na mysli dzieci tylko RODZICOW...




        > moze zajmij sie > dzialalnoscia spoleczna i uswiadamiaj takie dzieci, pokaz
        im inny swiat, tak,> zeby nie widzialy tylko wzorcow matki. Takie dzieci mozna
        wyciagnac mentalnie,


        A wiesz, ze to juz robia rozne organizacje? problem w tym, ze rodzice nie chce
        pokazac im innego swiata. te dzieci maja zyc tak jak rodzice, dziadkowie itp.
        TZn inaczej... nie do konca. Dziedkowie musieli tyrac na to zeby przezyc i
        wyzywic dzeici..rodzice nie. Rodzice co miesiac dostaja za nic kaske.




        > ale ktos to musi zrobic. najlatwiej narzekac, ze sie pracuje na kroliki.
        > przeciz nie musicie pracowac, ktos wam karze? Jezeli "kroliki" biora H IV to
        i
        > wy mozecie, po co sie szarpac i biegac od switu do nocy? Nie rozumiem.


        Bo my mamy nieco wicej aspiracji i my nie chcemy zeby nas nazywano smieciami
        spoleczanstwa . /juz takie okreslenie w stosunku do leniwcow slyszalem).
        Przeciez H IV to powinna byc pomoc dla tych, ktorzy staraj sie znalezc
        prace..a nie dla tych ktorzy nie maja ochoty pracowac. I nie mieli.

        Wiesz, jak to wyglada w praktyce?
        Ok. Matka kolegi pracy jest w Arbeitsagentur. Takze Turczynki, Arabki i td
        przychodza po zasilek. Najczejsciej z mezami. Kiedy matka kolegi mowi: mam dla
        pani prace. TAAAAAAAAAKIE oczy robia..a maz mowie ze zona nie moze pracowac, bo
        jest chora.itd...za 2 dni przynosza zaswaidczenie od lekarza (np tureckiego) ze
        ma jakas chorob, ktory wyklucza ja z pracy fizycznej na 6 miesiacy. Proba
        zaoferowania pracy przy komputere konczy sie zaswiadczeniem o niemoznosci
        siedzenia przed monitorem, ze wzgledu na cos tam, a proba wyslania do lakarza
        konczy sie awantura, ze maja wlasnego. Kropka. Wiec jak dla mnei kazdy ktos nie
        pracuje, bie nie ma ochoty i nie zamierza to jest smiec dla spoleczenstwa.


        > ale skoro tyle pracujecie to chyba jest wam jednak lepiej jak tym z H IV?

        A wiesz, czasem sie zastanawiam czy nie byloby fajniej nic nie robic i miec
        kaske co miesiac na koncie. Podorabiac na czarno... Nie wyszedlbym duzo
        gorzej.:))


        > przejedz sie do polski i zobacz ile zdrowych bab sa na rentach (rentach! nie
        > emeryturach). zony lekarzy, oficerow, wszystko pozalatwiane. kto za to placi?
        > te baby tez nazywasz krolikami?

        jezeli maja po 13 dzieci to sa 100% kroliki.



        > Nie te "kroliki" sa winne tylko kraj, ktory na to pozwala, wiec czepiajcie
        sie
        > rzadow a nie biednych ludzi.


        kiedy wchodzily prawa o zasilkach socjalnych to nie byl tylko przyjezdnych. Sa
        dopiero od lat 70. A zniesieni praw dla nich wymagaloby zniesienia praw dla
        innych, a to by byl rasizm. Wedlug mnie powinno sie zabierac kompletnie zasilek
        jezeli osoba odmowi pracy. A i wysylac do lekarza przy Agencji Pracy.
        Kiedys Turyczynki mogly pracowac? A teraz nagle okazuje sie ze nie?
        • alesko Re: krolikow? 05.11.06, 12:16
          co do kobiet w islamie
          no wiesz teraz nastroje sie zradykalizowaly, widac ida z "duchem czasu"
          jakkolwiek byloby to straszne zjawisko
          pozdr
        • elch8 Re: krolikow? 05.11.06, 12:53
          camel_3d napisał:
          > A wiesz, ze to juz robia rozne organizacje?

          no cos ty?

          > Dziedkowie musieli tyrac na to zeby przezyc i
          > wyzywic dzeici..rodzice nie. Rodzice co miesiac dostaja za nic kaske.

          no widzisz, czyli jednak ktos zapracowal na tych co dzisiaj sie lenia.

          > Przeciez H IV to powinna byc pomoc dla tych, ktorzy staraj sie znalezc
          > prace..a nie dla tych ktorzy nie maja ochoty pracowac. I nie mieli.

          Camel, przeciez ja tez tak mysle. ale jezeli system nie jest tak wlasnie
          zbudowany, jezeli sa dziury i mozliwosci kretactwa to nie ludzie sa temu winni
          tylko ci co to prawo ustanowili. to tak jakby za to, ze idee marxa i engelsa
          nie wyszly w praktyce, obciazyc zwyklych ludzi. komunizm byl zly, bo ludzie w
          pegeerach kradli mleko - tak wlasnie mi sie wydaje, ze myslisz.

          > A wiesz, czasem sie zastanawiam czy nie byloby fajniej nic nie robic i miec
          > kaske co miesiac na koncie. Podorabiac na czarno... Nie wyszedlbym duzo
          > gorzej.:))

          czyli pieniadze to wszystko dla ciebie, tak rozumuje ;)
          • alesko Re: krolikow? 05.11.06, 14:59
            szczerze mowiac mysle ze ci rodzice nie moga pracowac bo jak ma sie 12 dzieci
            to nie ma sie czasu na nic innego
            czytaliscie wywiad z pewna lekarka libanska ktora skonczyla studia w polsce,
            wywiad byl w gazecie jakis miesiac temu???? ona opowiada jak wyglada sposob
            myslenia ludzi w tej kulturze, np gdy kobieta ma 2 dzieci to jest to juz dla
            niej wstyd, natomiast jak ma ich 10cioro to jest szanowana i nie wazne jest to
            ze nie ma na nie kasy, tak jest i tak ma byc
            kolo sie zamyka
            mysle ze zmiana sposobu myslenia tych ludzi o rodzinie i pracy jest mzonka,
            liczmy na to ze wzrost gospodarczy pokryje wydatki zwiazane z ich
            utrzymywaniem, bo przy takim przyroscie na pewno beda one sie zwiekszac a nie
            zmniejszac
            pozdr
            • alesko Re: krolikow? 05.11.06, 22:49
              to jest ten wywiad, o ktorym pisalam

              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3557286.html
              pozdr
          • camel_3d Re: krolikow? 05.11.06, 20:33

            > no widzisz, czyli jednak ktos zapracowal na tych co dzisiaj sie lenia.

            no nie do konca..mowilem o dziadkach w "rodzinnym "kraju:)


            > czyli pieniadze to wszystko dla ciebie, tak rozumuje ;)

            nie..ale w tym czasie moglbym np pisac snenariusze:) autorka pottera napisala
            ksiazke kiedy byla na pomocy socjalnej, kiedy pracowala nie miala czasu:)
Pełna wersja