31.10.02, 15:12
Za parę lat czeka mnie długie nudne pływanie motorówką po Zalewie w każdy
weekend (zapewne moja córcia zacznie żeglować na Optmiście, a rodzice z
reguły w ten sposób pilnują swoich pociech).
Mając głęboką odrazę do klasycznych pontonów zamierzam poszukać "Stynki" -
czyli łódki składanej. Czy ktoś się może orientuje, czy "Stynka" jest jeszcze
produkowana, albo gdzie takie coś można kupić second hand w dobrym stanie.
Obserwuj wątek
    • iznota33 Re: Stynka 31.10.02, 17:38
      bardzo fajne składane łódeczki produkuje Witold Pieniążek.Mieszka w
      Warszawie,ul.Okrzei.Bliższych danych nie znam.
      • chaladia Re: Stynka 01.11.02, 16:07
        A stronę internetową to on jakąś ma, albo co?
        Na ul. Okrzei sklepu żeglarskiego ani zakładu szkutniczego nie widziałem.
        • iznota33 Re: Stynka 04.11.02, 13:12
          to jest moim zdaniem adres prywatny.trzeba sprawdzic telefon w książce.Ten
          składaczek jest moim zdaniem fajny.Gdybym się czegoś więcej dowiedział to dam
          znać.pozdrowienia.
          • chaladia Dzięki za zainteresowanie! 04.11.02, 14:29
            I mnie się tak wydaje, że to adres prywatny.
            Co gorsza, nigdy czegoś podobnego do Stynki (a co by Stynką nie było) nie
            widziałem na wodzie, choć trochę żegluję. Czyli za dużo tego po naszych wodach
            nie pływa. Albo jet to konstrukcja tak podobna do Stynki, że trudno ją odróżnic?

            W ogóle to w Polsce (kraju było-nie było nieco uboższym od np. Niemiec lub UK)
            są ogromne kłopoty z zakupem mniejszych pływadełek, powiedzmy takich do 5 m
            długości. Za to wybór jachtów kabinowych od 24" wzwyż jest ogromny. W efekcie
            tego mamy małe szanse dogonić Europę w popularyzacji żeglarstwa rodzinnego.
            Jak wlazłem kiedyś na Boat Show na Earl's Courcie w Londynie, to zaskoczyła
            mnie nie liość oferowanych Moody'ch i Jeanneau'ów, bo tego się spodziewałem,
            ale zatrzęsienie wręcz małych jolek 12-18", bączków do nich itp.
            A u nas, jak się nie kupi używanej łajbki sprowadzonej z Zachodu u Bombka, to
            nie ma nic...
            • iznota33 Re: Dzięki za zainteresowanie! 04.11.02, 16:53
              to może gdzieś będzie przechodzony bezik 2?
              • chaladia Re: Dzięki za zainteresowanie! 04.11.02, 17:11
                Właśnie!
                Tak wygląda nasza rzeczywistość małych łódek - przechodzony Bezik, Maczek,
                emerytowane regatowe "420" lub "470".
                Myślę, że ponad połowę eksploatowanych na naszych wodach (Zalewu Zegrzyńskiego
                zwłaszcza) kabinówek można by z korzyścią zastąpić otwartymi day-sailerami.
                Zobacz, ile razy nocuje się w kabinie na jachcie chodzącym po Zalewie, a nawet
                po Mazurach. Za to bezkabinowa łódź ma mniejszy dryf, wygodniejszy kokpit,
                chodzi szybciej i ostrzej do wiatru itd. Co więcej 0 4,5 metrowa kabinówka jest
                z założenia mała, ciasna i niewygodna, a 4,5 metrowa łódż bez kabiny może
                zapewnić wygodne żeglowanie 2 dorosłym i 2 dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka