klafuti
17.08.10, 13:27
czy uważacie, że terapia przydałaby się Wam samym? czy macie kogoś z
kim macie możliwość pogadać o największych problemach związanych z
dzieckiem?czy potrzebujecie tego? czy myślicie że byłoby warto mieć
kogoś mądrego/specjalistę ale ktory wiedziałby o czym mówicie, nie
jakiś za przeproszeniem zwykły psycholog/pedagog/terapeuta ale i
człowiek z krwi i kości? zastanawiam się czy może tę role spełniają
bliscy/terapeuci dziecka/znajomi księża? a może jesteście
samowystarczalne i odnawialne bez tego? zaczynam myśleć że jest mi
to potrzebne może i bardziej niz dziecku memu.