Dodaj do ulubionych

Zachowania oporowe

21.12.10, 18:10
Z moim synem można dużo wynegocjować pod warunkiem, że... ma sie dużo czasu. Dużo czasu, żeby wysłuchał o co chodzi, przetrawił i podjął decyzję zgodną z naszymi oczekiwaniami. Schody zaczynają się jak gdzieś szybko trzeba wyjść lub wejść i nagle z jego strony zaczyna się NIE. Im bardziej mi zależy, tym opór oczywście większy, często pod irracjonalnym pretekstem. Z obserwacji wiem, że tak się dzieje jak jest zmęczony czy głodny lub czymś wkurzony. Ale często też taki opór z mojego punktu widzenia bierze się znikąd i wygląda jak jakś próba sił... Nie pomagają prośby, groźby i przekupstwa ani odwoływanie sie do racjonalnych argumentów.
Czy macie jakiś patent na "grzeczność" w takich sytuacjach, żeby dziecko zrobiło to co chcemy?
Obserwuj wątek
    • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Zachowania oporowe 21.12.10, 19:13
      Oj, u nas dokladnie to samo. Chetnie poznam jakis patent, o ile ktos taki patent znalazl w tym temacie.
      Ja takich zachowan nigdy nie laczylam z zaburzeniem, chyba zdrowe dzieci tez tak miewaja.

      Jedyne, co udalo mi sie ustalic, to w naszym przypadku sama perspektywa pospiechu, nie mowiac juz o samym jego zaistnieniu wywoluje postawe na "nie". Pospiech to dla mojego malego ewidentny stres, z ktorym sobie nie radzi, a opor jest chyba jego obrona.
      Ja sie bardzo staram, zeby tego stresu mu nie przysparzac, ale trudno mi, bo ja z kolei nie umiem sie nie spieszyc i czesto dzialam na oststnia chwile majac czas wyliczony co do minuty prawie.
      • lillyofthevally Re: Zachowania oporowe 21.12.10, 19:54
        ja - jak mantre bede powtarzać :) - jeżeli dzieć zna się na zegarku - wie np. ile to kwadrans. - to wspólnie ustalić plan dni, czy czas np. na ubranie się i zapisać TO w widocznym miejscu.. za każde dobrze wykonane polecenie , zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - dzieć otrzymuje punkt. a jak uzbiera X plunktów otrzymuje nagrodę :)
        • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Zachowania oporowe 21.12.10, 20:32
          U nas na razie niestety niewykonalne, bo mlody sie nie zna na zegarku. A dla mnie to i tak chyba byloby za trudne, bo przeciez przebieg dnia nigdy nie jest taki ulozony co do kwadransa. Jak rozwiazujecie wtedy jakies nieprzewidziane okolicznosci, jak dziec przyzwyczajony do swojego planu (a jak wiadomo u naszych przyzwyczajenie = rzecz swieta)?
          I co robic jak dziec nie podejmie wspolpracy, bo stres jest tak duzy, albo potrzeba panowania nad sytuacja w sobie wlasciwy sposob jest tak duza, ze leje na obietnice nagrody? U nas systemu punktowe sie sprawdzaja, ale wlasnie nie w stresie czy pospiechu.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: Zachowania oporowe 22.12.10, 09:44
          Moje dziecko komplrtnie jest niepodatne na metodę żetonową.
          • rauxa Re: Zachowania oporowe 22.12.10, 11:53
            mój ma 3,5 roku i dopiero zaczynamy negocjować, nie rozumie jeszcze dobrze wielu pojęć, ale konsekwentnie wprowadzam pojęcia na przykładach z życia: "nie teraz, później, nie działa, nie mogę, nie umiem, musimy coś zrobić chociaż nie chcemy",

            widzę, ze jak tylko zrozumie o co chodzi z jakimś z tych "nie" to o wiele łatwiej akceptuje nagle, stresowe sytuacje.. chociaż i tak ich unikamy, a jeśli następuje jakaś stresowa sytuacja związana z pospiechem - tłumaczę na zasadzie partnerstwa (nie używam psychicznej przewagi rodzica - której z kolei używam w przypadku "zdrowej" córki)
            lub proponuje opcje obrazkowo-przekupna (jego zdolności negocjacyjno - rozumieniowe są jeszcze na dość niskim poziomie, ale zaskakuje nas często bardzo dobrym rozumieniem sytuacji)
            obrazki pomogły nam w wielu nagłych stresowych sytuacjach:)
            tak samo jak wymyślanie komend: mam kilka stałych tekstów na rożne sytuacje, które dla niego oznaczają: trzeba się ruszyć.. działa prawie zawsze (np. raz, dwa, trzy staaart - na wchodzenie i wychodzenie z wanny, na wchodzenie do domu, do szkoły..)

            mój teść, z wyraźnymi cechami ZA - zawsze odpada w przedbiegach w sytuacji stresującej, wszyscy w rodzinie wiemy, ze żeby uzyskać od niego jakąkolwiek odpowiedz w takiej sytuacji - trzeba mówić wolno, zakomunikować wyraźnie ze się spieszymy, wypunktować kolejne etapy "spieszenia", powiedzieć czego od niego oczekujemy i poczekać dłuższą chwile na odpowiedz,
            powtórzyć po chwili cala operacje i upewnić się ze zrozumiał..

            a na sytuacje wysokiego stresu się nie nadaje, po prostu nie jest w stanie przerobić szybko w głowie cala sytuacje i poszukać możliwych rozwiązań i zaaplikować je.. tak już jest po prostu..

            myślę, ze dzieciaki z latami nabywają pewnie umiejętności radzenia sobie z nagłym stresem (dlatego tez nie można ich nadmiernie chronić a uczyć reagowania na nieprzewidywalne sytuacje) ale tez nie możemy oczekiwać cudów,
      • jan.kran Re: Zachowania oporowe 27.12.10, 19:04
        calosciowezaburzeniarozwojowe napisała:

        > Oj, u nas dokladnie to samo. Chetnie poznam jakis patent, o ile ktos taki paten
        > t znalazl w tym temacie.
        > Ja takich zachowan nigdy nie laczylam z zaburzeniem, chyba zdrowe dzieci tez ta
        > k miewaja.
        >
        > Jedyne, co udalo mi sie ustalic, to w naszym przypadku sama perspektywa pospiec
        > hu, nie mowiac juz o samym jego zaistnieniu wywoluje postawe na "nie". Pospiech
        > to dla mojego malego ewidentny stres, z ktorym sobie nie radzi, a opor jest ch
        > yba jego obrona.

        ----------------> Tak jest. Im bardziej poganiam , stresuje , pokrzykuje tym bardziej Liliowy sie zamyka. Ale czego wymagac w koncu ma zaburzenie autystyczne ...


        > Ja sie bardzo staram, zeby tego stresu mu nie przysparzac, ale trudno mi, bo ja
        > z kolei nie umiem sie nie spieszyc i czesto dzialam na oststnia chwile majac c
        > zas wyliczony co do minuty prawie.

        --------------------> Dokladnie mam tak samo. JA potrafie wstac w sekunde o godzinie 6.55 a 7.30 stac w pelnym rynsztunku na tasmie , mam do pracy 20 minut na piechote...
        Syn ma tylez do szkoly ale zeby sie tam pojawil o 8.30 musze Go wyszarpac z lozka o 7.15 najpozniej...
        Mam z tym ogromny problem bo nie rozumiem jak mozna sie tak wlec z wychodzeniem z domu i to jest MOJ problem ze ja nie akceptuje Jego tempa...
    • marrapog Re: Zachowania oporowe 21.12.10, 21:42
      Nie mam pojęcia czy to patent. Ale w dużym stopniu u nas działa.
      Kiedy pojawia się opór? Kiedy dziecko czuje że jest potraktowane przedmiotowo (masz zrobić to i to bo ja tak chcę) a nie podmiotowo. Zawsze zakładam że opór ma jakieś racjonalne przyczyny a nawet jeśli nie są racjonalne to zawsze są jakieś przyczyny chociaż czasem je trudno odkryć.
      Co robić kiedy nie ma czasu? Ja to nazywam 'skondensować porozumienie'. W ciągu 15-30 sekund staram się dotrzeć do samego środka, teraz jak kto chce, rozumu, duszy, podświadomości itd. Nie będę się upierał że działa zawsze i w 100%. Jeśli widzę że porozumienie gdzieś ginie mówię mniej więcej tak: "słuchaj, chcę żebyś zrobił to i to, ponieważ to i to, nie mamy czasu, jeśli będziesz się upierał to będę musiał iść na skróty" itd. Powyższe musi być powiedziane w trybie 'dorosły-dorosły' a nie w trybie 'rodzic-dziecko' (pojęcia z dość popularnej analizy transakcyjnej). Wtedy nawet jeśli muszę iść na skróty /np. złapać za rękę i podkręcić tempo przemieszczania się/ to on wie że ma duży udział w tej sytuacji.
      Nie zaszkodzi poczytać o nlp. Są trenerzy którzy mają spore sukcesy z dziećmi autystycznymi.

      • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Zachowania oporowe 21.12.10, 21:56
        W ciągu
        > 15-30 sekund staram się dotrzeć do samego środka, teraz jak kto chce, rozumu,
        > duszy, podświadomości itd.

        Moglbys cos wiecej o tym napisac?
      • iska2009 Re: Zachowania oporowe 21.12.10, 22:09
        Cos w tym jest marrapog :)
        U nas to nawet nie ma buntu, ale raczej bierny opor, czy tez obojetnosc. Mlody ma w nosie, ze trzeba sie spieszyc, bo akurat bardziej ma ochote przyrzec sie z bliska swoim palcom, albo opowiedziec mi jakas historie. Oczywiscie ja go nie slucham, bo latam po calym domu pakuajc sie i intensywnie mysle, czy czegos nie zapomnialam :) Czuje sie wtedy srednio. Jedyny sposob zeby tego uniknac, to po prostu...wczesniej wstac, jakies 45 minut przed mlodym i wtedy zdazam ze wszystkim na spokojnie, jemy sniadanie, on ma czas sie na spokojnie ubrac, gadamy sobie przy tym. Pelne parterstwo, zero buntu i dobry nastroj na reszte dnia :)
        • legenda3 Re: Zachowania oporowe 22.12.10, 00:05
          U nas system żetonowy raz sie sprawdza a raz nie. Być może nagrody są zbyt odległe w czasie albo zbyt mało atrakcyjne. Wciąż musze liczyc na jego dobrą wolę, bo opór w skrajnej postaci przybiera postać rzutu na ziemię tam gdzie stoi i z tej pozycji jeszcze trudniej go do czegoś namówić. Z planem dnia u nas kiepsko, bo młody nienawidzi rutyny a uwielbia nowości i atrakcje. Jak ma plan to jeszcze bardziej go oprotestowuje. Dużo sporów przebiega pod tytułem: "Nie chcę do przedszkola, chcę do kulkolandu!", "Dziś nie idziemy na terapię tylko do sklepu kupić nową zabawkę!". Lub ostatni hit: "Chcę jechać nad morze opalać się na plaży" i argument, że jest zima nie bardzo go wzrusza :/.
          • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: legenda3 22.12.10, 13:47
            O, to widze, ze w przypadku Twojego dziecka, ten opor przybiera forme taka bardziej wyrafinowana, marzycielska ;-). U nas jest bardziej wprost, aczkolwiek tez z uzyciem fantazji (no chyba ze to wcale nie fantazja, tylko rzeczywiscie gubi sie w tym gubi): np. "nie wiem, jak sie zaklada buty", "nie umiem zakladac spodni" itp.
    • tijgertje Re: Zachowania oporowe 22.12.10, 00:39
      Na kursie jedna mama opowiadala, jak to jej syn zwykle takim oporem plany krzyzuje;) dziecku zmienili staly plan dnia jakas impreza, a potem mieliu pretensje, ze dzieciak wrzaski urzadza i nie chce isc na cotygodniowy basen. Rozwiazanie? wzieli go za fraki, upchneli w samochodzie, a potem sobie pluli w brode, ze dziecko crki urzadzalo i lepiej w ogole bylo zostac w domu.
      Nie ma, ze dziecko MUSI. ono musi CHCIEC. Jak sie czasem aboslutnie nie ma czasu, to ja innego wyjscia nie widze, jak krotko acz stanowczo zakomunikowac, ze Rozumiesz, ze ma problem, chcesz, ale TERAZ nie mozesz. Ja z mlodym w takich sytuacjach mowie, ze teraz MUSZE wyjsc choc bardzo nie chce i ustalam, ze porozmawiamy np w samochodzie, po przybyciu na miejsce, czy po zaplanowanych zajeciach, na ktore jestesmy spoznieni. Okreslam jasno miejsce i czas rozmowy, dajac w ten sposob dziecku do zrozumienia, ze go nie olewam. Prosze o wspolprace i wyjasniam konsekwencje jej braku, np silowe zapakowanie do samochodu. zazwyczaj dziala, pod warunkiem, ze w umowionym momencie fasktycznie wracam do tematu i spokojnie rozmawiam z mlodym, nie negujac jego uczuc, w takim wypadku jest to najczesciej brak kontroli nad sytuacja i ogromny stres, strach graniczacy z panika. Dziecko nie robi niczego bez powodu, a to, ze potrzebuje wiecej czasu dla autysty jest zupelnie normalne, inaczej przetwarza informacje i wszystko co slyszy, musi przetlumaczyc na "swoj" jezyk. to tak, jakby wam w trakcie jakiegos fascynujacego zajecia ktos w zabojczym tempie po chinsku usilowal cos wyjasnic oczekujac natychmiastowej reakcji. On sie spieszy, a wy pojecia nie macie o co chodzi, a stres rodzi stres, wpadajaca w panike spoznbina mama automatycznie budzi w dziecku niepokoj, co owocuje tylko zwolnieniem reakcji. Im bardziej mama sie spieszy, tym bardziej dzieciak zwalnia tempo, a mama sie potem dziwi, ze sie z maluchem dogadac nie moze;) zazwyczaj nie trzeba prowadzic bardzo dlugich dyskusji i wiekszosc dzieciakow mozna udobruchac jesli potrafi sie zachowac spokoj. Dodatkowa minuta nikogo nie zbawi, a wiecej nie potrzeba, zeby dziecku krotko i spokojnie wyjasnic sytuacje. Mog sie myslic, u mlodego dziala, na mnie zreszta tez;) Mezowi tylko czasem ciezko, ale sie chlopina uczy i robi postepy, co zdecydowanie skraca czas naszego wyjscia z domu;)
      • legenda3 Re: Zachowania oporowe 23.12.10, 23:41
        > Nie ma, ze dziecko MUSI. ono musi CHCIEC.

        Zgadzam sie z tym, ale stosowanie tego to duża szkoła pokory i cierpliwości. Widzę, że wraz z wiekiem dziecka jest łatwiej, jednak czasem ten wściekły opór mnie dobija. Ale nie wpadłam na to, że jego stres może być silniejszy niż mój i broni sie przed nim jak potrafi.
        Dzięki dziewczyny za komentarze, staram się teraz jeszcze bardziej uważać na stresy młodego, chociaż czasem pomaga mi w tym niezawodny przyjaciel Kalms :).
    • dasia_23 Re: Zachowania oporowe 22.12.10, 09:00
      Przekupstwo najlepsza metodą wychowawczą :)
      Przyznaje się - czasem stosuje i działa. Choć to kosztowna metoda. U mnie w ten sposób załatwiamy lapisowanie zębów u dentysty. Inna opcja nie działa. Teraz synek wbiega do gabinetu.
      U nas zawsze jest to próba sił (mały chce dominować) ale teraz jest dużo lepiej niż było pół roku temu.
      • gorawka Re: Zachowania oporowe 22.12.10, 15:04
        Nas ten temat bardzo dotyczy i to jest na dzien dzisiejszy chyba najwiekszy nasz problem u małego. Kazde nasze "nie" wypowiedziane choćby w najbłahszej sprawie potrafi wywołać u niego histerie z wrzaskiem porównywalnym do obdzieranego ze skóry zwierza:/ (choć poza tymi momentami mały jest roześmianym skowronkiem). Efekty naszych działań są raczej marne, ale napiszę o tym przy okazji, bo będę też prosiła Was o opinie i rady odnośne bardzo konkretnych sytuacji. A dzisiaj bardzo a propos tego tematu przeczytałam wiersz wywieszony w poradni, do której odwiozłam małego na zajęcia. I pozwolę go sobie zacytować:

        Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
        Szybko, szybko, stygnie kawa!
        Szybko, zęby myj i ręce!
        Szybko, światło gaś w łazience!
        Szybko, tata na nas czeka!
        Szybko, tramwaj nam ucieka!
        Szybko, szybko, bez hałasu!
        Szybko, szybko, nie ma czasu!

        Na nic nigdy nie ma czasu?

        A ja chciałbym przez kałuże
        iść godzinę albo dłużej,
        trzy godziny lizać lody,
        gapić się na samochody
        i na deszcz, co leci z góry,
        i na żaby, i na chmury,
        cały dzień się w wannie chlapać
        i motyle żółte łapać
        albo z błota lepić kule
        i nie spieszyć się w ogóle...

        Chciałbym wszystko robić wolno,
        ale mi nie wolno?

        • klafuti Re: Zachowania oporowe 22.12.10, 16:06
          wierszym uwielbiam, to chyba D. Wawiłow, mamy na audiobooku :)
          Nie mam recepty na stres i wymogi "pędzącego trybu życia" spieszenia i zdążania do szkoły, pracy, na terapie, do dentysty, do weterynarza, koscioła, na basen ( wpisać dowolne).
          U nas żetonowa metoda nigdy się nie sprawdziła. Podczas akcji "wychodzenia na czas" raczej nie dyskutujemy tylko po wojskowemu- krótkie komunikaty ( ubierz to i to, teraz zęby, pamietaj kanpaka do plecaka itp. )i odliczanie ( zostało Ci tyle i tyle czasu). Brzmi jak tresura, ale to jedyna metoda,żeby bez awantur wyjść o czasie z domu. zestresowana tą sytuacją jestem najczęściej ja, bo ja musze wszystko ogarnąć pamiętać i trzymac nerwy na wodzy, a czasem niełatwo..
    • jan.kran Re: Zachowania oporowe 27.12.10, 18:58
      Potrzebowalam wiele czasu , bolesnych doswiadczen , stresu i sporej wiedzy zeby zrozumiec Liliowego.
      Nie jest idealnie ale jest lepiej. Przyjelam do wiadomosci ze Obcy funkjonuje inaczej. Dla Niego poczucie czasu , pospiechu , waznosci wykonywanych czynnosci to abstrakcja.

      Tak sobie ukladam zycie zeby jak najmniej stresowac Aspie bo On i tak caly czas zyje na granicy stresu i ciagle musi sie dostosowywac do naszego swiata.

      Po pierwsze zrozumialam ze On nie rozumie ze jezeli sie nie skupi to stworzy sobie lub mnie problem bo sie spozni do szkoly lub do niej nie pojdzie lub sklep na rogu bedzie zamkniety lub nie zalatwimy waznej sprawy.
      Pierwszy krok zmojej strony , bardzo wazny , to fakt ze przestalam odbierac oporowe zachowania Liliowego jako atak na mnie , zlosliwosc lub lenistwo.
      Zobaczylam mala zestresowana, przestraszona istote ktora bardzo chce zrobic wszystko dobrze ale nie rozumie CO ma zrobic i DLACZEGO.
    • jan.kran Re: Zachowania oporowe 27.12.10, 19:18
      Cytuje Tijgertje:

      ###Dziecko nie robi niczego bez powodu, a to, ze potrzebuje wiecej czasu dla autysty jest zupelnie normalne, inaczej przetwarza informacje i wszystko co slyszy, musi przetlumaczyc na "swoj" jezyk. to tak, jakby wam w trakcie jakiegos fascynujacego zajecia ktos w zabojczym tempie po chinsku usilowal cos wyjasnic oczekujac natychmiastowej reakcji.

      ------------> Dokladnie. Oni musza sobie przetlumaczyc i zrozumiec dlaczego te dziwne osoby z Innej Planety zadaja od Niego zeby sie pospieszyl kiedy akurat sie musi zastanowic jaka koszula pasuje do skarpetek i trzeba sie zorientowac co David Lynch mial na mysli w konkretnej scenie i jak sie nazywa czwarty perkusista z lewej strony w nowo odkrytym zespole japonskiego heavy metal...
      Ja zaakceptowalam ze sa wazniejsze rzeczy niz takie banaly jak to ze szkola zaczyna sie za moment chwile...
      Junior generalnie lubi szkole , rozumie ze ma tam sie pojawic , wie ze ma zaliczyc mature.
      Ale trudno w momencie stresu rabac Mu wyklad ze MUSI isc do szkoly bo jak nie zda matury to bedzie na drzewie.
      Lepiej albo wstac wczesniej albo odpuscic kolejne spoznienie a na pewno nie histeryzowac i wrzeszczec jak ja to do niedawna robilam a teraz tez .... niestety ... mi sie zdarza .
      Ale rzadziej:)))


      ¤¤¤ On sie spieszy, a wy pojecia nie macie o co chodzi, a stres rodzi stres, wpadajaca w panike spoznbina mama automatycznie budzi w dziecku niepokoj, co owocuje tylko zwolnieniem reakcji. Im bardziej mama sie spieszy, tym bardziej dzieciak zwalnia tempo, a mama sie potem dziwi, ze sie z maluchem dogadac nie moze;)

      ----------------> Swiete slowa!!! Moj rzuca w takich momentach tak swietne i celne komentarze ze placze ze smiechu co rozladowuje sytuacje ale zarazem mi uswiamia JAK On mnie widzi swoim liliowym mozgiem...









Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka