aga_sama
02.06.11, 13:18
Czy czasem łapiecie się na tym, że Wasze życie to komediodramat?
Czy dostrzegacie zabawne/ śmieszne aspekty życia z dzieckiem ze spektrum?
Ja dziękuję Bogu za to, że obdarzył mnie i męża dużym i nieco absurdalnym poczuciem humoru. Dzięki niemu łapiemy te wszystkie przekomiczne sytuacje, tworzone przez syna no i częściej się śmiejemy niż wstydzimy.
Do łez doprowadza mnie skracanie dystansu połączone z miłością wielką do grzecznościowych form wszelakich: Panie doktorze psychiatro, puści Pan bączka?
Kilka ostatnich dni to fiksacja na panów z brzuchem i ciążę (jednocześnie). Najczęściej na przystankach. Twierdzi, że jak pan ma brzuch, to ma w nim dzidziusia. Tłumaczę, że pan nie ma specjalnego woreczka na dzidziusia w brzuszku (do tematu dziurki w woreczku nie doszliśmy), odwracam się do rozkładu, a on już tłumaczy panu, że zbuduje taką maszynę, co będzie produkować woreczki na dzidziusie, bo szkoda takiego dużego brzuszka...
Miłość do zasad też bywa komiczna. Nie wolno przechodzić na czerwonym świetle. Ten, kto przechodzi robi źle = jest zły. A jak jest zły, to na pewno złodziej.
Codziennie coś
Ja już przestałam się wstydzić w miejscach publicznych