10.02.12, 16:10
A ... tak sobie pomyślałam , żeby napisać parę śmiesznych rzeczy o mim Miśku , wynikających z niezrozumienia bądź to języka , bądź sytuacji.

1. Podbiegł do mnie ( mały jeszcze) i mnie uszczypnął. Ja na to - dlaczego mi ból zadajesz?
- żadnego bólza Ci nie daję ,uszczypnąłem cię bo chciałem zobaczyć czy żyjesz , bo taka siedzisz zamyślona.

2. Wychodzimy do szkoły, po drodze sprawdza plecak - O rany nie wziąłem książki od polskiego !
Ja na to - widziałam w dużym pokoju na stole! leć i zobacz czy tam leży !
Wraca - bez książki - i oświadcza - leży !
Zobacz to zobacz - nie to samo co przynieś -:)


--
http://s12.rimg.info/0edb3cb93b673c2fc19797aa1a55fb22.gif
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Śmieszne 10.02.12, 20:31
      ad.2 Mlody miewa podobne teksty. Spieszymy sie rano do szkoly (,mial bodajze 5 lat). Nie moge znalezc jego butow, wiec wysylam na gore, zeby poszedl zobaczyc, czy tam sa. Po chwili spokojnie wrocil i oswiadczyl, ze stoja kolo fotela w jego pokoju;) Innym razem jadl zupe. Przyszedl poinformowac, ze zjadl wszystko. Zagladam do miski i ze zdziwieniem stwierdzam, ze jest pelna.
      -Przeciez nie zjadles.
      -Wszystko zjadlem!
      -No ale miska jest pelna...
      -Kazalas zjesc, to zjadlem, nie mowilas, ze wode terz mam wypic!
      Faktycznie, zostal sam bulion, wkladka w postaci warzyw, kaszy i miesa zostala w calosci wycedzona:)

      Kilka dni temu dzwoni chrzestna. Umawiaja sie z mlodym na telefon nastepnego dnia. Mlody tylko jrzyknal w sluchawke: "Poczekaj sekunde, zapytam mamy, o ktorej bede dyspozycyjny! "
      Przez 4 lata skubany praktycznie nie mowil, potem jakby mu ktos guzuczek wcisnal. nawija bez konca i slownistwo ma chyba lepsze od krolowej:) ostatnio niestety zauwazylam, ze zaczyna sie sypac w gramatyce, choc mial ja opanowana do perfecji. przypuszczam, ze za bardzo nasladuje kolegow:/
      • myszewa Re: Śmieszne 11.02.12, 12:26
        U nas z mową jeszcze spory problem, ale zdażają się śmieszne sytuacje związane z dużą precyzją mlodego. Maly pracuje z panią psycholog, segregują przedmioty wedlug ksztaltów. Pani bierze jeden klocek i pyta - jaki to ksztalt? - trójkąt - pada wlaściwa odpowiedź - a to, co to za ksztalt? - kolo - znowu poprawnie, - a to, co to takiego? - klocek - odpowiada przytomnie mlody. przypomina mi się jeszcze tekst mojego męża (NT), który zamawia kawę w barze. Czarną czy z mlekiem? - pyta chlopak przy barze. - Czarną z mlekiem - odpowiada totalnie zdziwiony mąż. Mój mąż to ścisly umysl, niezwykle precyzyjny, bardzo w tym są z mlodym do siebie podobni...
        • tijgertje Re: Śmieszne 11.02.12, 15:35
          Myszewa, ten tekst z kawa tez mi sie nieraz na usta cisnie. Najgorzej, jak ktos pytal czy chce czarna czy biala, czyli z mlekiem. Zdziwiona oznajlmialam, ze bialej nie chce, tylko czarna z mlekiem:)
          W Niderlandzkim konstrukcja zdania z prosba o cos to zawsze "chcesz/ mozesz " to czy tamto zrobic? Za kazdym razem, jak to slysze, mam nieodparta ochote brutalnie i zgodnie z prawda odpowiedziec NIE.
          Wlasnie wrocilam z imprezy mlodego z 6 autystycznymi dzieciakami, jak ochlone, to pomysle o innych tekstach, bo troche u nas tego bywa:)
          • rohatyna Re: Śmieszne 11.02.12, 16:17
            Ja do Michała - podaj mi szklankę wody.
            Michał po namyśle - mogę podać wodę w szklance. -:)
            • anradan o paście 14.02.12, 08:11
              pytam syna "którą pastą chcesz umyć zęby owocową signal czy elmex?"
              On na to: "warzywną elmex" ;)
    • backwoodsman Re: Śmieszne 11.02.12, 16:30
      wspominałem przy okazji usunietego wątku, ze mój syn nigdy nie przeklął. Raz taki przypadek miał miejsce, tyle, że nie mozna potraktować tego jako przekleństwo, gdyż nie było to uczynione z pełna świadomością. Młody miał wtedy około 5 lat , była zima, szlismy ulicą gdzie na chodniku stały zaparkowane samochody. Na jednu z nich, maluchu przypruszonym śniegiem, ktoś palcem napisał na tylnej szybie (na tej cienkiej warstwie śniegu) "Marek to ch*j". Mijamy malucha, a młody pyta - 'tatusiu, a co to jest ch*j?" Wyjasnilem, ze to jest taka bardzo wulgarna nazwa siusiaka. Tak więc dla niego w tym momencie było to neutralne słowo, do chwili tłumaczenia mu jego znaczenia. Młody w dzieciństwie nie używał nawet tak powszechnie przyjętych określeń jak "sikanie" czy "kupa". On mówil - idę oddać mocz, albo idę zrobić kał.
      kiedyś ktoś z rodziny powiedział do syna: Mikolaj, ale ty słodki jesteś, tylko cie zjeść.
      Mikołaj biegnie przerażony z płaczem do mamy i krzyczy: maaamooo ciocia chce mnie zjeść!!!
      Utulony i nie dokońca przekonany czy ciotka nie ma złych zamiarów pyta: mamo, ale czy ja naprawdę jestem słodki???
      • el-loco Re: Śmieszne 11.02.12, 18:00
        Parę lat temu ledwo powstrzymaliśmy młodą przed wskoczeniem na huśtawkę (z linek i deseczki)
        na zajęciach z si po tekście: wskakuj na huśtawkę
        Dzisiaj:miała obrać marchwekę na obiad.I zrobiła to.Ale jak odwróciłam się do kosza na śmieci to zdębiałam:dookoła kosza było pełno obierek marchwianych a dziecię zadowolone siedzi przy kompie.Na pytanie taty przytomna odpowiedż ,że obrała i zostawiła na talerzu. I baaardzo zdziwiona,że musi jeszcze posprzątać.
        • tata.po.30 wskakuj w spodnie 12.02.12, 23:13
          > Parę lat temu ledwo powstrzymaliśmy młodą przed wskoczeniem na huśtawkę
          > (z linek i deseczki) na zajęciach z si po tekście: wskakuj na huśtawkę

          A tak, mieliśmy to samo, po zachęcie: "wskakuj w spodnie" :)
      • halogen75 Re: Śmieszne 11.02.12, 18:09
        :)

        Czytam Wasze wpisy z uśmiechem na twarzy. Cieszę się, że od czasu do czasu takie wpisy się tutaj pojawiają. Pachną tak zwyczajnie normalnością i tym miłym czynnikiem ludzkim:) Bardzo chciałabym się kiedykolwiek w takim wątku dopisać, chciałabym, by rozrósł się kiedyś do niebotycznych rozmiarów i wpisów, że potrzeba będzie założyć znów nowy i kolejny. Na chwilę obecną mimo ogromnych chęci i główkowania, szukania w regale mózgowym odtworzenia sytuacji, która miała u nas miejsce w realu i pasuje tu swoim charakterem wywołując choć leciutki uśmiech na twarzy, okazuje się, że nie bardzo mam co wpisać. Nie wynika to z mojej depresji i braku cieszenia się czymkolwiek, o nie, nie:) Po prostu mały nie mówi więc nie mam czego przytoczyć, mały na razie nie wykonał niczego takiego, co mogłoby wywołać uśmiech na Waszych twarzach. Nie mylić proszę z tym, że nie mam go za co do tej pory pochwalić, bo mam, a ostatnio nawet bardzo mam tyle, że to wciąż nie jest nic co mogłoby do tego tematycznego wątku pasować:) Nie mniej ogromnie wierzę, że się sama tu kiedyś wpiszę, a może nawet sama założę swój własny;) Pragnę tego z całych sił.
        Póki co śmieję się razem z Wami z tego co wpisujecie choć nie mam czego dopisać od siebie:)
        • agus09 Re: Śmieszne 11.02.12, 19:46
          Ja, też mam taką nadzieję, że będę mogła kiedyś opisać jakąś śmieszną pogadankę z synem. Co prawda on mówi ale do wymiany zdań mu daleko.
          • rohatyna Re: Śmieszne 11.02.12, 20:06
            W niedzielę rano wychodzi Michał z pokoju "kole 12" - właśnie się obudził, jest potargany i zapyziały . Siada na kanapie j zaczyna konwersację.

            Ja mu na to - przestań tu straszyć wyglądem , idź się jakoś ogarnąć - umyj się, uczesz, ubierz i dopiero przyjdź gadać.
            Z pełną powagą podniósł się , podszedł do lustra i mówi - ja wcale nie straszę wyglądem - ja po prostu tak sobie wyglądam !
      • rohatyna do Backwoodsman 11.02.12, 20:29
        Miałam podobną sytuację . "Miziałam "się z Michałem , całowałam go po szyjce i buźce - i w pewnym momencie mówię , " jaki ty słodki jesteś " !!
        Patrzę potem a On liże się po ręce - jednej drugiej....zamarłam i myślę sobie - no - następna cecha autystyczna się ujawnia - wąchanie , lizanie.... kurcze chyba jakiś regres , bo tego nie było... a On podchodzi do mnie i z pełną powagą mówi - skłamałaś ! nie jestem słodki ! jestem słony!
        • czarna_ida Re: 11.02.12, 21:34
          Dla mojego dziecka, trudne są relacje, kto z kim, czyja mama, zona, itd..
          Łacznie z tym ze co tu mowić kobiety takze powinny mieć '' ptaszka z jajkami'' :-)
          I kiedyś uslyszalam mamusiu ? A gdzie ty nasz ptaszka ? No dziewczynki nie mają. No ale czym sikają ? Moje dziecko nadal docieka.. Ach masz dziurkę ? I potem leci do taty, i się drze, tata, tato !! Mamie ptaszek odpadł :-)
          Z takich sytuacyjnych: Dwa lata temu, pojechalismy z nim na pogrzeb, zmarł jego pradziadek, tescia ojciec.. No i tlumaczymy ze dziadek do nieba, poszedl, ze bedzie taka ceremonia..
          No i w kosciele, ksiądz, zaczal spiewać, a my bylismy juz pod. On do mnie : Mamusiu ja dziadkowi sto lat, sto lat zaspiewam :-)
          Co do przekleństw moje dziecko bardzo przeklina, i uzywa adekwatnie do sytuacji.
          Tyle ze najpierw to bylo CB-radio, i kierowcy tirow, rzucajacy miechem.
          I stoimy pod swiatlami, na czerwonym, przed nami samochod, zmienia sie swiatlo na zielone,
          auto przed nami stoi, a moje dziecko na caly glos : No jedź ch...ju, jedź !!''
          • an_7 Re: 11.02.12, 22:18
            Mój dorosły autysta też rozumie dokładnie polecenia. Poza tym dla niego zdanie typu "trzeba kupić chleb" oznacza, że powinien to wykonać zaraz, a nie w ogóle, np. do czasu kolacji.
            Mały autysta akurat ma odwrotnie. Nie chciał włożyć ciepłych butów, więc mu tłumaczę, że jest zimno i śnieg, bardzo dużo śniegu. Nie wiem nawet, jak przejedziemy samochodem przez ten śnieg. Mały pobiegł i po chwili wyciągnął sanki.

            Poza tym ciągle Synek jest fanem kur. W mięsnym potrafi bezbłędnie pokazać palcem kurze udka z głośnym okrzykiem "kury".
            Za to w kościele na cały głos czyta literki ze ścian.
            Bardzo lubi pytać "co to?" Nawet , jeśli na obrazku jest 20 takich samych kotków czy ptaków, zapyta o każdego po kolei.

            • pinkdot Re: 12.02.12, 07:42
              > Bardzo lubi pytać "co to?" Nawet , jeśli na obrazku jest 20 takich samych kotkó
              > w czy ptaków, zapyta o każdego po kolei.

              Mój robił tak samo:). W książce "Synek Gruffala" jest taka sterta bali drewnianych, zawsze utykaliśmy przy tej stercie na dobrych parę minut;).

              Za to z rozumieniem dosłownym komunikatów ja mam problem. Ostatnio mąż kazał mi w windzie wcisnąć trójkę - odruchowo wcisnęłam, plakietkę z cyfrą 3, zamiast przycisku...powinien się precyzyjniej wyrażać:).
              • agus09 Re: 12.02.12, 09:47
                poszperałam w głowie, przyszła mi myśl, że mogę opisać w tym wątku naukę sprzątania zabawek przez Pitunia. Był czas, że zabawki były porozrzucane po całym domu, więc uczyliśmy małego je sprzątać, podały słowa posprzątaj zabawki do pudełka i mały wykonywał prośbę. Kiedyś powiedziałam "Piotruniu posprzątaj zabawki do swojego pokoju" mały biegał po całym domu i sprząta. Kiedy poszłam do jego pokoju okazało się, że wszystkie zabawki stoją w progu a mały dopilnował, aby ani jedna nie wystawała nawet milimetr za próg.
                • el-loco Re:Trochę z innej beczki 12.02.12, 10:00
                  sygnaMąż wrócił z młodą z kościoła i od drzwi pada pytanie :mamo co to są pacierzanki?
                  Na to ja:panie które się modlą. Błąd.Okasało się,że gdy stali na przystanku na sygnale przejechała karetka i młoda zapytała czy karetka jeżdzi na sygnale do pań ciężarnych. A mój z lekka przygłuchy mąż usłyszał do pacierzanek ;D
                  • rohatyna Re:Trochę z innej beczki 12.02.12, 10:47
                    Pacierzanki są rewelacyjne !!

                    Twój mąż jest lepszym słowotwórcą niż nie jeden autystyk -:)
                  • myszewa Re:Trochę z innej beczki 12.02.12, 13:12
                    ja jako dziecko zastanawialam sie co to znaczy kubożyć... no bo w kościele śpiewano -baranku boży
                    • tijgertje Re:Trochę z innej beczki 12.02.12, 18:33
                      Hihi, ja do tej pory mam w glowie obraz jakies blizej nieokreslonej potrawy, cos pomiedzy krokietami a pierogami, nadziewanej miesem. zawsze ja widzialam przy piesni "Bog jest miloscia". "Zbawieniem darzy" bylo dla mnie jakims niepojetym okresleniem, zwlaszcza, ze ludziska spiewali tak, ze w ogole slow nie odroznialam. Ten zlepek sylab widzialam wlasnie jako potrawe z miesnym nadzieniem. Jak bylam starsza i zrozumialam tekst, nie potrafilam juz wrocic do poprzedniego brzmienia i starego znaczenia, obraz pozostal tylko jako potrawa przynalezna do okreslonej piesni, zupelnie w sumie bez sensu, choc w dziecinstwie bylam swiecie przekonana, ze wlasnie o tym spiewaja. Chcialabym moc sobie przypomniec, co ja wowczas slyszalam, zwlaszcza, ze potrawa wyglada dosc smakowicie;)
                • myszewa Re: 12.02.12, 13:14
                  kurcze, moj w ogole nie pyta o nic... skakalabym pod niebo za >>co to?>>
                  • nefret_ete Re: 14.02.12, 07:50
                    Myszewa,
                    mój najpierw o nic nie pytał, szło to w parze z opóźnioną mową. Potem jak nauczył się mówić i mówił tak ok pół roku to w ciągu 3mcy słyszeliśmy najpierw: co to? potem? dlaczego? a potem do teraz: do czego to służy?(tekst z którejś bajki). Ale nie wściekam się, że zadaje to pytanie po milion razy bo pamiętam jak czekałam żeby je w końcu zadał.
                    Życzę i Tobie takiego biegu spraw!
          • 1iwona1 Re: 12.02.12, 12:39
            czarna_ida napisała:

            > I kiedyś uslyszalam mamusiu ? A gdzie ty nasz ptaszka ? No dziewczynki nie mają
            > . No ale czym sikają ? Moje dziecko nadal docieka.. Ach masz dziurkę ?

            U mnie do tego momentu było tak samo, ale dalszy ciąg był inny - dziecię poprosiło "no to pokaż mi tę dziurkę."

            :-)
            • nefret_ete Re: 14.02.12, 07:51
              1iwona1 napisała:

              > czarna_ida napisała:
              >
              > > I kiedyś uslyszalam mamusiu ? A gdzie ty nasz ptaszka ? No dziewczynki ni
              > e mają
              > > . No ale czym sikają ? Moje dziecko nadal docieka.. Ach masz dziurkę ?
              >
              > U mnie do tego momentu było tak samo, ale dalszy ciąg był inny - dziecię popros
              > iło "no to pokaż mi tę dziurkę."

              a mój jest niecierpliwy i gdy rzucił: pokaż mi dziurkę" a ja natychmiast tego nie zrobiłam próbował mnie rozebrać żeby sprawdzić. Bo on musi wszystko sprawdzić....
    • backwoodsman Re: Śmieszne 12.02.12, 10:53
      ja wyznać muszę, że mam z tym pewien problem, podobnie jak halogen, tyle że innej natury. Mnie po prostu wiele zabawnych sytuacji na tyle głęboko zagrzebało sie w pamięci, że nijak nie mogę ich z tamtąd, pomimo wysilków wydobyć. Pamiętam jednak, że bywało, żeśmy śmiali sie czasem do łez z czegoś, co syn czasem potrafił wtrącić do rozmowy.

      czarna_ido mój syn ilekroć bywalo, że jechaliśmy z włączonym CB radiem zatykał uszy, a ja zmuszony byłem je wyłączać, bo apele by nie kląć kończyły się potokiem wyzwisk pod moim adresem, albo w najlepszym razie były kwitowane komentarzem - inteligent się znalazł, czy jak ci się nie podoba to wyłącz radio. I jeszcze jedno, nie zgadzam się z twoim stwierdzeniem, że bluzgi w CB są autorstwa kierowców TIRów, to uogólnienie i zwyczajnie nieprawda. Rozmawiałem po wielokroć z kierowcami ciężarówek normalnie bez żadnych wulgaryzmów. To jest powszechna zmora, niezależna od wykonywanego zawodu. Los sprawił, ze pracuję w transporcie międzynarodowym i mam z tym doczynienia na codzień

      rohatyno, podobieństwa u naszych (nie tylko nas dwojga, ale pisząc naszych mam na myśli ogół) dzieci mnie już od bardzo dawna nie dziwią. Mój młody wstaje zwykle koło poludnia, bywa że później i schodzi na dół w takim samym stanie jak twój. Nie zauważa też przy tym innych niedociągnięć np w stroju. Nie jest problemem włożenie czegoś pogniecionego itp.
      Czy twój syn też bardzo późno chodzi spać? Mikolaj kładzie się około 1-2 w nocy.
      • rohatyna Re: Śmieszne 12.02.12, 11:31
        Tak.

        Borykaliśmy się z zaburzeniami snu od zawsze. Pisałam tu o tym kiedyś. Umordowało nas to okrutnie, wreszcie odpuściliśmy i jest nam wszystkim lepiej -:)

        Chodzi spać pomiędzy 1 a 3 w nocy - rano wstaje do szkoły ( jak to robi - pojęcia nie mam!). Ogólnie potrzebuje mało snu - od 4 do 5 godzin na dobę.

        Mniej więcej raz w miesiącu śpi ciurkiem 18 godzin i znowu wraca do poprzedniego rytmu.

        Piszesz , że Mikołaj może założyć coś pogniecionego i Mu nie przeszkadza - ja mam wrażenie , że Michał mógłby założyć jeden trampek a drugi kalosz i że też by Mu to nie stanowiło -:)
        • agus09 Re: Śmieszne 12.02.12, 15:43
          Albert Einstein, twierdził, że 4-5 godzin snu mu wystarczy. Jego zdaniem spać dłużej oznaczało marnowanie czasu. Myślę, ze to bardzo uciążliwe dla rodziców, gdy dzieci mają problem ze snem.
        • tijgertje Re: Śmieszne 12.02.12, 19:27
          U mnie ze spaniem tak samo. straszna ze mne sowa. Maz uwaza niemal za cud fakt, jak pojde spac przez 1.00. wstaje najpozniej o 6.45 bo nie mam innego wyjscia. raz na jakis czas przesypaim pol soboty, potem znowu sie na "sowowanie" przestawiam. Nie dlatego, ze potrzebuje malo snu, bo spie zdecydowanie za malo na swoje potrzeby, ale wczesniej po prostu nie zasne. W okolicach 20.00 -21.00 sie budze, prasowanie rozkladam zazwyczaj po polnocy i tego to juz moj maz w ogole pojac nie moze:) Taki mam dziwaczny rytm i nie potrafie se przestawic. zdarza sie, ze padne kolo 18.00-19.00 na 2 godziny, potem nie spie do 3.00-4.00. Probowalam nawet z mlodego melatonina, ale ona pozwala jedynie zasnac, nie spac, wiec i tak nic z tego. Choc w sumie zle mi z tym niespaniem jest tylko w okolicach pelni, wtedy chodze na rzesach, spie niespokojnie, co chwile sie budze, choc normalnie jak juz zasne, to niebudzona moge spac bite 12 godzin. Zaqdziwiajace jest to, ze obudzona zazwyczaj juz nie moge zasnac, ale karmilam mlodego piersia przez ponad 3 lata, zdarzaly mu sie sezony na nocne pobudki (zwykle kilka tygodni i znowu spal po 12-14 godzin), wtedy nawet jak wstawalam co poltorej godziny, w ogole mi to nie przeszkadzalo. Budzilam sie jednym okiem i jak tylko kladlam glowe, natychmiast zasypialam, czesto sniac dalszy ciag przerwanego w polowie snu:)
          • katja.asd Re: Śmieszne 13.02.12, 00:56
            A ja z kolei potrzebuję 10 godzin by się wyspać, niestety również nie zasnę przed 1, więc resztę odsypiam "po kątach" lub po powrocie. Mogę zasnąć zawsze i wszędzie. Wykorzystuję to w podróży. Gdy odsypiam, np. w sobotę, śpię 12 godzin lub więcej.
      • czarna_ida Re: backwoodsman 13.02.12, 08:31
        Moj maz tez wiele razy prosil na cb, zeby tak nie przeklinali uzytkownicy..
        Tekst o inteligencie byl takze, wiec pewnie norma..
        Ja bije sie w piersi, takze przeklinam :-), zdaarza mi sie to robić, ale nie jest mi przykro z tego powodu..
        Moj syn jakby mogl takze by spal bardzo krotko, nie potrzebuje duzo snu, ale ja lubie, dlugpo spac..On pada tylko wtedy, kiedy na wysoką temperaturę.
        Zas piesni koscielne, no coz, w wykonaniu jednej koledy, moje dziecko nie spiewa: chwala na wysokosci'' tylko ''pała na wysokosci '' :-)
    • tata.po.30 Re: Śmieszne 12.02.12, 23:45
      Ano, u nas niedawno (synek 4 i 1/2 roku) było wymienione wyżej "wskakiwanie w spodnie".

      Albo inna sytuacja: babcia robi herbatę. Pyta się synka:
      - A tata pije herbatę?
      Synek zagląda do pokoju, widzi mnie z kubkiem herbaty w ręku, ale akurat nie przy ustach:
      - Nie, nie pije.

      No i nieodmiennie zadziwia nas fotograficzną pamięcią: zepsute i już naprawione lampy na peronach, numery autobusów włącznie z bocznymi, numery telefonów, długości bajek/utworów co do sekundy, pozycje ulubionych fragmentów (- Którego wróbla Ćwirka oglądaliśmy wczoraj? -Tego 9:23... a na 2:55 było coś śmiesznego...), liczebniki do decyliona włącznie (60 zer)...

      A, no i ostatnio zaraportował rozmowę w przedszkolu (chodzi od niedawna, na 2-3 godz dziennie):
      - Chłopiec się spytał "skąd ty tu się wziąłeś?"
      - I co mu powiedziałeś?
      - Nic nie powiedziałem. Myślałem. O NN [miejscowość w której mieszkamy].

      Niedawno, podsłuchane przez drzwi: babcia, uderzona w zabawie, usiłowała namówić go na powiedzenie "przepraszam" (mamy z tym problem: dzień dobry, do widzenia i dziękuję już pięknie opanował, przepraszam jeszcze nie). Po długim tłumaczeniu (że będzie mniej bolało, jak przeprosi):
      - To co, powiesz "przepraszam"?
      - Jeszcze muszę pomyśleć.

      To tyle na szybko z pamięci. Po więcej musiałbym zajrzeć do zapisków.
      • tata.po.30 Re: Śmieszne 14.02.12, 00:20
        Kolejne przypomniane:

        Z cyklu "wskakiwanie":
        - No, jedziemy. Wskakuj na rowerek!
        Zaskoczona mina, lekki podskok koło rowerka:
        - Jakoś tak?

        I jeszcze z cyklu "boląca głowa":

        - Zaraz zwariuję!
        Za chwilę synek zagląda do pokoju:
        - Już zwariowałaś?

        - Zaraz mi głowa pęknie!
        - Jak bąbelek?
        Innym razem, parę minut po takiej samej kwestii o pękaniu głowy:
        - Już pękła?
        • rohatyna Re: Śmieszne 14.02.12, 00:37
          Mój Michał dzisiaj-:)
          Mamo , jestem metrykalnie dorosły - uczyłaś mnie , że do dorosłych mówimy Pan i Pani, czemu więc mówisz do mnie ej Ty Michał???
          Ja jestem już ej Ty Panie Michał!
          ;
          • mama-wczesniaka Re: Śmieszne 14.02.12, 00:54
            Michał jest super:-)Pozdrawiam:-)
        • rohatyna Re: Śmieszne 14.02.12, 01:24
          tata.po.30 napisał:

          >
          > - Zaraz zwariuję!
          > Za chwilę synek zagląda do pokoju:
          > - Już zwariowałaś?
          >
          > - Zaraz mi głowa pęknie!
          > - Już pękła?

          Piękne to jest niezmiernie ! Zupełnie jakbym słyszała mojego Michała! Ja mu - wkurzasz mnie do spodu!
          On zagląda do pokoju i pyta : Jesteś wkurzona do spodu czy pod spodem ?
          • tata.po.30 winda 15.02.12, 12:35
            - Zawołaj windę.
            - Windoooo! Windooo!

            Z cyklu "fotograficzna pamięć":

            Pół roku po pierwszym pobycie u babci (parę dni na drugim końcu Polski), w wieku 3 i 1/2 roku:
            - Babcia mieszka na dziewiątym piętrze, pamiętasz?
            - Tak. A na czwartym 4 było zasłonięte.
            [Rzeczywiście -
    • katanus Re: Śmieszne 16.02.12, 13:40
      garść powiedzeń Misia,
      jak miał niespełna 3 latka,
      (potem jakoś mi umknęło zapisywanie):

      Czy kobieta to człowiek? Bo pan to ludź, ale czy kobieta to człowiek?

      Tuląc się do mamy:
      Przytulanie jest najlepszym lekarstwem na świecie

      Czy "bąki" – to takie spaliny z ludzi?
      • 1iwona1 Re: Śmieszne 17.02.12, 07:30
        katanus napisała:


        > Czy "bąki" – to takie spaliny z ludzi?

        :-)

        Opowiadam synkowi, jak to było, gdy mieszkał w moim brzuszku, że czułam jak się wiercił, kopał, a gdy miał czkawkę, brzuch podskakiwał. Synek po chwili zastanowienia: "a gdy puszczałem bąki to ty bekałaś???"
        • tijgertje Re: Śmieszne 16.03.12, 15:51
          1iwona1 napisała:
          Opowiadam synkowi, jak to było, gdy mieszkał w moim brzuszku, że czułam jak się
          > wiercił, kopał, a gdy miał czkawkę, brzuch podskakiwał. Synek po chwili zastan
          > owienia: "a gdy puszczałem bąki to ty bekałaś???"

          Hehe, u nas ostatnio porodowy wysyp i temat na topie. Mlody niedawno dokladnie z takim samym haslem wyjechal. Mamy isc do znajomych, ktorzy nie maja slubu. Ostatnio bardzo go to intryguje, jakim cudem mozna miec dziecko bez slubu??? Przeciez POWINNO sie najpeirw brac slub, a potem rodzic dzieci? Jak mial ze 4 lata to nie wiem skad (ja mu takich bredni nie mowilam) wzial taka instrukcje:
          jak sie chlopak i dziewczyna kochaja, to chca byc razem i wtedy ida do kosciola, biora slub, ksiadz im wiaze rece i sie zamieniaja w meza i zone. A potem jak chca miec dzieci, to znowu ida do kosciola, mowia ksiedzu,z e sa gotowi zostac rodzicami i ksiadz wklada dziecko do brzucha, a 9 miesiecy pozniej rodzi sie niemowle i znowu ida do kosciala, zeby je ochrzcic.
          Na pytanie co w sytuacji, jak ludzie biora slub tylko w urzedzie podumal i odparl, ze nie moga miec dzieci, bo dzieci rozdaje ksiadz. w jaki sposob ksiadz dzieci do brzucha wklada nie potrafil wyjasnic, rowniez nie udalo nam sie dojsc, gdzie takie sensacyjne informacje zdobyl. Przypuszczam, ze wlasnie z kosciola : "...i poczela z ducha Swietego", a Duch Swiety to wspolnik ksiedza a nie urzednika;)
    • mama_gromadki Re: Śmieszne 16.02.12, 19:29
      Też się dopiszę.

      Moja córka (3.5lat) dzisiaj po przebudzeni się poprosiła bym podała jej gwiazdkę przytulankę.
      Podałam jej i od razu zaczęła się do niej tulić i mówić moja kochana gwiazdka.
      Wtedy ja do córki;
      - Ja też mam taką ukochaną gwiazdkę. Ty nią jesteś moja gwiazdeczko.
      Mała spojrzała na mnie wymownie i mówi;
      -nieeee, ja nie jestem gwiazdką, zobacz, ja jestem człowiekiem.

      I jeszcze dialog niedawno podczas zabawy.
      Mała położyła się na dywanie i woła mnie bym z nią robiła rowerki.
      Machamy nogami i po chwili chcąc się wykręcić z tej zabawy mówię;
      - no już dosyć, nie mam siły, jestem za stara na to.
      Mała;
      - a tatuś jest nowy?

      Śmiechu było z tego bo mąż faktycznie młodszy ode mnie :)
      • rohatyna Kapitalne ! 16.02.12, 22:24
        Uważam , że kapitalne są te scenki rodzajowe w wykonaniu naszych dzieci ! Wiem , że w pewnym sensie " obnażają " ich autystyczne myślenie ale i tak są bardzo zabawne.-:)
    • tata.po.30 ToM 20.02.12, 16:31
      A tu chyba ładny przykład zahaczający o ToM (?):

      - Mamo, ile zer ma kwintylion?
      - Nie pamiętam już.
      - A jak jeszcze pamiętałaś, to ile wtedy miał zer?
    • andevi Re: Śmieszne 22.02.12, 13:47
      Christian jest chory. W nocy sprawdzam, czy może czegos mu trzeba.Pytam cichutko:
      - Synku, chcesz pić?
      - Tak.
      - A co chcesz: soczek czy mleczko?
      - Soczek.
      - Chcesz siusiu?
      - Nie, soczek!
      • mama_gromadki siusiu jest genialne :) 22.02.12, 14:27


    • cartyna Serduszko 22.02.12, 15:52
      Córka (4 lata) podzieliła się zabawkami z siostrą, a mąż ją chwali:
      - Brawo, masz dobre serduszko!
      Na co Młoda po chwili zadumy:
      - A dziadzio Zdzisio miał chore serduszko i umarł.

      Od tej pory staramy się ją chwalić inaczej :)
    • andevi Re: Śmieszne 22.02.12, 21:57
      To jeszcze dorzucę coś do serii z przeklonami;)
      Dziecię moje na co dzień słyszy dwa języki, rozmawia najczęściej po holendersku, a z polskiego łapie tylko to, co mu soczyście brzmi. No wiadomo, wszelkie cholery itp.:)
      W szkole przerabia akurat od jakiegoś czasu znaczenie(rozpoznawanie, odczytywanie z wyrazu twarzy, wyrażanie) podstawowych emocji, takich np jak strach, złość, ból, radość, przyjemność, smutek. No i przy stole zasuwa mi nagle po polsku z - moją zresztą, a jakże!- cholerą. Tłumaczę więc dziecku, że mama mówi tak tylko do kotka, jak ten przychodzi do naszego ogródka robić kupę. Christian wyciąga natychmiast logiczne wnioski:
      - kupa na WC, nie do ogródka
      - kotek niegrzeczny
      - mama zła i mama cholera z tobą

      No, mały załapał, o co chodzi z tą złością:)
    • tabletka_bez_krzyzyka Re: Śmieszne 23.02.12, 22:51
      My tkwimy w echolaliach i wierszykach. Oczywiście synek ma ulubione - m. in. "Koziołeczek" i "Natka-Szczerbatka", która namiętnie nazywa Matką-Szczerbatką. No i chodzi po domu, powtarzając taki oto miks wierszykowy:

      - "ojciec srogi" (A tam czekał ojciec srogi)
      - "matka nie dbała" (Natka nie dbała / myć ich nie chciała)"

      Spodziewamy się wizyty opieki społecznej:D

      • jan.kran Re: Śmieszne 24.02.12, 03:24
        Bardzo sympatyczny watek i czesto Wasze dzieci przyminaja mi Liliowego. Niestety kiedy byl czas nie zapisywalam Jego tekstow a teraz mamy z Mloda autyzm nabyty ( mimo ze obydwie NT ) i bez problemu i zdziwienia reagujemy na teksty Juniora oraz komunikujemy na Jego falach.
        Ale najnowsza historie pamietam:))
        Syn ma zaliczona mature oprocz dwoch przedmiot na ktore uczeszcza do szkloy sredniej. Poniewaz w tym roku zacznie studia a ma sporo czasu Mloda Go namowila zeby chodzil na wyklady na uni.
        Chodzi i bardzo Mu sie podoba ale musi sie uczyc nowych sal , godzin , budynkow, dojazdow.
        Jakos leci , sterujemy Nim z corka przy pomocy kompa i telefonu.
        Ostatnio poszedl na wyklad ktory mial sie zaczac om 12.15
        O 12.14 zadzwonil caly zdenerwowany:
        _ Mamo , tu jest pelno ludzi i oni siedza i czytaja i nie ma wykladowcy...

        Co mam robic ?
        O , juz wszedl !!!

        Mimo ze wielokrotnie byl na wykladach nie skojarzyl ze uni to miejsce gdzie duzo ludzi siedzi i czyta w wolnych chwilach:PPPP
        Kran
    • aspergea Re: Śmieszne 25.02.12, 18:30
      Mój synek, lat 5,5, scena miała miejsce przed chwilą:
      mały: tato, ja chciałbym Ciebie rozumieć!
      tata: synku, a czego ty nie rozumiesz?
      mały: czasami nie rozumiem, jakie są twoje domyśliwy ;)
      • rohatyna Re: Śmieszne 26.02.12, 00:26
        Mój Michał dzisiaj :
        Mamo - gdzie schowałaś moją granatową koszulkę z piłką - bo nie mogę znaleźć?
        Ja na to weź tę - też jest granatowa !
        A co zrobiłaś z piłką ? Nic na niej nie ma !
        • el-loco Re: Śmieszne 26.02.12, 19:44
          Z ostatniej chwili: Młoda ścieli łóżko.Nagle straszny rumor.
          Ja:Co się stało? Upadły parasolki?
          Młoda:Nic się nie stało.
          J:Ale coś upadło.
          Cisza.Za chwilę włącza się tata i domaga się,żeby młoda powiedziała co spadło.
          M:Koszyk.
          J:Czyli parasolki.
          M:Nie to koszyk.Parasolki są w środku.
          • rohatyna Re: Śmieszne 10.03.12, 13:09
            Ja dzisiaj do Michała:
            Ucz się - bo masz w poniedziałek klasówkę z historii i dostaniesz jedynkę !
            Młody na to :
            A ja mam to w dupie!
            " Rany ! jak ty się odzywasz do mnie! Gniewam się na Ciebie !"
            Młody myśli ..... myśli ..... wreszcie mówi :
            Przepraszam Cię - w pierwszej chwili chciałem powiedzieć , że mam to gdzieś - Ale bałem się , że nie zrozumiesz o co mi chodzi! -:)
            • myszewa Re: Śmieszne 10.03.12, 13:28
              fajne...
              mój mlody ostatnio chodzi i śpiewa *sto-larz, sto-larz, nie żyje nam!* mniemam, że ktoś w przedszkolu mial urodziny
              • nefret_ete Re: Śmieszne 10.03.12, 18:41
                he he he nieźle.
                Dziś czekamy na myjni, facet przed nami się nie spieszy. A mój 3latek od którego nigdy jeszcze nie słyszałam przekleństw: "qlwa pospieszy się wreszcie czy mam wyjść z auta i mu pomóc????"
                Zamarłam....
                Poza tym bez przerwy chodzi i gada albo śpiewa cały dzień to samo, dziś np "mydło wszystko umyje i kwiatki na łące"
                nie wiedzieć dlaczego śpiewa co drugą linijkę...
                • rozalia7 Re: Śmieszne 10.03.12, 19:04
                  Nieźle podoba mi się :-) i adekwatnie do sytuacji.
                  • gruba_mamma Re: Śmieszne 10.03.12, 19:20

                    wchodzimy do marketu, na naszej drodze do stoiska z książeczkami wyrósł ogromniasty tyłek jakiegoś pana w mocno średnim wieku, młoda natychmiast chwyciła za tyłek w celu usunięcia go z drogi...

                    więcej wrzucę niedługo bo mowa rusza... :)


                    • rohatyna Re: Śmieszne 10.03.12, 19:39
                      Teoria umysłu

                      Wychodzi do szkoły - oczywiście grzebie się, szuka wszystkiego, potyka się o własne nogi, wszystko upuszcza. Szansa , że wyjdzie o czasie zmniejsza się z każdą chwilą. Jeśli jeszcze coś zacznie szukać nie zdąży na autobus - a następny za 15 minut. Wreszcie wychodzi.
                      Za 10 minut zdyszany wraca - zapomniał portfela z karta miejską - zorientował się w na przystanku.
                      Usiadł i głośno myśli - " No to jak ja teraz dojadę do szkoły? Nie mogę przecież iść na ten sam przystanek , bo co sobie ludzie pomyślą ? Dopiero byłem , odszedłem i znowu wracam ! Wyjdę na psychola!"
                      Ja na to " Misiu - jacy ludzie ??? przecież Ci co tam byli już dawno odjechali , teraz są tam inni, a poza tym - kogo obchodzi kto i kiedy i ile razy chodzi na przystanek??? ."
                      Młody po namyśle -
                      "Przecież Wy - co nie macie ZA na takie właśnie rzeczy zwracacie uwagę! - próbuję się wczuć co myślicie - i wymyśliłem , że właśnie tak - no więc pojadę metrem - niech Wam będzie !!!"-:)
                      • nefret_ete Re: Śmieszne 10.03.12, 21:02
                        ła cha cha cha cha!!!!
                      • tijgertje Re: Śmieszne 16.03.12, 15:39
                        rohatyna, nic dodac, nic ujac:) Doskonaly przyklad na to, jak trudno zrozumiec "obcych" i w roli "obcych" mam tu na mysli NT.a tak w ogole to temat na osobny watek...
                • tijgertje Re: Śmieszne 16.03.12, 15:36
                  nefret_ete napisała:
                  Poza tym bez przerwy chodzi i gada albo śpiewa cały dzień to samo, dziś np "myd
                  > ło wszystko umyje i kwiatki na łące"
                  > nie wiedzieć dlaczego śpiewa co drugą linijkę...

                  Nie nadaza ze spiewaniem tego co mysli;)
                  • nefret_ete Re: Śmieszne 16.03.12, 20:36
                    dzięki tigertje!!!!
    • gruba_mamma Re: Śmieszne 15.03.12, 08:11
      Wczoraj u psychologa, oglądają książeczkę, w jednym miejscu jest wóz strażacki.Wszystkie rysunki podpisane.
      Pani pyta :-co to jest?
      Młoda - czyta: wóźź!!!
      Pani: a jak robi wóz strażacki?
      dziecko nic, więc pani dalej: i-o,i-o,i-o!
      Paulina :NIEEEEEEEE!!!
      Pani : to jak ?
      Paulina(wkurzona): e-o, e-o,e-o!

      Myśłałam że spadnę z krzesła:)
      • nie-po-kolei Re: Śmieszne 16.03.12, 11:44
        Z czasów, gdy Młody jeszcze mówił o sobie w drugiej osobie.
        Kroimy warzywa na sałatkę.

        - Teraz będziesz mieszał, Antosiu. Dam ci łyżkę... Lub widelec...
        - Nie chcesz lubić widelca!!!
        • rohatyna Re: Śmieszne 16.03.12, 18:50
          Schematy

          Przed godziną:
          Młody dokądś się wybiera. Starszy brat Go pyta : Dokąd idziesz Misiu ? aaa .... do Arkadii, chcę kupić lepszy kalkulator.
          Ojej to jak jedziesz , to kup mi kabel do do gitary !
          No dobrze, ale daj mi kasę !
          Misiu - zapłać swoją kartą - ja Ci jutro oddam.
          - Cisza... Młody myśli... - nieeee .... nie mogę tego zrobić !
          Dlaczego Misiu ?
          Bo jak mi oddasz - to to te pieniądze już nie będą na koncie ale w kieszeni!
          No to co ? - grunt że będziesz je miał ! Przecież i tak co jakiś czas wypłacasz !
          Ale codziennie zaglądam ( przez internet) na konto i będę czuł straszny dyskomfort , że tam tych 30 złotych nie ma!
          No ale przecież będziesz je fizycznie miał !
          No tak , ale jak zobaczę na koncie tę kwotę , którą mam - pomniejszoną o te 30 złotych - to będę się czuł tak - jakbym ich nie miał !-:)-:)-:)
          • gruba_mamma Re: Śmieszne 16.03.12, 22:26
            Rohatyna, to akurat rozumiem:) ja jak pożyczam z konta, to wkurza mnie nieziemsko zwrot do ręki. A Twój Misiek przynajmniej asertywnie wyjaśnił o co chodzi, a ja się wkurzam i nie mówię, bo mi się wydaje głupie, że się o to wkurzam:)
            • rohatyna gruba-mama 16.03.12, 22:44
              gruba_mamma napisała:

              > Rohatyna, to akurat rozumiem:) ja jak pożyczam z konta, to wkurza mnie nieziems
              > ko zwrot do ręki. A Twój Misiek przynajmniej asertywnie wyjaśnił o co chodzi, a
              > ja się wkurzam i nie mówię, bo mi się wydaje głupie, że się o to wkurzam:)

              Rany !
              Wyjaśnij mi to ! cholery tego nie kumam! Dla mnie - "byle bilans się zgadzał!" Obiektywnie - wydał 30 zł - dostał 30 zł - wszystko się zgadza! Skąd dyskomfort pomiędzy kartą a faktycznym stanem posiadania??? Mnie wydało się to okropnie nieracjonalne i śmieszne -:) - takie " sztywne"i autystycznie !
              Przecież , skoro ma taki problem - może wpłacić te 30 zł do banku - i stan na koncie wróci do pożądanej przez Niego normy! Więc w czym problem ???
              • tata.po.30 Re: gruba-mama 17.03.12, 01:53
                > Przecież , skoro ma taki problem - może wpłacić te 30 zł do banku - i stan na
                > koncie wróci do pożądanej przez Niego normy! Więc w czym problem ???

                No ale to przecież dodatkowa robota, i to jeszcze całkiem bezsensowna -
              • renita1 Re: gruba-mama 17.03.12, 08:20
                Dla mnie całkiem logiczne: jak mam tą samą kasę w kieszeni, to niestety ją zaraz wydam, a jak jest na koncie to mi będzie bardziej szkoda :). Wiem że u Twojego syna powód jest inny ale nie jest to pozbawione sensu. Biegać po bankach i wpłacać te 30 zł? - w życiu by mi się nie chciało? Brawo dla Miśka za myślenie! :)
                • gruba_mamma Re: gruba-mama 17.03.12, 09:20
                  no tak mniej więcej jak pisze renita1
              • tijgertje Re: gruba-mama 17.03.12, 09:32
                Rohatyna, ja doskonale rozumiem Michala, bo mam podobnie. Pieniadz w klieszeni to nie to samo, co w banku. Tez by mi sie nie chcialo biegac i wplacac cos co dostalam do kieszeni. Pieniadz w banku ma dla mnie inne znaczenie niz pieniadz w portfelu czy kieszeni. Te w portfelu sa "do wydania", cos, co mam wlasciwie tak jakby polowicznie. Te w banku to jest to co "mam". Jeszcze zalezy od konta, bo ze u nas wlasciwie wszedzie (czesto rowniez na targu) mozna placic karta, to gotowki wiele nigdy nie nosze i np w supermarkecie zawsze place karta. Mam 3 roznego rodzaju konta i na kazdym pieniadz ma inne znaczenie, inna "range" i inne zasady wydawania. Bilans na kazdym musi sie zgadzac. W portfelu mam nawet miejsca 9jako, ze kieszonek mam sporo), w ktorych trzymam pieniadze z kazdego konta. Od sp. tescia zawsze dostawalam jakas grubsza sume na urodziny czy Boze Narodzenie, nie bawil sie w zakupy, tylko wreczal kopertki;) I np te pieniadze trafialy na okreslony rachunek, albo zostawaly w portfelu i byly traktowane jak z okreslonego konta i np za zadne skarby swiata nie zaplacilabym nimi za codzienne zarcie. Raz, ze zmieniaja wowczas znaczenie i bardzo trudno jest potem "oddac" z innego konta, bo wydaje je wowczas niezgodnie z przeznaczeniem. Wiem, ze brzmi to skomplikowanie, ale tak juz mam:) Pieniadz w kieszeni to pieniadz wydany i bilans konta absolutnie sie nie zgodzi .
    • madix1 Re: Śmieszne 15.04.12, 20:24
      Mój siedmioletni syn, po przeczytaniu książki G. Kasdepki "Co to znaczy...", do ubóstwianej koleżanki: "Amelia, czujesz do mnie miętę?"
      • rohatyna Re: Śmieszne 15.04.12, 23:54
        Super ! Ale ciekawa jestem co na to Amelia ? -:)
        • madix1 Re: Śmieszne 16.04.12, 13:23
          Ami nie zrozumiała, więc nie odpowiedziała:) A zdumiona była ogromnie:)

    • cartyna Powitanie 16.04.12, 16:37
      Sprzed kilku dni.
      Mąż wraca z pracy, a Młoda wita go w drzwiach.
      Mąż: "córeczko, jak się cieszę, że Cię widzę!"
      Młoda, rzucając się ojcu w ramiona: "ja też się cieszę, że mnie widzisz!"

      ;)

      • tata.po.30 Re: Powitanie 16.04.12, 17:09
        Super! To może takie jest źródło tego żartu o zakochanym chłopcu:
        - Wczoraj cały wieczór o Tobie myślałem!
        - Tak? To chyba pasujemy do siebie, bo ja też wczoraj cały wieczór o sobie myślałam.
        • cartyna Re: Powitanie 17.04.12, 14:20
          Żart niezły! :)
          Zastosuję na moim mężu w dogodnym momencie :) Mam nadzieję, że się facet wykaże poczuciem humoru :)

          Ale źródło dowcipu jest chyba jednak inne. W żarcie chodzi o narcyzm, a u mojej córki o dosłowne rozumienie słów. Niestety.
          Chociaż może nie jest z tym aż tak beznadziejnie, bo jak ją dziś rano wołałam żeby szybko założyła buty, bo śpieszymy się do przedszkola, to wykrzyknęła z drugiego końca mieszkania: "już do Ciebie lecę!" Zatkało mnie z wrażenia:)
          • olka794 Re: Powitanie 18.04.12, 07:33
            Od kiedy Igor zaczął mówić też ciągle mnie zaskakuje.
            Zbliżała się Wielkanoc, ale On chciał Boże Narodzenie bo zaczął padać śnieg!
            Próbuję mu wytłumaczyć jak najlepiej potrafię, a on do mnie:
            Ja nie chcę wielkiej nocy, ja chcę wielkie jasno:)
            Śmiałam się cały dzień

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka