Dodaj do ulubionych

czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc?

04.03.12, 13:32
ja chyba mam wlasnie juz przesyt autyzmem, osobami autystycznymi, tematem autyzmu i w ogole wszystkim co sie z tym tematem wiaze. aczkolwiek poczytuje forum i czasem sie udzielam, ale to raczej z przywiazania, niz tak jak kiedys z potrzeby, hm jakby to okreslic..., poszerzenia wiedzy i horyzontow.

czuje sie jakas taka wypalona. mam dosc i najchetniej zamknelabym kajtka w czterech scianach, niech sobie siedzi i oddaje sie temu co lubi, czyli ogladaniu TVN Turbo. mam dosc biegania po terapiach, bo wiem ze tam znowu spotkam to co mam w domu, czyli autystow.
terazx coraz czesciej na terapie jezdzi moj facet albo tata-ja b rzadko. jak jade to tylko pod drzwi przychodni i zostawiam kajtka pod tymi drzwiami a on sam zasuwa na gore pod gabinet. z powrotem to samo: czekam na dole, a on sam schodzi. potem ewentualnie dzwonie do terapeutki (wie o mojej chwilowej, albo i niechwilowej "niedyspozycji") i pytam co i jak. kurde, czy wy tez tak macie?

teraz zbliza sie wiosna i wakacje, a mnie az pot oblewa-tak jak pisala ania w swoim poscie. tylko z troszke innego powodu. kajtek juz na tyle jest duzy ze widac ze cos jest nie tak-choc zachowanie jest ok. tzn mam na mysli to ze nie bije, nie gryzie itd...ale ja mam opory psychiczne przed puszczaniem go na dwor-ja przeciez z nim nie pojde, bo juz nie chce, bo mowi ze jest za duzy. serce mi sie kroi jak czasem popatruje z okna i widze ze dzieciaki pod blokiem robia z niego kozla ofiarnego a on to bierze za dobra monete. po powrocie tlumacze mu, wyjasniam co bylo zle i jak powinien zareagowac no ale bez efektow. w tamtym roku do tego stopnia mnie to przytloczylo, ze wrecz jakos tak wychodzilo, ze jak mial wyjsc na dwor to ja wymyslalam 1000 powodow i zajec, zeby tylko nie wychodzil. no a potem to on juz sam nie chcial:(.

ja akurta jestem przeciwna temu, aby wszystkim mowic ze syn jest autysta. zrobilam ten blad w szkole i do dzis ponosimy (kajtek i ja po czesci) konsekwencje.

jak sobie z tym radzic? chyba mam juz dosc.
Obserwuj wątek
    • rozalia7 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 13:44
      Ile twój synek ma lat ? ja akurat tez mam podobne doświadczenia tzn. negatywne ,związane z mówieniem o autyzmie wszem i wobec ( moi są jeszcze w takim wieku ,ze nikt sie nie domyśla ) Mogłabyś napisać jak to w szkole ?bo jednak myślę o tym temacie jak to będzie w przyszłości ?
      • mika2 My powiedzieliśmy ale 06.03.12, 09:38
        nauczycielom, pedagogowi - zaznaczyłam, że to jest do ich wiadomości i rodzice mają nie wiedzieć i dzieci. To bardzo pomogło. Bo zanim wiedzieli syn był dla nich niegrzeczny i był karany za swoje zachowania. Teraz jest rozumiany i ma oparcie i w wychowawcy i w pedagogu i w Pani z biblioteki, gdzie spędza przerwy. Szkoła zorganizowała mu 4 godziny terapii tygodniowo (nawet jeden specjalista dojeżdża specjalnie dla niego i ma z nim 2 godziny terapii zaraz po lekcjach). Zorganizowano też wykład dla całej kadry szkoły o aspergerze. W końcu od 4 klasy zmieni mu się i wychowawca i nauczyciele.
        Także chyba zależy od podejścia kadry w szkole. U nas jak narazie same plusy tego, że powiedzieliśmy o diagnozie. Klasa jest liczna. Ale zatrudniony jest dodatkowy nauczyciel. Jedyne o czym marzę to to, żeby klasa była mniej liczna. Ale to temat na osobny wątek:)
    • tabletka_bez_krzyzyka Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 14:00
      Dlaczego uważacie, że lepiej nie mówić o autyzmie?

      Mój synek jest jeszcze w tym wieku, że wiele rzeczy można "zwalić" na zwykłe zachowania małego dziecka, ale to się za jakiś czas zmieni. Już teraz się zastanawiam - mówić czy nie mówić o chorobie.

      Do tej pory czułam, że postawienie sprawy jasno jakoś pozwala mi lepiej funkcjonować (nie czuję potępiający spojrzeń, tylko co najwyżej współczucie albo nawet czasami wsparcie). Ale ja jestem żółtodziobem w temacie..

      Dlaczego Waszym zdaniem lepiej nie informować? Jakie macie doświadczenia?
    • rohatyna Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 14:03
      Świetnie Cię rozumiem.
      Ja przyjęłam metodę informowania wszystkich - kto chciał słuchać i nie chciał - że moje dziecko ma Zespół Aspergera, bo nienawidzę szeptów po kątach , pokazywania palcami albo jak coś mówią za plecami. Lubiłam jasne sytuacje. Tej decyzji nie żałuję - przeniosło się to Młodego - bo teraz jako 18 już latek rozmawiając z kimś - jak czegoś nie rozumie - potrafi powiedzieć " Słuchaj - ja mam ZA i nie rozumiem tej sytuacji - wytłumacz mi to proszę ".
      Potrafi też z tego żartować a ponieważ jest uzdolniony muzycznie - rozważa założenie zespołu muzycznego pod nazwą " Zespół Aspergra" właśnie -:).
      Na podwórko jak wychodził w dzieciństwie - było tak samo jak piszesz. Żal mi Go było - i nie raz nie dwa popłakałam nad tym.
      Ale ponieważ ustaliliśmy z mężem - że w przypadku Młodego - priorytetem są stosunki społeczne - puszczaliśmy go na głęboką wodę . Jak wracał - to wypytywaliśmy o wszystko - i omawialiśmy różne sytuacje , które Mu się przydarzyły.Było też odgrywanie scenek rodzajowych na ten temat. Nie raz przybiegał zapłakany , nie raz z sińcami i podrapany przez dzieci !
      Kiedyś w gimnazjum przydarzyła Mu się bardzo niemiła sytuacja - żeby się nie rozwodzić - w konsekwencji został przewrócony i skopany przez innego - silniejszego chłopca.
      Wykorzystaliśmy i to jako lekcję poglądową - Takie sytuacje mogą się w życiu przydarzać ! Nikt nie obiecuje , że zawsze będzie kolorowo i ładnie - w takich sytuacjach też musisz nauczyć się sobie radzić i musisz być przygotowany , że i to może mieć miejsce.
      Czytając Twój post odniosłam wrażenie - że nie do końca zaakceptowałaś fakt , że Twoje dziecko ma autyzm - i ja świetnie to rozumiem! Sama mam doły i chwile zwątpienia - sama zarzucam sobie , że pewnie nie zrobiłam wszystkiego co powinnam i że mogłam więcej i samej mi się serce kraje - kiedy widzę jak robią z Niego idiotę - a On bierze to za dobrą monetę!
      Chociaż muszę przyznać , że w pewnym sensie osiągnęłam założony cel - bo zdarza się to w tej chwili bardzo rzadko.
      Nauczył się poruszać w świecie NT i konfliktuje się coraz rzadziej.
      • monisia900 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 14:54
        kajtek bedzie mial 11 lat-4 klasa. wiec juz widac ze odstaje ciutke od innych. kiedy dzieciaki rozmawiaja np o pilce noznej-on robi duze oczy, bo on by porozmawial na temat rozkladow jazdy. przyklady mozna by mnozyc.

        moj kajtek nie przybiega zaplakany, bo wg niego wszyscy koledzy go b lubia, b fajnie sie z nim bawia i na tym polega zabawa, ze go np popychaja:(.

        co do informowania innych-kiedy w szkole dowiedzieli sie rodzice ze kajtek jest autystyczny, to najpierw zrobili duze oczy, bo jak to? bo on taki normalnie wygladajacy? (a co? ma miec nogi na glowie???), ale nic nie powiedzieli i normalnie bylo ok. az do dnia kiedy stojac za filarem uslyszlaam, ze kajtka trzeba by zamknac w szkole specjalnej-w ogole wszystkie dzieci chore pozamykac w jednym miejscu, zeby nie mialy kontaktu z tymi zdrowymi.
        po drugie (jeszcze przed ta pierwza informacja): kilka razy zapraszalismy kilku kolegow do kajtka do domu-w szkole bardzo fajnie sie bawili i ci chlopcy sami pytali czy kajtek moze przyjsc do nich, albo oni do niego. no pewnie, przeciez nie ma problemu. no ale problem sie zrobil, bo ...rodzice sie nie zgozili:(. powymyslali, ze: za daleko, maja pilny wyjazd (jakby nie mozna bylo sie umowic w dogodnym terminie), ze duzo lekcji itp...
        po trzecie miatka sie przebrala, kiedy rodzice zarzadali zeby nie sadzac zdrowych dzieci z chorymi.

        wiec postanowilam teraz milczec jak grob i zganiac wszystko poprostu na niesmialosc.
        • rohatyna Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 16:02
          Kurwa Mać !
          Gdzie to takie rzeczy się wyprawiają ??? W przeciętnej warszawskiej szkole , taka akcja jest nie do pomyślenia ! . Pewnie ! - rodzice zdrowych dzieci - często chcą" chronić "swoje dzieci przed naszymi - ale najczęściej jest to spowodowane nieznajomością tematu. Boją się , że np. Twój syn raptem stanie się agresywny albo , że jej dziecko przy Twoim będzie " ciągnęło w dół" .Dobrze było by - gdybyś w porozumieniu z dyrekcją i kuratorium - ściągnęła na zebranie rodziców i godzinę wychowawczą specjalistę prelegenta od autyzmu . Na początek wywieś w szkole na tablicy duży plakat z wierszem Marli De Bruin " Moje dziecko" - znasz???
          • rohatyna Marla De Bruin - " Moje dziecko" 04.03.12, 16:26
            Jeśli nie znasz - wlkejam.

            Inny świat
            Życie z Zespołem Aspergera w rodzinie

            "Moje dziecko" autor Marla DeBruin

            Jest takie dziecko, które chcę żebyś poznała, to moje dziecko.
            Moje dziecko wygląda jak Twoje dziecko, normalne i doskonałe ze wszystkich stron.
            Moje dziecko ma jednak niewidoczne kalectwo.
            Jestem pewna, że widziałaś moje dziecko. Moje dziecko to to, które nigdy nie jest zapraszane na przyjęcia urodzinowe.
            Moje dziecko nigdy nie było w Twoim domu, aby bawić się z Twoim dzieckiem.
            Moje dziecko to to, które siedzi samotnie na huśtawce, na podwórku.
            Moje dziecko to to, które obserwuje jak inne dzieci bawią się razem.
            Moje dziecko chce się bawić z Twoim dzieckiem, ale powiedziano mu NIE,
            ponieważ moje dziecko zachowuje się inaczej niż Twoje dziecko.
            Upośledzenie mojego dziecka czyni go bardziej naiwnym, to coś czego nie znajdziesz u innych dzieci w jego wieku.
            Moje dziecko nie naśmiewa się z innych i lubi wszystkich.
            Małe dzieci często ciągną do mojego dziecka z powodu jego cierpliwości do nich.
            Dorośli określają moje dziecko jako czarujące i grzeczne, dlatego, że jest to jedyny sposób zachowania pośród nich, jakie moje dziecko zna. Z tego samego powodu rówieśnicy nie czują się dobrze z moim dzieckiem, unikają go.
            Wielu dorosłych bardzo stara się pomóc mojemu dziecku przystosować się.
            Moje dziecko ma opowiadane historyjki z życia, aby pomogły mu stać sie takim jak Twoje dziecko. Problem w tym, że moje dziecko potrzebuje pomocy Twojego dziecka, aby uczyć się stosunków międzyludzkich. Niestety tak się nie dzieje, ponieważ Twoje dziecko nie chce mieć nic wspólnego z moim dzieckiem.
            Twoje dziecko, jestem tego pewna, było uczone od najwcześniejszych lat, aby być uprzejme wobec ludzi upośledzonych, z pewną dozą współczucia i dobrych manier, potrafi zaakceptować tych, którzy są poszkodowani przez los. Jakże chciałabym, abyś nauczyła Swoje dziecko, że niektóre upośledzenia nie są wyraźnie widoczne.
            Moje dziecko nie potrzebuje współczucia, moje dziecko chce mieć przyjaciół.
            Moje dziecko ma autyzm.
            Moje dziecko mogło by być Twoim dzieckiem

            • marika012 Re: Marla De Bruin - " Moje dziecko" 04.03.12, 19:27
              Ponad rok temu wkleiłam ten wiersz na "ulotkę" o ZA która przygotowywałam dla rodziców dzieci z klasy młodego. Nie zrobił większego wrażenia. On wzrusza ale chyba tylko nas- rodziców nietypowych dzieci :(
              • killa.ree Re: Marla De Bruin - " Moje dziecko" 04.03.12, 20:09
                możesz mieć rację... na mnie w sumie też jakiegoś szczególnego wrażenia nie zrobił. głównie, to się zastanawiałam, dlaczego mówicie o tym "wiersz" ;)

                myślę, że chyba nie tędy droga. to jest o czymś, co znacie właściwie tylko wy - nic więc w zasadzie dziwnego, że do innych osób średnio trafia.
                • rohatyna killa.ree 04.03.12, 20:20
                  Jakieś dziwne odnoszę wrażenie , że się mnie czepiasz. Co bym nie napisała na tym forum - umieszczasz sarkastycznie w swojej "kosmitce"
                  Czy to ja i moje przeżycia są tematem tego pamiętnika (?) książki(?) - czy Ty? i Twoje?
                  Jakbyś tak była uprzejma zejść ze mnie - byłoby miło -:)
                  • killa.ree Re: killa.ree 05.03.12, 00:28
                    przepraszam, ale mam celowo pomijać tematy, w których się kiedykolwiek wypowiadałaś - czy jak...?
                    dalej masz pretensje o ten mój brak empatii dla tamtego posta widzę. nie, nie jesteś dla mnie tematem czegokolwiek. i nie czuję, żebym "na ciebie wchodziła" - zgaduję, że masz na myśli czepianie się konkretnie twoich wypowiedzi? tematem są... tematy. tak po prostu, bez podtekstów.
                  • tijgertje Re: killa.ree 05.03.12, 09:01
                    rohatyna napisała:

                    > Jakieś dziwne odnoszę wrażenie , że się mnie czepiasz.

                    Hehe, wlasnie to mialam na mysli piszac o "dorabianiu teorii" ;)
                    Rohatyno, nie unos sie. Jestes jedna z najaktywniejszych osob na forum i trudno cie omijac;) Nie bierz tak wszystkiego do siebie, szkoda zdrowia, naprawde.
                    • rohatyna Tig...-:) 05.03.12, 09:25
                      Ja się nie unoszę -:) Nawet powiem - daleka jestem od tego -:)
                      Tylko od jakiegoś czasu sama ze sobą robię zakłady - czy jakaś moja wypowiedź , nawet na zwykly "bezemocyjny" temat zbnajdzie odzwierciedlanie w " kosmitce".
                      Napisałam w tym wątku - tak przy okazji - że nie ukrwałam , że mój syn - ma ZA- wręcz przeciwnie - mówiłam o tym głośno - a nawet powiem - że robiłam z tego atut. Zagdlądam do "kosmitki" i co widzę ??? - Zajrzyj sama to zobaczysz -:)

                      Zastanawiam się więc czy jak podam przepis na ciasto - to na drugi dzień przeczytam w " kosmitce" , że było ohydne -:)
                      • killa.ree Re: Tig...-:) 05.03.12, 21:40
                        no więc żeby nie odpowiadać jakoś gołosłownie, przejrzałam wszystkie swoje wpisy. na 38 sztuk, jedynie 4., w tym jeden baaardzo luźno, mogę w jakikolwiek sposób powiązać z tobą. stanowi to więc jakieś 10,5% całości.

                        na podstawie powyższego pozwolę sobie niniejszym wyrazić opinię, że zdecydowanie przeceniasz moje zainteresowanie twoją osobą.

                        wczoraj uznałam, że skoro tak ci to przeszkadza, to usunę linka. ale to pierwszy i ostatni raz jednak, bo twoje zarzuty są jak widać niezbyt logiczne.
                        • rohatyna Re: Tig...-:) 05.03.12, 22:12
                          killa.ree napisała:


                          > na podstawie powyższego pozwolę sobie niniejszym wyrazić opinię, że zdecydowani
                          > e przeceniasz moje zainteresowanie twoją osobą.
                          >
                          > wczoraj uznałam, że skoro tak ci to przeszkadza, to usunę linka. ale to pierwsz
                          > y i ostatni raz jednak, bo twoje zarzuty są jak widać niezbyt logiczne.

                          Słuchaj -:)

                          Nie po to dawałam uśmieszki przy moich wpisach -:)-:)-:) - żebyś aż musiała analizować - czy też czuć się z mojego powodu zmuszona do usuwania czegokolwiek w swojej "kosmitce"-:)
                          Nie przeceniam zainteresowania moją osobą - w ogóle nie przyszło mi do głowy , że się mną interesujesz.-:)!
                          Tylko akurat ostatnim wpisem akurat trafiłaś w mój czuły punkt -:)
                          Zawsze byłam dumna z siebie i Młodego - że tak otwarcie stawiamy czoła dość nieprzyjaznemu jak wiesz dla autystów otoczeniu NT - ,że tam gdzie wszyscy ukrywają , że ich dzieci są Inne - bo być może słusznie boją się odrzucenia czy szyderstwa - My - Ja i Mój Michał - obwieszczaliśmy z podniesionym czołem - Jest Zespół Aspergera! Czyli tak jakbyśmy mówili - " Kochajcie mnie takim jakim jestem - a jak czegoś nie rozumiem wytłumaczcie bo mam ZA ".
                          Myślę , że w konsekwencji ta droga postępowania okazała się być ( tak myślę ) słuszna -:)
                          A tu nagle .... zaglądam do mojej - przyznam - ulubionej "kosmitki" - a tam taka krytyka!-:)
                          Stąd na szybko ten post !
                          Na prawdę - nie musisz z mojego powodu niczego usuwać. Lekko mnie to ukłuło i tyle! - teraz nawet już nie bardzo rozumiem dlaczego -:)
                          Pozdrawiam.
                          • killa.ree Re: Tig...-:) 05.03.12, 22:34
                            litości... proszę cię, nie zmuszaj mnie chociaż tutaj do łapania takich niuansów, co?...
                            _ja_rzeczy_biorę_dosłownie_jak_nie_załapię_że_nie_są_dosłowne_
                            OK? :P
                • monisia900 Re: Marla De Bruin - " Moje dziecko" 05.03.12, 08:57
                  killa.ree napisała:

                  > możesz mieć rację... na mnie w sumie też jakiegoś szczególnego wrażenia nie zro
                  > bił. głównie, to się zastanawiałam, dlaczego mówicie o tym "wiersz" ;)
                  >
                  > myślę, że chyba nie tędy droga. to jest o czymś, co znacie właściwie tylko wy -
                  > nic więc w zasadzie dziwnego, że do innych osób średnio trafia.
                  >


                  wiesz, ja nie odbieram tego jako czepianie sie konkretnej osoby czy jej wypowiedzi, ale jako czepianie sie nas wszystkich. czemu piszesz "WY"??? czyli rozumiem, ze ty nie masz dziecka autystycznego? poprostu nie znam cie z forum i stad moje pytanie-a skoro nie masz-sorki wielkie-to ja odbieram cie tu podobnie jak i rodzicow z klasy mojego kajtka.
                  • gruba_mamma monisia900 05.03.12, 09:33
                    zajrzyj w sygnaturkę u killa.ree to się dowiesz
                  • killa.ree Re: Marla De Bruin - " Moje dziecko" 05.03.12, 21:44
                    ale dlaczego czepianie się? wskazuję tylko na coś, co już padło. ciężko jest komuś, kto nie jest NT z autystycznym dzieckiem, w pełni zrozumieć NT-matkę autystycznego dziecka. to nie czepianie się, tylko stwierdzenie faktu. poważnie, nie łapię, czemu to jest odbierane w taki sposób - możesz mi wyjaśnić?

                    nie, nie mam autystycznego (ani żadnego) dziecka. i przyjmuję do wiadomości fakt, że was nie mogę rozumieć. rozumiem za to tych, którzy też go nie rozumieją - dlatego zasugerowałam metodę bliższą ich doświadczeniom.
          • monisia900 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 18:52
            wiesz, wzruszylam sie....az mi mowe odebralo:(. ten wiersz jest taki prawdziwy i taki dosadny:(. az nie moge pisac dalej:(
            • rohatyna Monisia 04.03.12, 19:35
              Znam ten wiersz od paru lat , i za każdym razem gdy go czytam to ryczę .... -:).

              Dlatego mówię Ci - zrób plakat -uzgodnij z dyrekcją - powieś w szkole najlepiej w szatni gdzie przychodzą rodzice. Oni nie są źli - Oni po prosu nie mają pojęcia ..... i boją się ... bo nieznane jest straszne . Zrób krok i oswój ich z autyzmem swojego syna. Chowanie głowy w piasek i samotne cierpienie nic Ci nie da- chyba że deprechę . Walcz dziewczyno ! Walcz o prawa Swojego Syna!
        • rozalia7 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 22:36
          oczywiście jak mówiła otwarcie ,przedszkole ( 3,5 dziecko ) no i nie wyszło puki co na dobre , sam personel i jego zachowanie ,podejście wiele daje do życzenia a po za tym uważam jak dziecko jest wyskofunkcj. nie ma sensu czytając w wątku o dorosłych ze spektrum bo np. szufladkuje się dzieci niestety bo ty tego nie zrobisz bo masz autyzm albo jak na autystę to świetnie ...
          • tijgertje Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 05.03.12, 08:59
            rozalia, nic z tego posta nie zrozumialam. bez interpunkcji naprawde czasem ciezko sie domyslic o co chodzi.
            • jan.kran Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 05.03.12, 11:43
              Oczywiscie ze sie czuje wypalona i mam dosyc ... czasami. Ale o wiele czesciej czuje sie szczesliwa i jest mi dobrze z Liliowym.
              Jest inteligetnym , ocyztanym wrazliwym czlowiekiem, mamy podobne zainteresowania,wzbogaca mnie.
              Wiem ze w Norwegii mam latwiej bo tu ludzie sa spokojni i malo ciekawi a autyzmie tez wiedza sporo.
              Ale ta swiadomosc nie przyszla sama, od kilku lat kiedy mamy diagnoze widze jak bardzo poprawia sie wiedza na temat ZA.
              Ja na poczatku kiedy Liliowy dostal diagnoze w roku 2006 nie rozmawialam za bardzo z otoczeniem.
              Jak sie pozbieralam to zaczelam od Rodziny, bliskiego otoczenia, pracy.
              Teraz jest to oczywiste ze Junior jest Obcy , stanowi to taka czesc Jego osoby jak kolor wlosow czy zainteresowaniem uzyka.
              W Norwegii od 16 - gp roku zycia mlodizez ma duzo do powiedzenia a od 18 - go wszystko.
              Ja musiaalm w banku u lekarza , wszedzie gdzie cos trzeba bylo zalatwic najpierw zaczac od tekstu ze Aspi jest Aspi bo inaczej nikt by nie chcial zemna rozmawiac a syn nie zawsze dawal sobie rade.
              Na dzis dla Liliowego to zero problemu powiedziec ze ma autyzm. Nie zeby od razu latal z transparentem ale zna silne strony swojego zaburzenia , wie jak to dziala i jak ludzie moga Go postrzegac.
              Kran
        • rozalia7 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 22:39
          monisia ,rozumiem Cię w tym temacie doskonale, rodzice są czasami bardziej okrutni niż dzieci ...
        • mika2 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 06.03.12, 09:51
          No właśnie dlatego nie chciałam mówić rodzicom. Też bałam się takiego gadania. Wie kadra szkoły i nie ma z tym problemu.
    • nefret_ete Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 21:03
      Ja pewnie też bym nikomu nie mówiła, że moje dziecko jest zaburzone, ale zbieramy 1% więc nie da się tego uniknąć. Mam jednak nadzieję, że w szkole tą informację nauczyciel zachowa dla siebie. Ale czy to możliwe? przecież zawsze znajdzie się ktoś kto się dowie i będzie męczył moje dziecko. Jak tego wszystkiego uniknąć? Bez 1% terapia byłaby bardzo ograniczona.
      • rozalia7 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 22:45
        nefret u nas aż huczało a też prosiłam ...
    • czarna_ida Re: monisia 04.03.12, 21:33
      Moj ma prawie 8 lat, ale samego na osiedle nie puszczam, idę z nim, i siadam sobie gdzieś w pobliżu i patrzę, robię na drutach. U nas sasiedzi wiedzą o autyzmie, ale dzieci zaburzonych jest co najmniej jeszcze 3. Ale wlasnie mnie raczej nie wierzą, bo syn mowi dzien dobry lub czesc, i do doroslych mowi na Ty.. Ja jestem spokojna ze nikt Go nie podpusci, nikomu nie zrobi krzywdy.
      Czasami mowi za jest duzy, ale kontekst jest troche inny, czyli przeklinamy, nie chodzimy do szkoly , palimy papierosy itd :-) Poza tym jest tylko jedna osoba, z ktorą moge zostawic Go samego, w drugim pokoju. W wiekszosci przypadkow trzeba miec oko, co sie dzieje.
      W szkole nie wiem czy wiekszosc wie, maz sie tym zajmuje, wozi na terapie, rozmawia, ale widzę ze już tez nie daje rady. Ale dzieciaki mysle ze wiedzą, bo jest inny.
    • czarna_ida Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 04.03.12, 21:46
      oczywiscie slyszalam tekst '' mamo nie bede sie z nim bawil, bo to głupek'' Tak mowil syn sasiadki o moim.. jakies 3 lata temu.. Ale mam pomogly w oswajaniu i kontaktach psy, konie, i ryby.. Jakos tak wyszlo, ze wiecej syn powie o szkole rybom, niz nam :-) Ale cieszę sie z tego takze :-)
      Ja przestaje sobie radzić z sobą, niestety, finanse nas dożynają, i cala reszta takze..
      Cale zycie pod górę, nie wiem, kiedy bedzie z gory ?
      • rohatyna killa.ree !!! 10,5 % zainteresowania ! -:) 06.03.12, 00:34
        Od razu mówię , że to żart i że nie ma w tym żadnego złośliwego podtekstu - po prostu żartobliwe rozważania i już ! -:)

        Skoro obliczyłaś , że stanowię 10,5 % Twojego zainteresowania - toż to dużo bardzo jest! zważywszy , się się nie znamy - jeno z wpisów na tym forum ! -:) to bardzo dużo jest ! Pomyśl !stanowię 1/10 Twojego życia ! Biorąc pod uwagę , że piszą o mnie w Polityce i na blogach - to ja jakąś bardzo sławną osobą zrobiłam się ! -:). Idąc tym tropem na 100 osób które spotykasz i o których myślisz - 10,5 osoby to JA !,
        Rany Boskie ! Czy to nie jakaś obsesja już z Twojej strony jest ???? -:)-:)-:)
    • mruwa9 Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 06.03.12, 00:33
      Nie jestem wypalona i nei mam dosc. I mam na to stala recepte, o czym pisuje od dawna: nie dac sie autyzmowi sterroryzowac. Nie pozwolic mu zawladnac zyciem calej rodziny i wszystkich jej czlonkow, a zwlaszcza zyciem matki. Czasem lepiej odpuscic pewne aspekty, terapie, szamotaniny, zamiast tego pozostawic troche przestrzeni na zycie zawodowe, hobby, relaks, przyjemnosci, na zycie towarzyskie, a przede wszystkim- na potrzeby innych domownikow, zwlaszcza pozostalych dzieci. One tez maja swoje potrzeby i prawa i nie powinne byc one calkowicie podporzadkowane potrzebom czy rehabilitacji autystycznego brata/siostry. Bo to sie msci , to prosta droga do destrukcji zycia calej rodziny.
      Moze moje dziecko mogloby osiagnac wiecej, dzieki nieprzerwanej pracy. Ale dla mnie wazniejsze jest, aby bylo ono szczesliwe (i jest) oraz aby zycie calej rodziny (i kazdego z jej czlonkow) znajdowalo sie w stanie rownowagi.
      I musze powiedziec, ze udalo nam sie ten stan osiagnac. Czego wszystkim tu zagladajacym rowniez zycze.
      • rohatyna Re: czy nie czujecie sie wypalone? nie macie dosc 06.03.12, 00:41
        mruwa9 napisała:

        > I muszę powiedzieć, że udało nam się ten stan osiągnać. Czego wszystkim tu zagl
        > ądajacym również życzę.

        Mruwa ,

        Muszę Ci powiedzieć , że czytam Twoje wpisy i wzoruję się na Tobie -:) Jeszcze trzy lata temu mówiłam toczka w toczkę to samo ....... tylko zapomniało mi się jakoś..... teraz spowodowałaś , że sobie przypomniałam.

        Dzięki ci za to... -:) Rohatyna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka