Dodaj do ulubionych

witam i od razu pytam

13.04.12, 20:43
Witajcie :) - tak postanowiłam zacząć mój pierwszy post na Innym Świecie, choć podczytuję Was od jakiegoś czasu, a kilka osób chyba kojarzy mnie z innych forów, np. Starsze Dziecko. Postanowiłam się przyłączyć i tutaj (jeśli pozwolicie), ponieważ i mnie interesują problemy dzieci z ZA. Nie mam dzieci, ale:
-sama byłam dziwnym dzieckiem i być może też miałam ZA lub NLD;
-jestem z zawodu nauczycielką, lubię pracę z dziećmi, obecnie nie pracuję, ale chciałabym spróbować pracować z dziećmi ze spektrum, może na początek jakiś wolontariat, np. w świetlicy? może doradzicie coś?
–próbuję pisać opowiadania dla dzieci, między innymi o dzieciach z ZA.
Mam dużo pytań, staram się oczywiście szukać odpowiedzi w necie i książkach, ale może na początek zapytam- o ile nie było tego wcześniej- jak wygląda, w przypadku dziecka, badanie i diagnoza ZA? Może jest dostępny jakiś wzór dokumentu? Czy taki dokument, kiedy trafi do szkoły, jest potem trzymany w dzienniku, do wglądu każdego nauczyciela, czy może lub powinien być raczej w szkole tajemnicą?
Obserwuj wątek
    • nurich Re: witam i od razu pytam 13.04.12, 22:14
      jeżeli jesteś nauczycielką to chyba wiesz jak wygląda taki dokument, po co jest i co się z nim robi.
    • roseanne Re: witam i od razu pytam 13.04.12, 22:37
      na mojej stronie, adres w stopce forum jest tekst skierowany dla nauczycieli, moje tlumaczenie z angielskiego, wiec moze nie wszystkie wytyczne sa dostepne w polskim systemie

      wersje pryginalu zawsze drukowalam i wreczalam z wszystkimi papieramii szkolnymi w kazdej szkole po kolei - do wzgladu potrzebujacych nauczycieli i grona pedagogicznego
      inna sprawa, to to ze szkola na podstawie tych dokumentow, codziennych problemow obserwacji i konsultacji z nami opracowywala indywidualizowany plan nauczania
    • backwoodsman Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 00:53
      yasemin, piszesz: "-sama byłam dziwnym dzieckiem i być może też miałam ZA lub NLD;"
      przyznam, że nie bardzo rozumiem to zdanie. Co (twoim zdaniem) stało się z twoim ZA, zgubiłaś je gdzieś po drodze, zapomnialaś odebrać z szatni, zawieruszyło się gdzieś, czy też po prostu wyrosłaś z niego???
      Oświeć mnie proszę, jak to od twojej strony wygląda. Mnie z kolei interesują powody, dla których różni ludzie interesują się problemami dzieci z ZA... czy wręcz doszukują się tego zespolu u siebie. Mieć ZA jest trendy???
      Być może zdziwią cię moje pytania, ale gdyby nie fakt, że mam syna z ZA, nie znalazł bym tu nic, zupełnie nic, co mogłoby mnie na tyle zaciekawić, że postanowiłbym się przyłączyć... po co??? By zanurzać się w postach matek, pisanych w chwilach zwątpienia czy rozpaczy? By podczytywac porady gdzie znaleźć taką czy inną terapię? Jak wyegzekwować od szkoły realizacje zleceń poradni? Gdzie w Krakowie zdiagnozować dziecko? Nie masz dzieci - co cię tu ciekawi??? przecież to nudne jak flaki w oleju...
      Pozwól mi zrozumieć, co cię tu wciąga??? Bo nie rozumiem :(((
      • pinkdot Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 09:19
        > Oświeć mnie proszę, jak to od twojej strony wygląda. Mnie z kolei interesują po
        > wody, dla których różni ludzie interesują się problemami dzieci z ZA... czy wr
        > ęcz doszukują się tego zespolu u siebie. Mieć ZA jest trendy??

        Backwoodsman, Ty zapominasz o całej rzeszy ludzi, która teraz właśnie odnajduje źródło swoich problemów, znajdują wyjaśnienie tego dlaczego nie potrafili podejść do kolegi i zagaić rozmowy, dlaczego w szkole nie mieli przyjaciół, dlaczego nie mogą znieść zapachu pożywienia, dlaczego rodzina nie chciała słuchać wywodów o jakże fascynującej typologii prehistorycznych narzędzi krzemiennych itp. itd....Dla Ciebie ludzie z ZA to tylko ci z papierkiem, na którym napisane jest, że mają ZA. Umykają Ci widać wyniki badań, które mówią, że wzrost zdiagnozowanej liczby przypadków ASD, to w dużej mierze wynik tego, że sito diagnostyczne dużo gęstsze, 30 lat temu mało kto miał pojęcie o zespole Aspergera, czy wysoko funkcjonującym autyzmie. A jak powszechnie wiadomo spektrum jest tak szerokie, że sporo osób było na pewno w stanie tak sobie zaaranżować życie by funkcjonować w miarę bez problemów.
        Nie przyszło Ci do głowy, że yasmine może rzeczywiście być na spektrum, że może będzie w stanie zrozumieć dzieci z ZA lepiej niż osoba tylko "przeszkolona"? Może dobrze, że chce się głębiej zainteresować tematem?
        A nawet jeżeli yasmine nie ma ZA, piszecie tyle o wzroście świadomości społecznej w tematyce autyzmu, a jak ktoś się interesuje zagadnieniem, to od Ciebie słyszy:

        >By zanurzać się w postach matek, pisanych w ch
        > wilach zwątpienia czy rozpaczy? By podczytywac porady gdzie znaleźć taką czy in
        > ną terapię? Jak wyegzekwować od szkoły realizacje zleceń poradni? Gdzie w Krako
        > wie zdiagnozować dziecko? Nie masz dzieci - co cię tu ciekawi??? przecież to nu
        > dne jak flaki w oleju...
        • backwoodsman Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 09:38
          droga pinkdot, obawiam się, że dość pobieżnie przeczytałaś mój post. Gdyby było inaczej ciebie również powinno było uderzyć stwierdzenie "miałam ZA". Jakoś tak się dzieje, że nie znam nikogo kto "miał w dzieciństwie" a nie ma teraz, stąd moje pytania do yasmine.
          Oczekiwałem także kilku slów od niej, a ty starasz się ją wyręczyć. Być może umyka mi wiele rzeczy, ale dostrzegam również swoistą "modę" na ZA - ty jej nie widzisz??? to najwyraźniej i tobie coś umyka.
          Pinkdot czemu tak starasz się rozumiec yasmine, a mnie jakby odmawiasz prawa poznania powodów dla których ktoś tak się w ASD zagłębia. Mnie to również interesuje ;-)
          • pinkdot Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 10:01
            Nie, nie widzę mody na ZA. Co widzę, to właśnie wzrost świadomości problemu, co za tym idzie wcześniejszą wykrywalność u dzieci i więcej przypadków "samodiagnozowania" u dorosłych. Coś w tym złego? Statystycznie jeden na 150 z nas też jest na spektrum. To jest moda wg Ciebie?

            Przypomnę bardzo fajny wpis z blogu tijgertje, może da Ci trochę do myślenia:
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/2011/04/jak-wyglada-autyzm.html
            • mama_gromadki Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 10:46
              Też tak uważam.
              Dużo mi pomogło to forum w czasie diagnozowania naszej córki, dużo przydatnych linków i porad tu znalazłam.
              Przy okazji wyjaśniło się dlaczego mój mąż był "ciężki w pożyciu" i w dzieciństwie. Jak mi opowiadał o sobie to włos się jeżył. Przeszliśmy na prawdę ciężkie momenty i teraz wiemy co mogło być przyczyną. Odkąd wiem to co już wiem nasze życie zmieniło się bardzo. Nie chodzi o to że nagle mąż się zmienił, to ja nauczyłam się z nim na nowo żyć i rozmawiać. Teraz już wiem jak ciężko mu było odnaleźć się w naszym świecie, w tym jego było mu lepiej.
              Pani psycholog naszej córki po kilku spotkaniach z nami potwierdziła że mąż ma niezdiagnozowane ZA. Zaniedbane w dzieciństwie. W tamtych czasach wszystkie "dziwactwa" wybijało się pasem. Tak przynajmniej było w przypadku mojego męża.
              Świadomość społeczna zaczyna wzrastać ale to jeszcze potrwa. Ja mam według moich niektórych znajomych w domu dwóch takich dziwaków ale co tam, zaczynam się uczyć puszczania mimo uszu te złośliwe docinki i dobre rady.
            • backwoodsman Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 11:35
              nie rozumiemy sie pinkdot, mnie nie chodzi o takie osoby jakie wskazujesz i wskazany przez ciebie link do blogu tijgertje mówi o czymś innym. Ja mówiąc o modzie miałem na myśli osoby które nie maja nic wspólnego ze spektrum, a usiłuja się jako dotknięte tym problemem przedstawiać. Sa tacy ludzie, a ja próbuję sie dowiedzieć co wg nich jest atrakcyjnego w autyzmie. Być może pewien stereotypowy obraz autysta = geniusz w jakiejś dziedzinie, a może cos innego. Czy dla ciebie pinkdot byłoby tu na forum coś ciekawego, gdybyś żadnego związku z autyzmem nie miała? Czytałabyś to forum??? ale szczerze mi powiedz, czego byś tu szukała?
              Pisałyście nie raz i nie dwa, że autyzm rujnuje życie, zupełnie je dezorganizuje, wywraca, czym tu sie fascynować??? Ja nie jestem tu na forum, bo tu są ciekawe, czy fajne rzeczy opisane. Ja jedynie usiłuje zrozumieć motywy innych ludzi, co w tym złego widzisz?
              • yasemin Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 12:07
                Dzięki za odpowiedzi, nie znalazłam jeszcze tekstu o którym pisała roseanne, dopiero przeglądam stronę (bardzo ciekawa), ale że znów zgłasza się backswoodman (fajny nick! kojarzy mi się w Tin Woodman), który się pewnie niecierpliwi, od razu tu odpisuję. Jestem z wykształcenia nauczycielką, ale przecież napisałam, że aktualnie nie pracuję. Studiuję drugi kierunek. Podczas krótkiej pracy w szkole nie zetknęłam się z dziećmi z ZA i nawet jeszcze o tym nie słyszałam. Jedyne orzeczenia o dysfuncjach uczniów, jakie dostawałam, to orzeczenie o dysleksji- papierek włożony za skrzydła okładki dziennika. Stąd teraz pomyślałam, że orzeczenie o ZA może wyglądać podobnie. Dopiero niecały rok temu, po założeniu wątku o dziecku nielubianym na forum „Starsze dziecko” (dyskusja z 21. 07.11. ), zainteresowałam się tym zjawiskiem i zauważyłam w sobie niektóre cechy ZA. Być może tamten wątek wiele wyjaśni i Tobie, backswoodman. Chyba za bardzo się skoncentrowałeś w moim poście na formie przeszłej- „byłam”, „miałam”. Wiem, oczywiście, że nie da się pozbyć tego, co już kiedyś tam przez naturę zostało neurologicznie ukształtowane. Ale to w przeszłości miałam najwięcej problemów. Wiem też, że można zmienić sposób bycia, co jednak wymaga wielu lat pracy. Tak mogło być w moim przypadku. Nie jestem tego na sto procent pewna, bo nie mam diagnozy- podobno długo trzeba czekać na pierwszą wizytę u specjalisty od ZA. Ale teraz funkcjonuję zupełnie inaczej niż 20 lat temu. Kiedyś strasznie mi dokuczano, a ja nie wiedziałam dlaczego, nazywano „nienormalną”, gdziekolwiek się znalazłam, skarżono do nauczycieli, że powiedziałam lub zrobiłam to lub tamto, a ja nie wiedziałam, co w tym złego
                (w tym co zrobiłam/powiedziałam). Będąc starsza, w kółko rozprawiałam o moich fascynacjach różnymi postaciami historycznymi, epokami, kulturami i nie rozumiałam, dlaczego innych to nie interesuje. Jednak miałam ogromną determinację, by stać się grzeczna i normalna. Te 20- kilkanaście lat temu rzeczywiście była surowsza dyscyplina w szkołach i w domach, może niekoniecznie „pasem” wybijano ZA, ale bardzo piętnowano i „okrzykiwano” nieodpowiednie zachowania. Były i metody bardziej twórcze - zabawy grupowe na świetlicy szkolnej, w których brałam udział- myślę, że sporo mi dały. Chodziłam też na zajęcia grupowe u psychologa dla dzieci przez krótki czas (nie wiem tylko, co leczyły te panie psycholog i kto zasugerował mojej mamie, by mnie tam zapisała). Dużo czytałam (głownie fikcja, ale wcześnie zainteresowałam się też artykułami i książkami psychologicznymi- pamiętam jak w wieku 14 lat byłam w szoku, bo przeczytawszy książkę Golemana doszłam do wniosku, że brakuje mi tej tytułowej inteligencji emocjonalnej), dzięki czemu uczyłam się, jak ludzie myślą, jak się zachowują. „Na żywo” raczej ciężko było mi to zaobserwować. Naśladowałam różne osoby, zarówno fikcyjne, jak i rzeczywiste, uczyłam się naśladować tak zwanych „normalnych”- najczęściej pod tym pojęciem rozumiałam osoby przebojowe, wokół których skupiało się dużo ludzi. Poprzez pisanie pamiętników rozwijałam samoświadomość, i mam nadzieję, że i inne ważne umiejętności. W liceum stosowałam ćwiczenia relaksacyjne na inteligencję emocjonalną proponowane przez Jeanne Segal. Mam podobne odczucia po nich jak Temple Grandin, gdy pisała o swoich doświadczeniach z poskromem czy też squeeze machine- czyli w skrócie: od relaksacji można dojść do empatii. Kiedyś tej empatii nie miałam w ogóle, a czytając pamiętniki i opowiadania z dawnych lat, widzę, że wtedy często zakładałam, iż ludzie myślą lub wiedzą to, co ja. Czyli braki w teorii umysłu. Teraz rozumiem mnóstwo rzeczy, których nie rozumiałam wtedy, nawet jeśli rówieśnicy intuicyjnie rozumieli. Nie wiem, może po prostu rozwijam się wolniej niż rówieśnicy. W każdym razie chciałabym pomagać dzieciom z ZA, przede wszystkim wspierać w nich poczucie własnej wartości, bo wiem, co czuje ktoś, komu się dokucza i kogo się karze tylko dlatego że jest inny i że nie zna niepisanych reguł postępowania. Stąd moje zainteresowanie.
                Skąd ta obserwacja, że „teraz jest moda na ZA”, bo ja nic takiego - pewnie dlatego że nie mam już tyle kontaktu z dziećmi/młodzieżą- nie zauważyłam. Gdzie jest ta moda? W szkole? Na podwórku? W sieci?
                • roseanne link do informacji 15.04.12, 02:59
                  asperger.republika.pl/tlumaczenia2.htm#SchoolingAdvice
              • pinkdot Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 12:24
                A skad wiesz, ze ktos taki jak yasmine nie ma zwiazkow z autyzmem? Moze yasmine ma niezdiagnozowane HFA? Może chce się czegoś więcej dowiedzieć, zadać parę pytań? Z tego co widzę, myśli o pracy z ludźmi autystycznymi - czy to jest takie dziwne? Czy wszyscy terapeuci, którzy wybrali tę ścieżkę kariery, bo zainteresowało ich zagadnienie są jacyś nienormalni, albo tylko "trendy"? Ja mam wręcz nadzieję, że sporo osób gdzieś tam na uniwersytetach siedzi zafascynowanych autyzmem.

                A autyzm nie musi rujnować życia i myślę, że sporo z dzieci takich jak mój synek, u których bardzo wcześnie zauważono zaburzenia i otrzymały wczesną interwencję da sobie doskonale radę. Przypomnę jeszcze raz - sito diagnostyczne jest teraz dużo gęstsze, skoro pewien procent ludzi wcześniej niezdiagnozowanych radził sobie, lepiej czy gorzej,ale samodzielnie, w dorosłym życiu, to te dzieci na tym samym punkcie spektrum, które mają dodatkowo wsparcie mogą mieć tylko lepiej.
                • myszewa Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 13:56
                  Witaj na forum. Ja bardzo się cieszę, że pojawiają się tu nie tylko rodzice, ale również inne osoby - czy to zainteresowane ZA, czy podejrzewające je u siebie, terapeuci i nauczyciele - wiele wnosi to w forum. Osobiście bardzo cieszylabym się, jeżeli przyszly nauczyciel mojego dziecka bylby zainteresowany tematem spektrum autyzmu na tyle by szukać informacji nie tylko w podręcznikach, ale również tu. Ja osobiście też dojrzewam do tego by się przekwalifikować i pracować w szkole integracyjnej, uważam, że moglabym w praktyce wykorzystać to czego nauczylam się i uczę codziennie przy moim dziecku, ale to narazie tylko plany... Wracając do Twoich pytań, niewiele pomogę, bo mój syn ma autyzm i tylko 5 lat, tak więc jest na etapie przedszkola, a to kiedy i do jakiej szkoly ostatecznie trafi pozostaje wciąż pod znakiem zapytania (marzy nam się integracja, z przedszkolem integracyjnym mamy jak najbardziej pozytywne doświadczenia, ale placówka to przede wszystkim ludzie w niej pracujacy). Mój syn diagnozowany byl w wieku 2,5 roku, byly to 3 jednogodzinne spotkania z grupą terapeutów (3 osoby) - wyglądalo to tak, że jedna osoba zostawala z dzieckiem, obserwowala je, starala zachęcić do zabawy, a w tym czasie ktoś inny przeprowadzal z nami szczególowy wywiad. Co do pytania odnośnie pracy z dzieckiem ze spektrum to można zatrudnić się (jako wolontariusz lub odplatnie) jako asystent dziecka w przedszkolu lub szkole. Z tego co wiem nie ma tam specjalnych wymagań co do wyksztalcenia (asystentem bardzo często jest np. rodzic), choć wyksztalcenie kierunkowe jest atutem.
      • rika1991 Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 23:36
        "Mnie z kolei interesują powody, dla których różni ludzie interesują się problemami dzieci z ZA..."

        Zwykle się nie wypowiadam, tylko czytam, ale czuję się, jakby to pytanie było też do mnie skierowane. Myślę, że to nic złego się interesować - powody mogą być zarówno związane z pracą zawodową, jak i bardziej osobiste. Niekoniecznie trzeba mieć dziecko z ZA, ale również znajomość z inną osobą z ZA może skłonić do poszukiwania informacji na ten temat. Ja zawsze miałam tendencje do poznawania takich osób - najpierw miałam przyjaciela z ZA, dzięki któremu w ogóle dowiedziałam się, co to jest, później poznałam swojego chłopaka, z którym jesteśmy razem od prawie 4 lat. W tym czasie (ok. 7 lat) problemy osób z ZA i ogólnie ze spektrum stały się mi bliskie. Studiuję pedagogikę (oligo + wczesnoszkolna) i chciałabym w przyszłości pracować z autystycznymi dziećmi, jeśli nie jako nauczyciel, to jako terapeuta SI (terapia SI interesuje mnie sama w sobie, nie tylko w związku z autyzmem, i chciałabym kiedyś mieć niezbędne kwalifikacje). Na razie jestem na etapie pisania pracy licencjackiej i zdaję sobie sprawę, że póki co żaden ze mnie specjalista, długa do tego droga, a rozważam studiowanie jeszcze psychologii i nie wiem, co będzie kiedyś - ale tym bardziej punkt widzenia rodzica jest dla mnie bardzo ważny. Poza tym mój własny punkt widzenia jest bardzo nietypowy - nie znam osobiście innej osoby, która byłaby w związku z osobą z ZA, wiedząc o jej ZA na tym etapie, mając świadomość, że może kiedyś mieć dziecko z autyzmem/ZA, itd. - dlatego punkt widzenia każdego, kto ma styczność z osobami z ZA/autyzmem, coś mi daje. Ludzi ze spektrum, ludzi z nimi pracujących, rodziców. Przy okazji chcę Wam wszystkim bardzo podziękować, że ktoś taki jak ja także może Was czytać :-)
    • backwoodsman Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 14:01
      yasemin, dziekuje za wyczerpującą odpowiedź. Cieszy mnie jeszcze jedno, to mianowicie, że normalnie potraktowałaś to co pod twoim adresem napisałem. Podeszłaś do moich słów bez uprzedzeń. :-)
    • backwoodsman Re: witam i od razu pytam 14.04.12, 14:20
      pinkdot, ty z uporem próbujesz wyręczyć yasemin i odpowiadasz mi w jej imieniu. Dajże spokój, ona sama sobie radzi świetnie. Co do rujnowania życia przez autyzm, bądź nie, to sądzę, że mnie nie musisz pewnych rzeczy tłumaczyć, a z pewnością znalazłabyś pole do popisu dyskutując na ten temat z innymi (palcem ci nie wskażę), bo tu się zgadzamy. Nie zgadzam sie natomiast z twoim podsumowaniem: "skoro pewien procent ludzi wcześniej niezdiagnozowanych radził sobie, lepiej czy gorzej,ale samodzielnie, w dorosłym życiu, to te dzieci na tym samym punkcie spektrum, które mają dodatkowo wsparcie mogą mieć tylko lepiej". Ten procent ludzi radził sobie bo miał do tego odpowiedni potencjał i nie miał innej opcji. Musiał sobie poradzić. Dzieci w tym samym punkcie spektrum, mający wsparcie, mają niżej umieszczoną poprzeczkę, staja przed mniejszymi wyzwaniami, maja inną opcję (terapia), gdzie uczy sie ich pewnych rzeczy i sposobów funkcjonowania, ale podając gotowe wzorce na talerzu, co nie zmusza ich do takiego "twórczego wysiłku" jaki był udziałem tego niezdiagnozowanego procenta. Jak to ujął mój przyjaciel: "wsparcie jest fajne, dopóki jest wsparciem. latanie codziennie na 2h terapii nie jest wsparciem, jest uczeniem jak się zachowywać na terapii. problem w tym, że życie toczy się poza terapią" i ja się z nim zgadzam
      • tata.po.30 Re: witam i od razu pytam 15.04.12, 01:27
        > dzieci w tym samym punkcie spektrum, mający wsparcie, maj
        > ą niżej umieszczoną poprzeczkę, staja przed mniejszymi wyzwaniami, maja inną op
        > cję (terapia), gdzie uczy sie ich pewnych rzeczy i sposobów funkcjonowania, ale
        > podając gotowe wzorce na talerzu, co nie zmusza ich do takiego "twórczego wysi
        > łku" jaki był udziałem tego niezdiagnozowanego procenta.

        Może dzięki temu mogą swoją twórczą energię wykorzystać przy rozwiązywaniu zadań nieco bardziej, hmmm, zaawansowanych niż "jak się zachować w sklepie"...

        > Jak to ujął mój przyjaciel: "wsparcie jest fajne, dopóki jest wsparciem. latanie
        > codziennie na 2h terapii nie jest wsparciem, jest uczeniem jak się zachowywać na
        > terapii. problem w tym, że życie toczy się poza terapią" i ja się z nim zgadzam

        Zgoda.
      • pinkdot Re: witam i od razu pytam 15.04.12, 08:40
        . M
        > usiał sobie poradzić. Dzieci w tym samym punkcie spektrum, mający wsparcie, maj
        > ą niżej umieszczoną poprzeczkę, staja przed mniejszymi wyzwaniami, maja inną op
        > cję (terapia), gdzie uczy sie ich pewnych rzeczy i sposobów funkcjonowania, ale
        > podając gotowe wzorce na talerzu, co nie zmusza ich do takiego "twórczego wysi
        > łku" jaki był udziałem tego niezdiagnozowanego procenta.

        Niekoniecznie. Pomyśl o ludziach na siłę wtłaczanych w schemat, niezrozumianych przez najbliższe otoczenie, żyjących z etykietką "świra". Wolę by mój syn wiedział, że ma HFA, taki się urodził i choć musi nauczyć się zachowywać w pewnych sytuacjach i dopasowywać się czasem do tłuszczy, to nie musi tłamsić swojego prawdziwego ja, jest wyjątkowy, a nie gorszy.

        Jak to ujął mój przyja
        > ciel: "wsparcie jest fajne, dopóki jest wsparciem. latanie codziennie na 2h ter
        > apii nie jest wsparciem, jest uczeniem jak się zachowywać na terapii. problem w
        > tym, że życie toczy się poza terapią" i ja się z nim zgadzam

        Ja również. Mój syn na dobrą sprawę nie chodzi na żadne terapie. Z najgorszych zaburzeń SI już wyszedł, w domu staram się tylko dostarczać mu odpowiednich bodźców ale w formie zabawy. Terapię logopedyczną miał w domu, znów w formie zabawy. Mamy ćwiczenia od terapeutki w Polsce do wykonywania w domu - staram się by to były elementy naszej naturalnej aktywności, nie TERAPIA - w końcu każda mama wycina i lepi z plasteliny ze swoim maluchem. A TUS ma w przedszkolu, w naturze. Sama się przychylam zdaniu Cieszyńskiej na ten temat, wolę zaprowadzić malucha na zajęcia z jazdy konnej, niż na "hipoterapię".
    • madziulec heh... 14.04.12, 18:51
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,131311819,131311819,Znowu_mi_ciezko_na_studiach.html
      Z zawodu nauczycielka??? forum.gazeta.pl/forum/w,245,131312250,,studia_presja_i_jak_tak_dalej_pojdzie_de_presja.html?v=2&wv.x=2

      No dobra. Jednak mamy wysyp osob po samodiagnozie
      forum.gazeta.pl/forum/w,46,130618932,130674674,Re_uczenie_dzieci_klamstwa.html
      To może jednak pomyslimy przy następnych odpowiedziach?
      • alew1983 Re: heh... 14.04.12, 19:13
        Nie wiem, madziulec, o co ci chodzi. Demaskowanie internauty? Myślę, że te wszystkie zacytowane wątki mówią wiele o mnie oraz same za siebie. Można poszukać jeszcze w temacie "Edukacja", o moich zmaganiach z (neurotypowymi) uczniami, proszę bardzo. Nie mam nic do ukrycia. Nigdy nie podaję fałszywych informacji, a to, że nie w każdym temacie trzeba podawać wszystkie info o sobie, tylko to co jest ważne w danym problemie, to jest inna sprawa. Może po prostu nie umiem korzystać z forów dyskusyjnych, może są tu jeszcze jakieś reguły, o których nie wiedziałam?
        • madziulec Re: heh... 14.04.12, 19:38
          O ;) Zapomniałas sie przelogować:)???
          To może jednak masz cos do ukrycia?

          Dl amnie temat skończony. Nie udaje, że mam ZA. Mam dziecko z ZA i mam dość ludzi, którzy udają.
          • tijgertje Re: heh... 14.04.12, 21:12
            ech, z pisaniem ostatnio jestem na bakier, ale o kolejnych teoriach spiskowych i madziulcowych obsesjach i sledztwach naprawde nie mam juz nawet sily czytac.
            • renita1 Re: heh... 14.04.12, 21:29
              Madziulec, po co ty to robisz? Po co ją demaskujesz? Dziewczyna nic złego nie zrobiła, nikogo nie obraziła, pokazałaś też, że nie wzięła się znikąd... Nie znasz jej osobiście, a po wpisach ciężko określić czy ktoś ma ZA czy nie, bo przecież są różne skrajności. Jak na mój gust to niesmacze to co zrobiłaś.
              • madziulec Re: heh... 14.04.12, 22:40
                Wiesz co?
                Jak dla mnie pisanie w JEDNYM watku pod dwoma nickami jest troche dziwne.
                Podawanie, ze jest sie nauczycielka lub sie nia bylo, podczas gdy sie wlasnie studia skonczylo - rowniez swiadczy, ze jest nieco dziwne.

                Nie wziela sie znikad. Oczywiscie. Ale historyjka wyssana z palca. O to Ci chodzi? Zeby pojawila sie nastepna osobka, ktorej pokazesz orzeczenie (opis) dziecka z ZA, najlepiej z danymi osobowymi???

                Dla mnie wlasnie takie cyrki, ktore ostatnio dzieja sie na tym forum sa wlasnie niesmaczne. I to, ze osoby takie jak Ty nie widza w tym nic zdroznego to dla mnie kompletnie niezrozumiale. Ale widac, ze klamstwo na codzien kazdemu sie cholernie podoba
                • tata.po.30 Re: heh... 15.04.12, 02:51
                  > Podawanie, ze jest sie nauczycielka lub sie nia bylo, podczas gdy sie wlasnie s
                  > tudia skonczylo - rowniez swiadczy, ze jest nieco dziwne.

                  Przecież Ty w swojej niechęci nawet nie przeczytałaś jej posta -
                  • madziulec Re: heh... 15.04.12, 09:36
                    Nie kłam dobrze?
                    Wiesz dlaczego odszedł Rogalik???? Bo też przyszła osoba, która twierdziła, że ma ZA. I co??? I większośc tak samo jak teraz pochylała sie nad ta osobą, że taka biedna, niezrozumiana i tak dalej. Och, no nic tylko wyjmować chusteczki, ocierać oczki zwilgotniałe.

                    A tu co sie okazalo, że .. Rogalik zrobił celna analizę osoby i niestety miał rację. I zrobiły sie cyrki, przywracanie wątku, wywalanie... Słowem przedszkole.
                    Nadal myslisz, że to ja go odstraszyłam?? Czym?? Tym, że byłam wredna i razem z nim robiłam nagonke na osobę podająca się za kogos innego?
                    Tak, bo wy to łykacie jak głodne gesi. A powinniście jako rzekomo ludzie bardziej doświadczeni i podający się za duzo więdzących mieć nosa.
                    Widac macie katar.. I to wieczny
                    • tijgertje Re: heh... 15.04.12, 11:01
                      madziulec napisała:
                      Rogalik zrobił celna analizę osoby i niestety miał r
                      > ację. I zrobiły sie cyrki, przywracanie wątku, wywalanie... Słowem przedszkole.
                      > Nadal myslisz, że to ja go odstraszyłam?? Czym?? Tym, że byłam wredna i razem z
                      > nim robiłam nagonke na osobę podająca się za kogos innego?

                      Madziulec i rogalik na tym samym poziomie? no kawal roku po prostu.
                    • tata.po.30 Re: heh... 15.04.12, 11:19
                      > Nadal myslisz, że to ja go odstraszyłam?? Czym?? Tym, że byłam wredna i razem z
                      > nim robiłam nagonke na osobę podająca się za kogos innego?
                      > Tak, bo wy to łykacie jak głodne gesi. A powinniście jako rzekomo ludzie bardzi
                      > ej doświadczeni i podający się za duzo więdzących mieć nosa.

                      Madziulec, Rogalik odszedł po twoim wątku o stalkingu. Ale to nieważne. Ważniejsze, że agresywnie rzucasz oskarżenia, a nawet nie czytasz postów... Odpuść sobie. Wyjdzie na zdrowie i Tobie, i Twojemu dziecku, i temu forum.
                      • madziulec Re: heh... 15.04.12, 13:22
                        To TY nie czytasz postow.
                        Nie przeczytales najwyrazniej o swietnej zabawie, ktora sobie u urzadzono, gdy pojawily sie dwie osoby o podobnych nickach. Przy czym zeby bylo smieszniej... ta druga zaczela miec zdumiewajaco podobny zyciorys do pierwszej.
                        Pewnie nie przeczytales w tym samym watku o tym, jak to ladnie obrabiaja tylki niektorym. Tak, mam szczescie zaliczac sie do tych osob, bo nei jestem wielbicielka tych i tamtych osob.
                        Nie popieram SLEDZENIA i HACKINGU, ktore tu, o dziwo zostalo entuzjastycznie przyjete. U mnie spotkalo by sie pewnie z propozycja spotkania sie z psychiatra a potem z policja. (kolejnosc dowolna).

                        Pewnie rowniez nie przeczytales tresci ckliwego lisciku, ktory ktos z tego forum do mnie na priv wyslal. Byla to osoba podajaca sie za kogos z ZA.
                        Ale oczywiscie, wszyscy z forum (heh, no nie, nie wszyscy, tylko ci zaangazowani) mieli niemaly ubaw. POdejrzewam, ze ci odchudzajacy sie.


                        Zastanawiam sie caly czas jakiez to wartosci przekazujecie swoim dzieciom.
                        Klamstwo was nei razi. Hackerstwo budzi entuzjazm.
                        Ciekawe jak by podzialalo zabojstwo.
          • tata.po.30 Madziulec, odpuść sobie i innym. 15.04.12, 02:49
            Madziulec, odpuść sobie i innym. Przytoczone przez Ciebie posty są zgodne z tym, co yasemin/alew1983 napisała w tym wątku. Rzuciłem okiem na posty alew198 -
            • myszewa Re: Madziulec, odpuść sobie i innym. 15.04.12, 09:15
              Ja też jestem zniesmaczona, mam nadzieję, że yasemin mimo wszystko zostanie tutaj. Jak dla mnie w postach yasemin nie ma żadnych sprzeczności, osobiście nawet w liceum mialam nauczycielke studentkę, a żeby uczyć w szkole podstawowej czy gimnazjum wystarczy mieć tytul licencjata z tego co się orientuję. Nie ma nic sprzecznego w studiowaniu i pracowaniu jednocześnie (w tym również jako nauczyciel), ba nawet w przedszkolach integracyjnych często zatrudnia się studentów w celu cięcia kosztów (w naszym poprzednim przedszkolu na stanowisku nauczyciela i pedagoga specjalnego pracowaly studentki 4 roku - po licencjacie, a na stanowiskach pomocniczych studentki 1 roku, czyli cala kadra skladala się ze studentek... niestety to (i nie tylko ) mialo duży wplyw na jakość świadczonych uslug) - piszę to tylko po to, by uswiadomić, że obecnie już po licencjacie jest się pelnoprawnym nauczycielem.
              • madziulec Myszewa 15.04.12, 09:49
                praca.gazetaprawna.pl/artykuly/587495,eksperyment_ministerstwa_nauczyciel_z_licencjatem_bedzie_uczyl_w_podstawowce.html rozporzadzenie dopiero wchodzi

                A co do przedszkoli - wybacz, ale tam zatrudniaja nawet ludzi BEZ wykztalcenia. Szczegolnie w prywatnych
                • yasemin Re: Myszewa 15.04.12, 10:13
                  Postanowiłam sobie wziąć na wstrzymanie i odpowiedzieć dopiero dziś. Przejrzałam sobie moje stare posty- nawet zachęcam do tego tych, co mają wątpliwości, można pod obydwoma nickami sobie popatrzeć, jak ktoś chce mnie bliżej poznać- i nie widzę, żebym kiedykolwiek w ciągu ostatniego roku napisała, że "właśnie" skończyłam studia. Chyba że miałam na myśli licencjat. Jako aglistka pracowałam zresztą mając tylko dyplom CAE i germanistyki, ale to była wiejska szkoła; nawiasem mówiąc, tam też nie miałam lekko. Albo, madziulec, podchodzisz do sprawy pod wpływem emocji, nie dopuszczając racjonalnych argumentów, nie patrząc na dane rozumowo i obiektywnie- jesteś chyba typową NT?- albo lubisz niszczyć ludzi... nie wiem, skąd się to w tobie bierze; rozumiem, że masz ciężkie życie, ale oby i Ciebie nie spotkało coś takiego, że jesteś uczciwym człowiekiem, a tu nagle ktoś cię posądza o kłamstwo i manipulację. Nie będę zresztą dyskutować i udowadniać swoją rację, prawda obroni się sama, tak zawsze staram się myśleć. Co do wymyślania sobie ZA, polecam czytanie ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałam, że bardzo chcę mieć ZA, tylko że wciąż zastanawiam się, czy to jest to. Może nie, może NLD albo po prostu kilka cech autystycznych + kilka problemów nabytych poprzez wychowanie domowe złożyło się na taką mieszankę. Test internetowy z wynikiem "You are very likely an Aspie" jeszcze nie jest miarodajną diagnozą; tę mogę dostać dopiero za bardzo długi czas.
                  Miałam napisać "niech rozsądzi nas rogalik", ale skoro go nie ma, jak powiadacie, to szkoda.
                  • madziulec Yasemin 15.04.12, 13:16
                    Nie ma znaczenia czy wiejska szkola czy nie.
                    Nie mialas prawa tam pracowac, bo rozporzadzenie dopiero wchodzi. Dlatego prosze Cie, nie klam. Bo tego akurat nie lubie. ZA trzymaja sie zasad, a jedna z nich jest mowienei prawdy. Nie wiedzialas????
                    To slabo sie przygotowalas do roli.
                    • yasemin Re: Yasemin 15.04.12, 13:25
                      Madziulec, ja sama wiem najlepiej, jak było, szkoda że świadectwa pracy itp mam w domu w rodzinnym mieście i nie mam jak pokazać, ale nie wiem, czy takim jak ty w ogóle warto. Skoro mnie zatrudnili,to znaczy że były jakieś legalne podstawy, oni sprawdzali nawet w różnych dokumentach, zresztą w tym samym roku, właśnie po to by nikt się nie mógł przyczepić, zaczęłam licenacjat z anglistyki. to był rok 2008/2009. Poza tym chyba nie czytałaś mojego wątku p.t. "Uczenie dzieci kłamstwa", który tu tak ochoczo przytoczyłaś. Ja się nie tylko brzydzę kłamstwem, ale także oszczerstwem, a to jest to właśnie, co ty tu z uporem maniaka robisz. I MOIM NAJWIĘKSZYM MARZENIEM JEST, ŻEBY CIĘ STĄD WRESZCIE USUNIĘTO!!!!!!!!!!
                      • tijgertje Re: Yasemin 15.04.12, 15:06
                        Yasemin, szkoda nerwow, madziulec i tak nie przekonasz, bo ona i tak zawsze wie lepiej. ja akurat wiem, jak wyglada kwestia nauczania angielskiego w wiejskich podstawowkach i nie mam powodu, zeby ci nie wierzyc;) Przepisy co jakis czas sie zmieniaja i jak na przelomie wiekow nagle sie bum na angielski zrobil, to w malych szkolach przyjmowali do pracy absolwentow liceow nawet tylko po FCE. jak nie mieli kogo, to brali jak leci, a jedynym warunkiem byla deklaracja podjecia studiow kierunkowych w ciagu 2 lat. W efekcie w niektorych szkolach rotacja nauczycieli byla ogromna, bo wielu ludzi lapalo sie do szkoly, zeby przetrwac jakis czas, deklarowali, ze studia podejma, ale w praktyce nawet nie mieli takiego zamiaru, a gminy i dyrrektorzy szkol, w tzw wiochach zabitych deskami lapali sie kazdej mozliwosci pod presja rodzicow, bo rosyjskiego nikt sie juz uczyc nie chcial. W Podstawowkach wystarcza licencjat i najzabawniejsze jest to, ze zeby uczyc jakiegos przedmiotu, wcale nie trzeba miec studiow kierunkowych. zwlaszcza w malych szkolach, gdzie nie ma mowy o etacie poza polskim i matematyka, np historyk z lewymi rekami i nadepnietymi uszami uczy muzyki, plastyki, techniki i geografii (bo mape czytac umie), bo raz, ze nikomu sie nie oplaci zatrudnic nauczyciela na 4 godziny w tygodniu, a dwa, nikt nie zgodzi sie, zeby dojezdzac 20-30km tylko na te kilka godzin. Teoria i przepisy sobie, praktyka zmusza do podejmowania decyzji, ktore sa `mniejszym zlem`.
                      • tata.po.30 Yasemin, nie przejmuj się 15.04.12, 21:15
                        Nie przejmuj się Madziulcem. No tak, to taki forumowy Rutkowski. Reaguje dość alergicznie, powody można zrozumieć: ZA to jest niepełnosprawność. Nie jest łatwo być niepełnosprawnym, nie jest łatwo być rodzicami dziecka niepełnosprawnego. A tu przychodzi (nie piszę o Tobie) emo-panienka z oczyma pomalowanymi na czarno i grobowym głosem mówi, że ma ZA, bo czuje się niezrozumiana przez społeczeństwo i rodziców. Ciekawe czemu akurat ZA sobie wybrała, a nie inną niepełnosprawność, np. zespół Downa, opóźnienie intelektualne czy brak nóg. No, irytujące. A że Madziulec charakter ma jaki ma, to i alergii się nabawiła, i gryzie na wszelki wypadek.

                        Piszesz, że chcesz pomagać dzieciom z ZA. OK, super. Jeśli masz konkretne pytania, to Ci chętnie odpowiemy. Pewnie bez szkoleń i wolontariatu w jakiś ośrodkach/fundacjach się nie obędzie. Jeśli chcesz wpierw sobie poczytać "na sucho", to w zeszłym roku Springer wydał doskonały "International Handbook of Autism and Pervasive Developmental Disorders" (angielski podobno znasz) -
                        • yasemin Re: Yasemin, nie przejmuj się 16.04.12, 00:49
                          Dziękuję miłym osobom za wsparcie. Tato_po_30, ja sobie zdaję sprawę, że to może być niełatwe. Przeczytałam w ciągu ostatnich miesięcy trochę książek o ZA- choć proponowana przez Ciebie pozycja i mnóstwo książek z listy forumowej wciąż na mnie czeka, mam pewne ogólne wyobrażenie, no i pewnie faktycznie najpierw musiałabym pomóc samej sobie, gdyż do tej pory mogę mieć pewne drobne deficyty poznawcze. Na początek chciałabym po prostu zaczepić się gdzieś i poobserwować trochę dzieci z ZA. Spróbować wejść z nimi w kontakt, zadawać pytania, posłuchać, co mają do powiedzenia- zawsze lubię słuchać, co mają do powiedzenia dzieci, a szczególnie inne od wszystkich, inaczej myślące, bardziej oryginalnie niż większość. Zobaczyć ich wewnętrzny świat, który u każdego będzie inny. I to nie jest tylko moja prywatna czysta ciekaw(sk)ość, tylko chciałabym zdobywać w praktyce wiedzę, którą mogłabym potem wykorzystać, zarówno w doraźnej pomocy im, jak i w uświadamianiu NTów na temat Aspergera- co z kolei może przyczynić się do zwiększonej akceptacji dla nich w społeczeństwie. I chyba ten rodzaj pomocy byłby dla mnie łatwiejszy, bo jeśli sama nie znam tak do końca języka neurotypów, to chyba trudniej go będzie uczyć dzieci niż angielskiego czy niemieckiego, (mimo że i w nich nie jestem native speakerką- ale łatwiej o neurotypa niż o obcokrajowca. Mam nadzieję, że większość rozumie, o czym mówię porównując typ mózgu do języka). Z drugiej strony, ponieważ nie mogę być pewna, czy to, co sama mam, to rzeczywiście ZA, (podobno to NLDowcy lepiej funkcjonują niż aspergerycy),więc chciałabym po prostu zobaczyć na żywo, jak to wygląda, i porównać. Tak czy inaczej, na razie jest we mnie duża niepewność co do własnej neurologicznej budowy mózgu, ale mam nadzieję że jeszcze przed diagnozą coś mi się uda dobrego i twórczego zrobić.
                          • tijgertje Re: Yasemin, nie przejmuj się 16.04.12, 08:54
                            Yasemin, zajrzyj czasem na mojego bloga. Zaniedbalam go ostatnio, bo mam pare rzeczy na glowie, ktore wcale mnie natchnieniem do pisania nie napelniaja, ale znajdziesz tam troche o spojrzeniu na swiat od autystycznej strony. Jak znasz angielski, to zdecydowanie moge polecic ci ta ksiazke:
                            www.geefmede5.eu/autisme/index.php?option=com_content&view=article&id=303%3Athe-essential-5&catid=48&Itemid=211
                            Wprawdzie nieco chaotycznie napisana, ale daje dosc jasne spojrzenie na wiele zagadnien i pozwala zrozumiec sposob myslenia i postrzegania swiata przez autyste. Musze przyznac, ze autorka wie, o czym gada, choc ksiazka jest raczej o nizej funckjonujacych autystach ode mnie;)
                            Co zas do pracy... Sama kiedys pracowalam sporo z dziecmi, zarowno jako wolontariusz, jak i mialam platna prace. Teraz zdaje sobie sprawe, ze wlasnie moj autystyczny sposob myslenia sprawial, ze praca z dziecmi byla nie tylko efektywna, ale udawalo mi sie zdobywac sympatie podopiecznych, bo nigdy nie bawilam sie w zadne podchody, moje zasady byly jasne i konsekwentnie przestrzegane. prace z dziecmi bardzo lubie i przelozeni rowniez mnie cenili. Do Szkoly Zycia trafilam na zastepstwo z polecenia metodyka z uczelni. Dyrektorka przy mojej pierwszej rozmowie w ogole o nic innego nie zapytala, poza tym, czy moge od razu zaczac:) W zyciu mnie na oczy nie widziala, nie miala mojego zyciorysu, nic. Uwierzyla w moje mozliwosci i mysle, ze decyzji nie zalowala, choc do tego typu pracy w ogole nie mialam przygotowania. Pracy z dziecmi sie nie boje, bo wiem,z e dam sobie rade, ale w szkole juz bym uczyc nie chciala. Nietypowe metody pracy, konkretne poglady niestety zadko kiedy spotykaly sie z uznaniem innych pracownikow. ja miaam konkretny cel, nie potrafilam zrozumiec tych wszystkich gierek, kopania dolkow jeden pod drugim itp. Teraz wiem, ze to nie jest praca dla mnie. samodzielna praca, gdzie to ja decyduje o sposobie dojscia do celu sprawdza sie duzo lepiej. jesli faktycznie masz jakies zaburzenia w sferze spolecznej, to polecam na poczatek wolontariat, zajecia indywidualne i pozalekcyjne z dziecmi, jakies krotkie projekty. jesli jestes osoba krytyczna, to asystentem w szkole bedziesz kiepskim. Tzn dla dziecka bedziesz super, ale watpie, czy zdzierzysz i nie zaczniesz sie wtracac w bledy nauczyciela;) Mysle, ze zajecia po lekcjach, zabawa i praca z zaburzonymi dziecmi po szkole czy przedszkolu lub w weekendy to lepszy pomysl. Odnosnie jeszcze do sluchania: musisz sobie bardzo szczerze odpowiedziec na pytanie, jak sie ma twoja komunikacja niewerbalna. Ja mam do dzieciakow jakis wewnetrzny radar, mimo, ze nie potrafie odczytywac uczuc z mowy ciala. U dzieci jakos sobie radze, moze dlatego,z e one sa szczere w tym, co pokazuja. Z dziecmi mocno zaburzonymi, ktore nie mowia, czasem trzeba wysilic makowke i dochodzic do niektorych rzeczy metoda prob i bledow, a rezulaty potrafia byc zaskakujace (pozytywnie). tyle, ze na dluzsza mete naprawde musisz wiedziec kim jestes, zdawac sobie sprawe z mocnych i slabych stron, nad tymi ostatnimi ciezko pracowac i jestem pewna, ze wowczas znajdziesz jakas satysfakcjonujaca prace. Powodzenia.
                          • tata.po.30 Re: Yasemin, nie przejmuj się 16.04.12, 11:15
                            > Na początek chciałabym po prostu zaczepić się gdzieś i poobserwować
                            > trochę dzieci z ZA.

                            Super pomysł.

                            > Spróbować wejść z nimi w kontakt, zadawać pytania, posłuchać,
                            > co mają do powiedzenia


                            :) Mały wykład na temat różnic między EN95 a EN96? Parametry EU44? 14WE, 19WE a 21WE? Kształt komina Tr12? Ile zer mają trylion i kwadrylion? -
                        • m.kostyra Re: Yasemin, nie przejmuj się 17.04.12, 13:24
                          tata.po.30 napisał:

                          > A tu przychodzi (nie piszę o Tobie) emo-panienka z oczyma pomalowanymi
                          > na czarno i grobowym głosem mówi, że ma ZA, bo czuje się niezrozumiana przez sp
                          > ołeczeństwo i rodziców. Ciekawe czemu akurat ZA sobie wybrała, a nie inną niepe
                          > łnosprawność, np. zespół Downa, opóźnienie intelektualne czy brak nóg. No, iryt
                          > ujące.

                          Rzeczywiście IRYTUJĄCE! "Wybrałam" sobie ZA, ponieważ mając ZA można w miarę dobrze funkcjonować. Można samodzielnie żyć, wierzę, że to jest możliwe.
                          Przy zespole Downa są bardzo nieciekawe problemy. Opóźnienie intelektualne też mi się nie podoba. A jeśli chodzi o brak nóg... Wolę mieć problemy z komunikacją niż nie mieć nóg.

                          Jeśli chodzi o bycie Emo Panienką z oczyma pomalowanymi na czarno - to nie masz żadnych dowodów na to, że nią jestem. To nie jest potwierdzona informacja! Robisz mi diagnozę przez internet. Tak nie można...


                          Jeszcze tu wrócę! Nigdy o mnie nie zapomnicie. Nie spodziewałam się, że ktoś jeszcze będzie o mnie pisał po usunięciu mojego wątku z wyznaniami nastolatki. To forum już nigdy nie będzie takie jak dawniej.
                          • tata.po.30 Re: Yasemin, nie przejmuj się 17.04.12, 14:38
                            No cóż, rzeczywiście zbyt ostro i osobiście napisałem, przepraszam. Starałem się wczuć w Madziulca. Tak czy siak, Twoje wspomnienia pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że problemy wprawdzie masz -
                          • roseanne do m.kostyra 17.04.12, 22:22
                            nie traktuj prosze calego forum pod katem jednej osoby

                            pisalam juz wielokrotnie, cenie sobie opinie wszystkich, kotrych ZA dotyka, w jakikolwiek sposob, nawet jesli to by byla tylko zaprzyjazniona sasiadka :)
                • tata.po.30 Re: Myszewa 15.04.12, 11:21
                  I znów nie raczyłaś zauważyć, że Y/A pisze wyraźnie, że kończy drugi kierunek. Po skończeniu pierwszego mogła być nauczycielką.
                  • gemmavera Re: Myszewa 16.04.12, 09:41
                    tata.po.30 napisał:

                    > I znów nie raczyłaś zauważyć, że Y/A pisze wyraźnie, że kończy drugi kierunek.
                    > Po skończeniu pierwszego mogła być nauczycielką.

                    Madziulec z zasady nie zauważa argumentów, które mogłyby obalić jej tezy :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka