Dodaj do ulubionych

CZR dla pediatry to nic takiego:(

28.09.12, 09:41
Jestem wstrząśnieta byłam dzisiaj u lekarza pediatry u Pani Kalety, opowiedziałam jej jakie mam problemy z synkiem, synek CZR. Obecnie synek ma problemy z adaptacją na zajęciach oraz terapi chciałam z nim pobyć na tych zajęciach. Bardzo mocno to przeżywa jest nerwowy, krzyczy, w nocy mi się po 5,6 razy budzi, plus dochodzi nocne moczenie. Powiem tak jestem tym bardzo zmęczona, poszłam do tej kobiety i prosiłam o tydzień zwolnienia na syna. Pani mnie poinformowała że CZR to nic szczególnego, to nie choroba i nie chciała mi dać tego zwolnienia. Pokazałam jej orzeczenie o niepełnosprawności, powiedziała mi że ją to nie interesuje. Jestem wstrząśnięta zamierzam skargę złożyć na tą panią.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 09:57
      Slusznie. Nastepnym razem uzyj nazwy "autyzm", CZR wchodzi do spektrum ,o czym lekarz powinien wiedziec (a ze niedouczony, to moze jeszcze nie wiedziec, ze poszczegolne zaburzenia w spektrum rozrozniaja RODZAJ symptomow, nie ich natezenie).
      • alicja3140 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 10:03
        powiedziałam jej, że to autyzm, a pani mi powiedziała że mi się nie należy:-(
        • madziulec Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 10:33
          Ale autyzm nie jest stanem chorobowym wymagającym zwolnienia lekarskiego.
          Rozumiem, że dziecko ma problemy adaptacyjne i tak dalej. Rodzic dziecka niepełnosprawnego ma wtedy mozliwośc skorzystania np. z wydłuzonego urlopu wychowawczego . A tak to niby co ma wpisac ta lekarka w zwolnienie? Jaki kod? katar? ??? To byłoby kłamstwo i ja mogło narazic na utrate nawet prawa wykonywania zawodu a na pewno powazne kłopoty
          • alicja3140 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 10:50
            a jeżeli mamy w orzeczeniu "że dziecko nie jest zdolne do samodzielnego funkcjonowania"?
            • tosia2012 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 10:56
              Alicja-zmien lekarza, tak bedzie najprosciej.

              Moja pediatra doskonale wie co to autyzm i ja dostaje zwolnienie kiedy tylko chce. Sama mi to proponuje jak widzi ze przychodze zmieczona, ze spadkiem energi.
              Ona robi wszystko aby nam pomoc, wie ze jak posiedze wdomu to nabiore energi tp wszystkim wyjdzie na dobre.
            • aga_sama Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:11
              Jak dziecko jest niezdolne do samodzielnego funkcjonowania, to jak napisała madziulec - przedłużony urlop wychowawczy lub świadczenie pielęgnacyjne. Zastanow się jeszcze - pediatra musi wpisać jakiś kod choroby w zwolnienie, mogła albo poświadczyć nieprawdę, wpisując katar, albo wypisać zwolnienie z powodu CZR. Tylko nie wiem, czy ZUS łyknie taki powód zwolnienia. Swoją drogą, możesz zadzwonić lub napisać do swojego oddziału ZUS-u i zapytać, co w takiej sytuacji. CZR ma swój kod, dla mnie zrozumiałe jest że dziecko może wymagać okresowego wsparcia z powodu problemów wynikających z zaburzenia, ale nie wiem jak podejdzie do tego ZUS...
              Druga sprawa - poprosiłaś o zwolnienie na dziecko, czyli że on jest chory, a jednocześnie chcesz z nim chodzić do p-la. Jak coś się odpukać w tym czasie stanie dziecku w p-lu, to jest kolejna zadyma. No bo on jest chory, mama dostała na niego zwolnienie, co on robi w przedszkolu??
              Lekarka postąpiła właściwie od strony prawnej...
              Oczywiście co do zachowania tej pani można mieć zastrzeżenia.

              Żeby było jasne - ja nie bagatelizuję objawów Twojego syna, one świadczą, że dziecko przeżywa duży stres. Ale jak zwolnienie, to powinno siedzieć w domu, więc nici z Twojego planu wspierania go w p-lu.
              Niestety, w takiej sytuacji pozostaje Ci tylko urlop wypoczynkowy, bezpłatny lub wychowawczy. Nie wiem, czy ten ostatni można wziąć na tak krótki okres.

              Ach i żeby bylo jasne. Ja też miałam lekarkę rodzinną, która wypisywała mi zwolnienia, kiedy jej zdaniem potrzebowałam wytchnienia. Tak, wiedziała co to autyzm, wiedziała, że żyjemy w ciągłym stresie, a to odbijało się na moim zdrowiu. Kazała wysyłać syna do przedszkola, a mnie wypisywała zwolneinie z zaleceniem spania po kilkanaście godzin na dobę. Zwolnienie było na mnie, nie na dziecko...
            • madziulec Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:16
              Będe brutalna (moze mam PMs albo jestem w ciązy) - jeśli dziecko jest niezdolne do samodzielnego funkcjonowania to po jaką cholerę Ci zwolnienie?
              Wtedy jedno z rodziców nie pracuje (pobiera zasiłek w porażająco niskiej wysokości, ale to eni temat tego wątku) i zajmuje się dzieckiem.
              Albo to "nie jest zdolne do samodzielnego funkcjonowania" jest jedną wielką ściema i tyle i podane tylko i wyłącznie na potrzeby orzecznictwa.

              I juz.
              • alicja3140 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:28
                a po taką cholerę żeby dziecko się zaadoptowało, a jeżeli stać Cię na nie pracowanie to gratuluje wysokich zarobków męża, mnie na to nie stać żeby dostawać jałumużnę 620 zł gdzie płacę miesięcznie 1200 za rehabilitację małego, i proszę mi nie dyktować czy mam pracować czy nie. W roku należy mi się 60 dni na opiekę na dziecko, rozporządzenie mówi że autyzm ma jednostkę chorobową a jak to pani dr interpretuje to mnie to nie interesuje.
                To lekarz orzecznik decyduje o tym jak dziecko funkcjonuje a nie TY! Może w Twoim przypadku z orzeczeniem to sciema i z tąd ta sugestia?
                • madziulec Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:33
                  Jakbys uwaznie czytała forum to byś wiedziała, że moje dziecko wychowuje się od pierwszego roku życia bez ojca.
                  Do 3-go roku zycia budziło się równo 4-5 razy w nocy, ja chcąc nei chcąc wstawałam o 6 rano, brałam go na ręce, odstawiałam jeszcze do żłobka, z jęzorem po pas do pracy i potem z jeszcze większym by do 18 zdązyć go odebrać.
                  W wieku 3 lat przeszedł operację ostrzykiwania moczowodów, bo miał wade układu moczowego, więc pierwszy rok zycia miałam co chwilkę w szpitalach.

                  TY mi mówisz o zmęczeniu??? Prosze Cię nie rozśmieszaj mnie.
                  Aha. Misiek W wieku 5 lat miał zdiagnozowany książkowy Zespół Aspergera, po epizodach autoagresji.

                  Skoro masz problem z pediatrą to złóz skargę. Wyjdzie na to, że przekombinowałaś, bo dziecko wymaga stałej opieki, a Ty zamiast się nim opiekowac robisz cokolwiek innego i nikogo nie będzi eobchodzić, że pracujesz. I jeszcze cofną Ci punkt w orzeczeniu. I co wtedy?
                • aga_sama Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:36
                  Alicja, to zadzwoń do ZUS i spytaj o zwolnienia na autyzm i zaburzenia pokrewne. Poważnie. Dowiedz się tego, żebyś następnym razem miała argumenty do rozmawiania z lekarzem, który nie chce wypisać zwolnienia.
                  Ale powtarzam - gdybyś dostała zwolnienie z powodu autyzmu na dziecko, to nie mogłabyś go zaprowadzić do przedszkola.
                  Madziulec jak madziulec, forma jej wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia :) ale ma rację. I nie licytujmy się, kto ma ciężej, gorzej, kto musi/ nie może pracować i ile wydaje na terapię.
                  • alicja3140 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:44
                    Właśnie zadzwoniłam do ZUS i zostałam poinformowana że autyzm jest sklasyfikowany jako jednostka chorobowa i lekarz pediatra nie powinien nawet dyskutować tylko wystawić to zwolnienie. Jeżeli dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności to tym bardziej, jeżeli matka wyczerpie te 60 dni to jak ma potrzebę to wtedy może występować o urlop wychowawczy, ale jeżeli stan funkcjonowania dziecka jest przejściowy to zwolnienie się należy.
                    • 1monique595 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:51
                      F 84 - kod autyzmu, gdyby szanowna pani doktor jeszcze nie wiedziała co ma wstawić na zwolnieniu. Pozdrawiam, zmień lekarza.
                    • aga_sama Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 11:51
                      Bardzo dobrze, że zadzwoniłaś. Ta wiedza przyda się nam wszystkim.

                      Ale dalej stoję na stanowisku, że jeżeli powiedziałaś, że chcesz zwolnienie na syna, żeby z nim pochodzić do przedszkola, to lekarka miała prawo odmówić. Jak stan zdrowia dziecka wymaga, żeby matka byla na zwolnieniu, to dziecko nie może chodzić do przedszkola.

                      Skargę złóż, poinformuj przychodnię, że taka diagnoza uprawnia Cię do otrzymania zwolnienia, niech sami sprawdzą w ZUS.
                      • madziulec Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 12:12
                        Tak informacyjnie, bo nie każdy wie, kiedy można wystawić zwolnienie lekarskie i z jakiego powodu: www.zus.pl/default.asp?p=4&id=433

                        Mamy tu CHORE dziecko. Przy czym sa choroby mające STATYSTYCZNY numer (www.info-med.pl/katalog/choroby/statystyka/) i jednoczesnie kompletnie nei wymagające zwolnienia lekarskiego.

                        Ale nei ma jak roszczeniowość "bo moje dziecko ma autyzm".
                        • madziulec Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 12:18
                          Przy okazji oczywiście, zasiłek opiekuńczy można wziąć, ale... przedszkole odpada.
                          No bo albo choroba albo przedszkole.
                          Więc albo dziecko jest chore albo zdrowe. Nie można mieć wszystkiego
                        • tata.po.30 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 13:51
                          No, Madziulec, ja widzę, że Ty mądrzejsza nawet niż ZUS jesteś... :)
              • brolek Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 17:56
                madziulec napisała:

                > Będe brutalna (moze mam PMs albo jestem w ciązy) - jeśli dziecko jest niezdolne
                > do samodzielnego funkcjonowania to po jaką cholerę Ci zwolnienie?
                > Wtedy jedno z rodziców nie pracuje (pobiera zasiłek w porażająco niskiej wysoko
                > ści, ale to eni temat tego wątku) i zajmuje się dzieckiem.
                > Albo to "nie jest zdolne do samodzielnego funkcjonowania" jest jedną wielką ści
                > ema i tyle i podane tylko i wyłącznie na potrzeby orzecznictwa.
                >
                > I juz.

                Moje dziecko nie jest zdolne do samodzielnej egzystencji, ale to wcale nie oznacza, że ja nie mogę pracować. Dziecko chodzi do szkoły. W szkole nadal nie jest zdolne do samodzielnej egzystencji, bo niestety to nie jest jedna wielka ściema..., ale tam zajmują się nim nauczyciele i terapeuci.
                • madziulec Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 18:56
                  No i co? I by pasowało Tobie co opisała ładnie Aga?
                  Czyli idziesz na zwolnienie na dziecko po czym ciągniesz kase z Agi pieniędzy? (wymieniam Agę, bo Aga to napisała, ja już swoje olewam... i tak ich dużo nie jest)
    • alicja3140 Re: CZR dla pediatry to nic takiego:( 28.09.12, 15:46
      no Madziulec to wszystkie rozumy pozjadała:-)
    • mruwa9 nadinterpretujesz 28.09.12, 16:46
      lekarz ocenia, czy istnieja medyczne podstawy do uznania cie za niezdolna do pracy. Autyzm dziecka widac nie czyni cie niezdolna do pracy, a przynajmniej tak ocenila lekarka, jej prawo. Jesli musisz towarzyszyc dziecku w przedszkolu, masz pewnie prawo do opieki nad dzieckiem zdrowym ( 2 dni) lub urlop. Platny lub bezplatny.
      Lekarz nie ma obowiazku wystawiania zwolnienia na zyczenie pacjenta . Moze ci wspolczuc, rozumiec tak po ludzku, ale musi miec medyczne podstawy do wystawienia zwolnienia. Widac u ciebie ich nie ma.
      • aga_sama Re: nadinterpretujesz 28.09.12, 17:02
        Ale mruwa, ona nie chciała zwolnienia na siebie, tylko na dziecko.
        Jak dziecko jest tak chore, że rodzic musi być na zwolnieniu, za które płaci budżet państwa, to jednocześnie to dziecko chyba nie powinno uczestniczyć w zajęciach przedszkolnych finansowanych ze środków publicznych. Z prywatnych również.
        • polaa27 Re: nadinterpretujesz 28.09.12, 22:36
          Madziulec nie wiem dlaczego z uporem maniaka bronisz prawa w Polsce, które samo w sobie jest chore. U nas nie ma czegoś takiego jak bezpłatna terapia i rehabilitacja dla chorych dzieci, co na zachodzie jest standardem. Nie ma też żadnego wynagrodzenia, pensji dla rodzica, który rezygnuje z pracy i wyręcza Państwo w opiece nad dzieckiem, jak to jest praktykowane na zachodzie. Nie ma wyboru czy wrócić do pracy i zostawić dziecko z opłacanym przez Państwo opiekunem lub w wyspecjalizowanych ośrodkach terapii, opłacanych przez Państwo. I tak mogę wyliczać w nieskończoność...

          Jeśli żyjemy już w takiej rzeczywistości i mamy prawo takie jak mamy, to czemu po prostu nie podejść do interpretacji ze zrozumieniem dla umęczonych rodziców chorych dzieci, którzy są pozostawieni sami sobie? Nikt nie każde tutaj tej lekarce łamać prawa i wystawiać lewych zwolnień. Po prostu powinna wyjrzeć zza swojego biurka i zobaczyć człowieka.
          • mruwa9 Re: nadinterpretujesz 28.09.12, 22:51
            chodzi o cos innego: o wasze przekonanie, ze matce dziecka z autyzmem zwolnienie lekarskie na dziecko nalezy sie jak psu kosc. Na zyczenie, a lekarz ma obowiazek je wystawic. Bo tak.
            Ja pisze o tym, z to lekarz podejmuje decyzje o tym, czy pacjent jest zdolny do pracy, czy nie. Prywatne jego wspolczucie dla losu i sytuacji rodzinnej to jedno, a przepisy oraz uzasadnienie medyczne zwolnienia to inna bajka.
            Jest wielu ludzi, zyjacych w sytuacji wielkiego zmeczenia, zmuszonych do pogodzenia sytuacji rodzinnej z zawodowa. na przyklad rodzice niemowlakow placzacych i niesypiajacych nocami, albo dorosle dzieci starszych,wymagajacych calodobowej opieki , rodzicow z demencja. I oni jakos nie maja prawa do zwolnienia lekarskiego tylko z powodu niewyspania, z racji swojej szczegolnej sytuacji rodznnej. Ktora sama w sobie nie musi byc az taka szczegolna, bo wiekszosc ludzi dzwiga jakis swoj Krzyz.
            Tak czy owak, to lekarz wypisujacy zwolnienie i podpisujacy sie pod nim swoim nazwiskiem, ocenia, na podstawie przeslanek medycznych, zasadnosc uznania niezdonosci do pracy. Nie decyduje o tym pacjent. Ten ostatni jesli wie lepiej, ze potrzebuje wypoczynku lub czasu do zalatwienia innych , pozaawodowych spraw, ma do wykorzystania urop wypoczynkowy. Od tego miedzy innymi sie ma urlop.
            • tosia2012 Re: nadinterpretujesz 28.09.12, 23:26
              Porownanie rodzicow CHORYCH dzieci i rodzicow ZDROWYCH (ale niestety placzacych) niemowlakow JEST ABSURDEM.


              Nasze dzieci sa CHORE i potrzebuja leczenia. Leki, suplementy, terapia, TO JEST LECZENIE. Wiec jesli mamy cos takiego jak 60 dni na chore dziecko w roku to warto z tego korzystac. Nawet po to aby zrobic badania, podleczyc jelita,dac dziecku odespac zarwane noce, nadrobic cos w terapii itp. Ja w tym roku bardzo malo z tego korzystalam ale w listopadzie na bank ide na 2 tygodnie L4 zeby wlasnie porobic troche badan.

              • aga_sama Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 00:26
                Ale Tosiu, to jest inna sytuacja. Planujesz wziąć L4, żeby porobić trochę badań. I ok, dostaniesz bez problemu zwolnienie. Dziecko bedzie poddawane procedurom medycznych, ich realizacja ze względu na wiek (przede wszystkim) potem na zaburzenie dziecka nie jest możliwa bez udziału rodzica.
                Chodzi o to, że lekarz nie może uznać, że dziecko jest chore, dać matce zwolnienie, tylko dlatego, że ona chce z tym dzieckiem chodzić do p-la.

                A co do argumentu, że żyjemy w chu... państwie - tak, zgadzam się, niepełnosprawne dzieci i ich rodzice są ostatni w kolejce do gara. Ale to nie znaczy, że mamy wyłudzać zwolnienia... Jak dziecko jest tak chore, że matka musi wziąć zwolnienie, to dziecko siedzi w domu.
                I mruwa ma rację. Argument o rodzinach opiekujących się starymi krewnymi z demencją jest jak najbardziej na miejscu.
              • mruwa9 Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 10:56
                powiedz mi, prosze, jakie to leki sa skuteczne w leczeniu (sic) autyzmu? I jaka to one maja postac, ze ich podanie wymaga az zwolnienia lekarskiego dla rodzica, bo dziecko jest CHORE?
                Moje dziecko ma padaczke. Zareczam, ze bez problemu da sie zdazyc z podaniem lekow przed wysciem do szkoly/pracy, czy przed pojsciem spac. Nie musze brac zwolnienia, zeby podac dziecku tabletki. Nawet nie zawse zostajemy w domu po nocnym napadzie, jesli dziecko rano wstaje jakby nigdy nic, jedzie do szkoly, a ja do pracy. Mam wsrod znajomych pare rodzin z dziecmi z cukrzyca. Chodza do szkoly i wyrabiaja sie zarowno z pomiarem glikemii, jak i z podaniem insuliny.
                • tosia2012 Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 12:11
                  mruwa9 napisała:

                  > powiedz mi, prosze, jakie to leki sa skuteczne w leczeniu (sic) autyzmu? I jaka
                  > to one maja postac, ze ich podanie wymaga az zwolnienia lekarskiego dla rodzic
                  > a, bo dziecko jest CHORE?
                  > Moje dziecko ma padaczke. Zareczam, ze bez problemu da sie zdazyc z podaniem le
                  > kow przed wysciem do szkoly/pracy, czy przed pojsciem spac. Nie musze brac zwol
                  > nienia, zeby podac dziecku tabletki. Nawet nie zawse zostajemy w domu po nocnym
                  > napadzie, jesli dziecko rano wstaje jakby nigdy nic, jedzie do szkoly, a ja do
                  > pracy. Mam wsrod znajomych pare rodzin z dziecmi z cukrzyca. Chodza do szkoly
                  > i wyrabiaja sie zarowno z pomiarem glikemii, jak i z podaniem insuliny.

                  Jest wiele leków które pomagają dziecku np na drożdżaki i inne pasożyty w jelicie.I nie jest to jedna tableteczka ale dłuższa kuracja. Jesli ty jestes wierna swojemu pracodawcy i ciągniesz dziecko nawet po napadzie to TWOJA sprawa. Ja tak nie robie. Jestem o wiele spokojniejsza i mniej sfrustrowana wszystkim jak mogę dopilnować wszystkiego sama i miec świadomośc ze dziecku sie polepsza.
                  • tijgertje Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 12:40
                    tosia, mruwa pytala o leczenie autyzmu. drozdzaki to nie autyzm, choc czesto mu towarzysza, ale to nie jest jedno i to samo.
                    • tosia2012 Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 13:55
                      Ale ja nie pisze ze lecze autyzm tylko DZIECKO. Autyzm=wiele roznych problemow zdrowotnych jak np candida.


                      Kolejny wątek ktory staje sie przepychanka slowna i chwytaniem sie za słowka....

                      Co 2 wątek tutaj powinien byc zamkniety bo jest O NICZYM.

                      Zmykam bo szkoda na was kobity czasu:)






                      • mruwa9 Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 21:48
                        no ale czy leki p/grzybicze wymagaja podawania dozylnego w warunkach szpitalnych, ze usprawiedliwiaja niezdolnosc rodzica do pracy?
                        Ciagle uwazam, ze to szukanie problemu tam, gdzie go nie ma.
          • pinkdot Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 10:05
            > Madziulec nie wiem dlaczego z uporem maniaka bronisz prawa w Polsce, które samo
            > w sobie jest chore. U nas nie ma czegoś takiego jak bezpłatna terapia i rehabi
            > litacja dla chorych dzieci, co na zachodzie jest standardem. Nie ma też żadnego
            > wynagrodzenia, pensji dla rodzica, który rezygnuje z pracy i wyręcza Państwo w
            > opiece nad dzieckiem, jak to jest praktykowane na zachodzie.

            Mała dygresja. Radziłabym ostrożnie z tym terminem "zachód" się obchodzić - w Irlandii np. wczesna interwencja i rehabilitacja nie istnieje, większość rodziców dzieci autystycznych nie ma szans na odpowiednik naszego świadczenia pielęgnacyjnego, bo to zaburzenie "nie wygląda tak źle". W mojej opinii polski system dużo więcej daje...Nie zawsze na "zachodzie" jest tak pięknie.
            • tijgertje Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 12:39
              W Holandii podobnie. Nie ma nawet centa dla rodzica, ktory zeby sie opiekowac dzieckiem rezygnuje z pracy. jest mozliwosc czegos w rodzaju funduszu (PGB, fundusz indywidalny), o ktory mozna sie starac, jesli dziecko ze wzgledu na chorobe czy zaburzenia potrzebuje dodatkowego wsparcia. z tym, ze jest to cos przyznawane na rok i rozliczyc sie trzeba z kazdego centa. wydac mozna tylko i wylacznie na pomoc dla dziecka, np pewne nierefundowane terapie, opiekunke dla dziecka, czy wlasnie dla rodzica, ktory musi zrezygnowac z pracy, zeby sie zajac dzieckiem, ale w praktyce obcinaja ile mozna, od roku nie przyznaja nowych funduszy, bo nie ma na to pieniedzy. Dla malych dzieci terapii jest tyle co nic i nie odbierzcie tego zle: jest mozliwe wsparcie dla RODZIN i wlasnie rodzice musza sobie jakos z dzieckiem radzic. Ja nie narzekam, bo widze, ze system czesto sie sprawdza. jesli rodzice wiedza, jak podchodzic do dziecka czesto wiecej naprawde nie trzeba. Ale z drugiej strony trawa zawsze jest bardziej zielona u sasiada;)
              • mikkoevi Re: nadinterpretujesz 29.09.12, 15:05
                no tak nigdzie różowo nie jest , tylko że u nas rezygnacja z pracy przez jednego z rodziców (oboje rodzice wyższe wykształcenie) , przy średniej krajowej bez szczególnych kombinacji (np biznes na czarno) to życie na granicy nędzy (po wliczeniu kosztów terapii, leków, dojazdów itp).
                • ameliawaw Re: nadinterpretujesz 28.10.12, 21:24
                  A co ma zrobic matka samotnie wychowująca dziecko na umowie śmieciowej w małym mieście, gdzie nie ma terapii z prawdziwego zdarzenia.

                  Tylko nazwa WWR, a w przedszkolu państwowym Panie sobie w ogóle nie radzą.

                  Czy ma dla dobra dziecka zapożyczyć się, wziąć zasiłek i wyjechac np do Krakowa, Wrocławia, Warszawy.
                  Czy wtedy łatwiej uzyskac pomoc np. fundacji POLSAT ?

                  Piszcie
                  • tosia2012 Re: nadinterpretujesz 28.10.12, 21:37
                    A nie ma w Twojej miejscowosi przedszkola dla dzieci z autyzmem? to dobre rozwiązanie na początek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka