rohatyna
01.12.12, 15:51
Mój syn.
W dzieciństwie samotny, odrzucany, nieakceptowany. Jako nastolatek nierozumiany, wyśmiewany i nadal samotny . Inny. Teraz jest mężczyzną, nadal samotny i Inny. Z czego mam się cieszyć? Skończył szkołę, poszdł do nowej. Nikt go nie rozumie - on nie rozumie innych. Tyle pracy , żeby poradził sobie i znalazł dla siebie miejsce. Nikt go nie kocha , tylko my. A jak nas zabraknie ? Co warte takie życie?
Ech ... zly mam widocznie dzień, złe myśli. Ktoś mnie wesprze ?