Dodaj do ulubionych

autyzm a niemowlęta

25.07.13, 15:30
mam pytanie do rodziców dzieci, u których stwierdzono autyzm. jak zachowywały się jako niemowlęta w wieku pierwszych trzech miesięcy? czy coś was zaniepokoiło?
Obserwuj wątek
    • agusia.24 Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 16:52
      tak
      znaczne opóźnienie ruchowe, problemy z jedzeniem (odrzucenie zarówno piersi jak i butelki) niechęć do kontaktu fizycznego (przytulanie, noszenie na rękach)
      • tijgertje Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 17:36
        wtedy nie, pozniej zrozumielismy, ze pewne rzeczy widoczne byly od urodzenia.

        Syn rozwijal sie zupelnie niestandardowo.Po porodzie zbiegli sie po kolei wszyscy pracownicy oddzialu podziwiac, jak to dziecko sie rozglada. A rozglada sie tak juz 9 lat, tyle, ze wowczas to bylo cos niesamowitego: noworodek, ktory nie placze, nie spi, tylko patrzy, chlonac wzrokiem caly swiat. Potrafil wodzic wzrokiem za czyms, co go interesowalo. Nikt tego nie rozpoznal, ale mial zwiekszone napiecie miesniowe, baaaardzo szybko nabywal pewne umiejetnosci, podnosil samodzielnie glowe (pierwsze proby juz nastepnego dnia po porodzie, 2 dni pozniej lezac na brzuchu obracal glowe z jednej na druga strone). Majac 3 tygodnie obracal sie z brzucha na plecy, majac 6 tygodni z plecow na brzuch. Robil wrazenie, jakby wszystko wiedzial i traktowal nas "z gory". Nie spal, gdy ktos sie zjawial z wizyta, potrafil odmowic jedzenia, najpierw trzeba go bylo zaniesc i pokazac jakiegos fachowca, ktory przyszedl do naprawy czegos. Pozniej dopiero na filmach zauwazylismy, ze wlasciwie nie wykazywal inicjatywy do kontaktu z nami, wygladalo to raczej jakby laskawie sie pozwalal zabawiac. wydawal sie straaaasznie uparty i moglismy przysiac, ze chce nam na zlosc zrobic czasem ;) Od urodzenia byla walka o jedzenie (zreszta nie tylko), jak mlody sam nie chcial, toi zadna sila go nie zmusila. Ale ogolnie byl bardzo spokojnym, pogodnym i nad wiek "powaznym" dzieckiem. Nigdy nie cwiczyl zadnej umiejetnosci metoda prob i bledow: patrzyl i sprawial wrazenie, ze analizuje wszystkie mozliwosci, w momencie, gdy byl przekonany, ze cos mu wyjdzie, robil to tak, jakby nigdy w zyciu nie robil niczego innego. Przytulasny byl i jest czasem az za bardzo ;)
        • halogen75 Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 18:13
          W pierwszym roku nie było kompletnie nic co byłoby niepojące. Mało tego, ze względu na chorobę córki, dziecko było non stop pod specjalistyczną opieką (liczne kontrole neurologiczne, neurochirurgiczne, masa badań, wywiadów, obserwacji) i też nikt niczego niepokojącego nie wyłowił. Zresztą nie miał co wyłowić, standardowy rozwój wręcz książkowy.
        • madziulec Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 19:17
          Przepraszam, może to durne co napisze, ale NIKOGO nie zdziwiło dziecko obracające się w wieku 3 tygodni?????
          Szczególnie, że dziecko nabywa tę umiejętnośc mając parę miesięcy.......
          • tijgertje Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 20:45
            Nie. Uznano, ze dziecko bardzo silne, a ze mamusia byla taka sama, to uznano to obracanie jak i wiele innych "niemozliwych" rzeczy za norme wpisana w geny.
            • 3-mamuska Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 21:52
              Dziecko było bardzo spokojne. 3-miesiące nie wiedzieliśmy ze mamy dziecko.
              Gdy był głodny nie płakał tylko po prostu sie budził.
              Pózniej ignorowal nas gadał do lampy. Nie interesowały go osoby które zaglądają do wózka.
              Nigdy nie płakał w wózku mogłam go wozić godzinami , chodzić po sklepach.
              • hankam Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 23:01
                Córka była wcześniakiem, więc siłą rzczy nie było całkiem normalnie. Ale wydawała się zawsze bardzo inteligentna i analizująca. Bacznie obserwowała otoczenie.
                Z racji wcześniactwa była pod opieką neurologa, który niczego odbiegającego od normy nie zauważył.
                Za to ruchowo kompletnie do tyłu. Niskie napięcia mięśniowe - z wcześniactwa? Czy związane z ZA? Kto to może wiedzieć?
            • madziulec Re: autyzm a niemowlęta 25.07.13, 23:04
              I opanowało sztuke jakieś 5 miesięcy wcześniej?????
              Nie za bardzo rozumiem jak można pitolic komus o genach. Sorki.
              • tijgertje Re: autyzm a niemowlęta 26.07.13, 03:42
                tak to widocznie bywa z kosmitami ;)
                Jak przez telefon mowilam poloznej, ze dzien po porodzie mlody trzymany przed akawrium gapi sie na ryby, to mnie w glos wysmiala, ze to absolutnie niemozliwe. Nastepnego dnia, gdy przyjechala i zobaczyla na wlasne oczy, jak dziecko wyraznie sledzilo wzrokiem ryby, uznala, ze mam wyjatkowe dziecko a ona nigdy o takich umiejetnosciach u noworodka nie slyszala. jak tacie o roznych zdziwieniach ludzi tydzien po porodzie opowiadalam, to ze stoickim spokojem stwierdzil, ze nie ma sie co dziwic, bo mamuska robila to samo i stara pediatra mnie z kazdej strony wyogladala, stwierdzajac, ze nigdy w zyciu z takim niemowlakiem do czynienia nie miala. Przewracaniem zdziwila sie tylko moja siostra, ale bylo to raczej pozytywne zdziwienie, wiec sobie tym glowy nie zawracalam. Z internetu wowczas nie korzystalam i ton ksiazek o rozwoju dziecka nie czytalam, z niemowlakami nie mialam zbyt wiele do czynienia, wiec uznalam, ze skor specjalisci nie widza powodu do zmartwien, to ja tez nie powinnam. Pokazywalam mlodego kiedys mojej fizjoterapeutce, bo cos tam mnie niepokoilo, ale uznala, ze mlody po prostu jest bardzo silny, rozwija sie szybciej niz inne dzieci i nie mam o co panikowac.
                • tijgertje Re: autyzm a niemowlęta 26.07.13, 03:46
                  A, jak Kasper mial rowne 6 miesiecy, bylismy na szczepieniu i leakrka pytala, czy sie przewraca, czy probuje siedac. Myslalam, ze gdzie mu tam do siadania. Pare godzin pozniej mlody lezal na podlodze, turla sie co nieco w pewnym momencie z brzucha zrobil jakis dziwaczny polobrot i usiadl caly szczesliwy. kazali siadac, to co mial nie siadac ;) ponoc bardzo dobry neonatolog w Krakowie, do ktorego pojechalam z mlody m dla swietego spokoju babci poza nieco slabymi miesniami brzucha nie widziala absilutnie niczego niepokojacego, byla tylko niemal oburzona, ze mlody ma za duzo zebow ;)
    • mruwa9 Re: autyzm a niemowlęta 26.07.13, 02:49
      problemy od samego traumatycznego porodu ( z zamartwica, wylewami do mozgu, asymetria, obnizonym napieciem miesniowym, wada serca, hipoglikemia, problemy z karmieniem- slaby odruch ssania, dlugi powrot do wagi urodzeniowej.
      Psychoruchowo tez na tyle wolno ( w wieku pol roku ledwie trzymalo glowe, usiadlo w wieku roku), ze trudno bylo nie zauwazyc, ze wszystko od poczatku idzie nie tak.A zaliczona po drodze sepsa i zapalenie opon mozgowo-rdzeniowych tez swoje dolozyly.
      Dziecko rehabilitowane i stymulowane praktycznie od urodzenia, od poczatku pod opieka specjalistow (neurolog, kardiolog, okulista, laryngolog, rehabilitant....). Zadne tam zwalanie winy na szczepionki, bo dobrze nigdy nie bylo.
    • niunia_mamunia Re: autyzm a niemowlęta 26.07.13, 11:08
      U nas od początku rozwój był nieharoinijny - jedne umiejętności były na wyrost, a inne z dużym opóźnieniem. Od początku była też ogromna niedowrażliwość - spał tylko ciasno owinięty w becik i generalnie ze snem w ciągu dnia to był koszmar, bo spał jak mrówka tj. 20 razy po 10 minut i to najchętniej na rękach. Ponadto asymetria i nierównomierne napięcie mięśniowe. Problem z jedzeniem był z piersi, ale z butelki jadł bez problemu. Nie miał jednak poczucia głodu - moje dziecko nigdy z głodu nie płakało, a w nocy musiałam go budzić na karmienie. Co do nabywania umiejętności to u nas było bardzo podobnie jak u Tig, czyli nieczego nie próbował, siedział i analizował a jak już wiedział jak to zrobić, to po prostu to robił. Tak było z siedzeniem, chodzeniem itp. Za to od małego też był obserwatorem, dlatego uciekł nam ten nieprawidłowy i zaburzony kontakt wzrokowy.
      Jak widać z powyższego, u każdego niemal dziecka, były jakies objawy, ale trzeba być naprawdę dobrym specjalistą, aby wychwycić te niuanse...
      • kej5 Re: autyzm a niemowlęta 26.07.13, 19:06
        Oprócz przedłużonej żółtaczki do 9t.ż. wszystko było normalnie.
        • tijgertje Re: autyzm a niemowlęta 26.07.13, 20:19
          moj mlody zoltaczki prawie nie mial. Przez pierwsze 3 doby mial lekko zazolcony czubek nosa.
    • ela880 Re: autyzm a niemowlęta 28.07.13, 16:28
      Mój w kilka godzin po urodzeniu patrzył na świat mądrymi, szeroko otwartymi oczyma. Nigdy głośno nie płakał, miałam wrażenie , że boi się hałasu, który sam robi. Bał się-wszystkiego- nowych osób, zabawek, większej ilości ludzi- nie mogłam z nim wejść do sklepu, do miejsca głośniejszego, np. windy. Lubił ciszę i spokój i tak jest do dziś. W wieku 3 miesięcy stwierdzono obniżone napięcie mięśniowe.Był rehabilitowany metoda Vojty- krótko- bo tak sie darł, że nie byłam w stanie wykonywać tych ucisków. Kiedy mówiłam neurologowi że dziecko za bardzo się boi, to pytała mnie: a skąd Pani wie, że się boi? Mówił to Pani? A ja czułam, że jest inny.Czytałam coś tam o dzieciach indygo, i tak sobie myślałam, że może on jest takim dzieckiem? Ogólnie nie był zbyt uciążliwymm niemowlakiem, z tym, że od 4 miesiąca zycia jadł łyżeczką, a od 8 odrzucił butelkę. Smoczka nigdy nie wziął do ust.
    • firella2 Re: autyzm a niemowlęta 29.07.13, 19:38
      Mój co prawda nie ma diagnozy, bo (jak dotychczas) nie było takiej potrzeby, ale spokojnie mógłby dostać diagnozę prawdopodobnie ZA. Odnośnie pytania: od początku było widać, że coś jest nie teges. Nawet w ciąży wydawał mi się zbyt mało ruchliwy, chociaż nie miałam porównania, bo to moje pierwsze dziecko. W ogóle pomimo dobrych wyników wszystkich badań, w tym USG, czułam, że to nie będzie zdrowe dziecko. Miałam cc z powodu pośladkowego ułożenia dziecka - nie obróciło się na skutek obniżonego napięcia mięśniowego?? Nie mam pojęcia. Po porodzie - nie mógł "załapać" ssania piersi, a to były czasy "terroru laktacyjnego" w szpitalach i nie tylko - co się nasłuchałam od położnych i lekarzy, to moje :(. Szybko dało się też zauważyć asymetrię ułożeniową... generalnie nie było lekko od początku.
      • aniasamosia Re: autyzm a niemowlęta 29.07.13, 22:09
        Mój maluszek odkąd skończył miesiąc płakał, płakał i płakał. Jak ktoś do nas przyszedł, jak my wychodziliśmy do kogoś, etc. A już gdy ktoś na niego spojrzał dłużej niż dwie sekundy to od razu ryk. Potrafił nagle rozpłakać się, gdy kichnęłam, jak otwierałam chusteczki nawilżane, nie mówiąc o dźwięku dzwonka do drzwi czy odkurzacza... Do tego odwieczny problem z uśniecięm... No i ten "pusty" wzrok. Czułam, że coś jest nie tak, mały patrzył na nas takim zamkniętym spojrzeniem... Czułam, ale wypierałam, zwłaszcza, że pediatra uspokajał...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka