Dodaj do ulubionych

Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi

09.09.13, 01:10
Chcę napisać coś takiego jak to, ale lepsze. Jestem trochę starsza od autora, więc mam trochę więcej doświadczenia w byciu Aspim. Część pytań wymyślę sama, ale liczę na waszą pomoc, bo w końcu sami wiecie, co jest najbardziej interesujące i o czym warto powiedzieć. Pytania mają dotyczyć życia z ZA, bycia osobą z ZA. Na osobiste, dotyczące bycia mną, nie będę odpowiadać - to nie jest wywiad ze mną.

Przykłady dobrych pytań:
Strzeliłem focha na kolegę z ZA, a on nawet nie zareagował. Dlaczego?
Czy osoba z ZA zauważa swoją odmienność?

Przykłady złych pytań:
Jak dogadywałaś się w szkole z kolegami?
Dlaczego nie lubisz mięsa?

Przykłady pytań bez sensu - można to z łatwością znaleźć w necie:
Jakie są objawy ZA?
Jak wygląda diagnoza ZA?
Czy są jakieś filmy o ZA?

Pytania, które pojawiły się w tekście Stefana, mogą paść ponownie, jeżeli uważacie, że warto rozszerzyć temat.

Postaram się odpowiadać na bieżąco - być może będzie to inspiracją do kolejnych zagadnień. Potem zbiorę to w dużego pdfa, który będzie do ściągnięcia.


Podoba się pomysł? :)
Obserwuj wątek
    • mama_klary Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 10.09.13, 21:20
      Pomysł super!!!

      ja nie znalazłam jeszcze odpowiedzi na pytanie:
      -dlaczego dla niektórych z ZA kontakt wzrokowy jest trudnoscią i mówi się że bywa wręcz bolesny, dlaczego małe dzieci z za unikają kontaktu wzrokowego
      -dlaczego dzieci z ZA nie potrafią spontanicznie bawić się w zabawy tematyczne, muszą być tego nauczone.
      Być może infantylne pytania, mnie interesują odpowiedzi.
      • eraz-lilipop Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 10.09.13, 22:50
        To i ja sie dolacze do pytan ;-) .
        -Dlaczego dzieci ZA nie reaguja na imie?
        -Dlaczego nie reaguja smutkiem kiedy rodzice zostawiaja je same ( np wychodzac z domu) , oraz nie reaguja radoscia kiedy rodzice wracaja ?
        -Dlaczego dzieci nie umieja okreslic czego chca, po prostu poprosic o cos?
        ( Tutaj przyklad mojego siostrzenca pelnoletniego kiedy jest glodny kreci sie od pokoju do kuchni okazujac lekkie zdenerwowanie , zapytany co sie dzieje odpowiada " nie ma nic do jedzenia" , lub kiedy chce aby mama pomogla mu przy goleniu drepcze z maszynka do golenia kolo lazienki i zaglada do pokoju gdzie siedzi jego mama i moze tak dreptac przez godzine i nie wpadnie na pomysl aby powiedziec mamo pomoz mi przy goleniu.

        Mam male dziecko i mnie to wciaz zastanawia. Moze ktos inny umie tez odpowiedziec na moje pytania.
        • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 10.09.13, 23:46
          A to już chyba cięższe przypadki, niż zwyczajne ZA. No ale dobra.

          1. Imię to tylko nic nie znacząca etykieta. Dzieci autystyczne się do niego po prostu nie przywiązują. Ja też się jakoś szczególnie moim imieniem nie przejmuję, mogłabym je zmienić i nic by się nie stało. Nie jest to częścią mojej tożsamości. Jednak warto nauczyć dziecko, że ma konkretne imię i powinno na nie reagować.

          2. Tu można przyjąć, że osoby z ASD są jak koty. Pies zrobi wielką scenę radości, kot po prostu zerknie i przyjmie do wiadomości. Kot nie jest towarzyski. Ale to nie znaczy, że cię nie lubi.

          3. Czasem strasznie trudno przełamać się do mówienia, nawiązywania kontaktu. Czasem bywa to wręcz niemożliwe. Łatwiej jest coś pokazać. Ale to zachowanie akurat warto wyrobić, bo ułatwia życie. Nie poprosisz - nie dostaniesz. Może być to prośba głosowa lub pisana, zależy jak kto funkcjonuje. Ale musi być jasno powiedziana.
      • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 10.09.13, 22:52
        1. Kontakt wzrokowy jest dla wielu z was nienaturalny. To tak, jakby zmuszać się do stania na jednej nodze w trakcie rozmowy. No bez sensu. Lepiej skoncentrować się na temacie rozmowy, przemyśleć kolejną odpowiedź (a warto pamiętać, że wielu z nas musi przeformatować to najpierw z obrazu na słowa). Poza tym dla nas nie ma znaczenia patrzenie w oczy, ponieważ nie widzimy tam niczego ciekawego. Oczy jak oczy, cały czas są takie same, wokół są ciekawsze obiekty. Chyba że oczy rozmówcy są wyjątkowo nietypowe.
        Z kolei dla NT spojrzenie ma duże znaczenie. Wyczytują oni w oczach różne rzeczy, które niekoniecznie są prawdziwe. Źle spojrzysz i masz przerąbane. To też odstrasza, bo nigdy nie wiesz, czy dobrze patrzysz.
        Bolesność może zależeć od różnych rzeczy - wspomniane poczucie nienaturalności, jest to po prostu męczące. Niektórzy Aspi czują zagrożenie przy dłuższym kontakcie wzrokowym, tak samo jak wiele gatunków zwierząt (psy czy koty też czują się nieswojo).

        2. Przede wszystkim nie rozumiemy idei zabawy. Chodzi o jakieś udawanie, no dobra, ale czemu to ma służyć? Do tego zabawy są nieprzewidywalne, dzieci mają różne dziwne reakcje. Lepiej czujemy się grając w przedstawieniach, gdzie z góry wiadomo, co się dalej wydarzy. Wolimy konkretne zadania, samo "pobawmy się w x" nic nie znaczy. Łatwiej jest rysować pociągi, niż bawić się w dworzec, do tego z dziećmi, które niewiele wiedzą na ten temat, za to mają różne emocjonalne jazdy (bo ja jadę pociągiem z mamusią, łeeee).
        Sama zabawa jest mocno społeczną czynnością. Trzeba znaleźć sobie towarzystwo do niej (kogo? jak?), trzeba wejść w interakcje, reagować na zachowanie innych, rozumieć żarty (wkręcanie) i pozycje w grupie (kto się z kim bardziej lubi). To trudne.
        • tijgertje Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 08:36
          Z tym kontaktem wzrokowym to roznie bywa. NT widza jednoczesnie cala twarz. My widzimy kazdy detal osobno. dla niektorych patrzenie w oczy wymaga zbytniego wytezenia umyslowego, poniewaz nie odvzytujemy automatycznie sygnalow niewerbalnych. NT patrzy na czyjas twarz i widzi radosc, smutek, wyrzut. My widzimy nadete policzki, zmarszczone brwi, niesymetryczne zmarszczki, krotkie rzesy. Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie oczy zdaja sie nieskonczone. Maja glebie, ktora faktycznie potrafi przyprawic o zawrot glowy i sprawic bol. Bywaja tak przerazajace, ze ma sie ochopte krzyczec. Zawieraja za duzo informacji, caly czas sa ruchome i utrzymywanie kontaktu wzrokowego jest po prostu zwiazane z tak duzym wysilkiem, tak szybkim mysleniem, ze jesli jednoczesnie trzeba sluchac i mowic, to czasem po prostu nie ma szans, zeby ze wszystkim nadazyc. Na dodatek mowa wymaga nieustannego tlumaczenia mysli - obrazow na jezyk, w zwiazku z czym zbyt wiele detali w ludzkiej twarzy po prostu zbyt rozprasza, burzy obraz w glowie i nie pozwala sie skupic na niczym innym.

          Tak jak Katja juz napisala, twarz czesto jest tez po prostu obiektem. Jesli np prowadze rozmowe w szkole z kilkoma osobami (tak jak wczoraj), w nieznanym mi pokoju, to twarze rozmowcow sa jedynie elementem "wystroju wnetrza", zwlaszcza, jesli jest ich kilka. Czuje po prostu wewnetrzna potrzebe rejestracji otoczenia, w zwiazku z czym nie moge patrzec tylko na twarze rozmowcow, bo na pewno przegapilabym jakis wazny detal :P poniewaz widzac swiat detalami nie jestem w stanie jednym rzutem oka zarejestrowac calosci, w zwiazku z czym zeby sie orientowac w przestrzeni, musze pojedynczo ukladac sobie w glowie puzelki, kazdy drobiazg trzeba skopiowac i wkleic osobno, co zajmuje dosc duzo czasu i gapienie sie w twarz rozmowcy tylko przeszkadza i faktycznie nic nie wnosi.

          z kontaktem wzrokowym jest jeszcze jeden problem. Ludzie sa falszywi ;) Czasem przesylane niewerbalnie sygnaly sa tak subtelne, ze dla nas niemozliwe do zarejestrowania. Niektorzy maja "trwaly" wyraz twarzy. mimo, ze NT doskonale potrafia okreslic nastroj rozmowcy, dla nas niektore osoby maja niezmienny wyraz twarzy, widzimy cos, co czasem w ogole nie ma miejsca i to nie tylko rozprasza, ale i dezorientuje, bo intonacja glosu i znaczenie slow wskazuje na przyklad na ogromna zyczliwosc, a twarz az krzyczy "wynos sie! nie podchodz bo ugryze!". Takie sprzeczne informacje sa wyjatkowo trudne i czlowiek zamiast sie skupic na rozmowie wpada w panike i przestaje rozumiec cokolwiek. Tak, ze na niektorych naprawde lepiej nie patrzec ;)

          Ciekawostka: dla mnie baaardzo trudna jest rozmowa z osoba w okularach przeciwslonecznych. dziwne? Niezupelnie. wydawac by sie moglo, ze dzieki temu powinno mi byc latwiej, skoro kontakt wzrokowy jest wowczas niemozliwy??? Zlapalam sie na tym, ze czesto w czasie rozmowy mam problem ze zrozumieniem mowy ze sluchu i wspomagam sie patrzac na usta rozmowcy, zwlaszcza, jesli w otoczeniu jest sporo bodzcow sluchowych. Pozwala mi sie to skupic na zrodle dzwieku = mowie rozmowcy. Tyle tylko, ze twarz rozmowcy stanowi calosc i brak jednego detalu nie pozwala na zlozenie wszystkich elementow do kupy. Jesli rozmowca ma okulary przeciwsloneczne, brakuje mi bardzo wiele informacji, co rozwniez dezorientuje, bo zeby odczytac emocje czy intencje rozmowcy, potrzebuje wszystkich elementow. To tak, jakby dostac puzzle z 1000 kawalkow, z ktorych ma sie tylko 200 i trzeba okreslic, co na nich jest. Najlatwiej jest, jesli rozmowca nie patrzy w oczy (co czesto daje po prostu poczucie zagrozenia), ale kieruje bok w dol czy w bok. W ten sposob jesli potrzebuje, jestem w stanie zebrac wszystkie potrzebne mi dane, ale bez zwiazanego z kontaktem wzrokowycm ladunku emocjonalnego, dzieki czemu znacznie latwiej jest sie skupic na slowach.
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 13:17
            Dla mnie okulary przeciwsłoneczne nie mają żadnego znaczenia. Tak samo oczy nie przerażają mnie swoją głębią czy jakimś sprzecznym wyrazem. Po prostu sobie są. Zgodzę się natomiast co do tych detali - nieraz analizuję sobie czyjąś twarz pod kątem różnych elementów. Przyglądam się częściom, przykładam moją wewnętrzną suwmiarkę... i wtedy często leci komunikat "co się tak gapisz?".

          • olkafasolka13 Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 15.09.13, 16:53
            Autor: tijgertje 11.09.13, 08:36: Od kiedy wiesz, że masz ZA? Dla mnie jesteś najmniej autystyczna ze wszystkich na tym forum :-) Coś mi tu nie pasuje ;-)
            pozdrawiam!
            • tijgertje Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 16.09.13, 08:06
              Olkafasolka, diagnoze mam od ponad 4 lat. Jezyk mam na dosc wysokim poziomie, ale w jaki sposob chcesz widziec moj autyzm wylacznie w pisemnych wypowiedziach, w dodatku monotematycznych??? Powinnas zapytac mojego meza co on na to ;)
        • madziulec Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 18:49
          A moje dziecko powiedziało, że jak ktos mu patrzy w oczy to on się czuje tak jakby mu ktos do środka zaglądał. Ot tak, do samego wnętrza.
          bez szukania filozofii o nienaturalności.
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 20:07
            O, też ciekawe :)

            Pamiętajcie, że piszę z własnego, subiektywnego punktu widzenia. Na mój punkt widzenia wpływa z kolei masa czynników. Choć poznałam parę osób z ASD i dowiedziałam się trochę o nich, to i tak moja odpowiedź nie będzie uniwersalna. Mam nadzieję, że jednak przybliży wam trochę świat osób z ASD.
    • rycerzowa Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 10.09.13, 23:26
      Co to znaczy "myśleć obrazami"?
      • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 10.09.13, 23:54
        To znaczy... uwaga...




        MYŚLEĆ OBRAZAMI.

        Serio :)

        Większość osób myśli w sposób, który przypomina mówienie sobie w myślach. Podobno słyszą głosy i działa na nich to:
        https://www.esreality.com/files/inlineimages/2013/94760-morgan-freeman-voice.jpg

        (dla nieznających angielskiego: właśnie czytasz to moim głosem)

        Wiele osób z ASD myśli bez głosu i słów. Widzimy w głowie różnego rodzaju obrazy, które sobie przetwarzamy. Jeśli chcemy coś powiedzieć, musimy sobie przekonwertować to na słowa i potem wymówić głosem. Jednym zajmuje to mniej czasu, innym więcej. Inny niż głosowy rodzaj myślenia sprawia, że uczymy się i przyswajamy wiedzę w inny sposób. Musimy widzieć, natomiast informacje głosowe pojawiają się i znikają. Trudniej jest je zapamiętać. Za to informacje wizualne pamiętamy świetnie. Dlatego wielu z nas wybiera komunikację tekstową.

        • tijgertje Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 08:11
          Myslenie obrazami to jak ogladanie w glowie przewijanego w ekspresowym tempie niemego filmu albo "przelewanie" kartek ilustrowanej encyklopedii. Pamietam, jak pierwszy raz zobaczylam czolowke serii " Big bang theory" (teoria wielkiego podrywu? durne tlumaczenie). Bez dzwieku to to calkiem niezle moja rakiete w mozgu przypomina ;) widziec mozna wszystko, rowniez dzwieki, zapachy itp maja swoje wizualne odpowiedniki, choc trudno je slowami zdefiniowac i opisac.
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 13:23
            Tak, TBBT jest bardzo dobrym przykładem. Innym jest np. teledysk Laibacha do Das Spiel ist aus.
            Tłumaczenie nie jest wcale durne, biorąc pod uwagę fakt, że "to bang" znaczy w potocznym angielskim "zaliczyć (kogoś)". Chyba, że wolałabyś mocniejszą wersję, ale to jednak powinno się nadawać do emisji.

            Ja też widzę wszystko, zapachy, dźwięki i uczucia.
        • katriel Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 14.09.13, 02:54
          > Większość osób myśli w sposób, który przypomina mówienie sobie w myślach.

          Chyba nikt nie myśli wyłącznie w ten sposób.
          Jest o tym uroczy passus u Feynmana (w "A co ciebie obchodzi, co myślą inni?"):

          Pewnego razu - mogliśmy wtedy mieć po jakieś jedenaście, dwanaście lat - żywo dyskutowaliśmy o czymś, a ja powiedziałem:
          - Przecież myślenie to tak, jakby się mówiło do siebie, w środku.
          - Serio? - odparł Bernie. - A pamiętasz, jaki dziwaczny kształt ma wał korbowy w samochodzie?
          - Pewnie, i co z tego?
          - Dobrze. Teraz mi powiedz: jak go opisujesz, kiedy mówisz do siebie?
          W ten oto sposób dowiedziałem się od Berniego, że oprócz myślenia słowami można też myśleć obrazami.


          Pewnie trudno myśleć o kształcie wałuu korbowego inaczej, niż widząc w myślach obraz tego wału. Ale są rzeczy, o których różni ludzie myślą na różne sposoby.

          Kawałek dalej w tej samej książce Feynmana jest o tym, jak razem z kolegą prowadzili eksperymenty z liczeniem w myślach. Okazało się, że licząc Feynman faktycznie mówi do siebie - a kolega wyobraża sobie przesuwającą się taśmę z cyframi (miało to wpływ na to, co są w stanie robić jednoczesnie z liczeniem). Ja też liczę mówiąc do siebie; a swoją drogą ciekawa jestem, jak liczą aspergerycy.

          Ja sama miałam podobną przygodę w sprawie ortografii. Kumpel prowadził warsztaty filmoznawcze dla grupy uzdolnionych humanistycznie licealistów. W ramach warsztatów dzieciaki miały m.in. ogladać pewien film i w jego trakcie robić notatki na temat użytych środków stylistycznych. W sali kinowej było ciemno, więc pisały na oślep; kumpel przeglądał potem te ich notatki i dziwił się, że sa w nich błędy ortograficzne. Ja się z kolei dziwiłam, że on się dziwi: przecież było ciemno, nie widzieli co piszą, to i nie widzieli błędów.
          - Ale to przecież ręka sama pamięta, jak się zawsze pisze dobrze to już to jest automatyczne! - protestował kolega.
          Moja ręka nie pamięta. Ortografię znam bardzo dobrze, zazwyczaj błędów nie robię, potrafię też na wydrukowanej stronie A4 od pierwszego spojrzenia wyłapać połowę literówek. Ale kiedy piszę po omacku, piszę z błędami - bo ja tę ortografię pamiętam jako obrazy prawidłowo napisanych słów. Kumpel najwyraźniej pamiętał jako gesty piszącego, melodie kinetyczne, tak jak się pamięta krok tańca albo sposób skręcania na nartach. (A są też ponoć tacy, co pamiętają słowami mówionymi do siebie; jak mają napisać "góra" to im rozbrzmiewa w głowie "góra przez o z kreską".)

          Inna okoliczność, w której zdarza mi się obserwować różne sposoby myślenia o tym samym, to udzielanie lub otrzymywanie wskazówek, jak gdzieś dojść czy dojechać. Bardzo nie lubię pytać o drogę, bo pytana osoba często podaje wieloetapowy przepis: "na trzecich światłach w lewo, potem prosto aż do rzeki, za mostem w prawo..." Kompletnie nie jestem w stanie tego zapamiętać. Za to potrafię bezbłędnie trafić na miejsce na podstawie planu czy mapki, i to nawet jeżeli wolno mi popatrzeć na plan tylko raz na początku. (Jak mam się dostać w jakiś punkt miasta, w którym jeszcze nie byłam, to tak właśnie robię: patrzę uważnie na plan, wsadzam go do kieszeni - i idę prosto na miejsce więcej go nie wyciągając.) Kiedy ktoś z kolei mnie pyta o drogę, to też zdecydowanie wolę narysować mu mapkę niż opisywać werbalnie jak ma iść, i strasznie mnie frustruje, że ludzie zwykle nie chcą mapki.
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 14.09.13, 16:15
            Ja też liczę mówiąc do siebie; a swoją drogą ciekawa jestem, jak liczą aspergerycy.

            Ja liczę przesuwając taśmę lub wyświetlając po kolei liczby, często posługuję się osiami (nie tylko do matematycznych rzeczy), mogę też grupować obiekty, przesuwać je i myśleć na zbiorach.

            Nigdy się nie uczyłam ortografii, po prostu wiem, jak coś należy pisać (urodziłam się z wbudowanym słownikiem). Nie muszę widzieć kartki, kiedy piszę, bo widzę wyrazy w głowie (patrz ponownie Das Spiel ist aus), ale za to nie mam wyczucia linii i wyjdzie mi to krzywo.

            Też wolę mapki i mam wbudowanego GPSa w głowie, ale kiedy ktoś tłumaczy mi coś słownie, to tworzę sobie w głowie symulację mapki. To samo robiłam na lekcjach czy wykładach, bo inaczej nie umiem, ale ciężko jest wtedy nadążyć, zwłaszcza że trzeba zwykle jeszcze notować i robić inne rzeczy.

            • grzalka Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 14.09.13, 21:07
              O, właśnie, mój syn też ma wbudowany słownik ortograficzny. Nigdy w życiu nie zrobił błędu.
    • niestandardowa Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 09:25
      Mnie nurtuje zagadnienie pojecia abstrakcji przez osoby z ZA...
      Czy kazdy zart (nie dowcip, dowcipy jakos sa pojmowalne w naszym wypadku) musi byc "klamstwem", czy to co nie jest namacalne musi byc "nieprawdziwe"?
      Czy osoba z ZA, jako dorosla jest w stanie wierzyc w Boga? Byc - w miare - religijna? Wiem, ze moze nie jestes sama w temacie, ale - wedlug Ciebie - czy religijne rytualy sa w stanie zostac przyjete przez doroslego Aspie? (maly poki co ze spokojem, choc nieukrywana obojetnoscia, je przyjmuje).
      • fik.sum.dyr Re: kontakty społeczne 11.09.13, 12:22
        czy to jest tak że nie potrzebują czy raczej potrzebują ale albo nie wiedzą jak nawiązać, prowadzić rozmowę, podtrzymywać znajomość, albo nie są dla nikogo atrakcyjni towarzysko mając odmienne zainteresowania a czasem poziom rozwoju emocjonalnego odbiegający od średniej klasowej?
        • katja.asd Re: kontakty społeczne 11.09.13, 13:53
          Część Aspich potrzebuje kontaktów bardziej, część mniej. Ludzie są różni, także wśród nas.

          Tak, to prawda, że nie wiemy jak się nawiązuje znajomości i jak je podtrzymuje. Do tego często dochodzą problemy z rozpoznawaniem ludzi, co utrudnia znajomości. Atrakcyjność towarzyska też bywa różna, zależy od otoczenia. Ale ludzi często odrzuca małomówność, izolowanie się (np. spędzanie przerw samotnie, bo nie wiadomo, do kogo podejść i jaka będzie reakcja), źle interpretowane sygnały - Aspi swoją mową ciała lub tonem głosu pokazuje otoczeniu coś, czego wcale nie odczuwa. No i jest problem, bo otoczenie uważa go za kogoś, kim nie jest, przypisuje nieprawdziwe zamiary.
          Czasem Aspi tak pragnie kontaktów towarzyskich, że zachowuje się niezgodnie ze swoimi zasadami, ale daje mu to akceptację otoczenia. Otoczenie bywa nieszczere i udawaną akceptacją może chcieć go wykorzystać.

          Poziom emocjonalny też zależy od osoby - jedna rozwinie się bardziej, inna mniej. Nieraz poziom emocjonalny odbiega od tego, kim się jest - dziecko o mentalności dorosłego (i odwrotnie), nastolatek zachowujący się jak stara babcia, mężczyzna dogadujący się wyłącznie z kobietami (lub odwrotnie - kobieta z mężczyznami). te różnice mogą wynikać z braku towarzystwa - koledzy z klasy dorastają, mają swoje miłości, potem rodzinę, pracę... Aspi nie ma z tym styczności, więc pomimo dorosłości nadal czuje się jak dziecko/nastolatek, bo tylko tak potrafi.
      • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 13:38
        1. Tak, dowcipy są pojmowalne, zwłaszcza z wiekiem, kiedy uczymy się różnych sytuacji. Gorzej jest z żartami robionymi przez otoczenie, które dla nas są często atakiem - ciężko jest odróżnić intencje.

        2. Zdecydowanie wolimy informacje choćby częściowo potwierdzone. Niekoniecznie musimy sami coś "namacać" - np. mało kto widział osobiście kosmos lub pojedyncze atomy, ale wiemy, że one istnieją, bo jest na ten temat mnóstwo poważnych naukowych opracowań.

        3. Tu cię pewnie zmartwię, ale większość dorosłych Aspich nie wierzy w Boga lub podchodzi do tego na zasadzie "za mało konkretnych danych". Religijne rytuały są zwykle traktowane na zasadzie rytuału - idziemy do kościoła, bo chodzimy co tydzień. Jeśli nie pójdziemy, to coś jest nie tak. Ale te rytuały mogą być także uznane za bezsensowne lub męczące (msze są głośne, światło razi, ludzie śmierdzą, smród kadzidła wręcz powala). I wtedy Aspi rezygnuje z chodzenia mimo przyzwyczajenia.
        Aspi nie musi przeżywać mszy. Ja w kościele zajmowałam się analizowaniem witraży, obrazów, tekstów, robieniem ludziom statystyk... i tak dalej.
        Są oczywiście Aspi zaangażowani w religię, ale z moich obserwacji wynika, że jest ich niewiele.
        • niestandardowa Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 13:55
          Dzieki za odpowiedz, tak wlasnie myslalam... no coz, postaram sie sluzyc przykladem, ale to jedyne co moge, w koncu do takich rzeczy nikogo zmusic sie nie da.

          Pytanie jeszcze w temacie: czy w ogole mozna wytlumaczyc malemu Aspie roznice miedzy klamstwem a alegoria, metafora czy tez zwyczajnym "przesadzeniem". Martwi mnie to jego nieustanne wykrzykiwanie: "klamstwo!" i fakt, ze potwornie sie tym przejmuje jesli ktos powie cos co na 100% nie rowna sie rzeczywistemu stanowi rzeczy..
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 14:13
            A z tym to i NT do pewnego wieku mają problemy. Czytajcie dużo książek, zarówno przygodowych, jak i naukowych z dziedziny polonistyki/językoznawstwa. Niech dowie się, jak język działa i pozna jak najwięcej przykładów. Dobrze się razem zastanowić, skąd konkretny idiom mógł się wziąć, przy okazji trochę pokombinować, pobawić się w skojarzenia.

            Jeszcze co do tej wiary - możesz mówić, że Jezus i inne biblijne postacie to postacie historyczne i istniały naprawdę. Będzie to wtedy łatwiejsze do przyjęcia niż jakieś dziwne osoby z kosmosu.
            • niestandardowa Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 14:16
              Dzieki :-)
    • hankam Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 21:33
      A mówienie do obcych osób? Dlaczego dla niektórych jest trudne albo niemożliwe?

      I dlaczego trudne nie jest, albo mniej, gdy ta osoba stanie się znana choćby z widzenia, albo sprawa dotyczy bardzo ważnej dla Aspiego dziedziny? I wtedy Aspi może się odezwać nawet na sali wykładowej pełnej obcych osób?
      • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 11.09.13, 23:56
        1. Tu jeszcze raz porównam Aspich do kotów - chowamy się przed obcymi i musimy się oswoić, by zacząć z nimi współpracować. U wielu Aspich występuje dodatkowo fobia społeczna, która jest spowodowana wcześniejszymi problemami z ludźmi. Na przykład ich reakcje, nieprzyzwyczajenie do nietypowości czy wręcz dziwactw, mogły wywołać strach przed kontaktami. No i zostaje jeszcze tradycyjny kłopot - co tu powiedzieć, jakim tonem, jak tu patrzeć itd.

        2. Tak jak już pisałam: przełamanie.
        A obsesja to zupełnie inna kategoria, wtedy jest się kimś zupełnie innym ;) Porównałabym to do stanu manii, w której chce się cały czas opowiadać na ten jeden temat i nie ma znaczenia, jak wypadniemy.
        • madziulec Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 01:45
          A Ty sie przejmujesz tym co masz powiedzieć????
          Przejmujesz się jak patrzeć i takimi duperelami?? Naprawdę na tym Ci zalezy i to Cie obchodzi????????
          • niunia_mamunia Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 09:34
            Ja mam pytanie trochę "z innej beczki". Czy mówić ludziom, ze dziecko jest autikiem albo aspi? Bo z jednej strony nie chce mi się każdemu o tym opowiadać, ale z drugiej strony ludzie sa wtedy bardziej wyrozumiali i nie dają "głupich" rad
            • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 14:51
              Jeżeli dziecko jest starsze, to lepiej porozmawiać z nim na ten temat, uświadomić czym jest ASD i spytać się, czy chce by ludzie wiedzieli o tym i co z tego wyniknie. Większość ludzi jednak zachowuje takie dane dla siebie, bo to ich prywatna sprawa. Ale wtedy też trzeba się bardziej pilnować, żeby nie zrobić z siebie idioty.
              • niunia_mamunia Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 15:57
                A można jakoś pomóc dziecku w nawiązywaniu przyjaźni? Mój synek bardzo lgnie do dzieci, ale jego zachowanie ich czasem denerwuje i mówią, że K. jest "jakiś dziwny". Taki przyjaciel (bo na starszego brata już nie ma szans ;)) byłby na wagę złota, bo troszkę chroniłby go w tych interakcjach z rówieśnikami i stanowiłby taki bufor w kontaktach z nimi
                • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 16:10
                  A to już nie do mnie z takimi pytaniami, bo jestem anty-ekspertem :) Lepiej zapytaj rodziców, którym się udało znaleźć przyjaciela dla swoich dzieci.
                  • niunia_mamunia Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 13.09.13, 09:23
                    A to już nie do mnie z takimi pytaniami, bo jestem anty-ekspertem smile Lepiej zapytaj rodziców, którym się udało znaleźć przyjaciela dla swoich dzieci.

                    Ale ja pytam z punktu widzenia osoby z ZA. Czy taka pomoc na coś sie może przydać? Czy rodzic nie zrobi więcej krzywdy niż pożytku?
                    • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 14.09.13, 00:37
                      Pomoc przy znajdowaniu przyjaciół może się przydać, zawsze parę problemów odpada. Pamiętaj tylko, że dzieci niekoniecznie muszą się polubić.
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 14:44
            A przejmuję się, bo naprawdę spotkało mnie mnóstwo nieprzyjemności z tego powodu. Szczęśliwi ci, którzy mają wyrąbane.
    • rycerzowa Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 21:29
      A jak odróżnić introwertyka od osoby z ZA?
      • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 12.09.13, 23:43
        Osoby z ZA są zwykle introwertykami. Nie wiem, czy są jacyś ekstrawertycy :D

        No ale do rzeczy. Introwertyk to po prostu mniej towarzyska, spokojniejsza i bardziej skryta osoba. Taki ktoś nie będzie chętnie chodził na imprezy, wystarczy mu małe grono znajomych, a czas wolny chętniej spędzi z książką na kanapie. Ale nie ma problemów z komunikacją, odczytywaniem emocji i różnymi bodźcami.

        Osoba z ZA jest dziwna od zawsze. Ma problemy z nawiązywaniem i podtrzymaniem relacji, wyczuciem, komunikacją i odczytywaniem intencji innych ludzi. Nie może się dogadać mimo szczerych chęci i potrzebuje pomocy oraz długiej nauki. Ma także obsesje, rytuały podchodzące pod OCD, inaczej funkcjonujące zmysły. Często też pojawiają się problemy z mową i motoryką.

        W sumie napisałam to, co można znaleźć w kryteriach diagnostycznych. Czasem osoby introwertyczne doszukują się u siebie ZA, ale bycie spokojnym i mało towarzyskim to naprawdę nie wszystko.
        • grzalka Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 13.09.13, 09:26
          Jaki wiek jest dobry, żeby powiedzieć dziecku, że ma ZA i wytłumaczyć na czym to polega?
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 14.09.13, 00:40
            Taki wiek, kiedy zaczyna się interesować, dlaczego np. chodzi na zajęcia, na terapię, ma jakieś badania. Albo jak to jest możliwe, że czuje się na tym świecie jak kosmita. Trzeba jeszcze wytłumaczyć, że ZA to nie wymówka.
      • mama_klary Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 13.09.13, 22:02
        Ja kiedyś czytałam na ten temat na anglojęzycznych stronach( pisała osoba z ZA). I napisała, że to jest tak, że jakby w większym gronie przy stoliku siedziała osoba z Za i introwewertyk, introwertyk mógłby nie zabierać głosu w dyskusji ale wyrwany do odpowiedzi zawsze wiedziałby o czym jest mowa, co należy powiedzieć i jakie są intencje każdego z rozmówcy. ZA zaś będzie miał typowe problemy dla ZA więc nie będzie nadążał za punktem widzenia , każdego z rozmówcy, nie zawsze będzie nadążał za biegiem dyskusji, introwertyk zaś zawsze.
        • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 14.09.13, 00:44
          A to się nawet zgadza - byliśmy z kolegą z ZA na spotkaniach w większym, neurotypowym gronie. Ogarnięcie tylu ludzi było na tyle trudne, że zajęliśmy się sobą nawzajem lub osobno. A raz uciekliśmy.
    • rycerzowa Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 13.09.13, 23:44
      No to następne pytanie.
      Czyta się czasem, że niektórzy z tzw. wielkich ludzi (nobliści na przykład) najwyraźniej mieli ZA lub nawet "klasyczny" wysoko funkcjonujący autyzm.
      Jak wobec tego poradzili sobie z życiem, osiągnęli sukces?
      Do tego wszak potrzebny jest nie tylko intelekt.
      • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 14.09.13, 00:46
        Matko jedyna, nie mam pojęcia! Nigdy nie byłam noblistą i nie znam żadnego. Podejrzewam jednak, że mieli pomocną rodzinę lub współpracowników. Albo byli tak dobrzy w swojej dziedzinie, że otoczenie wybaczało im dziwactwa.
        • grzalka Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 15.09.13, 17:31
          Czy osobę z ZA może śmieszyć absurdalny dowcip? I w ogóle jak to jest z poczuciem humoru osób z ZA? Co ich śmieszy?
          • outorka Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 15.09.13, 17:57
            Czy osoby tu obecne z ZA mają w rodzinie inne osoby z ZA lub niezdiagnozowane, ale też lekko dziwne? Czy prawdą jest, że ZA bywa dziedziczne?

            • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 16.09.13, 02:11
              ASD jest dziedziczne, choć nie wiadomo jeszcze, od jakich konkretnych genów to zależy.
          • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 16.09.13, 02:10
            Jeśli humor absurdalny to ten z serii "otwiera facet szafę a tam marynarka wojenna", to śmieszy. Przynajmniej ja kiedyś nieźle wyłam z tego. Z obserwacji widzę, że wzięcie ma humor branżowy typu "Dlaczego programistom mylą się Halloween i Boże Narodzenie? Bo OCT(31) = DEC(25)" i samodzielnie wymyślane teksty. Znam Aspiego uwielbiającego skecze o Mariolce i prymitywny humor z 4chana. Ja ich z kolei nie lubię. Wszystko zależy od osoby. Jedyną cechą wspólną jest to, że otoczenie uważa nas za drętwych mruków lub perwersów (ze względu na brak wyczucia w ostrych tekstach).
            • outorka Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 16.09.13, 06:02
              Jeśli chodzi o humor, mój syn uwielbia Monty Phytona, chociaż wydawać by mi się mogło, że to za wysoki poziom absurdu (chociaż może o tę specyfikę chodzi) :)
    • katja.asd Składam tekst 18.09.13, 23:44
      Jeśli chcecie jeszcze poruszyć jakiś temat, to piszcie. Całość będzie aktualizowana co jakiś czas, ale wolę uniknąć wysypu pytań po publikacji pdfa.
      • hankam Re: Składam tekst 19.09.13, 09:58
        To ja się chciałam jeszcze zapytać, po co się biega w podskokach od ściany do ściany.
        A. zaczęła to robić jako nastolatka.
        • katja.asd Re: Składam tekst 19.09.13, 21:15
          Czasem coś w środku po prostu roznosi. Wtedy skaczemy, chodzimy w kółko, bujamy się itd.
        • mama_klary Re: Składam tekst 19.09.13, 21:27
          A co na to Twoja nastolatka? Podejrzewam, że masz dziecko z ZA, więc rozwój intelektualny w normie, całkiem spora, więc co ona na to, że skacze od ściany do ściany.
          • hankam Re: Składam tekst 19.09.13, 23:07
            Mówi, że to jest fajne.
    • rycerzowa Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 19.09.13, 20:20
      1. Jaka jest różnica między "obsesyjnymi zainteresowaniami" a prawdziwą pasją?
      2. Czy autysta może być twórczy?
      • katja.asd Re: Jak to jest mieć ZA - pytania i odpowiedzi 19.09.13, 21:22
        1. Podczs obsesji mówi się o czymś 24/7, zaniedbuje inne czynności, ciągle nawiązuje do tego czegoś, po prostu czymś się maniacko żyje. Mogłabym porównać to do odpieluszkowego zapalenia mózgu lub nastoletniej miłości, ale nie mam pewności, bo nigdy tego nie przeżyłam. Niemniej z tym mi się kojarzy.

        2. Pewnie, że może. Ja lubię rymować, znam Aspiego-kompozytora, w internecie jest pełno przykładów autystycznych twórców - malują, grają, piszą. To, co może ich odróżniać od twórców NT, to skupienie na technicznej, rzeczowej stronie obiektu. Rozbuchane emocje, drugie dno i psychologiczne zagrywki to coś, co raczej się tam nie znajdzie.
    • katja.asd I oto jest! 26.09.13, 04:36
      Do ściągnięcia tymczasowo tutaj :)
      • madziulec Re: I oto jest! 26.09.13, 10:07
        Misiek (klasyczne ZA jak stwierdzono zarówno w diagnozie w 2009 r. jak i w rediagnozie w 2011 r.):
        - reaguje i reagował na imię, co więcej, ZAWSZE podkresla, że LUBI jak się do niego mówi "Misiek" a nie MIchał
        - nie lubi zostawac w domu sam, cieszy się, gdy wracam do domu
        - Misiek ZAWSZE umie o cos poprosić, ma problem tylko z proszeniem osób nieznajomych
        - kontakt wzrokowy: pisałam juz, że MIsiek twierdzi, że dla niego jest to bolesne, że to tak jakby ktos zaglądał do jego środka
        - Misiek wcale nie liczy i nie mysli obrazami, pytałam wielokrotnie. Podobnie nie widzi kolorami.
        - nie śmiesza go absurdalne dowcipy. Nie orzumie ich. KOMPLETNIE. Ni ełapie dlaczego ma być śmieszne, że w szafie jest marynarka wojenna.

        KOTY NIE CHOWAJĄ SIĘ PRZED OBCYMI. Nasza Kotka zawsze wychodzi i patrzy kto przyszedł.
        To wszystko zależy.

        - Misiek nei umie przemawiać na sali pełnej osób, choćby były tam wszystkie znajome osoby. Jest ich za duzo i to chyba chodzi o to, że jest ich własnie za duzo i on nie wie do kogo mówić.

        - co do sportu - jazda na rowerze.. na tym forum wiele osób pisało o trudnościach z nauką jazdy na rowerze. No właśnie.... A tu w książce że dla aspich takie to super... Ehhhhhh...

        Co do empatii... Misiek zaskakuje mnie coraz częściej zdaniem "bo ja bym chciał, by wszyscy byli szczęsliwi"...


        Tyle w temacie ;)

        I mam wrażenie, że wiesz tyle co koci ogon :0 Jeśli chodzi o koty :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka