Dodaj do ulubionych

jak to jest z tą dietą???

08.02.08, 19:51
Mam wielkie wątpliwosci... u mojego 2 letniego synka niedawno
zdiagnozowana autyzm, to byl szok no ale czlowiek musial sie
pozbierac. Jestesmy pod opieka fundacji synapsis, jestesmy bardzo
zadowoleni. Tylko ta przekleta dieta. Zdania sa podzielone, jedni
mowia ze przynosi efekty, inni ze wrecz przeciwnie. Ja tak szczerze
mowiac jestem nastawiona negatywnie do niej, poniewaz uwazam ze
zabieranie dziecku nabialu, cukru i glutenu w takim wieku moze
przyniesc tylko szkody. Nie dziwie sie ze mamy mowia ze dziecko jest
spokojniejsze, a kto by nie byl mulowaty i anemiczny na takiej
diecie. Przeciez cukier i nabial to podstawowy budulec dla takiego
malutkiego organizmu! Ja nie mowie ze dziecko ma polykac tone
slodyczy, ale zabieranie tego wszystkiego to kompletna bzdura! Moze
jestem jedyna taka ale takie moje zdanie. Ciekawa jestem co wy
drogie mamy o tym sasidzie???

pozdr
marta
Obserwuj wątek
    • animetka Re: jak to jest z tą dietą??? 08.02.08, 20:55
      ja się dołączam do pytania.Też mam synka 2 latka,jeszcze nie jest
      zdiagnozowany,ale on po wstaniu z łóżka pierwsze co mówi to kasza:)
      Przed spaniem też bez kaszy ani rusz:)
    • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 09.02.08, 08:57
      Różne są opinie. Dla nas zastosowanie diety było najlepszym środkiem
      i punktem przełomowym - ok. 1,5 mies. po zastosowaniu diety syn
      zaczął robić duże postępy... Cukier pobudza - wykluczenie go
      spowodowało wyciszenie, syn stał się o wiele pogodniejszy. Mleko i
      gluten w naszym przypadku dają moczenie się w dzień i większą
      labilność emocjonalną, agresję (od euforii radości do wielkiej
      rozpaczy i tak w kółko). Sprawdzone przez 3 lata prób - kilka razy
      próbowałam zejść z tej diety i później sobie plułam w brodę.

      Będzie ciężko przez ok. 2 mies. - dziecko będzie płączliwe,
      drażliwe, nasilą się wszelkie zachowania niepożądane, ale moim
      zdaniem warto. Syn już po miesiącu zaczął jeść owoce (przedtem nie
      było mowy, jadł tylko bułki pierożki słodycze nabiał i przy tym zero
      warzyw czy owoców, zero naturalnych wiamin, candidoza na całego)
      Stopniowo zaczął rozszerzać listę tolerowanych pokarmów. Po 2 latach
      diety nie wybrzydza praktycznie niczym - je to co dam, wszelkie
      warzywa, owoce, mięsa (no chybaże coś ma za intensywny zapach)

      Oczywiście stosowanie tej diety jest trudne dla matki, ponieważ musi
      non stop stać w kuchni i nie może dać żadnego gotowca ze sklepu, ale
      wg mnie jest to pierwsze i najlepsze lekarstwo dla dziecka, więc
      warto na to popracować.... Im wcześniej zastosujecie dietę, tym
      lepiej - dacie swoim dzieciom szansę na normalny rozwój. Ja
      zastosowałam dopiero jak syn miał 3,5 roku, uważam że deficyty
      byłyby mniejsze, jeślibym zrobiła to w wieku 2 lat.

      Zamierzam trzymać się diety przynjmniej do 12 toku życia.
      • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 09.02.08, 09:05
        Wracając do stwierdzenia marci o tym że cukier jest potrzebny do
        rozwoju dziecka - tak, ale w naturalnej postaci (owoce, warzywa,
        rodzynki, figi, żurawina suszona, orzeszki - zawierają go w
        wystarczającej ilości, chodzi o wyeliminowanie cukru krystalicznego)
        Obecnie w sklepach są nawet soki niesłodzone, a słodziutkie, moje
        dzieci je uwielbiają. Przy okazji serwujesz dziecku dużo naturalnych
        witamin... Do herbatek ksylitol, w sklepach ze zdrową żywnością
        znajdziesz mieszanki do pierogów, naleśników, ciastka bezglutenowe,
        dżemy bez cukru.
        Można też taniej kupować w internecie raz na jakiś czas.
        • marcia81 Re: jak to jest z tą dietą??? 09.02.08, 11:39
          a mozesz mi podac sklepy ze zdrowa zywnoscia, lub ten sklep
          internetowy. Najgorsze ze moj syn nic nie chce jesc oprocz
          ziemniakow i klusek, ryz i kasza sa beeee.... Bebilon pepti juz
          wsuwa, cukier tez ma specjalny. Diete bezglutenowa wprowadzam
          dopiero za jakis czas.
          • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 09.02.08, 12:06
            Warszawa - sklepy, w których znajdziesz żywność bezglutenową - Eko
            świat czy jakoś tak na parterze naprzeciwko Carrefoure, sklep w
            Złotych Tarasach, jest także gdzieś na Żytniej (koleżanka kupuje,
            ode mnie za daleko, więc nie jeżdżę...)
            Wiem, że jedna z mam z Ciechanowa zamawia te produkty poprzez TPD
            (Towarzystwo Przyjaciół Dzieci - jest tam Koło pomocy dzieciom na
            diecie bezgluten. i bezmlecznej -
            www.tpd-maz.org.pl/kpddbb.html
            Jest sklep internetowy www.bezgluten.pl/sklep/
            Osobiście polecam mieszanki firmy Share - naleśniki z tego wychodzą
            bardzo fajne. Są też różne inne wyroby typu makaron bezglutenowy

            Naprawdę warto wyeliminować ten gluten. Dziecko stopniowo zacznie
            jadać inne rzeczy. A że jest małe, to są wielkie szanse, że
            przyzwyczai się do nowego stylu żywienia i będzie miało
            pełnowartościowa dietę. Ze starszymi niestety jest o wiele trudniej.
        • rytr Re: jak to jest z tą dietą??? 09.02.08, 18:39
          > Wracając do stwierdzenia marci o tym że cukier jest potrzebny do
          > rozwoju dziecka - tak, ale w naturalnej postaci

          Moment. Nie "cukier" tylko węglowodany. Różne węglowodany. A z nich najmniej
          potrzebne jest przeładowywanie diety dziecka cukrami prostymi -np. glukozą,
          fruktozą, galaktozą. Jako, że galaktoza wchodzi w skład dwucukru bardzo
          popularnego w naszej diecie - laktozy (występuje w mleku) należy uważać także z
          laktozą. Nietolerancja laktozy, to najczęściej wynik właśnie nietolerancji
          galaktozy.

          Węglowodany są niemal w każdym produkcie żywnościowym. Wszystkie w procesie
          trawienia są przekształcane w glukozę. A zatem redukcja maksymalna cukrów
          prostych nie tylko nie zaszkodzi dziecku, ale jak najbardziej jest wskazana i tyle.
          Węglowodany powinny dostarczać 55-60% wartości energetycznej dziennej racji
          pokarmowej dorosłego człowieka i powinny być to węglowodany złożone! najlepiej
          takie, których cząsteczki zbudowane są z wielu sacharydów prostych połączonych
          ze sobą wiązaniem glikozydowym. Związki te organizm trawi powoli, dzięki czemu
          uwalnianie są do krwi stopniowo i nie powodują nagłego wzrostu poziomu glukozy
          we krwi. Energia w odpowiedniej ilości jest zatem przez cały czas dostępna dla
          komórek. Tymczasem zjadanie cukrów prostych powoduje gwałtowne uwalnianie dużych
          ilości tych substancji i dosłownie bombardowanie nimi komórek. A chwilę później
          przychodzi gwałtowne obniżenie poziomu cukru.

          Do najlepszych źródeł węglowodanów należą razowe produktu zbożowe: makarony
          razowe, grube kasze, pieczywo wieloziarniste, razowe i typu graham, ryż brązowy
          lub dziki.
          Owoce zawierają bardzo duże ilości fruktozy, dlatego nie należy ich podawać
          dziecku w dużych ilościach.

          A teraz - czy stosować dietę, czy nie? Stosować. Przede wszystkim
          niskowęglowodanową. Jeżeli dziecko ma drożdżycę - stosować bezwzględnie.
          Jakakolwiek terapia by nie była prowadzona, gdy dziecko ma nie wyleczony układ
          pokarmowy, efekty będą marne.
          Co do diet bezkazeinowych i bezglutenowych, powinien wypowiadać się lekarz z
          danego ośrodka prowadzącego dziecko.
          • agawa62 Re: jak to jest z tą dietą??? 09.02.08, 20:17

            Nie każde dziecko z racji autyzmu - musi być na diecie.
            Eliminacja cukru - oczywiste. Cukier często zabiera cynk, spada
            wtedy odpornośc itd. Tu nie ma o czym dyskutować.
            Mleko - jeżeli dziecko jest powyżej półtora roku - można zrezygnować
            a podawać tylko przetwory(mowa o jogurtach naturalnych - żadnych
            Danonków).
            MOżna sprawdzić czy dziecko na takiej diecie być musi.
            Wykonać badania w kierunku celiakii, panel pokarmowy IgG oraz opiaty.
            Wtedy sytuacja jest dość jasna.
            Znam sporo dzieci ,które nie musza stosować diety.

            Jeszcze jedna ważna rzecz: dziecko będące na dietach MUSI BYĆ
            SUPLEMENTOWANE , innaczej dieta może wyrządzić szkody szczególnie w
            obniżeniu poziomu witamin z gruy B. Z reguły dziecko powinno także
            dostawać wapno (choć tu nie ma reguły).

            Pozdrawiam
          • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 10.02.08, 07:57
            rytr napisała:

            > Co do diet bezkazeinowych i bezglutenowych, powinien wypowiadać
            się lekarz z
            > danego ośrodka prowadzącego dziecko.

            A tu własnie mamy do czynienia z zaleceniami Synapsis, prawda?
            Mnie o tym mówiło też kilka innych lekarzy, dobrze znanych w
            Warszawie - wszyscy zalecali trzymać się tej diety.
            Tylko trzeba pamiętać - efekty zaczną być widoczne dopiero po ok. 2-
            3 mies. od rozpoczęcia diety (w tym wypadku od momentu wykluczenia
            glutenu)
            Jeśli je Bebilon Pepti, to już ma zapewnione składniki mleka i nie
            trzeba się martwić, ale racja, że trzeba prowadzić suplementację
            wapnem - to akurat jest łatwe - kupujesz Calperos i wysypujesz do
            jedzenia (ja najczęściej dodawałam do kaszek)
            Na Bebilonie Pepti można podawać kleik ryżowy i kukurydziany
            (Nestle, Bobowita) na śniadanie - masz posiłek bezmleczny i
            bezglutenowy - niczym nie różni się od innych kasz. Dosłodzić na
            początku (jeśli dziecko nie chce jeść niesłodzonego) można
            ksylitolem lub owocami.

            A co do nadmiaru owoców - te dzieci które ich nie chcą tknąć na
            początku diety i tak nie przesadzają z jedzeniem - i tak muszę
            ciągle przypominać i przynosić na talerzyku.... Zjada najwyżej 2-
            max. 3 owoce dziennie (jak teraz 3 mandarynki), a to chyba nie jest
            za dużo. Co innego, jakby jadł wyłącznie owoce, to rzeczywiście
            należałoby się zastanowić

            A soki kupuję w miarę możliwości jednodniowe z www.marwit.pl,
            a jak nie mogę znaleźc, to Gerbera bezcukrowe
    • zzz12 Re: jak to jest z tą dietą??? 09.02.08, 23:12
      Ja nie wierze w przydatnosc specjalnych diet u dzieci z autyzmem.
      Moje dziecko ma prawo jesc to samo, co wszyscy domownicy. Ma prawo-
      ale sama wybiera, co lubi. A lubi przede wszystkim owoce ( w kazdej
      ilosci) z warzyw pomidory, ogorki zielone i ziemniaki. Lubi
      makarony, ale pieczywa nie tknie pod zadna postacia. Mieso tylko w
      niektorych postaciach, wedlin nie lubi. Slodycze- rzadko, moze 2-3
      razy w miesiacu i to zwykle lody,rzadziej czekolada. Taki jest wybor
      dziecka.
      • rytr Re: jak to jest z tą dietą??? 10.02.08, 11:57
        > Ja nie wierze w przydatność specjalnych diet u dzieci z autyzmem.

        To nie jest kwestia wiary. Wierzyć można w coś na co nie ma żadnego dowodu. A
        wierzysz w przydatność diety u dzieci z chorymi jelitami, albo u dzieci z
        zaburzeniami metabolicznymi?
        Tu nie ma jakiegoś podziału - autyzm/nie autyzm. jak ma chore jelita, to trzeba
        je leczyć. Jeżeli chore jelita ma dziecko o prawidłowym rozwoju, to w najgorszym
        wypadku będzie je bolał brzuch, będzie miało biegunki/zaparcia, będzie
        pobudzone, rozdrażnione... Niemowlę długo nieleczone może w efekcie będzie miało
        opóźniony rozwój mowy. Starsze dziecko długo nieleczone może będzie miało
        problemy percepcyjne, zaburzenia SI.

        Dlatego warto leczyć chory układ pokarmowy dziecka z autyzmem. Z tych samych
        przyczyn, co u dzieci bez autyzmu. Tyle, że u dziecka z autyzmem chore jelita
        znacznie bardziej obciążają i tak już źle pracujący układ nerwowy niż u dziecka
        bez autyzmu.
        Jeżeli dziecko z autyzmem ma zdrowy układ pokarmowy i żadnych objawów problemów
        z metabolizmem (osobiście jeszcze takiego dziecka nie spotkałam, poza dziećmi
        bardzo głęboko uszkodzonymi okołoporodowo, z fizycznie zniszczonym mózgiem,
        gdzie ten czynnik jest podstawowy) to sprawa jest prosta - nie ma czego leczyć,
        więc nie ma po co stosować diety.

        Kwestią wyboru jest to jak patrzymy na dziecko - czy jak na zbiór odrębnych
        ukłądów - tu nerwowy, tam pokarmowy, tam jeszcze oddechowy itd. Czy jak na
        całość, gdzie jeden układ wpływa na drugi i odwrotnie. Nawet w wypadku dzieci z
        głębokimi uszkodzeniami CUN zdarzają sie wypadki chorych układów pokarmowych. To
        proste - źle działający układ nerwowy źle zawiaduje układem odporności, wiec
        organizm jest bardziej podatny na infekcje. I choruje u. pokarmowy. TO powoduje
        jeszcze większe osłabienie u. odpornościowego... Błędne koło.

        > Taki jest wybor dziecka.

        Nie do końca. To jak sie odżywia dziecko to w znacznej mierze wybór rodziców.
        Jeżeli pozwalam mojemu dziecku w weekend (a pozwalam) jeść w małych ilościach
        słodkie, to to jest mój wybór a nie jej.
    • marcia81 Re: jak to jest z tą dietą??? 11.02.08, 17:16
      a ktory cukier stosujecie???
      • rytr Re: jak to jest z tą dietą??? 11.02.08, 22:11
        Nie wiem, czy dobrze rozumiem pytanie. Ale postaram się odpowiedzieć...W diecie
        dziecka ze spektrum autyzmu zaleca się wyeliminowanie cukrów prostych do
        słodzenia i zastąpienie ich preparatami słodzącymi, które NIE SĄ cukrami. Na
        przykład ksylitol - alkohol cukrowy (cukrol). Jest słodki w smaku, nawet
        konsystencję ma podobną do "normalnego" cukru. Jednak - w przeciwieństwie do
        cukrów prostych (glukozy, sacharozy, fruktozy) oraz dwucukrów (laktozy) i Jcukru
        rafinowanego (sacharozy) - nie fermentuje w układzie pokarmowym. Ma ponad ponad
        czternastokrotnie niższy indeks glikemiczny od glukozy. Posiada działanie
        antybakteryjne i przeciwgrzybicze, dzięki czemu sprzyja usuwaniu np flory
        candida w jelitach. Ksylitolem można zastępować "normalny" cukier w przetworach,
        daniach gotowanych, kompotach, ciastach itp. Oczywiście także do słodzenia napojów.
        Inny preparat - Stevia - roślina ta dostępna jest w postaci proszku, mającego
        konsystencję słodzika, 300 razy słodszego w smaku od cukru! est bezkaloryczna, a
        przy tym bogata w substancje odżywcze. Słodki smak nadaje stevii glikozyd
        diterpenowy (stewina). Oprócz bardzo słodkiego smaku posiada silne właściwości
        łagodzące, działa antybakteryjnie i antywirusowo, działa lekko moczopędnie (co
        pomaga w detoksykacji organizmu), łagodzi stany zapalne jelit. Działa także
        silnie przeciwpróchniczo.

        I teraz powstaje pytanie - po co dawać dzieciom cukry proste, skoro można je
        zastąpić znacznie zdrowszymi substancjami, także słodkimi w smaku? Odpowiedź
        brzmi - wygoda i przyzwyczajenie oraz cena (i żeby było jasne, ja także używam
        "zwykłego" cukru, chociaż w bardzo małych ilościach i właśnie z w/w powodów).
        niestety, żadne inne wytłumaczenie w obliczu wiedzy nie ma zastosowania...
        Wiem jedno - gdybym w okresie, kiedy rozwój mojego dziecka był silnie zaburzony,
        wiedziała tyle co dziś, na pewno miałoby inną dietę. Dzisiaj - ograniczamy cukry
        proste do minimum. Coraz bardziej się skłaniam do zakupu jednak stevii. Także
        dla własnego zdrowia. A młodszemu dziecku profilaktycznie praktycznie nie podaję
        wcale cukrów prostych. Bo i po co... A, że ma jeszcze nietolerancję kazeiny
        (młodsze) to i laktozy nie otrzymuje.

        Acha - jeżeli chodzi o dziecko z autyzmem - nie wchodzą w grę żadne "słodziki"
        aspartamy itp. Ale to już odrębna historia:)


        • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 11.02.08, 23:21
          ksylitol to na ile pamiętam wyciąg z brzozy... alkohol?
          • rytr Re: jak to jest z tą dietą??? 12.02.08, 19:13

            > ksylitol to na ile pamiętam wyciąg z brzozy... alkohol?

            Ksylitol jest tak zwanym alkoholem cukrowym, uzyskiwanym najczęściej z drzewa
            brzozy. OWszem, alkohol. Ale nie alkohol etylowy. Alkohole to grupa substancji -
            związków organicznych zawierające jedną lub więcej grup hydroksylowych
            połączonych z atomem węgla. Tylko w mowie potocznej alkohol=alkohol etylowy (ten
            do upijania się).
            Chodzi mi o to, że ksylitol należy do zupełnie innej grupy związków organicznych
            niż węglowodany. Efekt - zupełnie inne oddziaływanie na organizm, mimo równie
            słodkiego smaku. Bo nie od smaku zależy co jak działa na organizm, lecz od
            struktury chemicznej.
            • krawczykasia Re: jak to jest z tą dietą??? 22.02.08, 00:08
              hej,
              jedna z mam napisała powyżej o mieszankach Shar. Moim marzeniem jest zrobić naleśniki bezglutenowe, nigdy mi sie to nie udało. Którą mieszankę należy wziąć i czy coś poza jajkiem i wodą trzeba dodać? Czy chodzi o tę mieszankę do ciast Shar ze strony Glutenexu?
              Pozdrawiam

              ps. ceny tych produktów zwalają z nóg :(
              • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 22.02.08, 09:07
                Ja robię z tej mieszanki (co prawda jest do pieczenia chleba, ale
                naleśniki wychodzą bardzo dobre).
                www.bezgluten.pl/sklep/product_info.php/cPath/27_28/products_id/141
                Dodaję jajko i przegotowaną wodę "na oko", ale jak dziecko jest
                uczulone, to jajka można nie dodawać. I tak będa dobre.

                Trochę "gorsze" jak dla mnie, ale znacznie tańsze naleśniki można
                zrobić z takiej mieszanki z dodatkiem mąki kukurydzianej (3/4
                szklanki mieszanki + 1/4 mąki kukurydzianej):
                www.bezgluten.pl/sklep/product_info.php/cPath/34_22/products_id/236
                Zaprzyjaźniona mama robi te naleśniki także bez jajka.

                Robimy na oleju. Podaję z ksylitolem, farszem mięsnym (mięso
                mielone+czosnek+cebula+przyprawy), owocami, żurawiną lub dżemem
                bezcukrowym
                • krawczykasia Re: jak to jest z tą dietą??? 22.02.08, 23:30
                  dzieki za odpowiedź.
                  Na ile naleśników średniej wielkości starcza ta paczka mieszanki?
                  I naprawdę robią się naleśniki jak z normalnej mąki????
                  Ile ja się nakombinowałam z mąką kukurydzianą i ryzową, nigdy nie zawinęłam naleśnika bo się łamały. A mój Kuba bardzo lubi naleśniki, a niech je nawet dwa razy w tygodniu, byleby wychodziły. Mogłabym mu robić krokiety z mięsem lub pieczarkami.
                  Pozdrawiam
                  • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 23.02.08, 07:48
                    Paczki starcza na bardzo długo. Nigdy nie liczyłam :-) Na pewno
                    starczy Ci na kilka miesięcy. Przecież można kupić na próbę 1 raz, a
                    jak nie będzie odpowiadało, to następnym razem przejść na tanszą
                    formę... Ja robię dla dwójki dzieci 1-2 razy w tygodniu (ok. 8
                    średnich naleśników, ale nie robię grubych, staram się robić
                    ciensze), paczki starcza na ok 3 mies.
                    • agawa62 Re: jak to jest z tą dietą??? 23.02.08, 19:24
                      świetnie się smażą na tłuszczu kokosowym (sprzedawany często w
                      blokach -wygląda jak smalec) - nie ma smaku kokosu ale za to bardzo
                      wysoką temp. topnienia dzięki czemu nie tworzą się tłuszcze trans.
                      Naleśniki na słodko -dobrze smakują na oleju kokosowym (ma posmak
                      kokosa)też jest biały jak smalec i jest sprzedawany najczęściej w
                      słoczkach.
                      Oba produkty w sklepach ze zdrową żywnością.
                      Kiedy doda się do ciasta gume guar (zagęstnik) - wychodzą pulchne
                      racuchy np. z gruszką.

                      Pozdrówka
                      • bkt Re: jak to jest z tą dietą??? 23.02.08, 21:35
                        Moje dziecko jest na diecie bez kazeiny, glutenu, cukru.
                        Po pół roku stosowania w badaniach wyszedł normalny poziom cukru we
                        krwi.
                        Jest różnica po zastosowaniu diety.
                        Lekarz w klinice gastroenterologii powiedział (poza protokołem...)
                        że generalnie dieta bezglutenowa jest lepsza bo gluten jednak
                        obciąża. Do mnie przemawia to że jak robię pierogi ze zwykłej mąki
                        (glutenowej) to widzę jak się skleja, i co się z tym musi dziać w
                        jelitach. Mąka bezglutenowa jest jednak krucha, nie lepi się, nie
                        pęcznieje w jelitach.
                        Nauczyłam się robić wszystko z mąk bezlutenowych - kukurydziana,
                        ryżowa, trochę amarantusa dodaję też.
                        Tajemnica tkwi w tym jak to ciasto skleić - czy to esjt kruche czy
                        na pierogi. Moim hitem jest kleik z siemienia lnianego - REWELACJA.
                        Skleja wszystko. Nawet pierogi z mąki kukurydzienj się udają. Udają
                        się ciastka kruche, nic się nie rozwala. W cieście widać tylko całe
                        ziarna ale nikomu to nie przeszkadza.
                        Wychodzi mi tak np. tarta z jabłkami - jest pyszna, nawet sama się
                        zajadam. Ciastka kruche, nalesniki, pierogi tez choć trzeba się
                        nagimnastykować.

                        Mleko sojowe też zdrowsze niż krowie. Ja często używam też ryżowego,
                        jest naturalnie słodkie. Kaszka kukurydziana jest bardzo smaczna,
                        płatki też. Okazało się że moje dziecko doskonale obchodzi się bez
                        słodyczy, batoników, danonków tego całego chłamu i swińswa któe
                        kiedyś w niego wrzucaliśmy. Funkcjonuje o niebo lepiej, wszystkim
                        polecam. Córka przy okazji skorzystała, bo ma problemy gastryczne,
                        wiec u niej dla wygody też trochę zmodyfikowałam dietę - nie chce mi
                        się gotować dwóch kolacji na przykład. A dieta jaką zapodałą synkowi
                        jest zdecydowanie zdrowsza.
                        Nie wiem czy wit B jest tylko w glutenowych zbożach - można ją
                        zastąpić choćby suplementacją. Albo inną żywnością. Wapń też da się
                        zastąpić.

                        Można się tej diety nauczyć.
                        • ma_dre Re: jak to jest z tą dietą??? 20.03.08, 19:36
                          podobniez mleko sojowe nie jest korzystne dla rozwoju dziecka, ze wzgledu na
                          obecnosc duzej dawki fitoestrogenow, hormonow pochodzenia roslinnego... my
                          obralismy opcje mleka ryzowego.
    • zakupy_usa Re: jak to jest z tą dietą??? 24.02.08, 09:50
      mój syn jest na takiej diecie już przeszło pół roku. widzę różnicę.
      wprawdzie nadal jest dziwny ;) ale przynajmniej wyszedł trochę ze swojego
      świata, otworzył się na innych- przychodzi do nas, zaczepia, z własnej
      inicjatywy przytula się, zagaduje. wcześniej był gdzie indziej i w ogóle go nie
      interesowaliśmy. ruszył też z rozwojem emocjonalnym. zaczął spoglądać na nasze
      twarze w trakcie rozmów (nie jest to jeszcze prawidłowy kontakt wzrokowy, ale
      lepszy rydz niż nic!)

      nigdy wcześniej nie widziałam u niego objawów alergii pokarmowej. jednak już po
      2 miesiącach diety jak na dłoni widzę każdy wyjątek. czasami pozwalamy na
      kawałek tortu, pizzy czy fryty z mcdonalds ;). czasem też panie w przedszkolu
      się "zlitują" i czymś dokarmią.
      ale skutki widzimy jak na dłoni- nasze dziecko chodzi jak nakręcone, ma naćpany
      wzrok, odbija się od ścian, nie ma z nim kontaktu, bełkocze. nie wiem, w czym
      problem (panele alergiczne wychodzą mu negatywnie, ige w normie), ale WIDZę, że
      dieta mu służy, a odstępstwa szkodzą.
      oczywiście nie zaryzykuję stwierdzenia, że na innych też tak zadziała;>
      nasza pediatra pukała się w czoło na hasło diety, przekonywała mnie, że
      "zakwaszę" dziecko, popsuję mu zęby, kości itp. więc po pół roku diety poleciła
      przebadać go na wskroś. i kolejna niespodzianka- mój syn jeszcze nigdy w życiu
      nie miał tak dobrych wyników. wszystko mieściło się w normach - nawet
      hemoglobina (pierwszy raz w życiu bez wspomagania!)
      taki sposób żywienia jest droższy i pracochłonny (i czasochłonny też), ale moim
      zdaniem warto spróbować. po 3 miesiącach sama zobaczysz czy coś się zmieniło,
      czy nie. jeśli nie, to przecież w każdej chwili można wrócić na stary sposób
      żywienia
    • camina Re: jak to jest z tą dietą??? 06.03.08, 20:37
      Dziewczyny,
      czy robiłyście jakieś badania pzred wprowadzeniem diety bezmlecznej,
      bezglutenowej? Chodzi mi o badania nie-alergiczne, bo takie juz
      zrobiłam i panel 20 alergenów wyszedł tak: igE całkowite lekko
      podwyższone, alergeny (20) - m.in. mleko, gluten wyszły ok.

      szczerze mówiąc jestem w szoku, jak czytam te wasze wypowiedzi - my
      stosowalismy dietę bezmleczną i bezglutenową do 2 r. ż i wiem, jaki
      to jest kłopot dla rodziny, szczególnie dla matki. Jak nam lekarz
      każe wrócić do tej diety, to się załamię.
      • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 11.03.08, 06:39
        A co to za badania nie-alergiczne? Znam tylko panele alergiczne, ew.
        badania poszczególnych składników, ale za każdym razem chodzi o
        alergeny
      • bkt Re: jak to jest z tą dietą??? 12.03.08, 21:35
        Nie uważam żeby ta dieta była jakoś szczególnie uciążliwa - kwestia
        wprawy.
        Tak jak pisałam - chleb można bez problemu zastąpić, zamiast mleka
        krowiego kupować ryżowe czy sojowe bez cukru (to w czerwonych
        kartonach - smaczne i bez dodatków), przejść na mąkę kukurydzianą -
        jak się nabierze wprawy to i naleśniki i pierogi wychodzą.
        Ja daję dziecku parówki, keczup (okazjonalnie!) i wędliny - więc
        pewnie śladowe ilości glutenu dostaje. Ale nie widzę po zachowaniu
        problemu więc jest OK.
        Niektóre mamy mówią że nawet najmniejsza ilość powoduje problemy
        więc to zawsze trzeba sprawdzić.
        Dietę bardzo polecam, przy okazji wymusiło to zmiany naszych nawyków
        żywieniowych :) Nie ma tylu słodyczy, słodkich soków, niezdrowych
        dodatków, przypraw etc.
        Badania przed dietą bezglutenową - badanie wykrywające nadwrażliwość
        na gluten / celiakię etc. Po wprowadzeniu diety już nie ma sensu.
        Ale pewnie nic nie wyjdzie bo oficjalna medycyna ma swoje utarte
        ścieżki diagnostyczne które nie uwzględniają diagnozowania autyzmu.
        • zakupy_usa Re: jak to jest z tą dietą??? 13.03.08, 09:28
          lekarze z synapsis odradzali mi zamianę mleka krowiego sojowym. ponoć dzieci
          bardzo łatwo się na nie uczulają- choć nie od razu- co wprowadza dodatkowe
          zamieszanie.

          bkt, ciekawa jestem, jak radzicie sobie z wyjazdami?
          ja szczerze mówiąc- po ponad pół roku diety w domu również nie czuję
          uciążliwości (wiem już co gdzie kupić, nie biegam nie szukam, a wszystkie
          produkty, które mam w domu są sprawdzone),
          ale nadal nie do przeskoczenia są dla mnie urlopy.
          niestety (a właściwie stety :>) wyjeżdżamy kilka razy w roku na 2-tygodnie.
          ze zgrozą myślę już o zbliżających się długich weekendach ;)
          • agnieszka77 Re: jak to jest z tą dietą??? 13.03.08, 09:53
            Zgadzam się, ja podałam sojowe i po tygodniu wyskoczyły czerwone
            plamy na rączkach, zmieninłam na ryżowe i jest ok. Chociaż w
            pierwszym etapie diety bezcukrowej odradzano mi tez ryżowe, lekarka
            powiedziała, ze tylko Bebilon Pepti, no ale moj synek nie chcial
            tego pić:(
          • 9-x-2 Re: jak to jest z tą dietą??? 13.03.08, 09:57
            Wyjazdy są trudne. Niestety musze wybierać miejsca, gdzie jest
            mozliwość gotowania we wklasnym zakresie. No i wiadomo jak ten
            odpoczynek dla mnie wygląda :( Oczywiście da się zjeśc jakiś obiad
            (bez zup, tylko danie drugie) w jakiejs restauracji, gdzie jest
            wybór dań, ale śniadania i kolacje generalnie robiłam sama.

            Ze sobą zabieramy całą torbę jedzenia specjalistycznego.
            • zakupy_usa Re: jak to jest z tą dietą??? 13.03.08, 10:14
              czyżby nie wymyślili jeszcze hoteli dla alergików?;)
              aż się wierzyć nie chce! to by była żyła złota ;)
              ja mam z jedzeniem jeden zasadniczy problem- nie wierzę w nic, co nie ma
              certyfikatu albo czego sama nie zrobię ;)
              zawsze się zastanawiam, czy mój stek nie był smażony na tym samym tłuszczu, na
              którym przed chwilą smażył się schabowy itp. to już taka moja obsesja ;)
              jeździmy raczej za granicę, samodzielne gotowanie jest trudne do zorganizowania-
              niesprawdzone, zagraniczne pensjonaty są dla nas zbyt ryzykowną ofertą. a własna
              kuchnia w hotelu to rzadkość no i też ryzyko (zawsze to LOKALNA woda, lokalne
              owoce itp czyli i tak kupa nowości).
              czasem korci mnie, żeby zapakować słoiczki gerbera ;))) tylko jakoś nie mam
              sumienia. dlatego nasze wyjazdy to zwykle dyspensa i chodzenie po ścianach :/
    • eania13 Re: jak to jest z tą dietą??? 13.03.08, 21:29
      Nasza terapeutka od SI też zalecała nam dietę. Mówiła, ze mozna
      dziecku podawać mleko kozie. Czy to prawda?
      • bkt Re: jak to jest z tą dietą??? 15.03.08, 21:34
        Nie, nieprawda.
        TO znaczy, ktoś kto się na tym zna, powinien powiedzieć co TWOJE
        dziecko może jeść a czego nie.
        Nie że dla wszystkich pasuje to samo, bo dla mojego dziecka przez
        pewien czas było niewskazane eye-q, które większości robi
        znakomicie. Mój nie mógł wielu takich rzeczy które innym służą. Nie
        ma jednakowych zaleceń dla wszystkich dzieci.
        To nieprawda że kozie mleko nie uczula, bo uczula. Sprawdzone na
        starszej córce! Uczula jak nie wiem, tak jak jaja przepiórcze.
        Kazeinę też pewnie ma.
        A sojowe moje dzieci jeść mogą i wszystko jest OK.
        Wszystko jest kwestią indywidualną.
    • m8rii Re: jak to jest z tą dietą??? 16.03.08, 21:48
      a mi psychiatra powiedziała, że diety bezglutenowe/bezmleczne
      stosują rodzice na własną odpowiedzialność i zabranie małemu dziecku
      mleka czy chleba może przynieść więcej szkody niż pożytku

      kurcze, co lekarz to inny pomysł
      • zakupy_usa Re: jak to jest z tą dietą??? 16.03.08, 22:33
        mi też psychiatra mówiła dokładnie to samo.
        a nawet alergolog mówiła mi to samo! straszyła, że zakwaszę dziecko, popsuję mu
        zęby.

        zalecała tylko pediatra (na co dzień pracująca w synapsis i jej zaufałam ;>).

        dziś wszyscy już odszczekali.
        w międzyczasie zrobiliśmy więcej badań i udało nam się odkryć medyczne
        uzasadnienie. a opinie psychologiczne sprzed diety i po pół roku mówią same za
        siebie.

        oczywiście, trzeba mieć świadomość, że pozytywnych skutków może nie być żadnych-
        znam dzieci, którym dieta w ogóle nie pomogła.
        ale tego się nie dowiesz, dopóki nie spróbujesz. niestety
    • m8rii ziemniak? 18.03.08, 06:44
      ananas? cienka jestem jeśli chodzi o diety
      co dziecko na diecie bezgl/bezkaz może jeść? jest gdzieś jakiś
      spis???

      czy któraś z Was korzysta z DAN?
      • zakupy_usa Re: ziemniak? 18.03.08, 07:23
        ja dostałam z synapsis opis diet- oddzielnie bezcukrowej, bezmlecznej i
        bezglutenowej. na własne potrzeby zrobiłam z tego opis 3 w 1 , mam to w plikach,
        jak podasz maila, to mogę podesłać
        • m8rii dzięki 18.03.08, 21:41
          może być na gazetowego
          m8rii@gazeta.pl

          dzięki
    • m8rii omega-3 18.03.08, 22:27
      czy któraś z Was zna "coś" co zawiera kwasy omega-3 i nie jest to
      eye q?

      moje dziecko ma refluks żołądkowo-przełykowy i taka ilość oleju
      słonecznikowego z "wsadem" jest nie do przyjęcia
      • kasia_de Re: omega-3 18.03.08, 22:32
        kidabion?
        • m8rii Re: omega-3 18.03.08, 22:52
          kidabion jest kwaśny - przy refluksie niestety też odpada
      • zakupy_usa Re: omega-3 18.03.08, 22:34
        chyba wszystkie te preparaty omega-3 są na bazie olejów- w końcu to kwasy
        tłuszczowe;) a eye q akurat nie jest na słonecznikowym tylko na rybim i wiesiołku
        • m8rii Re: omega-3 18.03.08, 22:58
          eye q ten w płynie o smaku waniliowym (moje dziecię nie łyka piguł)
          to olej słonecznikowy z rozpuszczonymi w nim epa i dha - kupiłam,
          piłam, sprawdziłam - na etykiecie tak stoi napisane, pytałam też
          producenta, bo chciałam wiedzieć czy za 200 ml oleju słonecznikowego
          zapłaciłam ponad 50zł...

          spróbuję jakichś roślinnych, może będą mniej ochydne w smaku niż te
          rybne
          • zakupy_usa Re: omega-3 18.03.08, 23:03
            rzeczywiście! dopiero na butelce doczytałam, że ze słonecznika też jest obok
            tamtych dwóch :) jeszcze jedna nauczka dla mnie, że nie należy wierzyć w reklamy ;>
    • m8rii co dziś jadły Wasze dzieci? 19.03.08, 21:14
      będące na diecie bezgl/bezkaz/bezcukrowej

      dzięki Marta za rozpiskę

      jak na nią patrzę to nie bardzo wyobrażam sobie co tak naprawdę
      dziecko je, np. czym smarujecie kanapki zamiast masła?

      gdyby komuś się chciało napisać co dziś zrobiłyście maluchom do
      jedzenia będę wdzięczna


      czy np.Peptamen Nestle to "mleko" bezkazeinowe? (jestem wyjątkowo
      ciemna jeśli chodzi o skład żywności, więc sory za pytania
      podstawowe) moje dziecko przez 2,5 roku żywiło się praktycznie
      wyłącznie mlekiem modyfikowanym, do dziś je pije, teraz już tylko
      2xdziennie i je uwielbia, zaczyna i kończy dzień szklanką ciepłego
      mleka, bez tego będzie dramat, jak sądzę
      uwielbia też chleb, zwłaszcza ogryzanie go jeszcze przed kasą :)
      makarony je pasjami, wafelki orzechowe, monte, same zakazane rzeczy



      tę dietę zalecają w Synapsisie? tak legalnie i bez ogródek? pytam,
      bo moja psychiatra powiedziała, że zabranie dziecku mleka, chleba
      itd. przyniesie więcej szkód niż pożytku
      na Synapsis 'jesteśmy' za stare, mała nie jest jeszcze objęta stałą
      opieką w tej dziedzinie i póki co będę Was zamęczać pytaniami, nie
      mam innego źródła


      co robicie w domu z dzieciakami, w jaki sposób różni się
      taka 'praca' od zabaw ze zdrowo rozwijającym się dzieciakiem?
      • zakupy_usa Re: co dziś jadły Wasze dzieci? 19.03.08, 22:12
        mój syn też jest za stary na synapsis, ale szukaliśmy po mieście ludzi, którzy
        tam pracują. tak właśnie zdobyliśmy naszą pediatrę ;)
        mój syn zamiast mleka pije bebilon pepti 2 /hydrolizat na receptę z apteki/. nie
        wiem nic o tej Twojej mieszance, w ogóle na mieszankach się nie znam.
        tę dietę na pewno trzeba skonsultować ze specjalistami, bo zwykle też wprowadza
        się suplementację. i - jak już pisałam wcześniej- gdybym to robiła jeszcze raz,
        to nie wprowadzałabym 3 naraz.
        aczkolwiek synapsis tak poleca- raz słyszałam to od pediatry, a drugi na
        szkoleniu nt diety, które fundacja co jakiś czas organizuje w swojej siedzibie
        (można zadzwonić, dopytać, zapisać się na listę chętnych na najbliższe,
        szkolenia są bezpłatne)

        moje dziecię owoce już je /dietę bez cukru trzymaliśmy 2 mce, potem stopniowo
        wchodziliśmy z powrotem na owoce, ziemniaki, teraz nawet żelki czasem jada i
        żyje ;> /. oczywiście staram się tego unikać - podobnie jak owoców tj. banan,
        winogrona. nie zawsze się udaje, ale dużo tego nie jada

        a dziś jadło :
        śniadanie1: płatki śniadaniowe z bebilonem
        śniadanie2: parówki (z certyfikatem bezmleczności ze sklepu ze zdrową żywnością)
        +ogórek +marchewki + pieczywo chrupkie chaber kukurydziano-ryżowe,
        obiad: pomidorówa z makaronem bezgl.
        obiad2: pieczone udko, ryż ciemny, surówka z marchwi i jabłka
        podwieczorek: arbuz, kiwi, truskawki
        kolacja: jajko na twardo +ogórki
        + kakao na bebilonie

        czasem zamiast bebilonu używam 'mleka' ryżowego.
        w wymyślaniu jadłospisu wyręcza mnie przedszkole- staram się robić mu w wersji
        dietetycznej to samo, co dostają inne dzieci ;>

        na jutro właśnie ulepiłam pierogi z jagodami i żeberka się gotują
        zupa ogórkowa.
        • rytr Re: co dziś jadły Wasze dzieci? 20.03.08, 08:58
          > aczkolwiek synapsis tak poleca- raz słyszałam to od pediatry, a drugi na
          > szkoleniu nt diety, które fundacja co jakiś czas organizuje w swojej siedzibie

          To ciekawe, bo jak ja byłam na szkoleniu w Synapsis (ub. rok) to właśnie
          podkreślali, że diety wprowadzać stopniowo, zaczynając od cukrów prostych.
          Dodam jeszcze jedno:
          Osobiście ufam Synapsis jeżeli chodzi o leczenie dietetyczne i somatyczne.
          Zanim jeszcze w naszym kraju karierę zrobiło DAN, Vega Medica itp, już dawno
          dawno temu w zamierzchłych czasach lat 90-tych ubiegłego wieku, w Synapsis
          mówiono o leczeniu jelit dzieci z autyzmem. Mówiono o diecie, o leczeniu. ALe
          oczywiście - za darmo, to można jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić. Trzeba
          pójść na badania za kilka tysięcy i konsultację za kilkaset złotych, żeby tą
          samą wiedzę uzyskać.
          No, ok - dzięki tym panelom w USA może wiedza jest bardziej szczegółowa. Może
          można lepiej dobrać suplementy itp. Ale na samym końcu zasadnicza część
          oddziaływań jest taka sama i O TYM w Synapsis mówili już prawie 10 lat temu:
          - leczyć grzybicę
          - przeleczyć robale
          - wprowadzić leczenie dietetyczne
          - uzupełnić braki suplementami
          czy coś pominęłam? acha, już wiem... chelatację. Ale to już dla mnie rzecz na
          osobny, baardzo długi wątek.

          Jeszcze co do mleka sojowego - faktycznie mówi się, żeby uważać, bo białko soi
          jest w dużym stopniu alergizujące. Ale, jeżeli dziecko dobrze toleruje, to nie
          ma problemu.
          • zakupy_usa Re: co dziś jadły Wasze dzieci? 20.03.08, 09:22
            rytr, ja też byłam w zeszłym roku-bodajże we wrześniu czy październiku. i
            mówiono wyraźnie, że najlepsze efekty daje połączona dieta, pokazywano nawet
            wyniki skuteczność w %. uzasadniając dlaczego taką zalecają, choć wspomniano
            również, że są też rodzice, którzy robią to stopniowo i to też jest ok.
            każdy może osobiście sprawdzić jaka jest najnowsza wersja zapisując się na
            najbliższe takie szkolenie ;)

            ale ciekawa jestem, kto Twoim zdaniem, te jelita powinien leczyć?
            gastrolog? jeśli znasz gastrologa, który traktuje takie przypadki poważnie, to
            poproszę o namiar- nie musi być w warszawie

            w świetle konwencjonalnej medycyny robaków nie ma, jeśli badania nie wychodzą,
            szkodliwych grzybów nie ma, jeśli posiewy nie wychodzą (a wyniki posiewów zwykle
            są dostępne już 3-4 dnia po oddaniu próbki!), leczenie dietetyczne ma podstawy,
            jeśli są badania, które wskazują na zasadność takiej diety.

            a co robić z dziećmi- jak moje??? które nie ma przeciwciał, bo ich nie wytwarza?
            testy alergiczne wychodzą prawidłowe, dopiero zaawansowane badania- w imidz-
            wykazały, że coś tam mu szkodzi a przede wszystkim, że jego organizm tych
            przeciwciał nie wytwarza. więc nawet prawidłowy wynik nie upoważnia do uznania,
            że nic mu nie jest.
    • m8rii co dała dieta? 20.03.08, 20:27
      jeśli stosujecie, jakie są Waszym zdaniem efekty? lepszy kontakt
      wzorkowy? mniej stereotypii?
      ile czasu stosujecie dietę? jak długo zamierzacie się jej trzymać?
      czy robicie odstępstwa (np.wyjazdy)



      - leczyć grzybicę - gdzie z tym pójść, mi pediatra powedziała, że
      grzyby candida w przewodzie pokarmowym to normalne zjawisko i tego
      się nie leczy

      - przeleczyć robale - badanie kału? gdzie oddać próbkę? w jakich
      godzinach można ją oddać? czy jest inna metoda?

      - wprowadzić leczenie dietetyczne - dieta bezcukrowa oznacza, że nie
      daję cukru białego "zwykłego" czy jeszcze czegoś? owoce?

      - uzupełnić braki suplementami - jakieś konkretne zestawy? dla
      dzieci? dla kulturystów?


      osobiście mam wrażenie, że mojemu dziecku szkodzi chleb, makaron
      czyli gluten, generalnie wygląda na strutą i niedożywioną, jeśli
      teraz wprowadzę dietę bezglutenową ile czasu przed oglądaniem
      kosmków jelitowych przez gastrologa zacząć ponownie podawać gluten -
      prowokować?



      jak dzieci reagują na terapie, leczenie, chodzenie po lekarzach?
      wiedzą, że inne dzieci tego nie przerabiają? ja się dziś załamałam,
      bo moje dziecko cieszy się jak tylko wchodzi do czd, czuje się tam
      jak u siebie
      • natall78 Re: co dała dieta? 22.04.08, 22:46
        Dobra, więc pytanie - do kogo w Warszawie (może być prywatnie, byle
        szybko bo się niedługo wyprowadzamy) lub Gorzowie Wlkp. mamy się
        udac w sparawie diety? Niby na Pilickiej kazali stosować i zapisać
        się do IMiDu ale tam termin na sierpień :( Boję sie ciągnąć dietę
        bez supelementacji, mimo że efekty świetne...
        • m8rii Re: co dała dieta? 25.04.08, 06:56
          możesz konkretnie powiedzieć co to są te świetne efekty?
          dzięki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka