Dodaj do ulubionych

O "duszy i sercu"

14.02.04, 15:15
W zadaniach oczywiście.

uhuhu w jednym z watków napisał:

> Tak że nawet komputer nie pomoże, jeśli ktoś nie wkłada w zadania choć
> trochę serca czy też, jak ktoś ładnie określił, duszy. :) Nie wiem, czy Wy
> również tak macie. Lucbach pisze, że wyczuwa, które zadanie było
> komputerowe, a które nie. Ja natomiast nie tyle wyczuwam, czy ktoś ułożył
> zadanie komputerem/ręcznie, tylko czy włożył w to zadanie trochę serca.

> Uffff, powiało metafizyką, nie?...

Powiało i to nieźle.
Jeden "wyczuwa", drugi "wie" jak to jest z tym sercem.
Hmmm, tak sobie myślę,że takie określenie z "górnolotnej" półki jest mało
miarodajne. Dopóki tak nie wiesz do końca to nie możesz twierdzić że coś tak
na pewno zrobił komputer (mam tu na myśli samo krzyżowanie haseł)
A co do serca, to nawet ładnie brzmi, ale tak naprawdę każdy odbiera to
inaczej i w tym cały problem. A czy tak naprawdę każdy autor zawsze wkłada
maksimum tam swego?

Jedni to muszą mieć przeogromne patrząc na ilość zadań jakie się ukazały. W
dodatku pewnie, to na 100 propozycji do druku 100% jest przyjmowane! Ci co
adiustują musza mieć niezłego niucha :))
Niezła wydajność.
Ja tam wolę chodzić po ziemi niż bujać w obłokach.

Nie sądze Lucabchu że masz już tyle doświadczenia szaradziarskiego z
tym "wyczuwaniem". Ale wszystko przed Tobą. Za kilka lat nie będziesz miał
problemów z drukowaniem swoich zadań, tylko się nie zniechęcaj.
---------------------------------------
reptar napisał:
> Są i inni autorzy, których ręczne zadania w przeliczeniu na różne parametry
> są słabsze od tworów komputerowych, lecz mają w sobie duszę.

Nawet zgadzam się z Tobą, ale o parametrach nic nie wiem.
Łatwo napisać, każdy tak może twierdzić o każdym z swoich zadań. Ale inni
mają też prawo to inaczej odbierać. I znowu jest problem.
Ciekawe jakie to parametry?

----------------------
lucbach napisał
> Aaaa, właśnie... duszę:))) Tak jest (wykrzyknik).

Może ktoś tu coś napisze wreszcie o tej "duszy". Jakiś mały wykładzik
poproszę z metafizyki :)))
Może być i kilka takowych. Pięknie brzmi, ale co poza tym.
Panowie, zejdźmy chwilę na ziemię. Konkretnie, co i jak. Inaczej każdy będzie
tu coś pisał, i robił dobrą minę..., a inni skomentują lub tylko wzrusza
ramionami i dalej będą robić swoje.

Jędrzej
Obserwuj wątek
    • reptar Re: O parametrach 14.02.04, 15:34
      jfalek napisał:

      > Ciekawe jakie to parametry?


      Potem napiszę trochę więcej na ten temat, a tymczasem zajrzyj, proszę, na wątek
      Średnia długość wyrazów w jolce - i co z tego?.
    • uhuhu ot, taki sercowy przykład: wczoraj zmagałem się... 18.02.04, 13:59
      ...z jedną krzyżówką (jolką). W którymś momencie w diagramie wyszedł mi taki
      układ (litery ujawnione występują na skrzyżowaniach):

      1) poziomo: Z _ M _ A _ #

      2) pionowo: R _ _ #

      słowo pionowe krzyżuje się literką # z poziomym.
      I teraz mój bardzo subiektywny punkt widzenia: powiedzmy, że przed dokończeniem
      zadania i dopisaniem owych dwóch zamykających krzyżówkę słów stanie dwóch
      autorów. Jeden zrobi tak: wpisze od razu pierwsze narzucające się słowo
      ZAMIANA, pionowo już nie ma problemu, bo wybór ogromny, i na tym poprzestanie.
      Drugi (autor rozwiązywanej jolki) wpisał tutaj nazwisko ZEMBATY, pionowo zaś,
      również mając spory wybór, ROWY.
      Ktoś może powiedzieć że to szczegół, że ZEMBATY wcale nie jest lepszy od
      ZAMIANY (moze nawet o wiele gorszy, bo trudniejszy? przeciwnicy nazw własnych w
      krzyżówkach skrzywią się na pewno), ale ja to zauważam i właśnie takie małe
      smaczki dają mi dużo radości przy rozwiązywaniu. Bo widać, że ten fragment
      diagramu układany był pod to, żeby wstawić tam Macieja Zembatego. Jak to reptar
      kiedyś napisał, taki ktoś jak Zembaty samą swoją obecnością uświetnia
      krzyżówkę, tak jak wielki aktor grający choćby maleńki epizod w mało znanym
      filmie :)

      Czy autor wpisujący wyraz ZAMIANA nie włożyłby serca w zadanie? Nie twierdzę,
      że nie, uważam natomiast, że autor nr 2 zrobił to i że takie właśnie podejście
      do zadania jest mi bliższe. Wiem, że to wszystko subiektywne bardzo, i nikt nie
      musi się ze mną zgadzać czy nie zgadzać - po prostu dzielę się z wami swoim
      odczuciem.

      Aha, no i fajnie, że Zembaty oparł się adiustacji :), bo bardzo łatwo można go
      było podmienić!
      • ahaba Re: ot, taki sercowy przykład: wczoraj zmagałem s 18.02.04, 19:01
        Rozwiązując to zadanie, doznałem takiego samego odczucia, jak Ty uhuhu.
        Ale...
        Moje serduszko podpowiada taki poziomy wyraz, który określiłbym:
        mierz na nie siły. Natomiast ROWY pozostałyby, gdyż druga literka musi być "O"
        (potrzebna do rozwiązania).
        • jfalek Re: ot, taki sercowy przykład: wczoraj zmagałem s 18.02.04, 21:59
          ahaba napisał:

          > Rozwiązując to zadanie, doznałem takiego samego odczucia, jak Ty uhuhu.
          > Ale...
          > Moje serduszko podpowiada taki poziomy wyraz, który określiłbym:
          > mierz na nie siły. Natomiast ROWY pozostałyby, gdyż druga literka musi
          > być "O" (potrzebna do rozwiązania).

          He, he
          a moje jeszcze "znalazło"
          ZAMFARA
          ZAMIANA
          ZAMIANĄ
          ZAMIANĘ
          ZAMIANO
          ZAMIANY
          ZAMIARU
          ZAMIARY
          ZAMIAST
          ZAMIATA
          ZAMKACH
          ZAMKAMI
          ZAMKARZ
          ZAMRAŻA
          ZEMBALA
          ZEMBATY
          ZIMNACH
          ZIMNAMI
          ZIMNAWA
          ZIMNAWĄ
          ZIMNAWE
          ZIMNAWI
          ZIMNAWO
          ZIMNAWY
          ZUMBACH
          ZUMMARA

          Ty dajesz nazwę własną, ahaba słowo (liczba mnoga), czy dopuszczalna :)))

          A czym ZEMBATY lepszy tu od innych, są tacy i tutaj, kto wie czy nie sa także
          warci przypomnienia?

          A inne formy, ale to jeszcze nie czas na takie dyskusję. Jak patrzysz, czy
          bierzesz te punkty za litery także pod uwagę :))

          Jędrzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka