Turnieje dla amatorów?

28.02.07, 13:48
Zapewne większość z Was czytała list pana Jana Zadwórnego z Legnicy,
wydrukowany w "Rozrywce" nr 4. Na wszelki wypadek zacytuję go w całości:

"Chciałbym poruszyć sprawę różnego rodzaju turniejów i mistrzostw, na których
spotyka się przeważnie śmietanka szaradziarska należąca do klubów i
układająca zadania do pism. Sam niejednokrotnie brałem udział w takich
turniejach, lecz, prawdę mówiąc, bez powodzenia, ponieważ te turnieje były
obsadzane przez zawodowców i w potyczce z nimi żaden amator nie ma szans.
Wszystkie nagrody przeważnie trafiały do rąk elity szaradziarskiej. Nasuwa
się pytanie: dlaczego nie organizuje się turniejów szaradziarskich i
mistrzostw dla tych, którzy na co dzień tylko rozwiązują zadania i nie należą
do żadnych klubów. Przecież wzorem różnych imprez sportowych mozna byłoby
organizować równocześnie mistrzostwa zarówno dla zawodowców, jak i amatorów.
Wtedy miałbym możliwość zmierzenia się z amatorami i... duże szanse
powodzenia."

Tyle czytelnik. Uważam, że poruszył dość istotny problem, nad którym
organizatorzy turniejów szaradziarskich pewnie często się zastanawiają. Z
jednej strony zależy nam na wysokim poziomie, interesującej walce, a z
drugiej o to, żeby jednak wszyscy uczestnicy mieli przynajmniej drobną
satysfakcję z udziału. Można starać się zadbać o odpowiednio bogatą pulę
nagród, żeby nikt nie wyszedł z pustymi rękoma. Trudno jednak zabronić
komukolwiek udziału w otwartym turnieju szaradziarskim. Zresztą, na jakiej
podstawie? Jak odróżnić amatora od zawodowca? Czy ktoś, kto regularnie
uczestniczy w imprezach szaradziarskich, a nie zdobywa najwyższych laurów,
jest już zawodowcem, czy jeszcze amatorem? Trudno też byłoby sprawdzać, czy
ktoś rzeczywiście nie należy do żadnego klubu i nie publikuje zadań.
Nawiasem mówiąc, parę stron wcześniej "Rozrwyka" donosi o rozegranym w Płocku
II Międzyklubowym Szaradziarskim Turnieju dla Amatorów, który wygrał Robert
Romanowski. Ciekawe, jakie tam przyjęto kryteria amatorstwa?
Myślę, że powstały problem jest w pewnym sensie ubocznym skutkiem powstania
Pucharu Neptuna. Rywalizacja pucharowa sprawia, ze również imprezy dawniej
peryferyjne, o charakterze bardziej lokalnym, teraz stały sie również
atrakcyjne dla osób walczących o czołowe lokaty w końcowej klasyfikacji.
Pewnym wyjściem jest organizowanie imprez typowo lokalnych, bez ogłoszeń w
ogólnopolskiej prasie branżowej, choć i to nie daje gwarancji, że jakiś
miejscowy "zawodowiec" się nie pojawi.

Patrząc na rzecz okiem uczestnika turniejów, widzę to tak. Przed pierwszym
startem w imprezie szaradziarskiej miałem podobne odczucia - co ja tu robię,
wśród zawodowców? Widziałem, ze prawie wszyscy uczestnicy się znają,
wymieniają uwagi o swoich startach w różnych imprezach i teleturniejach,
część nazwisk znałem z łamów "Rozrywki". Nie zniechęciło mnie to jednak (inna
sprawa, że poszło mi całkiem nieźle jak na debiut), a z czasem zawarłem
bliższą znajomość z wieloma osobami z szaradziarskiego światka, w którym, jak
się okazało, nowe osoby przyjmowane są serdecznie. Udział w imprezach
traktuję dzisiaj nie tyle jako chęć rywalizacji z innymi, a bardziej jako
właśnie możliwość spotkania znajomych i zamienienia z nimi choć paru słów.
Liczy się też oczywiście okazja zmierzenia się z interesującymi zadaniami – a
o takie na turniejach nietrudno. Myślę, że nie tylko ja podchodzę do sprawy w
ten sposób.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Ciekaw jestem zwłaszcza opinii osób,
które nie czują się „zawodowcami”, a chętnie jeżdżą na szaradziarskie imprezy.
    • jw1969 Re: Turnieje dla amatorów? 02.03.07, 09:11
      Znalazłem rozwiązanie: trzeba zaplanować turniej "amatorski" w terminie innej,
      prestiżowej imprezy typu Gigant itp. Wtedy jest spora szansa, że elita wybierze
      ten ważniejszy turniej.
      • rafcz Re: Turnieje dla amatorów? 02.03.07, 11:11
        Tylko ktoś spoza "elity" ten turniej będzie musiał zorganizować ;).
        Może rozwiązaniem byłoby organizowanie równocześnie z turniejami wliczanymi do
        "Pucharu Neptuna", turnieju dla amatorów. Każdy uczestnik przed rozpoczęciem
        deklarowałby czy startuje w turnieju o "wyższej kategorii" i walczy o punkty do
        "Pucharu Neptuna", czy też bierze udział w kategorii "dla amatorów" i punktów
        tych nie zdobywa.
        Jest jednak kilka problemów. Pierwszym z nich jest frekwencja - W "turnieju
        głównym" musi wystartować co najmniej 20 zawodników. Dobrze gdyby w "turnieju
        amatorskim" ta liczba była zbliżona. To ponad 40 zawodników, którzy wzięliby
        udział, a niewiele turniejów może się pochwalić taką liczbą uczestników...
        Trzeba by było liczyć na to, że dodatek "dla amatorów" przyciągnie kilku,
        kilkunastu uczestników, którzy nie biorą udziału w turniejach do tej pory, z
        powodów opisanych w liście p. Jana Zadwórnego.
        Inną sprawą jest, czy "amatorzy" i "profesjonaliści" ;) powinni rozwiązywać ten
        sam zestaw zadań. Z jednej strony "amatorom" należałby się łatwiejszy zestaw,
        ale to dwa razy więcej pracy dla organizatorów, a i trudność zadań trudno
        obiektywnie ocenić. Lepszym rozwiązaniem jest chyba rozwiązywanie tego samego
        zestawu, ale osobna klasyfikacja. Wtedy najlepsi z "amatorów" mieliby porównanie
        z osobami walczącymi o punkty "PN". W takim wypadku dobry wynik "amatora" być
        może zachęciłby go do kolejnych startów w turniejach, ale już "w wyższej kategorii".
        To tyle z punktu widzenia "amatora"...
        • jw1969 Re: Turnieje dla amatorów? 02.03.07, 14:10
          Dzięki za sugestie, rzeczywiście, można by podzielić uczestników rozwiązujących
          ten sam zestaw zadań na kategorie w oparciu o ich deklaracje, chociaż istnieje
          wtedy niebezpieczeństwo, że zabraknie pucharowej "dwudziestki". A w dodatku
          jakiś "zawodowiec" może uznać, że bardziej mu się opłaca walczyć o nagrodę w
          słabiej obsadzonej kategorii niż o punkty pucharowe w lepszej...
          Jest jeszcze jedno wyjscie - eliminacje, a potem finał A i fianł B, tak było
          niedawno na biesiadzie...
          • cherrywt Re: Turnieje dla amatorów? 02.03.07, 17:17
            W Toruńskiej Lidze Szaradziarskiej Superliga i I liga rozwiązują te same zestawy
            z tym, że zawodnicy I ligi otrzymują od organizatora podpowiedzi do pewnych
            zadań np. w postaci trudniejszych wyrazów. Nie wiedzą oczywiście do jakiego
            zadania jest dana podpowiedź, ale i tak się to doskonale sprawdza.
            A ztym podziałem na "Zawodowców" i "amatorów" to jest tak samo ślisko, jak
            kiedyś prowadzona dyskusja o wprowadzeniu kategorii wiekowych w Mistrzostwach
            Polski. Tam nie uzyskaliśmy porozumienia, tutaj też go najprawdopodobniej nie
            będzie.
            Z drugiej strony Staszek Bruszkowski robi takie turnieju od czasu do czasu w
            Toruniu, na które przychodzi wielu niezrzeszonych,którzy nie są żadnymi asami
            szaradziarstwa. A że się o tym nie pisze w prasie centralnej, no cóż. Ale aby
            coś zrobić, to muszą być "wielcy", którzy to zrobią. I tylko tutaj widzę problem.
            • megalomaniac Re: Turnieje dla amatorów? 02.03.07, 17:53
              Podział sensu nie ma, jako argument niech będzie liczba zawodników na imprezach
              ledwo przekraczająca >30. Co innego z biesiadą, gigantem, kompozycją, tu liczba
              wzrasta. Słusznie podsuwa cherry, aby dawać na kartce trudniejsze wyrazy,
              zawodowiec je zna, amator się podeprze, moze wtedy dobiegnie w 3 dziesiątce do
              celu;-), mety. Taki zwanzig widziałem na gigancie i bardzo mi sie spodobał!
              Jw1969 daje przykład Płocka, lecz pan R., zaliczny chyba jest do zawodowców!
              Nie dziw więc, że zajął I miejsce.

              Nie wypalily pomysly z grupami wiekowymi, rankingiem, bo chyba i tak w waskim
              gronie nie ma to sensu!
    • taddy01 Re: Turnieje dla amatorów? 02.03.07, 21:03
      Warto zdefiniować pojęcie zawodowca i amatora. Kim jest ten zawodowiec?. Osoba,
      która czerpie korzyści materialne z uprawianego zawodu. W kręgu szaradzistów
      będzie to ktoś pracujący w redakcji pism: Rozrywka, Diagram i podobne. Faktem
      jest że w turniejach pojawia się przedstawiciel tak jednej jak i drugiej
      redakcji. Do zawodowców można od biedy zaliczyć autorów zadań zamieszczanych w
      szaradziarskich periodykach. Ale przyglądając się wynikom różnych turniejów nie
      zawsze można postawić znak równości czołowy autor = wysoka pozycja w turnieju.
      Członkiem klubu szaradzistów może zostać każdy niezależnie czy jest autorem
      zadań i jak szybko rozwiązuje zadania na turniejach. Wykluczenie tych
      wszystkich osób z turnieju(jak chce czytelnik z Legnicy)spowodowałaby że
      uczestników szaradziarskich potyczek policzylibyśmy na palcach jednej ręki.
      Bo tak jak na Igrzyskach Olimpijskich najważniejszy jest sam start a nie
      zwycięstwo. Pan Zadwórny twierdzi, że startował bez powodzenia. A czy w takich
      turniejach najważniejsze jest powodzenie(czytaj: zwycięstwo)?
    • totet Re: Turnieje dla amatorów? 03.03.07, 17:59
      "Chciałbym poruszyć sprawę różnego rodzaju turniejów i mistrzostw, na których
      > spotyka się przeważnie śmietanka szaradziarska należąca do klubów i
      > układająca zadania do pism"
      W pierwszym zdaniu cytowanego listu autor dokonał pewnych podziałów, zaliczając
      klubowiczów i autorów zadań do tzw. śmietanki czyli zawodowców. Wydaje mi się,
      że zapisane podziały, jak i inne, wcześniejsze, które pojawiały się i na tym
      forum są pozbawione sensu. Dlaczego? Bo nie można wyznaczyć jednoznacznych,
      ostrych kryteriów podziału między grupami.
      1. Podział na autorów i rozwiązywaczy
      Są wśród szaradzistów autorzy którzy wcale lub prawie wcale nie rozwiązują
      zadań, są rozwiązywacze nieukładający zadań, są i tacy, którzy rozwiązują i
      układają. Zarzut w liście dotyczy startujących autorów, ale wystarczy
      prześledzić wyniki turniejów - można znaleźć zwycięzców, którzy autorami nie są.
      Więcej, jeden z nieautorów Puchar Neptuna zdobył.
      2. Podział na grupy wiekowe
      Przypomnę tylko, bo dyskusja na tym forum w tym temacie była. Kiedyś nastolatek
      o niewielkim wtedy doświadczeniu turniejowym wygrał na sali ze wszystkimi
      startującymi od lat, można rzec w przeciwieństwie do niego zawodowcami. Był też
      taki przypadek - pewien uczestnik Giganta wygrał, choć na sali byli i startowali
      wszyscy Szaradziarscy Mistrzowie Polski (notabene młodsi, bo o wieku toczono
      dysputę w tamtym wątku). Młodszy wygrywa ze starszymi i odwrotnie - brak reguły.
      3. Podział na zrzeszonych (klubowiczów) i niezrzeszonych.
      Zarzut w liście wymierzony jest w stronę klubowiczów, choć trudno dociec, jakie
      bezpośrednie korzyści z przynależności klubowej można odnieść w danym turnieju?
      Za przykład niech posłużą Szaradziarskie Mistrzostwa Warszawy (organizowane
      przez "Rozrywkę"; w stolicy brak klubu). Autorowi listu polecić wypada lekturę
      ubiegłorocznych wyników - podium należało do osób miejscowych, niezrzeszonych.
      Tak więc jakoś nie zawsze powodzenie idzie w parze z koniecznością zapisania się
      do klubu, podział chybiony.
      Myślę, że każdy następny podział będzie pozbawiony sensu. To dokładnie to samo,
      jak mieć pretensje, że ktoś ma lepszy dzień, ma większą wiedzę, szybciej pisze,
      lepiej kojarzy...


    • parodystka Re: Turnieje dla amatorów? 04.03.07, 16:34
      Dotychczas udział w dyskusji brali "zawodowcy", pozwolę sobie wypowiedzieć się
      jako amatorka, bo do nich pytanie skierował jw1969.
      Kiedy w ubiegłym roku na Mistrzostwach Wrocławia po wyczytaniu liczącej się
      dwudziestki zapytałam, które zajęłam miejsce, usłyszałam od WW pocieszające:
      "Tuż za czołówką". Na moją uwagę, że mogło być lepiej, tuzy szaradziarstwa
      poinformowały mnie, że to wcale nie jest taki zły wynik. I bardzo się z tego
      cieszę. Bo jeśli można się z kimś porównywać, to właśnie z najlepszymi.
      Miejsce np.: dziesiąte w turnieju drugoligowym nie byłoby tak satysfakcjonujące.
      Chyba, że ktoś tak jak Juliusz Cezar uważa, że lepiej być pierwszym na prowincji
      niż drugim w Rzymie, (a do takich prawdopodobnie zalicza się p.Jan Zadwórny),
      to dla nich druga liga ma rację bytu, dla mnie - nie.
      Pozdrowienia dla Mistrzów :-)

      • jw1969 Re: Turnieje dla amatorów? 04.03.07, 22:28
        Można też wprowadzić na turniejach nagrody "dla najlepszego amatora", tak jak
        np. w rajdach nagradza sie najlepszych startujących na samochodach seryjnej
        produkcji. Podobnie zresztą może i warto honorować najlepszych w poszczególnych
        kategoriach wiekowych czy debiutantów. Na przykład w maratonach - wszyscy
        biegną razem, jest wspólna klasyfikacja, ale i klasyfikacje oddzielne wg
        róznych kryteriów.
    • reptar Re: Turnieje dla amatorów zwycięstw? 05.03.07, 12:54
      1.
      Opisany problem kojarzy mi się z taką sytuacją:
      Rozgłośnia G chce wykazać, że jest powszechnie słuchana. Co robi? Bierze wyniki
      badań, z których wynika, że rozgłośnia A ma 5 mln słuchaczy, B - 4,5 mln,
      C - 2,8 mln, D - 900 tys. E - 430 tys., F - 420 tys., G - 410 tys. itd.
      Rozgłośnia G obcina histogram tuż przed swoim słupkiem i na tle następnych
      sześciu prezentuje się jako niekwestionowany lider.

      2.
      Pozwoliłem sobie na powyższe porównanie, choć być może będzie mi to poczytane
      za niewybaczalną nieuprzejmość wobec amatorów. Na szczęście są jeszcze inne
      dziedziny, w których pozostałem amatorem. Jeśli więc kiedyś zacznę się żalić,
      że nie odnoszę sukcesów w turniejach kulinarnych, hafciarskich, ufologicznych,
      narciarskich, szachowych, sprowadźcie mnie, proszę, na ziemię, nie przebierając
      w środkach. Przyślijcie mi chociaż linka do tego, co sam tu napisałem. Albo tak
      mi dobierzcie rywali, żebym wygrał.

      3.
      Nie zdobyłem się dziś na ciepłe słowa w stosunku do amatorów zwycięstw łatwych,
      lekkich i przyjemnych. Może następnym razem, w jakimś innym wpisie, uda mi się
      być wyrozumialszym. Bo takie zawody dla mniej zaawansowanych byłyby z pewnością
      cenne. W końcu nawet sukces w przygodnym konkursie na proszonym grillu może
      człowieka pozytywnie stymulować i stać się zaczątkiem wspaniałej kariery...
      Pytanie brzmi tylko: jak amatorom szaradziarstwa dać poczucie, że robią coś
      wspaniałego, żeby nie sprowadzało się to do podstawiania bezwysiłkowego podium
      miłośnikom innej rozrywki - stawania na podiach?
      • vasco07 Re: Turnieje dla amatorów zwycięstw? 15.05.07, 15:15
        Wątek ten dla mnie ,jako przykładowego amatora tego rodzaju rozrywek umysłowych,
        jest bardzo ciekawy. Widzę że jest wiele pomysłów dotyczących rozgraniczenia
        kwestii podziału na amatorów i zawodowców. W moim odczuciu jest to naprawdę
        bardzo trudne. Zresztą prezentowane po wyżej przykłady potwierdzają to. Nie
        mniej jednak, wydaje mi się że jakiekolwiek próby które będą (lub są )
        podejmowane ,na pewno nie są chybione. Zgodzę się ,że nie zawsze spektakularne
        sukcesy (odnoszone w zmaganiach z "zawodowcami") są dla "amatora"
        najważniejsze.Chociaż niekiedy sukcesy potrafią 'uskrzydlać'. Dla mnie liczyło
        by się samo to, że mogłem zmagać się z innymi szaradzistami, być może kogoś
        poznać choćby z widzenia ,np. te osoby które spotyka się jako autorów zadań w
        prasie . Odnosząc się do przykładu wyścigów rajdowych , mógłbym napisać że jest
        to pewien sposób na rozwiązanie tego. Jednak ja tam osobiście nie wiem czy
        startował bym w rajdach samochodowych , czy może wziął bym udział w zawodach w
        klasie gokartów (nie wiem czy dobrze to słowo napisałem ). Na pewno ,jako osoba
        nie mająca w tej materii żadnego doświadczenia, spróbował bym pewnie każdego z
        tych rozwiązań. Wtedy mógł bym bardziej konkretnie odpowiedzieć na temat tego
        wątku.
        Dotychczasowym problemem jaki dostrzegam jest taki, że w moim regionie (o ile mi
        wiadomo ) nic się nie dzieje w takim kierunku => szaradziarstwa. Przykład
        Warszawy ,która nie miała klubu ale organizowane były imprezy szaradziarskie,
        niestety nie pokrywa się z niektórymi regionami w Polsce w których szaradziści
        są 'osamotnieni' w swojej pasji. O jakiś bardziej znanych imprezach ,dowiaduję
        się z prasy , internetu . Jednak jak dotąd nie brałem w nich udziału ,m.in. z
        powodu bariery odległości . O tych mniej reklamowanych np. w prasie , niekiedy
        nie słyszałem nawet. Dlatego namiastkę pewnej formy tego znalazłem w
        Biuletynce. Niestety z czasem dostrzega się komercyjną stronę, jaka jest
        czerpana z tych zmagań przez wydawcę.
        Chętnie bym poznał opinie innych szaradzistów, może porad od czego amator
        powinien zacząć, w czym wziąć udział itp. (może jak to w waszym wypadku wyglądało).
        pozdr. vasco07
    • imagiro dwie Ligi ... 15.05.07, 22:23
      ja mysle, ze nie rozwiazecie tego problemu dopoty, dopoki nie bedzie stworzona
      Oficjalna Profesjonalna Liga, gdzie beda grali zawodowcy i Amatorskie
      Zrzeszenie Szaradzistow ... dla amatorow ... tych dwoch grup nie da sie
      pogodzic ... prawie kazda dyscyplina sportu musi byc tak zorganizowana ... im
      szybciej ktos sie za to wezmie, tym lepiej dla wszystkich ...
      Pozdr, Imagine.
      • megalomaniac Re: dwie Ligi ... 15.05.07, 22:31
        Koledzy wcale nie, przy frekwencji 30 na turniej nie ma to sensu!
        a uwierzcie sa osoby, ktore zaczynały były nisko zklasyfikowane, a teraz
        okupują czołówki, więc można! naprawdę! uwierzcie, a taki podział teraz nie ma
        sensu i racji bytu, trzeba startować, próbować, rozwiązywać!
        • imagiro Re: dwie Ligi ... 15.05.07, 22:49
          chyba nie masz racji ... kwestia sponsora i organizatora Ligii. A kiedy niby
          nabraloby to sensu ? trzeba grac, kolekcjonowac punkty w ciagu roku a potem
          wielki final dla najlepszych ... rozgrywki powinny miec swoj system
          punktowania, gracze powinni byc zrzeszeni w zwiazku graczy, co daloby im prawo
          wystepowania w zawodach ... jest wiele drog wyjscia z tego "biesiadowania"
          tylko ... zostawic otwarte zawody dla kazdego przechodnia ale organizowac tez
          zawody dla czlonkow zrzeszonych w federacji ... sprawa rozwiazana, masz
          turnieje dla wszystkich i dla tych co chca zawodniczo traktowac swa pasje ...
          Imagine.
          • dziadek_browarny Re: dwie Ligi ... 16.05.07, 10:05
            Po co tworzyć drugą ligę? Skoro każdy może być w pierwszej? Chodzi o to żeby
            słabsi też dostali nagrody? Ja jestem za, w niektórych turniejach nagrodzeni są
            praktycznie wszyscy uczestnicy i uważam że tak powinno być! To jest zaczęta dla
            słabszych. Niestety ostatnio uległo to pewnemu wypaczeniu... To kluby
            organizujące turnieje zapewniają więcej nagród niż bogata Rozrywka, dlaczego? A
            przecież to takie miłe wrócić z turnieju z koszulką! Uważam że dzielenie ludzi
            na zawodowców i amatorów nie ma sensu. Szaradziarstwo to nie jakiś sport w
            którym walczy się o miliony więc i poziom zawodowców nie jest nieosiągalny dla
            amatorów. Amatorzy startujcie w zwykłych turniejach i cieszcie się z każdego
            poprawionego wyniku. Macie szanse dojść w końcu do poziomu tzw zawodowców!
            • megalomaniac Re: dwie Ligi ... 16.05.07, 10:18
              dziadek ma rację, jak stworzyć 2 ligę przy 30 uczestnikach, a 2 zawodowcach, bo
              tak często jest na lokalnych turniejach...
              gdyby było Nas więcej setki, w tysiące idące uczestnictwo jak w szachach, no to
              wtedy dzielilibyśmy na mniejsze grupy, a tak?
              mnie zadawala fakt zmagania się z tuzami... niezmieniałbym nic, w tym naszym
              hobby a nie rywalizacji (choć ona istnieje)



              hahaha dziadku, R się spłukała po reklamach telewizyjnych, więc może tutaj
              szukaj przyczyn braku większej liczby ołówków!
      • taddy01 Re: dwie Ligi ... 16.05.07, 10:21
        imagiro proponuje Oficjalną Profesjonalną Ligę i Amatorskie Zrzeszenie
        Szaradzistów.Ale podaj kryteria jak klasyfikować poszczególnych szaradzistów do
        odpowiedniej grupy.
        • imagiro Re: dwie Ligi ... 16.05.07, 15:17
          jest pewnie wiele drog by stworzyc zawodowa lige i amatorska ... dam ci dwa
          przyklady z USA ... Professional Domino Associaton jest zawodowa liga dla
          graczy w domino (All Fives is the name of the game) ... placisz $200 rocznej
          skladki i mozesz brac udzial w ich turniejach w ciagu roku ... akumulujesz
          punkty i w las Vegas spotykasz sie pod koniec sezonu z najlepszymi ... nie
          umiem ci powiedziec ilu tam laduje ale pewnie okolo 32 ... prosta sprawa,
          placisz, grasz i wygrywasz albo nie ...
          W tym samym czasie organizowane sa innego rodzaju turnieje w domino, gdzie
          kazdy przechodzien moze sie zglosic i grac ... masz sprawe jasna od poczatku do
          konca ...
          Jestem czlonkiem American Cribbage Congress (gra w karty) i oni sprawe
          zalatwiaja bardziej po ludzku ... placisz $10 na rok i mozesz uczestniczyc w
          calej masie turniejow organizowanych pod ich auspicjami ... akumulujesz punkty
          przez caly rok i znow w Reno (Nevada) dochodzi do finalu ...
          Ciekawie sa zorganizowane tzw. GrassRoot kluby ... dzialaja lokalnie,
          wewnwtrznie organizujac (dla siebie) rozgrywki i mistrzowie tych lokalnych
          klubow spotykaja sie dorocznie na zawodach ... nan terenie Polski np.
          mistrzowie Torunia, Warszawy, Poznania itd mogliby walczyc o tytul Mistrza
          Polski ...
          Jest wiele drog rozwiazania i wzorcow jest pod dostatkiem ...
          Pozdr, Imagine.
    • ahaba Zadwórny = ? 02.06.07, 17:27
      Na dzisiejszej imprezie w Żarach, Zdzichu Jagodziński chwalił się anagramem od
      nazwiska Zadwórny. Nie zdradzę rozwiązania. Proszę odgadywać.
      • megalomaniac Zadwórny = Rydzówna? 02.06.07, 18:00

        • jw1969 Re: Zadwórny = Rydzówna? 04.06.07, 14:47
          Piękny anagram!
          Jeśli ktoś w związku z tym zaczyna podejrzewać, czy "Zadwórny" to szaradziarski
          pseudonim, to na wszelki wypadek wspomnę, że Jan Zadwórny z Legnicy
          uczestniczył w I Mistrzostwach Wrocławia i zajął w nich miejsce 37-38. Nie jest
          więc postacią fikcyjną.
    • ahaba Brawo! (bez treści) 02.06.07, 20:47

      • jw1969 Sprawa powraca 24.10.07, 09:32
        Wątek odgrzewam, bo w 6 numerze "Rozrywki dla Każdego" mozna
        przeczytać kolejny list rozgoryczonego czytelnika. Używane przez
        niego słowo "zawodowcy" oznacza autorów zadań szaradziarskich,
        którzy powinni, zdaniem tego pana, ograniczyć się do układania
        zadań, a nie zbierać laury na turniejach.
        Ciekawe, co powiedziałby na wyniki ostatnich Mistrzostw Warszawy,
        które zakończyły się triumfem amatorów?
        Oczywiście wiele stwierdzeń autora listu nie wytrzymuje krytyki, ale
        to kolejny sygnał o potrzebie organizowania turniejów czy konkursów
        dla takiej grupy ludzi. Tylko czy rzeczywiście się zgłoszą? Jak do
        nich trafić?
        • megalomaniac Re: Sprawa powraca 24.10.07, 16:25
          Akurat mnie nie przeszkadzają zawodowcy, a w przypadku kiedy na
          turniej zjerzdza 30 osób, to bez sensu jest dzielić na ww grupy!

          A tego Pana nie widziałem nigdy nigdzie!? na turnieju!
Pełna wersja