Dodaj do ulubionych

Prawo lokalowe

30.12.06, 17:54
Może byśmy sami napisali ustawę "prawo lokalowe" bo te gnioty, które wydala
rząd i parlament nawet komentować szkoda.

1 Umowa najmu jest umową cywilno-prawną pomiędzy właścicielem lokalu a najemcą.
2. Umowa najmu może zostać zawarta tylko na czas określony okres ten nie może
być dłuższy niż 9 lat i po tym okresie ulega rozwiązaniu.
Przedłużenie najmu może nastąpić po zawarciu nowej umowy.
3. Umowa zostaje automatycznie rozwiązana (z mocy prawa) o ile lokator zalega
z płatnością czynszu i opłat niezależnych za okres dłuższy niż dwa miesiące.
4. Z chwilą wygaśnięcia umowy lub rozwiązania jej z innych przyczyn właściciel
składając stosowne oświadczenie ma prawo zgłosić żądanie (do komornika) o
dokonanie eksmisji.
5. Zaległość czynszowa, może być dochodzona przez komornika po przedłożeniu
przez właściciela umowy oraz oświadczeniu o zaległości.
6. Za nieprawdziwe oświadczenie i szkody jakie z tego tytułu poniesie lokator
wraz z odszkodowaniem (w wysokości ustalonej przez sąd) odpowiada właściciel.
7. Lokator winien przestrzegać regulaminu domowego, który powinien być przez
niego podpisany w chwili zawierania umowy.
8. Właściciel ma prawo w regulaminie zastrzec sobie, np.: że lokatorom nie
wolno trzymać w mieszkaniu zwierząt, małych dzieci , grać na instrumentach, itp.
9 Nie przestrzeganie regulaminu domowego, jest podstawą do wypowiedzenia umowy
z winy lokatora w terminie trzech miesięcy.
10. Kaucja ustalona w umowie zostanie zwrócona przez właściciela w terminie
trzech miesięcy od opuszczenia mieszkania po potrąceniu kosztów odświeżenia
mieszkania przywróceniu stanu pierwotnego.
11. Umowy zawarte na czas nieoznaczony właściciel może wypowiedzieć bez
podania przyczyny. Okres wypowiedzenia wynosi trzy lata.
12. Jeżeli umowa na okres nieoznaczony nie została wypowiedziana przyjmuje się
, że została zawarta na okres 9 lat.

To jest materiał do dyskusji. Bardzo jestem ciekawa jakie uwagi do takiej
regulacji mieliby zarówno właściciele jak i lokatorzy.
Obserwuj wątek
    • maiku Re: Prawo lokalowe 01.01.07, 21:44
      Wszystko fajnie. Ale o co Ci chodzi?
      Prawo lokalowe jest teraz "specjalne". Chcesz znaleźć możliwość obejścia? Czy
      jakieś logiczne uzasadnienie realiów? Czy co?
    • xstrzeciak Re: Prawo lokalowe 02.01.07, 11:20
      aaaaaa71 napisała:

      (...)
      > 8. Właściciel ma prawo w regulaminie zastrzec sobie, np.: że lokatorom nie
      > wolno trzymać w mieszkaniu zwierząt, małych dzieci , grać na instrumentach, itp
      > .
      (...)
      • aniapol Re: Prawo lokalowe 02.01.07, 14:27
        akurat nie uważam, aby brak zamiłowania do małych dzieci był oznaką choroby
        umysłowej. O ile rozumiem intencje aaaaa71 chodzi o to, żeby ludzie mieli prawo
        zamieszkiwać w takich warunkach, jakie lubią. I jeśli ktoś nie jest jest
        miłośnikiem wprawek na skrzypcach za ścianą, ujadania psa czy tupotu małych
        stóp, to dobrze by było, żeby właściciel oferujący mieszkanie do wynajmu, mógł
        takie luksusy swoim najemcom zapewnić. W cywilizowanych krajach istnieją hotele
        i ośrodki wypoczynkowe, które z góry zastrzegają, że zapraszają gości wyłącznie
        bez małych dzieci, a inne wręcz przeciwnie - są wręcz nastawione na obsługę
        małych turystów. Dzięki temu każdy ma szansę wybrać sobie takie warunki, jakie
        mu odpowiadają. Myślę, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, żeby właściciel miał
        prawo do marketingowej decyzji, jaki profil klientów go interesuje jako najemcy
        mieszkań w jego kamienicy/domu/mieszkaniu.
        • jml13060 Re: Prawo lokalowe 02.01.07, 15:16
          >> Myślę, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, żeby właściciel miał
          prawo do marketingowej decyzji, jaki profil klientów go interesuje jako najemcy
          mieszkań w jego kamienicy/domu/mieszkaniu. <<

          Che che che che che che ............... nic nadzwyczajnego ....... che che che
          che . Ja nie mialem, nie mam i chyba dlugo nie bede mial wplywu na to, kto u
          mnie mieszka (i dlaczego i za ile i jak dlugo ????). Taki to kraj. W normalnym
          kraju to nic nadzwyczajnego, ale dla nas to by byla REWELACJA.
          • aniapol Re: Prawo lokalowe 02.01.07, 16:06
            :-)
            no ja oczywiście jestem w dokładnie takiej samej sytuacji, ale czasami zdarza
            mi się pomarzyć o życiu w cywilizacji, i na dodatek że to jest tu, w tym kraju.
            A po drugie, jeśli nie będziemy głośno, przy każdej okazji wygłaszać naszych
            racji, to sytuacja nienormalna będzie uznawana za normę. Mimo wszystkich
            rozczarowań i upokorzeń na drodze do pozbycia się lokatorów i odzyskania mojego
            domu uważam, że warto przy każdej okazji wskazywać jak POWINNO być, żeby było
            normalnie. Choć rzeczywiście w naszym kraju głoszenie takich postulatów jak na
            razie wygląda przynajmniej na dziwactwo.
        • xstrzeciak Re: Prawo lokalowe 02.01.07, 17:55
          Jeśli nie widzicie nic niestosownego w sformułowaniu "trzymać małe dzieci w
          domu" na równi z "trzymaniem zwierząt domowych", to mogę Wam tylko współczuć.
          Jak rozumiem dopuszczalne są także zwroty typu "trzymać kamienicznika w klatce".

          Przy takim podejściu mogę co najwyżej skomentować, że obecne przepisy są aż
          nadto łaskawe dla właścicieli.
          • dolega5 wlasnosc i Pan Strzeciak 02.01.07, 19:05
            widze ze Pan jest zwolennikiem wlasnosci na uzytek spoleczny i wszelkie
            wychylenia od takiej to interpretacji powinny byc wedlug Pana niszczone
            bezwzglednie... (zaostrzyc przepisy, zniszczyc w zarodku wlasnosc...i wolnosc
            decydowania o swoim !)

            precz z (neo)liberalizmem, ugnoic wlasnosc !

            • xstrzeciak Re: wlasnosc i Pan x.S.Trzeciak 02.01.07, 19:53
              dolega5 napisał:

              > widze ze Pan jest zwolennikiem wlasnosci na uzytek spoleczny i wszelkie
              > wychylenia od takiej to interpretacji powinny byc wedlug Pana niszczone
              > bezwzglednie... (zaostrzyc przepisy, zniszczyc w zarodku wlasnosc...i wolnosc
              >
              > decydowania o swoim !)
              >
              > precz z (neo)liberalizmem, ugnoic wlasnosc !
              >

              Całkowicie mylna diagnoza, w kwestiach gospodarczych jestem zadeklarowanym
              liberałem i zawsze będę twierdził o szczególnej roli prawa własności w naszej
              cywilizacji,
              pracę magisterską napisałem na temat rewindykacji nieruchomości przejętych w
              trakcie reformy rolnej (coś w rodzaju poradnika, który był praktycznie
              wykorzystywany w postępowaniach sądowych i administracyjnych), pod rządami
              ustawy o najmie lokali na zlecenie kilku właścicieli co roku skarżyliśmy do NSA
              uchwały rad gmin dot. stawek czynszu regulowanego, pracuję na etacie jako szef
              działu nieruchomości ogólnopolskiej spółki, ale mam jeszcze czas na zastępstwo
              procesowe w sporach o uzasadnienie podwyżki czynszu lub o eksmisje, jako
              przewodniczący rady nadzorczej spółdzielni pilnuję dokładnie, aby jeden członek
              spółdzielni nie żył na koszt innego poprzez niepłacenie czynszu,
              ale w powyższej sytuacji problem nie ma znaczenia gospodarczego, zareagowałem na
              debilną wypowiedź traktującą przedmiotowo małe dzieci na równi ze zwierzętami
              • dolega5 Re: wlasnosc i Pan x.S.Trzeciak 03.01.07, 13:58
                witam liberala... moj mail byl wiec chybiony

                wracajac do "politycznej poprawnosci" to nawet w tak wolnorynkowym kraju jak
                USA sa dziwolagi poprawnosci politycznej - nie mozna odmowic wynajecia z
                powodu koloru skory kandydata ale mozna odmowic z powodu dzieci ....

                Natomiast nieplacenie czynszu jest bardzo zle widziane spolecznie i szybko
                karane, co pomaga wlasnie ubogim ktorzy moga latwo cos wynajac.
    • aaaaaa71 Re: Prawo lokalowe 02.01.07, 21:38
      Chciałam wywołać dyskusję.
      Sama lubię dzieci, psy i koty, ćwiczenia na instrumentach potrafią być
      uciążliwe ale jaka przyjemność jak przestają fałszować. Nie znoszę głośnej
      muzyki z radia czy telewizora - doprowadza mnie do szału.
      Z zabranianiem "trzymania " małych dzieci , zwierząt spotkałam się w Rzymie więc
      może nie czepiajmy się słówek. „Hodowanie” też nie jest właściwe. Z tego co wiem
      w normalnym świecie właściciele dobierają sobie lokatorów kryteria są różne z
      tym że właściciel jest jakoś ograniczony ale nie znam szczegółów.
      Myślałam, że większą dyskusję wywoła sprawa dochodzenia zaległości.
      • aniapol Re: Prawo lokalowe 02.01.07, 22:55
        sformułowanie o "trzymaniu" dzieci faktycznie jest niezręczne - ja odebrałam to
        jako skrót myślowy/kalkę językową, a tu taka nerwowa reakcja:-) Z tym, że wg
        mnie zwierzęta również "mieszkają", a nie "są trzymane", aczkolwiek szanuję
        fakt, jeśli ktoś tego nie lubi w swoim sąsiedztwie.
        A wracając do meriitum tego postu, to czy w ogóle jest nam potrzebne jakieś
        osobne prawo lokalowe? Czy spraw najmu lokali mieszkalnych nie mógłby regulować
        kodeks cywilny, tak jak reguluje najem lokali komercyjnych? Proste prawo i
        skuteczna egzekucja - oto najlepsza droga do normalności. A chodzenie do sądów
        w sprawie podwyżki czynszu? Sprawy o eksmisję trwające 10 lat? Lokatorzy całymi
        latami zamieszkujący w lokalach, z których mają orzeczone eksmisje? Twórcy
        takiego prawa nadają się do leczenia psychiatrycznego.
      • xstrzeciak Re: Prawo lokalowe 03.01.07, 15:12
        Obawiam się, że taki post na tym forum nie wywoła dyskusji. Dyskusja (moim
        zdaniem) musi się wiązać z elementem sporu obojętnie czy następnie taki dyskurs
        doprowadzi do konsensusu czy nie. Bez pierwiastka sporu nie ma dyskusji.
        W poście pojawiły się tezy, które na tym forum mogą zyskać jedynie poparcie
        (chyba że mamy "niezręczne wyrażenia" a wtedy musi pojawić się emocjonalna reakcja).
        Przy czym mogę się założyć, iz w jednorodnym środowisku, a w tym konkretnym
        przypadku szczególnie, zamiast dyskusji może pojawić sie jedynie "narzekanie" w
        pełni usprawiedliwione. Na tym forum rzadko wypowiadali się rzecznicy
        przywilejów lokatorów, chyba że zabłądził tu jakiś harcownik z UP, borowików lub
        innego lewactwa.

        Dla dyskusji spróbuj swój post puścić gdzieś na forum (o ile istnieje)
        zrzeszenia lokatorów.

        Kończąc pozytywnie, proszę zauważyć, iż druga bitwa (o czynsze) zakończyła sie
        zwycięstwem właścicieli, o ile ktoś dobrze przygotuje wzrost czynszu, nie będzie
        miał problemu z jego uzasadnieniem.
        (Pierwsza a'la bitwa to zniesienie ulgi podatkowej związanej z budową na
        wynajem, gdyby jej nie znieśli, to właściciele starego zasobu mieszkaniowego
        dawno poszliby z torbami, bo w ich domach zostałby tylko najgorszy, lumpiarski
        element).
        Przed nami bitwa o eksmisje.
        • aniapol Re: Prawo lokalowe 03.01.07, 16:11
          obawiam się, że zwycięstwo w sprawie czynszów na niewiele się zda bez bata w
          postaci wykonalnych eksmisji. Co mi z tego, że mogę podnieść czynsz do
          zadowalającej wysokości? Lokator w ogóle nie musi go płacić, gdyż praktycznie
          nic mu z tego powodu nie grozi. Mój lokator od 3 lat nie zapłacił mi ani
          złotówki. NIC. I co? Jak po 100 latach wreszcie uda mi się wygrać proces o
          eksmisję, to kolejne 100 lat zajmie jego wykonanie, a wydobycie odszkodowania
          od lumpów jest przecież niemożliwe. Wszelkie spory w tych kwestiach powinny być
          rozstrzygane błyskawicznie, żeby nie dopuszczać do tak ogromnego zadłużania się
          przez lokatorów. Żadne tam sprawy sądowe! W momencie, kiedy lokator i
          właściciel nie mogą się dogadać w sprawie czynszu, czy jakiejkolwiek innej,
          powinno dojść (przy zachowaniu np. 3-mies. okresu wypowiedzenia) do rozwiązania
          stosunku najmu. Po tym okresie, jeśli lokator nie wyprowadził się, właściciel
          powinien mieć możliwość udania się na policję z dokumentem potwierdzającym
          ustanie stosunku najmu, a policja - graty do magazynu, delikwenta do
          noclegowni, i sprawa załatwiona! Mieszkań do wynajęcia jest na rynku
          zatrzęsienie - jeśli lokator nie może dojść do porozumienia z właścicielem w
          tym konkretnym domu, to powinien poszukać takiego, z którym się dogada, zarówno
          w sprawie wysokości czynszu, jak i innych zasad. Tymczasem u nas związek
          lokatora z właścicielem traktuje się jako bardziej nierozerwalny, niż związek
          małżeński! Szybciej u nas można się rozwieść, niż rozwiązać najem. Oj, na
          głowie stoi ta nasza ojczyzna ukochana..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka