Dodaj do ulubionych

Godnośc życia lokatora, a MOPS

14.08.09, 22:17
To jest Forum czyli miejsce spotkań tzw. kamieniczników i lokatorów w celu
lepszego zrozumienia. Może ktoś poradzi ? Proszę.

Mój problem polega na tym, że jestem właścicielem mieszkania w kamienicy, mam
w swoim lokalu dwie staruszki ponad osiemdziesięcioletnie. I już na wstępie
jestem traktowana jako zło konieczne, traktowana jak hycel czatujący na życie
staruszek. A wszystko to dzięki MOPS-owi, który niby opiekuje się staruszkami
a podjudza przeciw właścicielom nieruchomości. Nie pomaga w kontakcie
właściciela ze staruszkami, ani też zbytnio nie pomaga staruszkom.
Jestem nawet zaniepokojona sytuacją, bo mnie, jako właścicielce tego
mieszkania, Pani z MOPS-u powiedziała, że nie ma prawa sprawdzić czy
staruszki żyją godnie czy nie, że nie mam żadnego prawa interesowania się
godnością życia staruszek, a już wchodzenia......

Opiekunka z MOPS-u nawet nie jest zainteresowana dobrą współpracą miedzy
właścicielem a lokatorem, a wręcz przeciwnie , wyczuwam, że sama prowokuje do
takich zachowań.

Czy Pani z MOPS-u ma takie uprawnienia ? Czy po to płace podatki za wynajem
lokalu i dochodowy za lokal staruszek by opłacać MOPS-s, który kładzie kłody
właścicielowi ?
No bo jak się okaże, ze staruszki mieszkają w niegodnych warunkach , to czy
nie mają prawa zabezpieczyć im te godne warunki i spokój zycia ?
Własnie dzieki MOPS-owi staruszki zyją w strachu, bo straszą je właścicielem,
o czym się przekonałam.

Gdzie z tym problemem mogę się udać ? Jak myślicie ?
Obserwuj wątek
    • awm10 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 19.08.09, 09:56
      Masz problem nietypowy.
      Rozumiem że chcesz ułożyć poprawne (normalne) stosunki za
      staruszkami, a MOPS zamiast pomóc przeszkadza.
      Porozmawiaj z kierowniczką MOPSu o zmianie opiekunki, a jeśli to nic
      nie da napisz skargę do burmistrza (MOPS chyba podlega pod gminę?).
      Żaden urzędas nie lubi mieć zabazgranych papierów, a teraz mówi się
      o redukcjach w urzędach.
      Dwie samotne osiemdziesięciolatki w mieszkaniu to zagrożenie dla
      domu – gaz, prąd, itd.
      Musisz mieć stały dostęp do lokalu, żeby to kontrolować.
        • awm10 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 21.08.09, 09:32
          Prawo masz bo jesteś włascicielką, ale trzeba tez uszanować
          prywatnośc najemców, co oznacza że tego prawa nie powinno się
          nadużywać.
          To raczej kwestia dobrych obyczajów a nie prawa.
          Spróbuj nawiązać z nimi jakiś kontakt i raczej odwiedzaj a nie
          wchodż.
          • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 21.08.09, 20:04
            Dobre, odwiedzaj :) Właśnie zostałam wpuszczona do swojego pomieszczenia.
            Otworzyli mi dwaj adwokaci owych staruszek i zaraz zabrali mnie na
            wylegitymowanie się, pokazania dokumentów i prawa własności. Zażyczyli sobie ,
            bym tylko z nimi się kontaktowała, bo są pełnomocnikami staruszek.
            Boże, alem wpadła w strach.

            Ale się nie dam !
            • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 21.08.09, 20:10
              Panie, które napadły na mnie w MOPS-ie powiedziały, że takie fachowe kontrole
              mieszkania robią odpowiednie służby , a nie właściciel. Właściciel nie jest do
              tego potrzebny, a staruszki muszą mieć spokój życia.
              Nie ważne, że są one świadkami łamania prawa, czyli palenia w kaflowym piecu
              kuchennym, gdzie nieszczelny jest przepływ jakiś kominowy. Już od 1985 roku
              mieli nakaz rozebrania pieca i jakoś nie wykonali - a adwokaci i MOPS nic na to.
              Nic, że jest narażenie życia ich podopiecznych.
              • awm10 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 25.08.09, 10:38
                O to faktycznie za daleko zaszło.
                Ale nie wiem co Ty właściwie chcesz uzyskać?
                Wolny wstęp do lokalu w każdej chwili?
                Utarcie nosa MOPSowi ?
                Dowartościowanie się ?
                Eksmisja nie wchodzi w grę – ustawowo nie da się eksmitować 80-latek.
                Czy zamiast machnąć na to ręką, nie stwarzasz sobie sama problemów i
                tracisz nerwy próbując je rozwiązać?

                Jeśli jednak chcesz koniecznie coś zrobić, to:
                – podnieś im czynsz na maxa,
                (ale zgodnie z prawem) mają kasę na prawników to znajdą i na czynsz,
                poza tym są dodatki mieszkaniowe
                - przeprowadź sukcesywnie kontrole stanu technicznego lokalu z
                osobami(firmami) mającymi uprawnienia i realizuj zalecenia
                pokontrolne.
                Kominiarz – elektryk- hydraulik- gazownik – niejeden remoncik z tego
                się urodzi. Pamiętaj o wpisach w książce budynku.
                Jeśli remont będzie większy – to pisz do gminy, MOPSu, adwokatów i
                kogo tam jeszcze,
                o przeniesienie lokatorów na czas remontu do pomieszczenia
                zastępczego, że nie bierzesz odpowiedzialności za zdrowie i życie
                lokatorów, itp- tu możesz się wyżyć.
                • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 26.08.09, 21:53
                  Dobre pytanie, o co w tym zagadnieniu biega.
                  Mnie jako, właścicielowi prawie stu metrowego mieszkania chodzi o odzyskanie
                  mieszkania. Nie udało się to mojej babci i jej synowi i teraz ja wnuczka patrzę
                  na to inaczej niż oni. Numer z adwokatami owych staruszek utwierdza, że sprawa
                  jednak nie jest prosta. Staruszki werbalne i energiczne, mogą i mnie przeżyć i
                  życzę im długiego życia ale nie w moim mieszkaniu ! Tutaj nie będę owijać sprawy
                  w bawełnę.

                  Ale też chodzi mi o to, że państwo czyli MOPS mając pod opieką owe staruszki
                  krzywdzi je.
                  Krzywda ta polega na tym, że w dobie XXI wieku owe staruszki palą w piecu
                  kuchennym węglem i w pokoju, a wanny używają jako kosz na śmieci. W baliach
                  piorą itd.
                  I MOPS to widzi, wie i nic w tym kierunku nie robi. Nie rozmawia ze staruszkami,
                  ze lepiej by na starość osiąść w Opiekuńczym Domu Starców niż męczyć się i
                  utrzymywać stare mieszkanie z trzema pokojami. To tylko kłopot dla nich i
                  niebezpieczeństwo dla lokatorów i mienia. Coraz bardziej ich charakter jest
                  agresywny.
                  I właśnie, mam pretensje, że wszyscy na nich zbijają swoje pieniądze, tak
                  adwokaci jak i MOPS, a nic w poprawie ich życia i warunków życia nie robią. Nie
                  wiem, czy to z zazdrości , czy z wrogości do właściciela robią ? Nie wiem, ale
                  gdyby chcieli pomóc owym staruszkom to juz by szukali i przekonywali
                  odpowiedniego komfortowego i spokojnego miejsca na godną starość.

                  Tak, teraz, to tylko będę podwyższać czynsz, a powinnam , ponieważ w tym miejscu
                  , w którym mieszkają, za metr kwadratowy płaci się 35zł na wolnym rynku. No i te
                  służby techniczne. Nie mam innego wyjścia.
                  I niech mi kto powie, ze MOPS pomaga ludziom starym !

                  Pod płaszczykiem pomocy dla staruszek oraz ciągnięcia od nich kasy utrzymuje się
                  je w niegodziwych warunkach i naraża na stresy i niebezpieczeństwa ich życia. To
                  robi MOPS, bo przecież nie nosi węgla w wiaderkach do mieszkań staruszek.
                  Pamiętam jak jedna ze staruszek przy adwokatach pożyczyła mi:" - nie życzę pani
                  takiej starości jaką my mamy."

                  No właśnie - czy te życzenia coś nie mówią ? Czy MOPS nie powinien jednak choć
                  postarać się o godność ich życia w miejscu zagwarantowanym przez państwo ?

                  • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 26.08.09, 22:03
                    No dobra, jak już się rozpisałam to jeszcze dalej powiem. Nie chciałabym
                    przeżywać takiej starości i to nie jest wina owego właściciela. Wina leży po
                    stronie MOPS-u , to on powinien razem z owymi adwokatami przekonać podopiecznych
                    o przeprowadzce do lepszych warunków , godniejszych.
                    Mówią Panie z MOPS-u do mnie tak: - one nie chcą i tyle!
                    Ale jak te Panie z MOPS-u dumnie i radośnie to mówią do mnie. Jakie są tej
                    decyzji pewne. Mało tego, jeszcze dodadzą z przekąsem - a z resztą na DSS czeka
                    sie kilka albo więcej lat,jeszcze nie jednego właściciela przeżyją. (Dokładnie
                    tak mówią w oczy właścicielce)
                    A nic nie robią, by przekonać, by pokazać staruszkom te lepsze warunki jakie
                    mają zagwarantowane przez państwo ! Staruszki nawet nie wiedzą jak wygląda
                    wygoda i jak się mieszka w dzisiejszych czasach.

                    Dość użalania sie i super, że mam miejsce na takie żale
                    • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 26.08.09, 22:08
                      Tak sobie o tym wszystkim rozmyślam, tak rozmyślam i tak sobie myślę, ze jeżeli
                      nie mam żadnego prawa do swojego mienia czyli mieszkania, że wszyscy myślą wkoło
                      tylko o dobru staruszek i prawie lokatorskim - to dlaczego się do tego ogólnego
                      dobra dla staruszek nie włączyć - tylko, że nie do mnie należy finansowanie tej
                      dobroci tylko do odpowiednich instytucji na które idą nasze podatki. O mojej i
                      rodziny stracie finansowej przez 60 lat, nikt tu nie myśli, o tym, że ja nie mam
                      gdzie mieszkać , z czego żyć powiedzmy - tutaj nikt się nie zapyta o moje
                      zdrowie. Że to moja własnośc używana, niszczona, dewastowana - to nie ważne.
                      Ważne, by właścicielowi dać pstryczek w nos i rękę w swoich własnych drzwiach
                      przytrzasnąć i powiedzieć:
                      - NIE MASZ PRAWA !
                      Przez 60 lat nie masz prawa. Odzywa się już buntowniczo trzecie pokolenie.

                      Taką mam własność.
                      Prost MOPS-ie!
                      • awm10 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 27.08.09, 10:59
                        Każdy z nas przeżywał podobne frustracje.
                        Ale zostaw nerwy na boku i skoncentruj się na celu – odzyskania
                        lokalu.
                        Nie ma szans na klasyczną drogę; wypwiedzenie 3-letnie (Art. 11.12
                        specustawy).
                        Ale można spróbować drogi pośredniej – długiej, drogiej i niepewnej.
                        Wystąpić do Gminy żeby umieściła staruszki w lokalu komunalnym – z
                        obszernym, sensownym uzasadnieniem – to powinnaś zrobić już dawno,
                        a nie walczyć z Mopsem.
                        Sensowne jest częste pisanie do Gminy w tej sprawie, może nawet
                        zainteresowanie tematem lokalnych mediów (strony internetowe
                        miejskie).
                        Doprowadzić do sytuacji żeby powstało zadłużenie czynszowe (podnieś
                        czynsz do poziomu rynkowego), a gdy powstanie zadłużenie (3 okresy
                        płatności) –sprawa do sądu o zapłatę, a potem do komornika, żeby
                        uzyskać potwierdzenie o nieściągalności długu.
                        Potem wystąpić do Gminy ponownie o lokal komunalny dla staruszek
                        oraz o pokrycie strat i płatność comiesięcznego odszkodowania .
                        Gmina oczywiście odmówi i wtedy pozew do sadu przeciw Gminie(?) o
                        pokrycie strat.

                        Wg mnie sytuacja prawna jest taka, że ustawowo nie możesz skutecznie
                        wypowiedzieć najmu i co za tym idzie wystąpić do sądu o nakazanie
                        eksmisji, ale możesz domagać się pokrycia poniesionych strat z tego
                        tytułu przez organy państwa – Gminę bądź Skarb Państwa (tu potrzebny
                        prawnik), bo to przecież Ustawodawca zgotował ten pasztet i powinien
                        za to zapłacić (ale Ty musisz wykazać te straty).

                        Cała ta koszmarna droga ma na celu wywarcie presji na Gminę, żeby
                        dała szybciej lokal, albo płaciła odszkodowanie co miesiąc (Gminy
                        tego nie lubią).
                        • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 27.08.09, 19:36
                          Dobrze Awm :) Dzięki za spokój, ale rozumiesz to juz tyle lat walczenia mojej
                          rodziny i tracenia nerwów i zdrowia. Dokładnie, tata ma juz połowę serca z tych
                          nerwów Tak to przezywał. Już było trzyletnie wypowiedzenie i nic, przeszły lata,
                          minęły i dalej to samo. Podwyższał czynsz dwa razy, wcześniej, ale one z
                          adwokatami poszli do sądu i sprawę wygrali przez nie odbieranie listów
                          poleconych, przez przeciąganie sprawy itd. Adwokaci znają te metody najlepiej.
                          My sami się bronimy, gdzież nam do adwokatów i kosztów sądowych - przecież to
                          majątek się na tym traci. Hehehe, tata kupił sobie kodeksy i studiuje w łóżku.
                          Uparciuch.
                          Nie dał za wygrane, podniósł staruszkom czynsz o 70zł miesięcznie i staruszki z
                          adwokatami znów do sądu poleciały i.... po wielkich bojach wygralismy, potem
                          one do apelacyjnego poleciały i wreszcie te 70 zł udokumentowane naszymi
                          kosztami sąd nam przydzielił - wreszcie wygraliśmy czynsz większy o 70zł.
                          Z tym godnym zyskiem niby - smieszne, ale tak jest.

                          Po sześciu miesiącach chyba można następną podwyżkę zrobić i tak jak mówisz i
                          radzisz - trzasnąć porządnie trzeba będzie - bo to wszystko zależy od sędziego,
                          na jakiego się trafi. Tak ?

                          Dzięki za porady, może innym się przydadzą też, choć czy ja wiem, staruszek jest
                          przecie coraz mniej, a te z innego pokolenia to siedzą już na własnym.
                              • jml13060 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 28.08.09, 13:07
                                KRAKÓW - mozna się było takiej odpowiedzi spodziewać. To 'magiczne
                                miasto' i nigdzie indziej takie cuda, jak w krakowskich sądach sie
                                nie zdarzają :(

                                A co z koncepcja remontu generalnego ? albo jakiegokolwiek innego ?
                                Skoro masz przeciw sobie staruszki, to huk mlotow pneumatycznych
                                powinien być dobrym, mocnym 'argumentem'. Zgłaszasz do gminy
                                koniecznosc wymiany np. rur kanalizacyjnych i koniecznosc
                                wyprowadzenia do gminnego lokalu mieszkanek. Jesli gmina odmowi
                                robisz remont w obecnosci staruszek. Zapraszasz ekipe z owymi
                                mlotami pneumatycznymi, oskardami, kilofami, ... do prucia scian i
                                stropow. Lokatorzy maja prawa odmowic wejscia ekipie i nawet 'mops'
                                tu nic im nie pomoze. Duzo huku, gruzu, pylu. Przedluzajace sie
                                walenie mlotow, obcy wchodzacy na dywany, stracajacy lampki nocne na
                                podloge, ... To powinno wystarczyc.
                                • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 28.08.09, 19:48
                                  Jml, nie ma co psioczyć na miasto Kraków. Jest cudowne, a dzięki czemu ? Dzięki
                                  magiom kamienic i ich niepowtarzalności. Kamienice to perełki każdego miasta,
                                  więc koniecznie trzeba o nie dbać, a właścicieli szanować.

                                  Mówisz remont generalny - tak, tylko znów potrzeba do tego biegłego żeby
                                  stwierdził zagrożenie, a jak ten biegły wejdzie ?
                                  Jak na razie napisałam kilka pism do urzędów o niebezpieczeństwie dla lokatorów.
                                  Muszę czekać na odpowiedzi na pisma. A to idzie ślamazarnie, czas leci dalej...

                                  Ja tam nie jestem za brutalnymi metodami, jestem jednak troszkę wrażliwa osoba,
                                  mam to we krwi.

                                  Ale z drugiej strony medalu tych staruszek, tak po prawdzie - to jak bardzo
                                  krzywdzi się te staruszki. One przecież nie widzą nawet zieleni, przyrody, tylko
                                  w czterech ścianach kamienicy - to można faktycznie zdziczeć. One nie znają
                                  innego świata, świata podróży, wycieczek, relaksu w ogrodzie itd. Ich balkon to
                                  sterta foli, nic więcej. One sa naprawde biedne, biedne duchowo. To , że mają na
                                  chleb i panie z mopsu to przecież wegetacja. Dom Starców, nawet stać je na
                                  prywatny byłby dla nich wspaniałą rzeczą, no ale , kto im to wytłumaczy, pokaże
                                  ? Ten inny piękny świat na starość, a nie zakleszczenie się w nie swoich murach
                                  jak w twierdzy i huzia na Józia .

                                  No tak, znów pogadałam sobie, dzięki
    • nowak66 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 28.08.09, 17:35
      Wskaźnik przeliczeniowy odtworzenia 1 m2 mieszkania dla Krakowa na II kwartał 2009 r. wynosi = 5.340,30 zł.

      Obliczymy stawkę czynszu odpowiadającą 3% wartości odtworzeniowj mieszkania:

      (5.340,30 x 3%)/12 = 13,35 zł/m2
      Dla 100 m2 mieszkania czynsz wyniesie 100 x 13,35 = 1335 zł

      Zgodnie z art. 8a pkt 4 ustawy o ochronie praw lokatora do wysokości tej stawki nie trzeba uzasadniać podwyżki czynszu.

      Czy podwyższyłaś czynsz do tej stawki?
      • nowak66 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 28.08.09, 17:43
        Czynsz należy podnieść zgodnie z ustawą
        - na koniec miesiąca,
        - pisemnie, najlepiej listownie za potwierdzeniem odbioru
        (Art. 6g. W okresie trwania najmu strony umowy są obowiązane informować się nawzajem na piśmie o każdej zmianie adresu swojego zamieszkania lub siedziby. W razie zaniedbania tego obowiązku korespondencję wysłaną na ostatni adres listem poleconym, za potwierdzeniem odbioru i nieodebraną, uważa się za doręczoną.

        - z 3-miesięcznym terminem podwyżki,

        Gwarantuję, że żaden adwokat im nie pomoże, jeśli wszystko zostanie wykonane zgodnie z ustawą i procedurami.
        • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 28.08.09, 20:01
          Hej, Nowak - dzięki, tata to jakoś wylicza. Jutro to sprawdzę, ale wiem , że
          aktualny ich czynsz to kwota troszkę powyżej 900zł i o taką podwyżkę walczyliśmy
          prawie dwa lata , o te + 70zł.

          Tak jeszcze nie umie wyliczać, ale jasno to napisałeś, to przekaże tacie.
          Wiem, że we wrześniu wchodzą nowe stawki.

          Dopiero wchodzę w grę, czyli się uczę.
          Pewnie, długo Was tu jeszcze zabawię tymi staruszkami.

          Jakbym za bardzo was nimi maltretowała, to wybaczcie :)




          • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 29.08.09, 13:31
            Panie Nowak, uprzejmie proszę o podanie - jak się wylicza taki czynsz ?
            Podejrzewam, że tata liczy czynsz jak od mieszkania komunalnego, a przecież
            kamienica jest prywatna calutka i wszystkie mieszkania są już z najmem
            wolnorynkowym, tylko to jedno moje jest jeszcze ze staruszkami.
            No bo jesteśmy w szoku skąd ten przelicznik, kiedy Wojewody przelicznik na ten
            kwartał jest 9zł z hakiem i tego się trzymamy.

            Dałeś Pan czadu z tym przelicznikiem, teraz tata za serce się trzyma.
            Skąd to Pan wziął ?
            • nowak66 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 29.08.09, 17:54
              Strona 2 wiersz 6.

              www.mi.gov.pl/files/0/1790294/rnslipiec2009.pdf
              Przepraszam, pomyłka.
              Odczytałem wartość z kolumny obok (limit cenowy w programie "Rodzina na swoim" dla Krakowa = 5.340,30 zł) zamiast średniego wskaźnika przeliczeniowego = 3.982 zł.

              Sprawdziłem tutaj:
              www.bip.krakow.pl/?sub_dok_id=6861
                • pisz_mi Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 31.08.09, 16:35
                  I teraz po zrobieniu takiej (zgodnej z prawem) podwyzki bedzie mozna
                  zainwestowac część tych środków w mieszkanie.

                  Będzie to realny dowód czy chodziło o podniesienie poziomu zycia
                  staruszek czy o kase dla siebie. Iwestujac w mieszkanie przeciez
                  inwestujemy w SWOJE wiec i wilk syty i owca cala, a staruszki i tak
                  beda niezadowolone bo takie sa osiedziesiecioletnie staruszki.

                  • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 31.08.09, 21:16
                    Hej, hej hej, pisz_mi nie bierz mnie pod włos. Pisałam wczesniej, że:
                    "Staruszki werbalne i energiczne, mogą i mnie przeżyć i
                    życzę im długiego życia ale nie w moim mieszkaniu ! Tutaj nie będę owijać sprawy
                    w bawełnę."
                    Ale nikogo to nie obchodzi, bo mi wmawiają ludzie, że trzeba patrzeć na dobro
                    staruszek i klapki na oczach mają, bo jak rozumieć dobro staruszek, które są
                    samotne i żadnych dzieciaków, rodziny nie mają.

                    Twierdzisz, że ta podwyżka starczy na inwestycje mieszkania, które przez 60 lat
                    nie było remontowane, nawet malowane, mimo, że pieniądze otrzymały od
                    administratora budynku.

                    A czy wiesz, że koszt utrzymania jednej osoby w Domu Opieki Społecznej wynosi
                    miesięcznie + - 2.000zł i nie ma zmiłuj się. I to gmina dokładamy tym
                    staruszkom po części finansuje im pobyt tych domów. I dobrze. Mnie nikt takiego
                    finansowego wsparcia nie funduje.

                    Tak mnie wykorzystywać i moje mienie ?
                    Życz mi powodzenia. Mimo wszystko razem raźniej będzie.
                    • clevland Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 01.09.09, 11:39
                      Często te starsze osoby mieszkają w mieszkaniach po 80m2 na osobę.
                      Rodziny z dziećmi o takich warunkach mogą marzyć.
                      Przez lata płacili grosze, więc ze zdziwieniem przyjmują wysoki czynsz.
                      Gdyby od początku mieli tyle płacić to szybko znaleźli by sobie np.25m2 mieszkania.

                      Właścicieli się nikt nie pyta czy kamienica się wali itp. muszą płacić za robotę.
                      Można mieć litość, ale nikt nie dopłaca nam za to że pełnimy rolę humanitarną.
                        • santolina1 Re: Godnośc życia lokatora, a MOPS 25.09.09, 14:42
                          A ja działam spokojnie.
                          Zawiadomiłam wszystkich o zagrożeniu życia staruszek po przez nieszczelność kominów.

                          MOPS, odpowiedział krótko - i nie na temat - że, dane osobowe ich podopiecznych
                          są zastrzeżone na podstawie artykułu o tajności danych osobowych, coś w tym rodzaju.

                          I to jest MOPS ?
                          MOPS, instytucja państwowa, nie będzie rozmawiać z właścicielem lokalu na temat
                          lokatorów nawet o zagrożeniu życia staruszek .
                          To jest współpraca.
                    • pisz_mi do pomyslenia 01.09.09, 14:29
                      Ja nie biore nikogo pod wlos, ale taka jest prawda ze los Ci te
                      staruszki zeslal. Sa Twoim egzaminem. Moze to nie jest sprawiedliwe,
                      ale je masz i oczywiscie mozesz sie zaslaniac MOPSEM, Gmina i latami
                      wyzysku komunistycznego. Ale dzis one sa stare, zyja w ciezki
                      warunkach bo "tak sie zlozylo" i mowiac brutalnie pewnie niedlugo
                      umra a Ty mozesz im pomoc albo mozesz mowic ze to powinien zrobic
                      ktos inny.
                      Panstwo jest niewydolne, ale jacy sa obywatele?? Szczerze, wydaje mi
                      sie ze jezeli z tych pieniedzy ktore dostaniesz (dostajesz) ulatwisz
                      im zycie doprowadzajac prad do kuchni, fundujac kuchenke elektryczna
                      itd, lub uszczelaniajac przewod kominowy(nie wspominam o
                      odpowiedzialnosci karnej jakby cos sie stalo) to bedziesz sobie
                      mogla spokojnie spojrzec w lustro i powiedziec ze jestes dobrym
                      kamieniecznikiem a nie zyc tylko poczuciem krzywdy za lata komunizmu
                      na ktorym i wyszlas i tak lepiej niz one.
                      Przepraszam za moralizatorski ton, ale tak mnie naszlo.
                      • santolina1 Re: do pomyslenia 01.09.09, 18:35
                        Pisz_mi, powiedz mi, czy Ty posiadasz rodzinę? - rodziców, dziadków, dzieci,
                        żonę i powiedz_mi - czy kochasz ich, czy chcesz dla nich jak najlepiej, czy
                        dbasz o nich, czy dajesz im to co możesz, by w przyszłości nie szukali jedzenia
                        w śmietniku ? Rozumie, że do grobu nic się nie weźmie, ale też właśnie widzę jak
                        babcia , moja babcia kochana, która ma 90 lat i jest pod opieką mojej mamy, jak
                        rodzice się nią opiekują, jak dbają i Ty - teraz mówisz, że ja mam się ofiarować
                        tym staruszkom, staruszkom, które plują na mojego ojca, z którymi nie da się
                        dogadać, które mojej babci przystrzasnęły rękę w drzwiach, które przez tyle lat
                        nie zrozumiały, że mieszkają w jej własności i że ją używają ? I przez tyle lat
                        nic nie zrobiły.

                        Mówisz mi, że mam inwestować - ale jak ? - przecież jest tam kuchnia gazowa, a
                        one na upartego w piecu palą. Tak, z tymi kominami coś nie tak, juz zrobiłam alarm.

                        Pisz_mi - gdyby te staruszki były choć trochę mnie ufne i pokorne, tobym zaraz
                        jakoś sprawę ugodowo załatwiła, ale one to jakies buntowniczki, stare panny
                        buntowniczki, podżegane przez adwokatów i panie z mopsu.

                        Pisz_mi, czy Ciebie by i cholerka nie wzieła kiedy, widzisz, że w innych
                        mieszkaniach tej kamienicy biorą czynsz powyżej 2.000 zł, a ja jedyna taką marną
                        staweczkę (900zł) jeszcze z tego czynsz na wspólnotę, potem jeszcze płace
                        podatek dochodowy. Oblicz ten dochód ?
                        Tam są apartamenty, a ja mam dziadostwo, w które trzeba bedzie ogromną kasę
                        włożyć. Z czego ? A może Ty mi ten remont zrobisz, tak humanitarnie ?

                        Sam powiedz, jak byś Ty postąpił na miejscu tych staruszek. Bo wiesz, nie
                        miałabym czystego sumienia mieszkać tak u kogoś prawie za friko, wiedząc , że
                        przecież ktoś jest i czeka na to mieszkanie.
                        Jak myślisz ?
                        --------
                        mogla spokojnie spojrzec w lustro i powiedziec ze jestes dobrym
                        > kamieniecznikiem a nie zyc tylko poczuciem krzywdy za lata komunizmu
                        > na ktorym i wyszlas i tak lepiej niz one.
                        ----------------

                        Spokojnie patrzę w lustro i patrze przez pryzmat swojej osoby na ich miejscu.
                        Gdybym była na ich miejscu z pokorą i dumą poszłabym do Domu Opieki Starości,
                        tylko dlatego by pachnąć , a nie śmierdzieć po śmierci.

                        Tak to widzę, a ja bym je odwiedzała z podarunkami, a może i brałabym na
                        wycieczki ? Nie wiem.... pisz_mi.

                        A wy jakbyście się zachowali, tak luźno pogadajmy.

                        --------
                        > Przepraszam za moralizatorski ton, ale tak mnie naszlo.

                        I mnie tak naszlo jakoś, równiez przepraszam
                        • clevland Mieszkanie socjalne- dobre rozwiązanie? 01.09.09, 23:05
                          Uważam że rozsądnym wyjściem jest mieszkanie socjalne dla takich ludzi.

                          Zalety+
                          -bardzo tanie- 1zł/m2,
                          -może być nowe,
                          -małe a więc łatwe do ogrzania.

                          Minusy-
                          -eksmisja (przeniesienie) a więc coś czego obawiają się starsze osoby.

                          Podsumowując:
                          Jeżeli starsze osoby nie mają rodziny i ledwo wiążą koniec z końcem płacąc
                          relatywnie wysoki czynsz (kosztem jedzenia i leków) to jest to dobre rozwiązanie.

                          Czy piekarz obniża cenę chleba dla biednych ludzi? Nie.
                          Darmowy chleb jest w Caritasie.
                          Aby tam iść trzeba się przełamać, podobnie jak to aby wyprowadzić się z
                          zajmowanego przez wiele lat mieszkania.

                          mieszkania socjalne = Caritas.

                          • santolina1 Re: Mieszkanie socjalne- dobre rozwiązanie? 04.09.09, 19:45
                            Dobre rozwiązanie, tylko, że żadna ze stron o nie się nie stara. A czas leci, a
                            z nią podwyżka czynszu i to drastyczna, bo i metraż jest imponujący jak i
                            miejsce lokalu. Dlaczego jestem krzywdzona przez państwo w dalszym ciągu. Tyle
                            lat minęło od komuny, a ja dalej mam wykorzystywaną swoją własność,
                            wykorzystywana przez moje państwo.
                            Jeszcze tkwię w komunie!
                        • pisz_mi Re: do pomyslenia 02.09.09, 12:51
                          Widze ze Ci dopieklem. To dobrze bo przeciez chodzi mi o zwrocenie
                          uwagi na pewien problem.
                          I Ty i te staruszki zyjecie w nieudolnym panstwie. Nie moze nikt
                          przy zdrowych zmyslach liczyc ani na MOPS, ktory prawdopodobnie te
                          staruszki, za ich wlasne pieniadze, lekko okrada, ani na gmine, ze
                          da lokal socjalny, ani na nikogo. One na siebie tez nie moga liczyc
                          bo sa stare, rodzina sie na nie wypiela albo jej nie ma, i nie sa w
                          stanie podjac logicznych decyzji (wyprowadzka do domu opieki
                          spolecznej albo wynajecie mniejszego mieszkania w malym miasteczku
                          gdize i powietrze lepsze i czynsze nizsze). Niestety one tego nie
                          zrobia bo sa stare i maja skleroze i beda zyc swoja martyrologia tak
                          jak ty zyjesz swoja chociaz jestes duzo duzo mlodsza.

                          Krotko mowiac jest pat i jedyna osoba, ktora w tej sytuacji moze sie
                          zachowac po ludzku, i ktora moze zrobic cos rozsadnego, jestes Ty.
                          Oczywiscie mozna, jak tu ktos proponowal, robic remont klatki
                          schodowej, kuc sciany i zatruwac zycie innym pod sztandarami
                          sparwiedliwosci dziejowej, ale nic to nie da bo i tak sie nie
                          wyprowadza go niby gdzie? jak? Walczyc by Gmina je zabrala jest
                          beznadziejne i powoduje strate forsy, nerwow i czasu.

                          Ja nie namawiam Cie na zaden "heroizm" by wykladac swoje pieniadze
                          na remont, ale by wykorzystac mozliwosc podniesienia czynszu dla
                          wspolnego dobra, czyli by w miare mozliwosci inwestowac te srodki w
                          mieszkanie co bedzie sluzyc i staruszkom a i tobie pomoze. Dzieki
                          temu caly system bedzie po prostu dzialal a Ty wydajac forse
                          bedziesz placic mniejszy (zaden) podatek dochodowy, ktory idzie na
                          ten MOPS, ktory jest ogromnie patologiczna organizacja. Poniesione
                          koszty beda znow podstawa do podniesienia czynszu i tak powoli, krok
                          po kroku do normalnosci.

                          Tak jak ladnie ktos powiedzial "wlasnosc zobowiazuje" i taki maly
                          egzamin wlasnie jest.

                          Sadze ze sie rozumiemy :)
                          • santolina1 Re: do pomyslenia 04.09.09, 20:04
                            Rozumiemy się doskonale. Mnie dajesz rolę cierpienicy, która z woli losu musi
                            zając się staruszkami i z nimi współpracować.
                            Po prostu ja Ciebie rozumie, nie orientujesz się w realiach tych związków, nie
                            znasz staruszki, nie znasz mojej rodziny.
                            To nieudolne państwo nie może wykorzystywać innych przeciw innym. Nie ma prawa
                            by nakazał mi ponosić straty na mieszkaniu własnościowym, bo to państwo każe mi
                            płacić za leczenie mojego ojca i za lekarstwa. To państwo każe mi płacić za
                            studia, to państwo ściąga ze mnie podatki - nie zrozumiesz tego - nie rozumiesz
                            dlatego, ze nie jesteś na moim miejscu.

                            Jest pat i sprawa pewnie pójdzie do sądu, czy da podwyżkę to nie wiem, od
                            sędziego będzie zależeć.
                            ---
                            Niestety one tego nie
                            > zrobia bo sa stare i maja skleroze i beda zyc swoja martyrologia tak
                            > jak ty zyjesz swoja chociaz jestes duzo duzo mlodsza.
                            ---
                            To nie jest tak, one tego nie zrobią, bo nikt nawet nie ma ochoty je
                            przekonywać, ze w domu opieki będzie im dobrze. Ludzie , którzy je otaczają są
                            tak zakleszczeni w swoich klapkach, ze tylko widzą niby krzywdę staruszek, a nie
                            ich lepszy świat. Uwierz, znam przypadki, gdzie staruszka sie przeniosła i teraz
                            jest zadowolona, a mówiła, że też się bała. Teraz jest zadowolona.
                            • santolina1 Re: Witam 20.09.10, 22:05
                              Zainteresowanych zawiadamiam, że rok temu czynsz został regulaminowo podniesiony staruszkom. Oczywiście adwokaci staruszek zakwestionowali stawkę czynszu i godnego naszego zysku i oddali sprawę do sądu. Równo rok mija jak dopiero wyznaczono pierwszą rozprawę na ten październik. Z niepokojem oczekuję rezultatu.
                              I jak widzicie cierpliwie czekam dalej nie mogąc wejść do własnego mieszkania.
                              Dodam, że od 1952 roku, od chwili kiedy moja babcia stała się właścicielem tego mieszkania owe staruszki wiedziały, ze mieszkają nie na swoim i nic nie robiły za młodszych lat, by mieszkać na swoim. Zawsze były nietykalne, bo jak nie prawo lokatorów, to teraz wiek.
                              I kto mi zapłaci za te straty ?
                              • santolina1 Re: Nie warto 19.10.10, 19:20
                                podwyższać czynsz. Nie warto, bo przegrasz. Przegranie to jeszcze nic, ale najbardziej bolą koszty. Tak koszty. Przysądzono nam takie koszty, że tylko lizać rany.

                                Nic to ! - jak powiedział Pan Wołodyjowski.
                                • pisz_mi Re: Nie warto 20.10.10, 12:35
                                  Zal, ale jak duze sa to koszty? Nie mam uczucia ze sa wysokie. W mojej sprawie to adwokat okolo 1200 od jednej strony, biegly 800 PLN i chyba koszty wniesienia sprawy ktore nie wiem ile wynosza plus wlasny adwokat.
                                  • santolina1 Re: Nie warto 20.10.10, 21:40
                                    Same koszty adwokata od tych staruszek to 2 tys złotych + koszty sądowe. A biegłego nie było. Spraw też nie było. Dokładnie będę wiedzieć jak otrzymam uzasadnienie wyroku.

                                    Pisz_mi - tak się zastanawiam, czy nie mogę choć poprosić sąd o odstąpienie mi jednego pokoju ? Panie staruszki się nie zgadzają, a może sąd by mi wyznaczył choć jeden pokój w swoim mieszkaniu ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka